pyrantelum, niektórzy stosują też nalewki ziołowe różnego rodzaju.
najistotniejsze jest, żeby leczyła się cała rodzina, a także ważne jest przestrzeganie higieny, bo często dochodzi do reinwazji z jaj wydalonych z własnego organizmu - samozakażenie.
Akurat mieszkam w małym pokoju w akademiku, w 1, czeka mnie pranie wszystkiego w temp. powyżej 60 stopni... zmiana pościeli co 2-3 dni, jak i ręczników i reszty. Masakra. I skąd się to wzięło🙁 A ten lek jest bez recepty?
Wystarczy, że dotknęłaś klamki np w toalecie, nawet czystą i umytą dłonią, bo ktoś inny kto z niej korzystał tego nie zrobił..
Pyrantelum jest bez recepty, nie pamiętam dawkowania, ale wiem, że są różne stężenia w zależności od tego dla kogo są. Najlepiej dopytać farmaceutę dokładnie. Wiem, że stosuje się 2 tygodnie kurację. Jeśli chodzi o nalewki, to moja siostra cioteczna kupowała jakąś w sklepie zielarskim - nazwy nie pamiętam, ale ponoć też są skuteczne.
Skoro masz taką przykrą przypadłość, musisz teraz na prawdę dbać o higienę, zwłaszcza rąk - dla swojego zdrowia i innych.
pyrantelum jest niestety na recepte, czasem dawalii aptekarze bez - np. jak mówiłam że to dla kota 😉 ale teraz z tą aferą receptową może być ciężko. pociesza, ze kosztuje jakieś 4 zł, a przy owsicy dawkę (tabletek) bierze się jednorazowo.
To jest przedziwne z receptą na lek przeciwpasożytniczy. Taki typu Pyranthelum. Inne znacznie silniej działające leki są dostepne bez. A maść do oka czy lek na owsiki nie.
[quote author=miss_misery link=topic=2915.msg1322951#msg1322951 date=1330594798] Tania mi ostatnio nie sprzedali starego poczciwego Otinum do uszu 🤔 teraz niby na receptę Na pasożyty polecany jest też Balsam kapucyński. [/quote] No właśnie. Albo to jakiś stary pokutujący przepis, albo gry o kasę firm. Nie rozumiem.
ciekawe jak dużo osób żyje z owsikami rozsiewając je po okolicy, ponieważ uważa że zapisywanie się do lekarza, wizyta, krępacja (no bo jest przyznacie, choć to głupie ale ludzie się krępują, szczeg,ólnie w zamkniętych społecznościach gdzie napewno z gabinetu to "wyjdzie" i każdy się dowie....), branie recepty żeby dopiero lecieć do apteki to za duży wysiłek w celu zwalczenia głupich owsików. i w cale się nei dziwie...szczególnie np na wioskach gdzie do lekarza daleko... albo w rożnych bursach, akademikach... dlatego zdarzają się olbrzymie inwazje, czy po prostu całe zarażone populacje... bzdura totalna - recepty są po to żeby byla kontrola nad braniem leków, żeby były brane w bezpiecznej dawce tylko na choroby na które są wskazania. a owsiki? przecież nikt nie bada pacjenta jak przyjdzie i powie że ma owsiki! no po co? są dość rozpoznawalne i trudno je np. z niewydolnością nerek pomylić... wiec po co lekarz? a dawka - jednorazowo całe opakowanie - wiec przedawkować też się nie da (nawet dlatego że z tym samą substancją się nei połączy niechcący bo nei ma powodu) ;]
co chwila ktoś nawet umiera z powodu apapu, aspiryny czy ibuprofenu - i jakoś są dostępne w każdym spożywczaku, nawet bez "konsultacji z farmaceutą ..."
[quote author=nicka` link=topic=2915.msg1322516#msg1322516 date=1330548314] Bolą mnie kości, mam wrażenie że wszystkie, chodzę jak paralityk. Zaczęło się od lędźwiowego dwa tygodnie temu ponad, przeciążyłam przy struganiu kopyt (12 na raz to za dużo...), ciągnie mnie prąd po obu nogach przez pośladek ale przy testach rwa mi nie wychodzi. A od dziś mam ból rozpierający w biodrze, łokciu, obu barkach, piszczelach i piętach. No ja pierdaczę. Lekarz dał mi Apap 🙄
Sugeruje ciepły kocyk, telewizorek i niewychodzenie przez wa dni z łózka 😀 [/quote]
Wtrącę się 🙂 Wczoraj zaczęłam brać żelazo (Chela-Ferr). Za jaki czas najlepiej zrobić badania krwi, żeby skontrolować, czy mój niedobór się uzupełnia? 🙂
Od 2 dni totalnie zawalone zatoki, wodnisty katar, przeokropny ból głowy, lekki ból brzucha i 37,6 stopni gorączki. Czy to może być zapalenie zatok? Jutro z rana wybieram się do lekarza, ale ból- zwłaszcza głowy, jest nie do wytrzymania, apap-y i ibupromy nie pomagają.
Przy zainfekowanych zatokach powinien być ból/uczucie zatkania w rzucie zatok. Czyli u nasady nosa ( między nosem a okiem) czasami w okolicy skroni, czasami w okolicy czoła. Ból taki nasila się podczas pochylania głowy w dół. I podczas szybkiego trząchania głową na boki. Może być: wirusowe ( pomaga coś co rozszerza ujścia z zatok: ambrosol np) a może być bakteryjne ( z ropnym katarem, wysoką gorączką, zwłaszcza utrzymującą się ponad 3 doby) i wówczas niezbędny jest antybiotyk.
Idź jutro do lekarza, to oceni czy mnogą to być zatoki i czy należy ci się na to antybiotyk. 🙂
Od 2 dni totalnie zawalone zatoki, wodnisty katar, przeokropny ból głowy, lekki ból brzucha i 37,6 stopni gorączki. Czy to może być zapalenie zatok? Jutro z rana wybieram się do lekarza, ale ból- zwłaszcza głowy, jest nie do wytrzymania, apap-y i ibupromy nie pomagają.
Pewnie zatoki. Ja kiedyś miałam takie zapalenie zatok ze nie mogłam głowy od poduszki podnieść 🙁
Macie jakieś rady na zatrucie pokarmowe? W środę wieczorem zjedliśmy ze znajomymi pizzę i do dzisiaj wszyscy umieramy. Noc nad kiblami już za nami, teraz mamy tylko dni W kiblu :] Prawie nic nie jem, a dalej brzuch mnie boli na maxa i wszystko się w nim kotłuje. Co może pomóc? Jakiś probiotyk? Jakieś sposoby domowe, poza gorzką herbatą? Bez przesady, to już trzeci dzień tej męki.
Dzionka, ja na wszystkie takie problemy piję zmielony len zalany gorącą wodą. Taki kleik, który łagodzi różne sensację. Jeśli macie dni "w kiblu" to bardzo polecam NIFUROXAZYD jest bez recepty. Szybko działa!
Dzionka Nifuroksazyd i/lub smecta. Nawadniać się dodatkowo - fajny jest Floridral (elektrolit plus probiotyk) - choć mnie drażni bananowy aromat 🤔 Żadnej mięty, żadnego nabiału i owoców. Jeśli jesteś w stanie jeść, to najlepiej sobie zjeść na start ugotowany na wodzie ryż. Zdrówka życzę!
W wakacje wyrosło mi dzikie mięso na palcu, musiałam jechać do szpitala i wycięli. Znaleźli trawkę/drzazgę. Zagoiło się. Długo przedtem myślałam, że to zastrzał, albo ropień. Moczyłam w gorącej wodzie z sodą, rivanolu lub smarowałam maścią ichtiolową- bez efektów. W tym tygodniu, na innym palcu zrobiła mi się zadra, oczywiście zaczęłam drapać i zrobiła się ranka. W domu wycięłam zadartą skórę i git. Niestety, zrobiła się narośl z dzikiego mięsa. Pierwszy dzień moczyłam i robiłam wcześniej wymienione czynności, drugiego (dzisiaj) przypomniałam sobie o wakacyjnej przygodzie i szybko zapisałam się do chirurga. Powiedział, że to ziarnina i żeby nic z tym nie robić. No ale kurka- po pierwsze boli, po drugie nie wiem jak to leczyć, czy sobie ulżyć, a w pamięci mam swój obolały palec sprzed pół roku. W internecie są sprzeczne opinie- od aspiryny, przez czosnek aż po przeklucie. Możecie coś doradzić?
cieciorka, Octenisept do dezynfekcji, 2 razy dziennie (żadnej wody utlenionej czy spirytusu). Możesz osłonić delikatnie jałowym gazikiem z jedną warstwą cienkiego bandaża. I nie ruszaj, albo się samo wygoi albo wracaj do lekarza. Stosując internetowe metody możesz sobie zrobić tylko większą krzywdę.
Ratunku... Paskudnie się rozchorowałam: ból gardła, ból zatok, katar, głowa, kaszel, zawroty głowy. Niby zwykła infekcja ale właśnie przytkało mi jedno ucho. Praktycznie nic na nie nie słyszę, a lekarz dopiero w poniedziałek, wtorek... Ziewanie, landrynki nic nie pomaga 🙁
Dzionka współczuję, mam nadzieję, że trochę już Ci lepiej. Jesli polecony przez dziewczyny nifuroxazyd nie zadziała a potrzebujesz wyjść z domu to polecam Laremid- działa, sprawdzony na moich OGROMNYCH sensacjach. Bez recepty.
I proszę, podaj nazwę tego cudownego lokalu żeby moja noga w nim nigdy przypadkowo nie stanęła!