Szkoda - awaryjnie przydałoby się takie cudo. Chociaż na Lily Lolo też nie narzekam - zdarzy mi się nie zmyć go wieczorem i pójść rano na uczelnię i nie rzuca się to bardzo w oczy (tylko że wtedy zazwyczaj mam tylko podkład + tusz)
jakieś taką szpachlę 😉 awaryjną to polecam MakeUp factory 🙂
Pialotta, ja polecam żel do twarzy i peeling z uriage hyseac, jest trochę drogi ale bardzo wydajny i mojej twarzy pomógł a przede wszystkim nie wysusza twarzy jak wszystkie drogeryjne żele 🙂 przez pierwsze 2-3 dni może buzia po nim szczypać ale potem jest już rewelacja 🙂
co do maści na trądzik to najlepiej iść do dermatologa, dobierze i na receptę przepisze, te bez recepty są o kant tyłka
Szkoda - awaryjnie przydałoby się takie cudo. Chociaż na Lily Lolo też nie narzekam - zdarzy mi się nie zmyć go wieczorem i pójść rano na uczelnię i nie rzuca się to bardzo w oczy (tylko że wtedy zazwyczaj mam tylko podkład + tusz)
opolanka, ja używam, kupiłam gdy był w jakiejś promocji. Dla mnie jest ok - nie lubię czuć, że mam "coś" na twarzy, ale nie jest też całkiem "naga". Nie zależy mi na mocnym, czy nawet średnim kryciu więc mi pasuje.
szalonakobyła, no co Ty? U mnie dalej takie samo, ale maseczek o których mówicie w ogóle nie było, więc może dojdzie z opóźnieniem. Żel Bardzo lubię, jak pierwsza rzecz zaczęła się choć trochę rozprawiać z moimi zaskórnikami...
STFU! Coś mi się pokiełbasił żel z płynem micelarnym i muszę edytować:
szalonakobyła, u mnie w dwóch biedronkach są 2 wersje tego żelu do mycia twarzy. Jutro jak będę na zakupach i na nie trafię, to sprawdzę, czy składy się różnią.
Stfu to chyba miało być takie tfu tylko z porządnym splunięciem, bo STFU, to już gorzej brzmi 😉 🤣 U mnie maseczki już wykupione. Ja zrobiłam zapas i teraz nakupię płynów micelarnych. I żel nowy kupię, to porównam.
Spoko, trochę mnie tylko zdziwiło użycie tego skrótu w tym kontekście :P Ja płynu nie używałam, tylko żel, bardzo go lubię, choć w sumie nie wiem czy dobrze używam, kiedyś myłam nim normalnie, teraz na sucho wcieram i zmywam masując. I daje o wiele lepsze efekty.
Olej kokosowy lubi zapychać tworząc bolące podskórne gule. Lepiej wybrać inny olej 😉 Powinien sprawdzić się choćby olej z czarnuszki siewnej czy pachnotki. U mnie czarnuszka dobrze spisuje się miejscowo na zaskórniki, które pojawiają mi się na policzkach. resztę skóry wysusza (a ja sucholec z natury jestem) 😉
Dziewczyny, możecie polecić jakiś delikatny (bo jestem wrażliwiec) peeling do twarzy? W sobotę wylazłam na pół dnia z domu na pełne słońce, wróciłam z poparzonym ryjkiem (do tego stopnia, że na nosie miałam bąble 👿 ). Narazie skóra jest mega podrażniona i czerwona ale na czole już mi się zaczyna łuszczyć, a z nosa z pewnością będzie schodzić płatami 😵 myślicie, że enzymatyczny peeling sobie poradzi czy raczej sięgnąć po jakiś drobnoziarnisty zdzierak? Chciałabym jak najszybciej doprowadzić to do porządku jak tylko to zaczerwienienie i podrażnienie minie 🙄
Próbowałam delikatnie zwilżonym ręcznikiem, ale raz przejechałam po skórze i poczułam jakby mnie ktoś żywcem że skóry obdzierał więc szybko zrezygnowalam z tego pomysłu 🤬 muszę to chyba po prostu przeczekać ale trochę to potrwa 🙁