Na allegro nie kupowałam, a w mojej drogerii zaklejają taśmą klejącą (chociaż i tak nie leżą wszystkie na wierzchu, jest tylko wystawka z dostępnych, reszta pod ladą). W ogóle chyba MF nie ma w zwyczaju foliować tuszów (tuszy? jak to się odmienia?), bo w sklepie u mojego taty w pracy- czyli prosto od producenta- nie są zaklejone.
Słyszałam kiedyś od dobrych tabletkach (była też maśc) na naczynka. Kompletnie nie pamiętam nazwy. Było coś chyba rose, roche. Może ktoś zna to albo coś dobrego na rozszerzone naczyńka, rumień?
szalonakobyła, jak już zaczęłaś się bawić w kosmetyki naturalne to może coś sama stworzysz 🙂 np na ZSK jest mieszanka ekstraktów można wymieszać z hydrolatem i mieć tonik lub dodawać do porcji kremu. na mazidla.com jest taka mieszanka ( ale podobno gorsza od tej z ZSK) tu jestmacerat (super jest), dodatkowo bardzo ładnie łagodzi hydrolat z kocanki ale zapach ma specyficzny
na BU też coś się znajdzie
a od środka na wzmocnienie naczynek warto łykać rutinoskorbin
szlachta, :kwiatek: Czy ten macerat i hydrolat mogę stosować jednocześnie czy lepiej zdecydować się na jeden produkt? Je się z czymś miesza czy bezpośrednio na twarz? Ty też jesteś naczynkowcem? Dużo łykasz rutinoscorbinu? Bo ja jakiś czas temu robiłam sobie "terapię" ale żadnej różnicy nie było...
Polecacie jakiś dobrze zdzierający peeling do twarzy? Najlepiej dostępny w drogeriach. Miałam zamówić korund, ale sama nie wiem... trochę szkoda mi 21 zł na coś, co nie wiem, czy się sprawdzi.
Scottie a nie wolisz zrobić sama? Mi tam na pellingi zdzieracze szkoda kasy jak równie dobre albo lepsze można zrobić samemu :-) np kawowy albo z płatków owsianych
Scottie, a może spróbuj ściereczki z mikrofibry ( w biedronce za 3zł niebieska) zdzierak niesamowity ale trzeba uważać bo można się niechcący do krwi załatwić. ja robię tak, że biorę ściereczkę na dwa palce, twarz smaruję żelem do mycia lub mleczkiem i delikatnie masuję. Ale trzeba uważać bo ściereczka mizia po twarzy jak jedwab a później sie okazuje że całą skórę zdarła 🙂 ( za pierwszym razem załatwiłam sobie tak brodę - pocierałam chyba z 10 razy w jednym miejscu żeby pozbyć sie zaskórników i rzeczywiście się ich pozbyłam razem ze skórą...
ash, tam gdzie są chemiczne rzeczy. u mnie są przy folii aluminiowej, papierze śniadamiowym, rękawiczkach. Tylko koniecznie niebieska, żółta jest dziwna nawet do sprzątania 🙂
szlachta, możesz coś więcej napisać o tych półproduktach na naczynka? Można np. nakładać na twarz tylko ten olej z kasztanowca? Czy trzeba go z czymś mieszać?
Rozie, kurcze, no to mnie teraz zasmuciłaś, bo mnie ten morelowy tak średnio pasuje... A i jeszcze na Snobce wyczytałam artykuł, że jest polecany ten z Ziaji. No nic, będę musiała się przekonać na własnej skórze 🙂
szlachta, przypomniałaś mi o ściereczce muślinowej Liz Earle! Miałam ją kupić jak skończy mi się ten peeling- zaraz zamówię na allegro 🙂
Sisisa, można nakładać solo, ale wymieszany np z kwasem hialuronowym fajnie nawilży cerę. Można też zrobić serum z witaminą C olejową (wydaje się droga ale wystarcza na bardzo długo)
Scottie muślinowa jest cudowna do codziennego demakijażu dla mnie 🙂 a ta mikrofibra z biedronki raz na jakiś czas jako zdzieracz.
Kurde, dziewczyny, ale mnie zakręciłyście 😀 Kupię 2 peelingi (ten Ziaja Pro i Perfecta drobnoziarnisty- o ile znajdę w saszetce), ścierkę muślinową i mikrofibrę 😉
Scottie wiesz, co kto lubi 🙂 Ziaja ma małe drobinki, jest ich dużo i owszem, daje efekt gładkiej buzi (a ja z moją lekko nie mam) jak masuje się 5-10 min. tak jak na etykiecie piszą, ja jednak nie jestem przekonana... mam nadzieję, że Tobie przypasuje, ja nadal będę szukać ideału 🙂
Jakie macie doświadczenie z peelingami na twarz? Potrzebuję czegoś mocnego, 5 lat temu miałam robiony peeling azjatycki (green peel) i wspominam to koszmarnie, ale efekty były obłędne. Teraz stan skóry jest podobnie fatalny, więc mikrodermabrazje odpadają 😉 Czytałam o tych migdałowych/pirogronowych itp, ale wydaje mi się to dość płytkie, że trzeba robić serię zabiegów. Od powtórzenia tego azjatyckiego trzyma mnie chyba tylko fakt, że gabinet jest w centrum miasta i wtedy pół Krakowa wracałam z czerwoną i opuchniętą twarzą zasypaną Alantanem 👀 Jakieś opinie, doświadczenia własne ? Dodam, że mam masę bardzo widocznych przebarwień potrądzikowych i blizny.
Fakt, że migdałowy/pirogronowy mają delikatniejsze efekty po pierwszym zabiegu, ale można je stosować nawet wtedy, gdy na skórze są wypryski... Może laser? W Dermedzie mają ponoć coś na trądzik. Btw czy Ty nie brałaś Izoteku na skórę?
Nie, ja leciałam swego czasu na tetracyklinie (dawki zabójcze...), trzy lata temu zaczęłam brać tabletki anty to i trądzik się uspokoił 😉 Hmm chyba przejdę się najpierw do sprawdzonej kosmetyczki w okolicy, zapytam jakie ma zdanie na temat mojej skóry... I później najwyżej pójdę do tamtej, co wtedy takie cuda uczyniła 😁
Heval - ja miałam peeling ziołowy, to chyba jest właśnie azjatycki czy green peel? Takie info w necie znalazłam, a sama nie pamiętam 😡 5 lat temu straaasznie dawno, skleroza. W każdym razie - było niemiło. Najpierw idzie na twarz papka ziołowa i kosmetyczka wykonuje nią masaż do momentu kiedy już nie możesz wytrzymać z bólu i gorąca 😀 potem reszta nakładana jest na twarz, na to gaza i taka skórzana maska jak z filmow BDSM i pod lampę. Leżysz tak do momentu ostygnięcia - ja myślałam, że mi się białko ścina w ciele 🙇 Potem to zmywane, nakładana gruba warstwa Alantanu i do domu. Przez 7 dni nie myje się twarzy wodą, tylko nakłada kolejne warsty alantanu w pudrze. Po ok.3,4 dniach od zabiegu zaczęła schodzić mi skóra płatami 😉 Po tych siedmiu dniach idzie się na drugą fazę i dostaje się maseczkę nawilżającą.
Efekty miałam rewelacyjne - wszystkie przebarwienia poszły out, blizny maksymalnie spłycone i praktycznie niewidoczne 🙂 więc chyba po prostu przecierpię raz jeszcze, bo warto.
kolebka, czytając opis w internecie myślałam, że najwyżej nieprzyjemne. A tu coś takiego, przeraziłaś mnie! Kurcze, ale może dla efektu warto przeboleć? Choć chyba strach wygra 😡