busch, ja również używam mleczka do demakijażu i u mnie zdecydowanie lepiej się sprawdza, niż wody, płyny micelarne itd. Robię tak: leję mleczko do demakijażu na płatek kosmetyczny (średnią wartwę i rozcieram wzdłuż płatka, ale nie wsmarowuję go w płatek), następnie przykładam do rzęs pilnując, żeby faktycznie mleczko na płatku przylegało do rzęs a nie do powiek 😉 Trzymam chwilę dociskając, a następnie zmazuję jeżdżąc tym płatkiem tylko po rzęsach, a nie po całej gałce ocznej. Wycieram okolice rzęs, następnie myję buzię pod wodą (również delikatnie palcami przemywam rzęsy) i jeśli zostanie mi panda pod okiem, to po osuszeniu twarzy ręcznikiem znowu używam płatków z mleczkiem. I starczy 😉
Jeśli będziesz trzeć na siłę rzęsy od razu, to Ci się poniszczą i wypadną.
bemyself- dziękuję ślicznie za wyczerpującą odpowiedź :kwiatek: :kwiatek: bardzo jasno i przejrzyście wszystko tłumaczysz. Nie pozostaje nic innego, jak wcielić Twoje rady w życie 😅
Ja mam Bourjois w kamieniu od...dwóch lat, a używam go kilka razy w tygodniu 😁 naprawdę, to chyba najbardziej wydajny kosmetyk jaki kiedykolwiek miałam, kosztuje jakieś 40-50 zł.
Ze względów finansowych muszę zejść o półkę niżej, jeśli chodzi o kosmetyki, więc popatrzę na Bourjois czy znajdę jakiś odcień, bo z Inglota już znalazłam... A tak mi się marzył Estee, choruję na Signature Silky Blush - chyba należy mi się porządne pranie mózgu jeśli chodzi o marki 😎
zaintrygowałyście mnie tym Clinique 3steps Możecie jaki zestaw wziąć (bo znalazłam ze sa gotowe zestawy za ok 85-90zł, więc na próbę wezmę taki, bo jakoś nie usmiecha mi się wydanie ponad 100zł na sam np tonik) do buzi generalnie suchej (zaczął sie sezon grzewczy więc np policzki mam suche jak fix) ale jednocześnie z tendencją do zaskórników 🙁 nos potrafi się świecić i robią mi się czarne kropki 🤔
czy ten - type2 będzie odpowiedni? [[a]]http://www.douglas.pl/douglas/Piel%25C4%2599gnacja-Twarz-Zestawy-Clinique-System-piel%C4%99gnacji-3-Kroki-Intro-Kit-Skin-Type-2_productbrand_3000041631.html[[a]]
zestawy sie roznia tylko i wylacznie mocą złuszczającego płynu. pamiętaj, że to nie jest tonik. ja mam cerę mieszaną z zaskórnikami, zamkniętymi najczesciej, ale w niektórych partiach suchą, i 3 bardzo ladnie dziala, choc moglaby byc mocniejsza.
Ja szukam tuszu i jakiegoś mega odpornego cienia do powiek o jak najczarniejszym odcieniu. Problem pierwszy to to, że mam oczy głęboko osadzone i powiek praktycznie nie widać, ale chcę je czasem oprócz kredki podkreślić cieniem. Do tego mam niebywale jasne i króciutkie rzęsy, a kolor oka niebieski i zależy mi na mocnym kontraście oraz przede wszystkim, żeby rzęsy nareszcie zaczęły być widoczne. Problem drugi i chyba najważniejszy - jestem w tym momencie bezrobotną studentką, żyjącą na resztkach oszczędności z wakacji, mieszkającą poza domem rodzinnym i cena kosmetyków nie powinna bardzo zmaltretować mojego budżetu 😎
Polecicie coś do tłustej skóry, ze skłonnościami do wyprysków? Czasem gdy w szkole dotknę twarzy to mam wrażenie, jakbym przed chwilą smarowała się jakimś mazidłem :/ Chciałabym również coś, co zatuszowałoby wszystkie niedoskonałości (trochę śladów po trądziku się porobiło 🤔) i wyglądało naturalnie (młoda przecież jestem 🙂😉. Może jakiś krem matujący? Kompletnie się w tym nie orientuję. Na co dzień się nie maluje, używam tylko na noc pasty cynkowej bo zmniejsza widoczność przebarwień po syfach 😉
Po pierwsze dermatolog. Po drugie kosmetyczka. Lekarz na pewno przepisze Ci jakąś maść, która powinna pomóc. A do kosmetyczki na oczyszczanie, mikrodermabrazję i peelingi. Na co dzień polecam lekki podkład + korektor (i to nie jeden), w dzień bibułki matujące i puder w kamieniu (koniecznie mineralny).
nope, ja używam takiego: tonujący krem antytrądzikowy. szczerze mówiąc nie pociąga mnie wizja tynkowania się każdego ranka, więc taki specyfik mi wystarcza, nadaje ładny koloryt, i jest leciutki 😉 tylko trzeba nakładać małą ilość, jakieś dwa razy dziennie.
a tak to dermatolog, benzacne, inne takie specyfiki.
No właśnie, ale jaki to jest lekki podkład? Znów zaczęłam używać bourjois i znów wróciły zaczerwienienia, podrażniona skóra, przesuszona (chociaż co wieczór używam silnie nawilżającego kremu) i drobne wypryski(których normalnie nie mam). Już sama nie wiem czy da się taką wrażliwą cerę utrzymać na dobrym poziomie, jednocześnie używając podkładu .. .
byłam u dermatologa i niestety to co mi przypisał za ostatnim razem (dawno to było) uczula mnie. Posmaruję się i zaraz twarz cała czerwona 🤔. Chyba uda się namówić mamę i wybiorę się jeszcze raz bo to co mam teraz na twarzy to dramat.. Benzacne również kiedyś miałam, ale nie było jakiegoś super rezultatu. Spróbuję z tą ziają, a przy okazji pójdę do lekarza i może przypisze mi coś dobrego.
Polecicie coś do tłustej skóry, ze skłonnościami do wyprysków? Czasem gdy w szkole dotknę twarzy to mam wrażenie, jakbym przed chwilą smarowała się jakimś mazidłem :/ Chciałabym również coś, co zatuszowałoby wszystkie niedoskonałości (trochę śladów po trądziku się porobiło 🤔) i wyglądało naturalnie (młoda przecież jestem 🙂😉. Może jakiś krem matujący? Kompletnie się w tym nie orientuję. Na co dzień się nie maluje, używam tylko na noc pasty cynkowej bo zmniejsza widoczność przebarwień po syfach 😉
Ja akurat La Roche'a w ogóle nie trawię 😉 W przeciwieństwie do Biodermy Z kosmetyków sprawdził się Iwostin - krem na noc (to za czasów kiedy miałam podobny problem jak nopebow). Efekt był rewelacyjny, ale po kilku tygodniach skóra jakby się na niego "uodporniła". Teraz wracam do niego raz na jakiś czas, po dłuższej przerwie znowu jest skuteczny 😁
Teraz (rok z kawałkiem u dermatologa) w zasadzie tylko smaruję się Skinorenem (już jest bez recepty) i to całkowicie wystarcza...czasami jeszcze punktowo Davercin. Ale kurację zaczynałam cięższą artylerią. Nope, idź do lekarza jeszcze raz 🙂
Ja mam cerę tłustą w strefie T, do tego bardzo rozszerzone pory ( wręcz dziury) plus ciągłe wypryski. Żadna kosmetyczka, kosmetolog i dermatolog nie pomógł, wszędzie tylko niezłą kasę zostawiałam. Ostatnio zaczęłam szukać pomocy na różnych forach i znalazłam mnóstwo pozytywnych opinii na temat La Roche, ale tylko tej serii EFFACLAR K. No i skusiłam się, na razie jestem bardzo zadowolona. Nie wyskakują nowe wypryski, stare się goją, skóra mniej tłusta, ale nieprzesuszona no i "dziury" jakby mniejsze. 😍 Po za tym przeczytałam o Zoracu i na pewno go wypróbuję. Ponieważ jest na receptę, najpierw muszę się wybrać do dermatologa (tylko gdzie znaleźć dobrego?). To lek w żelu na recepte, bardzo silnie działajacy. W zwiazku z tym, że może prowadzić do dość mocnego złuszczania naskórka jest szansa na zmniejszenie blizn potrądzikowych. Więc widzę światełko w tunelu. O Biodermie dużo dobrego też słyszałam, zwłaszcza o tej serii Sebium. Po La Roche na pewno zakupię krem i żel do mycia z tej serii, ponieważ moja skóra szybko się przyzwyczaja.
na blizny potrądzikowe, jesli nie masz nowych wykwitów? spróbuj kwasów. ale to trudna droga. zluszczajaca skóra nie wyglada za apetycznie, trzeba czesto rezygnowac z makijazu, no i kupę filtra dawac na twarz. dla mnie to bylo nie do osiagnięcia, bo nie moglam bez makijazu isc do pracy, moze skuszę się za jakis czas😉
Z kwasami miałam przygodę w zeszłym roku. Kosmetolog namówiła mnie na serie pięciu zabiegów, w których skład pierwszego wchodziło: dogłębne oczyszczenie twarzy plus microdermabrazja, no i kwas. Po tygodniu doczyszczenie, micro + kwas i tak co tydzień przez miesiąc. Czyli 5 zabiegów, które miały na celu złuszczenie skóry i poprawę jej wyglądu, szczerze nic z tego nie wyszło. Po pierwszym zabiegu faktycznie się łuszczyłam, ale bez przesady, później nic takiego się nie działo. Byłam nie zadowolona i po za pustką w portfelu, nie widziałam żadnych efektów 🤔 Kosmetolog stwierdziła jedynie, że mam skórę jak krokodyl. A o Zoracu nie wiem zbyt wiele. Jedynie tyle, że się po nim skóra łuszczy, spłyca blizny i zmarszczki, oraz leczy stany zapalne, grudki i zaskórniki. Nie wiem czy będzie działać na moją skórę, ale myślę, że po konsultacji z dermatologiem spróbuję. 🙄 http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=293092 http://www.femineus.pl/index.php?topic=5582.0 Szczerzę to nie widzę dla siebie żadnej nadziei i moje wielkie rozszerzone pory, nigdy nie znikną, ale jak nie spróbuję to się nie dowiem 😉
Kwas migdałowy nie jest tak mocno złuszczający, ale fajnie wybiela. Zdecydowanie zmniejszyła mi się ilość piegów, a te, które zostały są tak jasne, że pod makijażem ich nie widać. Od tabletek i słońca pojawiło mi się na brodzie przebarwienie wielkości odcisku małego palca u ręki i z nim również sobie świetnie poradził. U mnie dodatkowo zlikwidował wysyp małych pryszczyków no i troszkę wygładził fakturę skóry. W dodatku zabiegi można robić nawet w trakcie lata 🙂
Jeśli chodzi o maści przepisywane przez dermatologów, to ja mam w chwili obecnej: Differin, Duac, Clindacne, Epiduo, Metronidazol oraz Zorac i powiem Wam szczerze, że sprawdza się tylko Clindacne- jako jedyny redukuje ilość i wielkość trądziku, a do tego nie przesusza skóry. Inne oprócz przesuszenia i pozostawiania nieprzyjemnej skorupy w ogóle się nie sprawdzają...
assia69 jeśli mikro z kwasami Ci nie pomogła, to Zorac tym bardziej...
również polecam Clindacne, jest rewelacyjny! Na noc smaruje Differinem i tez jest ok ale nie wolno nim smarować twarzy w dzień ponieważ w połączeniu ze słońcem mogą wychodzć plamy na twarzy.
w tamtym tygodniu kupiłam żel do twarzy soraya care & control, z racji tego że zawsze używałam peelingu morelowego z soraya i był rewelacyjny. ten żel care & control to jakaś porażka! umyłam nim twarz 4 razy a tak przesuszył mi twarz że już 5 dzień skóra mi się łuszczy, cały czas jest sucha i mimo też że kilka razy dziennie smaruje twarz kremami nawilżającymi i kremem bambino średnio pomaga a twarz piecze mnie jak szalona
Ja nie polecam podkładu z Inglota. Praktycznie w ogóle nie kryje, zawiodłam ogromnie. Na szczęście już jest na wykończeniu, więc chciałabym spytać Was jaki podkład polecacie do skóry mieszanej (tak do 50 złotych)? Chodzi mi przede wszystkim o preparat dobrze matujący i nadający twarzy naturalny wygląd. I kolejne pytanie- co polecacie na przebarwienia? Jaki żel, peeling, krem?
kupiłam dziś tą Ziaje, którą polecała mad 🙂 W sumie jest trochę lepiej. Kolor skóry trochę się wyrównał i wygląda to w miarę ok. Mama w poniedziałek będzie mnie umawiać na wizytę do dermatologa 🙂