cavaletti, rozwinęłabyś temat? trochę wygooglowałam i czytam, że to jest bardzo silne...? Masz może jakąś stronę z wiarygodnym info? Jak pielęgnować skórę w trakcie stosowania?
szepcik, no własnie, nie jestem pewna czy jest sens. A z drugiej strony fajnie byłoby mieć wreszcie gładziutką buzię i wyjść z domu bez podkłądu. (choć własnie na moje niedoskonałosci podkład niewiele daje, bo i tak widać te podskórne krostki)
Pisząc kaszka masz na myśli zaskórniki zamknięte? Ja też miałam. Kupę kasy wydałam na różne kremiki i mazidła, aż się wybrałam do dermatologa po receptę. Zniknęło szybko po Differinie i będę polecać wszystkim na taką przypadłość
Retinoidy są w postaci tabletek (przyjmowane doustnie) i w postaci płynów/maści, do stosowania miejscowo na skórę 🙂 Nie demonizujcie, bo moim zdaniem nic nie działa lepiej na skórę, o ile się ma poważne problemy. Tak, łykałam Aknenormin przez około 9 miesięcy, kuracja to była istna masakra, ale po niej przez ponad 2 lata miałam cudowną twarz i piękne włosy. Problem powrócił, jednak w dużo mniejszym stopniu. Pod koniec listopada wybieram się ponownie do dermatologa, zobaczymy, co powie, ale chcę go namówić na receptę na ten retinoid:
dzięki za rady, spróbuję w takim razie z tym differinem, bo moim największym problemem są własnie zaskórniki zamknięte. Dostanę receptę u rodzinnego czy lepiej wybrać się do dermatologa? Chętnie-niechętnie przepisują?
Tak pół na pół. Blizn nie mam żadnych, tylko lekkie przebarwienia. Ale cały czas mi coś wychodzi. A branie antybiotyku nawet przez kilka tygodni zlikwiduje problem tylko na chwilę. W jednym dobrym gabinecie u mnie w mieście mają laser redukujący przebarwienia, zaskórniki i zabijający jakieś tam bakterie. Wybiorę się chyba do nich na konsultację z dermatologiem. Kiedyś już tam byłam, i poleciła mi serię dokładnego oczyszczania. Robiłam to własnie u nich, u poleconej kosmetyczki - i efekty były, bardzo ładnie mi oczyściła cerę, wiedziała co można wycisnąć a co zostawić.
udorka, robiłam tak kiedyś i skończyło się na czerwonych wypiekach i wysypie krostek (zapchało mnie po prostu). Teraz używam Ziaji raz na tydzień z glinką (różne wersje, najbardziej lubię regenerującą). Nie ma co przesadzać z pielęgnacją. Można przedobrzyć w każdą stronę.
Ja mam we wtorek wizytę u dermatologa. Na policzku wybudowała mi się duża gula podskórna. Myślałam, że to jakiś zwykły pryszcz (chociaż już mi generalnie nie wyskakuje nic), a tu mija tydzień i nie znika. Smarowałam ichtiolem, detreomycyną i... chyba się powiększyło. Zaczęło też lekko boleć przy dotykaniu. Jest dziwne w dotyku, miękkie i wczoraj jeszcze miało sinawy kolor, dzisiaj bardziej czerwony.
Podejrzewałam z początku, że to kaszak i trzeba ciąć chirurgicznie... Ale teraz nie wiem. Boję się najbardziej, że zostanie widoczna blizna... Pierwszy raz mam coś takiego, i chcę się tego jak najszybciej pozbyć. Nawet makijażem nie da się zamaskować, bo "wystaje". Okropieństwo!
parę razy miałam coś takeigo (dokładnie w tym samym miejscu). Gula była wielkości grochu, bolała przeokropnie, nakłuwanie i wypuszczanie ropy nic nie dały, maści z antybiotykiem, cuda niewidy, wszystko na nic. Zniknęło samo po ok.2-3tyg, bez śladu.
Rul, mam nadzieję że w moim przypadku też się rozejdzie po kościach, ale wolę pokazać lekarzowi bo nigdy nie wiadomo. Tym bardziej, że nigdy takiego czegoś nie miałam, a normalne to nie jest. Najbardziej się boję, żeby się nie rozlało pod skórą, bo wtedy zakażenie gotowe i ciężko będzie wyleczyć.
Z tej strony jeszcze nigdy nie zamawialam, ale np z cocolity.pl zamawialam, ceny też prawie polowe mniejsze niż w sklepach i oryginalne kosmetyki, wiec trzebaby jakoś sprawdzić na forach czy coś 😉
Ja zamawiałam cienie do powiek z ezebry, ale przez allegro i również jestem zadowolona.
Słuchajcie, co się dzieje z moją twarzą, to jakaś istna masakra... Przez 2 tygodnie miałam piękną, gładką twarz, a teraz mnie tak wypryszczyło, że nawet w makijażu głupio mi do ludzi wyjść. Macie jakieś sposoby na ukrycie czerwonych krost? Co poza zielonym korektorem? Jakieś maści "łagodzące"?
Scottie, ja teraz zaopatrzyłam się w maść cynkową, smaruję się co wieczór po nałożeniu kremu nawilżającego (bo maść się nie wchłania) i mam wrażenie, że trochę działa.
Heval,PonPon, mam maść cynkową i nakładam ją, ale raczej słabo działa- bo wysusza i nie dość, że miejsce jest zaczerwienione, to odstają od niego jeszcze suche skórki... Zaopatrzę się w tę maść ichtiolową. Olejek rycynowy też będzie działał w ten sposób? Nie wiedziałam!
W diecie nic nie zmieniłam, wydaje mi się, że to ma coś wspólnego z cyklem, ale z drugiej strony- przecież biorę tabletki... No nic, już niedługo wizyta u dermatologa 🙂