Witam🙂 Mam pytanie co do ostróg . Słyszałam od westowców , że ich ostrogi te z gwiazdkami są delikatniejsze , ponieważ gwiazdki kręcą się i nie wbijają się tak w boki konia jak ostrogi klasyków . Mógłby mi ktoś powiedzieć coś więcej na ten temat? Pozdrowienia 🙂
Troszkę ironizując: ostrogi zwykle bywają przyczepione do nogi a ta do reszty człowieka. I to zwykle człowiek decyduje jak mocno ostróg używa. Bez różnicy jakich. 😉
Ja nie westowiec, ale w gwiazdkach jeżdżę często - "koń mi powiedział" 😉 że są delikatniejsze w moim użyciu. Przy przesuwaniu ślizgają się po futrze mniej odczuwalnie niż bolec klasycznej ostrogi.
W piątek jest reining fre na który propozycje są razem z adrenaliną. W niedzielę jest freestyle western riders który jest w propozycjach Ligi. Zobacz dokładnie na wwr.
ja nikogo nie poznam i tak - nie mam kojarzenia do twarzy z fot = przekładając na real ;-)
byłam wczoraj - sobota ;-)
mam tak mieszane uczucia odnośnie zawodów, że jak sie ogarnę to coś opowiem
kilka słów ode mnie, na zawodach byłam pierwszy raz od chyba 3 lat - z powodów niezależnych ani nie startuję, ani nie jeżdze jako widz postanowiłam wiec udać sie do Wrocka aby się rozglądnać co zmieniło sie w Polskim weście
a zmieniło sie sporo -
wielki PLUS dla szybkościówek - jak widać stworzenie własnych zawodów nie pod pieczą ligi wyszło na dobre, jestem pod bardzo pozytywnym wrażeniem przejazdów - zarówno ich ilości - jak i jakości - naprawdę widać że szybkościówki się rozwijają w dobrym kierunku, ze ktoś sie ze to profesjonalnie wziął...oczywiście wielki plus za wybór prowadzącego 😍 - jak profeska to profeska ;-) widać, ze konie szkolone, że nie ma już prawie (bądz wcale) przypadkowych "rycerzyków wywijających bacikiem"
inne konkurencje - nie mnie oceniać zawodników - w pleasure duży progress, w reiningu też całkiem nieźle - widać, ze westowcy sie szkolą i pracują...
niestety wielki MINUS... nie wiem czy to specyfika Polski, westu czy ogólnie koniarstwa... ale hmmmm, zastanawia mnie dlaczego tak mało widzów...atrakcji poza zawodami, brakowało mi czegoś w rodzaju pikniku, festynu, czegoś co sićiągnie ludzi, zainteresuje końmi , westem
przyjeżdzając 200 km... praktycznie obejrzałam kilkanaście przejazdów, pogadałam ze znajomymi i zwinęłam się... bo nic mnie nie trzymało... dobrze, że nie wzięłam dziecka (a chciałam) bo by chyba jajo zniosło z nudów...
Ja byłam w piątek i w sobotę. Wróciliśmy wczoraj w nocy z końmi, chciałam zostać do niedzieli, ale niestety nie mogłam🙁 Jakoś tak.. jak na Wrocław przeciętnie było zarówno jeśli chodzi o poziom, obsadę jak i ogólną atmosferę. Wczoraj zawody trwały od 8:30 do 23😲0!! Gratuluję wytrwałości sędziom, ring-stewardom, obsłudze zawodów i wszystkim zaangażowanym w organizację imprezy 👍 Poza zawodami PLWiR były też zawody z cyklu Adrenalina Cup - skąd taka ilość szybkościowców?! ponad 30 par to dużo jak na Polskę haha🙂 Żałuję, że nie mogłam być z koniem bo chętnie bym pojechała reining freestyle - świetna zabawa i jak ktoś ma dobry pomysł to można zrobić fajne show. Jak ogarnę zdjęcia to wrzucę kilka.
Pozdrawiam, w szczególności Wrocławskich westernowców 🏇
Ja byłam w sobotę i niedzielę...w sumie zawody udane, pomimo żaru lejącego się z nieba 😉 poziom przeciętny,a jeśli chodzi o sędziowanie- wypowiadać się nie będę, szczególnie dziś...
Poznałam w końcu Wichurkową i Turbokucynkę ( 😅 ), i Durę, która chyba w końcu nie wie, że ja to ja 😁