chciałabym wogole jeździć west ale nie mam kasy na szkolenie konia ani nie mam znajomych którzy jeżdżą czysto w tym stylu..... jedyne co to oglądam na filmach westowców przy bydle i marzy mi sie żebym i ja kiedys takie spiny śmigała z koniem. W sumie to nawet nei odważyłabym się chyba na hacku jeździć... dopiero sie uczę i może mam lekka rękę ale nie chciałabym w chwili słabości złamać konikowi szczęki 🙁
Na szczęście w tych wszystkich marzeniach mam miły akcent- otóż jestem w trakcie kompletowania stroju do jazdy west... Od miesiąca szyję kamizelkę... na wiosnę sprawię sobie westowe czapsy , kowbojki jako takie mam .. kapelusz też... Zostaje tylko przyszyć na kurtkę i spodnice frędzelki. bardzo lubię imprezy country itp. zawsze mnie to bardziej fascynowało od klasyka.... Jednak no będę lekki klasych w siodle west. Może kiedyś...
a po co hack? nie trzeba jeździc ani na hacku, ani na czankach. Możesz jeździc na zwykłym, pojedyczo łamanym (tzw. snaffle bit). Sama przyznajesz, że masz słabe umiejętności, dlatego, zamiast kompletowac strój, warto odkładac na treningi 🙂 Dla przykładu: mój treser dojeżdża do mnie 50 km, do znajomej 60 km w zupełnie inną stronę, dodatkowo obskakuje 4 stajnie w moich rejonach kilka razy w tygodniu. Za dojazd się płaci, ale suma summarum opłaca się 🙂
Pinesska za strój (całość) zapłacę 150 zł. Większość to tylko dodatki doszywane do starych ciuchów. Kowbojki też sa ze sztucznego materiału w dodatku zapinane do wewnątrz ;/ kosztowały 35 zł. 😡 Za całościowa kwotę niczego nie zwojuję bo ledwo by na paliwo starczyło. A tak to przynajmniej moge sobie poudawać że ze mnie cowgirl :P 🙁 lepszy rydz jak nic.
A chciec to moc. Mieszkalam w Gdansku, a moj kon byl w Austrii, dojezdzalam (a raczej dolatywalam) w kazdej wolnej chwili. Przeprowadzilam sie na Dolny Slask w zeszlym roku, tylko dla westu... A teraz mnie wywialo za Odre, tylko dla treningow... Kazdy jest kowalem swojego losu 😎
dziewczyny jak sie nie ma kasy to sie nie ma nic... za darmo nikt mnie nie nauczy konia nie wyszkoli. 🙄 Nie moge tez zapominac ze mam konia na utrzymaniu.. Nie mogę na niej oszczędzać. A za te moje grosze ktore dostaje ledwo starcza mi na dodatkowe pavo dla milusińskiej. Nie moge zpaominac ze ona jeszcze rosnie, to w nia musze zainwestowac i w jej rozwój. Jeśli moja materialna sytuacja ulegnie zmianie to czemu nie. Kowalem swojego losu jestem inaczej nie mialabym konia co jest w moim środowisku uznawane za niezłe szalenstwo. POdziwiam ludzi ktorzy zapierdzielaja tyle klocków aby spełnić swoje marzenia. Ja jednak jestem jeszcze w stakiej sytuacji gdzie jesli wszystkiego dobrze nie poukładam to lipa bedzie a nie jazda konna.....nie wspomnę o mojej ukochanej kobyłce dla której walczę ze wszystkimi przeciwnościami losu. Wiem że nikt nie ma łatwo i nie skarżę się ale na szaleństwa mnie poprostu nie stać. 😡
przede wszystkim żabeczka poczytaj POWAŻNEJ literatury... bo już widzę, że ktoś Ci BZDUR nawciskał, albo masz zły ogląd na sprawę...
HAKAMORE absolutnie nie jest kiełznem westowym (była już o tym dyskusja!), a to, ze banda pseudo-westów na tym jeździ to inna sprawa! konia młodego zajeżdza sie na snaffle, a jeszcze lepiej na bosalu... przeczytaj sobie przepisy PLWiR.. z tego co pamiętam na CZANCE startować może koń POWYŻEJ 6 lat!
Bosal to naprawde fajna sprawa-też kiedyś mieliśmy boom bosalowy. ale przjechał do nas akurat trener na szkolenie i okazało się, że to jednak trudniejsze, niż by się wydawać mogło... 🤔wirek:
do zajeżdżania bez naprawdę "profesjonalnej" pomocy proponuję snaffle..ale to tylko moje zdanie, żaden ze mnie autorytet 😁
to też słyszałam, łatwiej już na kantarze sznurkowym, bo chodzi o to by "magia" bosala nie prysła przy nieodpowiednim użytkowaniu... osobiście mi się bardzo podoba to jak konie na nim pracują, choc znam go tylko z internetu, nigdy na żywo 😡
Witam, znacie może jakies stajnie west w woj lubelskim gdzie można było by pojeździć na wyszkolonym koniu, lub trenera który mógłby dojachać poprowadzić jazdkę?
Zazdroszczę wam, zawsze chciałam się uczyć jeździć west, no ale w Szczecinie nie ma nikogo kto mógłby mi poprowadzić jazd. Na razie pozostaje mi się ślinić, może kiedyś na studiach... : D
naciol, ja też zawsze chciałam. Ale cóż nadal siedzę w klasyce i pewnie tak zostanie 😉 Pocieszam się faktem, że raz do roku mogę posadzić tyłek w wygodną kulbakę 😉
Pinesska - tak, zajazdka była na bosalu - sprawdził się wyśmienicie, ale faktycznie trzeba uważać, bo tak czy siak... to jest hak! nie działa co prawda jak hackamore klasyczne na nos, ale na żuchwę. Hak i koniec Dodo 👿
z tego co pamiętam na CZANCE startować może koń POWYŻEJ 6 lat!
powyzej 6 lat to koń MUSI startować na kiełźnie z czanką. My zajeżdżamy po prostu na wędzidle. A jeśli chodzi o wiedzę to zapraszam też na wwr http://wwr.com.pl/