jako, że wątek utonął na którejś stronie, to wstawię zdjęcia z jazdy, mam szanse w poniedziałek zkonsultowac się z Wojtkiem Adamczykiem, mam nadzieję, że tym razem nic się nie wydarzy, przyczepa nie wysiądzie, koń nie okuleje, ja się nie rozchoruję, burza i wichury nie odetną dojazdu, trzęsienie ziemi nie wystąpi i dinozaury nie zaatakują i... dojadę 🙂
