xequus, w stajni, w której pracowałam, urodził się był duuży źrebak. Miał hamowany wzrost (i tak jest potężny), miał podawane jakieś medykamenty/suplementację właśnie na gospodarkę fosforanowo-wapniową, miał czipy usunięte przed zajazdką (bez komplikacji się nie obeszło). O ile wiem, to dziś jest to zdrowy, startujący koń. Duuuży. Owszem, koszta vet. pokryłyby wyhodowanie ze 3 poprawnych, top-rodowodowych źrebaków, ale z sercem się nie dyskutuje 🙂.
Kiedyś byłam od niego wyższa, dopóki chłopak nie zechciał się rozbudować. Ja to ta w czapce z daszkiem i białek koszulce na ramiączka. Mam 176cm wzrostu, a koń w chwili obecnej nie wiem. Ale ostatnio stojąc przy nim musiałam stanąć na palcach, żeby zobaczyć co się dzieje po drugiej stronie. Dziwne uczucie.
Pola po oficjalnych pomiarach do próby dzielności...robiono zakłady ile żyrafa ma-większość niepocieszona, bo to tylko 173😀 czyli idealnie😀 ale wygląda przez kłąb na 175 co najmniej, do tego podkowy,wkładki bla bla...
musze zrobic, bo mam tylko z proby dzielnosci gdzie nie ma odniesienia do jej wielkosci 😁 ona ma strasznie dlugie nogi i stad takie wrazenie, ze wielka baba
PumCass no właśnie też to ostatnio zauważyłam. Kiedyś widziałam takiego chudego, dość wysokiego konia. A jak po 2 tygodniach przerwy przyjechałam a do tego to był 4 tydzień od ostatniej jazdy to jakiś taki większy się zrobił 😁
Ja to się boję jak on na koniec sezonu będzie wyglądał skoro teraz tak wielki jest a na dobrą sprawę to nad masą pracujemy od końca stycznia 😁
Dziękuję dziewczyny, ale serio już nie mam sił... Jeszcze się okazało, że trzeba podać terapie antybiotykową, bo z nosa leci non stop glut...
siwaaa, nie wiem co mu dolega... trenowaliśmy do zawodów, już miał być koniec, jechaliśmy sobie czworobok, a ten łoś zaczął mega kuleć w kłusie... Akurat weterynarz była u innego konia i stwierdziła, że nie ma co panikować, bo jak takie nagłe to naciągnięcie, chyba, że nie przejdzie za kilka dni to się martwić i wzywać... Ale to już 5dzień, a on kuleje tak samo... Niedługo będzie wet i się okaże 🙁
xequus nienawidzę takich nagłych kulawizn... Ty to się masz, jak nie złamanie to kulawizna, ciągle coś. Życzę zdrówka dla chłopaczka. 🙂 PumCass jak ja kocham siwki!!!! 😀
xequus zaczął mi pokazywać, że robienie to co każą jest passe i że w tym związku to on jest szefem nie tylko na ziemi, ale i pod siodłem, a że moje umiejętności nieco się cofnęły przez kilka lat klepania tyłka, bez nadzoru kogokolwiek doświadczonego skończyło się to niezłymi upadkami z dość poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Później zaczęłam się obawiać, że mogę nie podołać wyzwaniu jakim jest ten Diabeł, no ale kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje 😉
Ogromne dzięki :kwiatek: Słyszałam że re-voltowe kciuki mają ogromną moc i mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej. No bo jak nie kochać takiego potwora 😍
PumCass Nieee jak to siwe woski?? NIE ZGADZAM SIĘ !!! Też trzymam kciuki, bo tworzycie piękna parę :kwiatek: Ale z obserwacji wiem, że wielkonie mają często taki stwierdzenia, że słuchanie się jest passe 😉 xequus wiesz coś o tym prawda? ;p ja z resztą też..
czytam, czytam i bać się zaczynam coraz bardziej.. 😲 mój potwór też mały nie bedzie, do tego charakterrrrny już teraz jest, a ja całe życie ( poza chyba jednym wyjątkiem 182 cm ) nie siedziałam na koniach powyżej 160 i kilka ...
no i martwi mnie trochę to co piszecie o problemach zdrowotnych wielkokoni 🙁
ceffyl niestety za takie "luksusy" jak wzrost trzeba płacić, najczęściej niestety zdrowiem kopytnego 🤔 mimo wszystko nie zamieniłabym mojego na niższego, ale na jeszcze wyższego też nie. Taki jak jest mi pasuje bo sama mam 173, a Dilver 176 😀
PumCass pocieszasz 🙂 ja mam 178, Belife docelowo bedzie miał około 175 ( patrząc po tempie wzrostu i rodzicach ), za sam charakter nie zamieniłabym go na żadnego innego, ale patrząc przez pryzmat dzieci i ostatnio, zaniedbanego mocno, tematu samego jeżdżenia... ojj.. bedzie bolało... 🤣
a Twój siwy jest boski 😍 Blili już mocno się wybielił .. a taki był stalowy.. ladny.. łamerykański.. 😁
no i martwi mnie trochę to co piszecie o problemach zdrowotnych wielkokoni 🙁
nie ma nic za darmo niestety.... 🙁 mój ma 180cm, ale tak się wszystko sypie, że gdyby tylko mu to pomogło to skróciłabym go o te 10cm... Bo nogi... bo rorer... bo szpat... bo układ oddechowy... bo kopyta...
aaaa tak oprócz kulawizny to mówiłam Wam, że jeszcze potrzebujemy kuracji antybiotykowej na układ oddechowy, bo gluty lecą i lecą... znowu... Czasami to człowiek ma się ochotę zabić kopystką własnego konia... 🤔wirek:
xequus Jestem pełna podziwu dla Ciebie bo nie jeden człowiek pewnie rzuciłby to wszystko w cholere i z całej siły trzymam kciuki, aby Mahat w końcu wrócił do zdrowia :kwiatek:
Nie sądzę, żeby skrócenie o 10 cm cokolwiek zmieniło w problemach z układem oddechowym, rorerem, jakością kopyt... 😎 Mój ma świetnie pracujący układ oddechowy, jak raz kaszlnął i jako przewrażliwiona pańcia zrobiłam bronchoskopię to pani wet była wręcz zachwycona. Kopyta Siwy też ma bardzo dobre (mimo tego że jest duży i siwy), rosną sobie powoli, ale nie ma z nimi żadnych problemów. Krzywo się ścierają, z tym że to przez jego budowę - niestety ze względu na wiek już niewiele z tym zrobimy, ale co wizytę kowala są coraz lepsze. Same nogi - pewnie posiada jakieś zwyrodnienia, jednak nie jest kulawy, nic go nie boli. Fakt - już drugi raz mamy uszkodzone ścięgno (wcześniej lewe tylne, teraz lewe przednie), tylko że jest to od uderzenia na padoku. Jedyne co mogłabym powiązać z jego wzrostem to dość słabe plecy, które łatwo spsuć, a bardzo trudno potem naprawić. Choć z drugiej strony koń scarlette plecy ma mocne, prawie nic się z nimi jeszcze nie działo.
Nie mniej jednak, equus, szybkiego powrotu do zdrowia 😉 Już macie diagnozę tej kulawizny? Bo ja niestety nadal ścięgno/nie ścięgno diagnozuję 🙄
Mo B. , niestety przy jego pechowości ta wielkość przy chorobach ma znaczenie... 😉 diagnoza rorera świadczy o tym, że pojawił się od wielkości(nie wytłumaczę dokładnie co i jak, bo nie pamiętam, ale weterynarz stwierdziła, że wielkość miała na to wpływ). Co do kopyt to niestety zbierają ze względu na wielkość ogromne obciążenia, a przy ich słabości to nie jest dobre połączenie... A problemy z układem oddechowym to już w ogóle jakieś cuda nie widy ciężkie do zdiagnozowania pomimo endoskopii, pójścia gluta do laboratorium i innych sposobów... A co do kulawizny to diagnozy jeszcze nie ma, pierwsza była, że naciągnięcie, bo zakulał w czasie treningu. A teraz po weekendzie mamy wizytę weta i zobaczymy...
PumCass , pewnie gdyby był maszynką do sportu to wymieniłabym go na "lepszy model", ale wiadomo nie mamy takiego podejścia do koni - to przyjaciel i już nieodłączny członek rodziny i cokolwiek by się działo trzeba działać 🙂
Jak go kupiłam 3 lata był okazem zdrowia... a teraz sypie się wszystko po kolei i już nie wiem co leczyć...