A my się spacerujemy codziennie polnymi ścieżkami w ręku od kiedy takie mrozy, a przed stajnią straszna gruda. Rudemu się tak spodobało swobodne, bezbolesne tuptanie (chora strzałka i zaciesnione kopyto), że rano pierwsze co robi po wypuszczeniu przed stajnie to marsz pod brame i domaganie się wyjścia 😁 Notorycznie przez okno widzę, jak oblega wyjście i kopie nogą, żeby ktoś go wypuścił!
Raz stajenny nie zamknął bramy, wychodze ze stajni, patrzę, a tu chłopak sobie drogą spaceruje na wieś i zagląda przez płot do każdego sąsiada. To ja w pościg za nim, a ten zbuntowany ani śni wracać do domu 😁
zdjęcie trochę z innej perspektywy, jeszcze bardziej oddaje wielkość wielkoluda:P to akurat 1 dzień po przyjeździe🙂 jeszcze dzikus z niej wtedy był.. ahh🙂 prosze zmniejszyc zdjecie
Moj siwy (175cm w klebie) wyruszyl ostatnio do nowego domku. Kto by przypuszczal, ze bedzie za nim najbardziej jego "wielki" przyjaciel plakal - kucyk 52 cm w klebie 🤣
może tak dla osłody i ocieplenia klimatu wrzucę Wam kilka zdjęć z wakacji... 🙂 i już poprawione z wielkością zdjęcie z listopada, tuż po przyjeździe do mnie🙂 mój jeleniowaty wielkoludek:
A nam wyszło kilka problemów przez tą naszą wielkość... Po pierwsze przeciążenia na stawy i niestety mamy dużego szpata... Po drugie mamy lekkiego rorera w krtani, który też uzależniony jest od wielkości w jakiś sposób...
hehe no więc tak, zawsze muszę o 3-4 dziurki wydłużyć puślisko, bo ledwo co na swoim nogę wkładam😉 konisko uczy się stania grzecznie jak wsiadam, więc już trochę lepiej to z ziemi wychodzi. ale zazwyczaj jednak płotek albo pieniek nam pomaga. czasami przed stajnią ktoś podsadzi😉 dajemy radę!:P choć jak wspomniałam wcześniej, w tych warstwach zimowych, to ciężko... ;]
w stajni oczywiście non stop żarty od chłopaków w stylu: Nina, może my Tobie taki wysięgnik zamontujemy? Będziesz się pakować w szelki, a potem po szynach na konia będziemy Cię opuszczać? ;]
ale muszę przyznać, że konisko tak delikatne i w pysku i na łydkę, że wcale nie potrzebuje mieć na grzbiecie słusznej osoby. Jeszcze się nigdy nie zdarzyło (tfu tfu, żeby nie zapeszyć), żeby mi zaczęła świrować i żeby mnie nie posłuchała. najwięcej problemów jest przy obejściu, taran nie dość, że z pastwiska zawsze wbiega do stajni i ani myśli się zatrzymać. a do tego w boksie jak się wierci, to czasami dla mnie miejsca brakuje😉 ale z tym też pracujemy🙂
Lwinka dziękuję🙂 fakt, z tego się cieszę🙂 ale tylne miękkie pęciny.. martwię się, trochę na zapas, co będzie za kilka lat.. 🙁 no i ta szyja... jak tylko się jej pozwoli, to łeb w chmurach, jak jeleń. to są stare zdjęcia, teraz jak już jest moja to z nią dużo pracuję, staramy się tę głowę na dół dać, ale opornie nam to idzie... no cóż, jak się uda, to w weekend wrzucę kilka zdjęć, bo kolega obiecał, że zajrzy na ujeżdżalnię i nam popstryka🙂 i chyba się w końcu odważę i dam zdjęcia, a może i filmik do oceny... 😡
Mój Mamut ostatnio oznajmił, że idzie wiosna.. linieje na potęgę to co ma niewygolone 😉 ja w sumie nie mam nic przeciwko bo tak jak mówi Nina teraz w tylu warstwach ciężko jest zadrzeć nogę tak wysoko 🙂
scarlett ale bydlątko😀 ja jak patrzę na ofutrzenie mojego Trolla to już oczy wnoszę do nieba na myśl o cieplejszych podmuchach... duuużo tej powierzchni do wyczesywania będzie😉
Ja akurat jeździłam i na poniaczkach i na takich wielkoludach ( dla mnie były wielkie , ponieważ mam 159cm ) i mi to nie robi jakiejś różnicy , lubię jeździć i na takich i na takich 😉 To takim największym dla mnie był 174 cm , śmiesznie to wyglądało , na pewno ale za to bardzo miły konik , wysoki ale bardzo bardzo fajny na jeździe , dodam że jeździłam na nim w siodle i na oklep , z siodła normalnie weszłam , ale na oklep już z ogrodzenia bo inaczej się nie dało hahahaha 😀
no ja mam 163 i zazwyczaj nie ma problemu ze wsiadaniem🙂 dzisiaj też katastrofy nie było, tylko trochę się trzeba nagimnastykować. ale jak mam na sobie 3 długie rękawy, 2 grube bluzy polarowe plus 2 kurtki (sic!) a na nogach dwie pary rajstop, leginsy, bryczesy i do tego buciory napchane skarpetami, to wsiadanie jest jak zdobywanie szczytu... 😀 a niestety, jak u nas było -22, to nie dało się jeździć w innych ciuchach.. 🙂😉
Piękne te wszystkie wielkokonie 😉 My od ponad miesiąca się leczymy na wszystko co możliwe... Bo nagle zawaliły nogi, układ oddechowy i jeszcze wielka ropa w kopycie 🤔wirek: macie zdjęcia maluszka ze spacerów 🙂
U nas odpluć (tfe tfe) wszystko w jak najlepszym porządku. Rudy jest meteopatą, martwiłam się co będzie z naszymi nogami, gdy przyjdzie dziadek mróz. Rok temu takie miał obrzęki, że weta musiałam wzywać, strasznie źle zareagował na pogodę. Do tego kulawizna na grudzie, koń nie chciał chodzić co wzmagało opuchlizny zastoinowe z kolei.
W tym roku opuchlizn nie ma żadnych 🏇 Rudy lepiej chodzi po grudzie niż zeszłej zimy bo kopyta są w ciut lepszym stanie. Jest odważniejszy bo tupta dzielnie po grudzie mimo, że boli go prawy przód. Normalnie jestem z niego dumna!
Poza tym z ostatnich obserwacji szczerze mogę polecić stanie w ocieplaczach stajennych 24h 😉 opoje z przodów zeszły, a na tyłach stały się malutkie pomimo, że koń wychodzi tylko na stępa, a miał skłonność do dostawania wielkich opojów na 4 nogach 😉
Znacie jakieś fajne, ale tańsze preparaty na kopyta, bo ja kerabolem jestem zachwycona, ale cena... dostawał kerabol przez ponad rok, ale teraz przy rzeszy innych odzywek, lekarstw i witamin cenowo trochę mnie przerasta.
xequus kurczaki, ale on byczy!!!😀 taka malutka się przy nim wydajesz🙂 hehe mnie zawsze śmieszy (w stajni wszystkich zresztą też), że jak z koniem jestem to wiecznie zadzieram głowę, tak jak Ty na zdjęciu🙂 no, ale jak inaczej w tę mądre oczy spojrzeć?🙂
scarlett, ślinić to się można na widok Lakiego 😍 boooże on ma taki miodzio ruch!! 😍 i jeszcze limegreen!! 😅 ja się nastawiam na nici kiwi coraz bardziej i zbieram grosz do grosza hahah 😀