Forum konie »

"Złote rady koniarzy" oraz prosto z Photoblogów

poplamiona a proszę bardzo
http://wsk-hunter.bloog.pl/kat,0,index.html?ticaid=676a7

kcj90
dobrze wiedzieć  😁

ale wp stanęło na wysokości zadania, za 3 usuną jeśli właścicielka tego nie zrobi 😉
wątek zamknięty
Twoje konto jest obecnie nieaktywne, musi zostać wpierw aktywowane przez administratora, zanim będziesz mógł się zalogować.

👍
wątek zamknięty
powalają poprawną polszczyzną  😁 😁
wątek zamknięty
Twój wynik: 9 na 10 pkt  🏇
Ołł jee, ale żem znawca 😀iabeł:
Tylko z tym flo, yy? 🙄
wątek zamknięty
ja flo, zaznaczyłam że złote   😁
wątek zamknięty
http://www.wsrmoderato.fora.pl/ - powiem wam, że ta wirtualna stajnia mi się podoba - bo konie są rysowane  😀 brawo! Jak widać, wcale nie trzeba kraść zdjęć, a można wykazać się inwencją  😉
wątek zamknięty
👍
Świetne! Pierwsza wirtualna stajnia, która naprawde mi się podoba. Pomysł genialny!  👍
wątek zamknięty
Mi w liljówce "Dziewka" stanęła dęba aż widziałam jej kopyta nad głową. Było zajebiście, czułam sie jak na pokazie hiszpańskiej szkoły jazdy.
darolga
Poniżej ww klacz Dziewka 🙄 Więc akurat tutaj nie jest to prawdopodobnie wymysł. Zdjęcie autorstwa ewik


[sub]edytowałam, bo źle pozaznaczałam cytaty[/sub]
wątek zamknięty
ja dzisiaj o 13 siedząc na przystanku, bo jechałam na stajnię:
siedzę sobie na ławce i idą sobie dwie 'odpicowane laski' 🤣. Jedna mierzy mnie wzrokiem (miałam ochotę jej od razu powiedzieć ile mam wzrostu i czy chce mój numer buta także :icon_rolleyes🙂. Ona zaczyna gadać głośno co bym na pewno usłyszała że ona kiedyś jeździła w stajni na najmłodszym koniu 3,5letnim (nie wspomnę że co drugie słowo to przekleństwo, ale trochę ocenzuruję). I że on/ona (?) jej brykał i później w stajni dała mu w pie*d** 🤔. I że przyjechało z 20 dzieciaków i je prowadzała i klacz jej stawała dęba. I że później za to pojechała w teren i też jej koń brykał, skakał i też dała mu wpie***l 😵. Miałam tak jeszcze pół drogi. Jakaś psychopatka 🤔wirek:. I dziwnym trafem każdy konik był beee i afee :/ . Miałam ochotę jej powiedzieć co nie co, ale nie chciałam 'robić scen'
wątek zamknięty
Ale kopyta nad głową?...
🙄

Możliwe, że nie jest wymysł, nie neguję, tylko trochu to wyolbrzymiła...

martynakoniki - 7 pkt, kiepsko :P musisz siem jeszcze durzo nauczyć! najlepiej poćwicz z doświatczonym instruktorem! xD



helcia - miejmy nadzieję, że to tylko głupie fantazje niewyżytej hot 13....
wątek zamknięty
darloga, toż mnie załamałaś  🙄  kto chce zostac moim instruktorem wirtualnym?    🙇 🙇  😁
wątek zamknięty
martynakoniki - morzesz iść ze mnom i Misiom na jazde!!! Bo my idziemy jutro do WKJ Melanholji! Jak jeździsz jurz wiencej nisz puł roku to morze bendziesz z nami w grópie! było by zajefajnie!
wątek zamknięty
wątek zamknięty
Nie wiem czy too było, nie przeglądam tego wątku zazwyczaj.
Ale jak zobaczyłam zdj. od razu o nim pomyślałam..

http://www.photoblog.pl/psiarakoniara/27519441

Co to za nachrapnik bo ja nie wiem.  🤔
wątek zamknięty
hanowerski zapiety jak angielski :/
wątek zamknięty
_kate - masakra... o.O
Quendi - tak jak napisała kujka. Że nie wspomnę, że biednemu konichowi do oka włazi....
wątek zamknięty
_kate-ale o co chodzi?co jest oblesne,bo ja nie kminie tego akurat 😉
wątek zamknięty
incognito też na początku tak pomyślałam, ale przeczytaj notkę  😲
wątek zamknięty
Właściwie w notce też nie ma zbyt wielu nietaktownych rzeczy nie licząc np. tego -

A ta tam sobie ryje xD i poszłam i naszczałam Parisce do boksu a Julka poszła do Mucha i Pioruna i potem sie spotykamy <lol2> :

-jak paris to przyjęła?
-co przyjęla? O_O
-ze naszczałas jej do boksu
-nachuchała mi niepowiem gdzie
wątek zamknięty
A no nie przeczytałam notki,ale ten kawałek mi wystarczy 🤔wirek: 🤔
wątek zamknięty
a) ja mam dziś doła i na prawdę pragnę książki fantasy...
b) ej, zarejestrował się już ktoś na bonazie? bo ja czekam na mejla aktywacyjnego i się doczekać nie mogę.
wątek zamknięty
Strzyga, na ksiazke to sie chyba nie doczekamy 🙁
wątek zamknięty

Temat o WKKW
http://www.siwykon.fora.pl/wkkw,5/wszechstronny-konkurs-konia-wierzchowego,41.html

Podzielam twoje zdanie. Powinny być tylko dla najbardziej doświadczonych, bo ci niedoświadczeni uczestniczą w zawodach i to przez nich są wypadki...

hehehehe...

-Cóż, PZJ powinien zakazać uczestnictwa w tych zawodach...
- no wlasnie....prawie ciagle sie slyszy ze ludzie i konie gina ;(
- Ludzie? Prędzej konie...
-ludzie też, ale to żadziej
-no wlasnie...szkoda mi ich
- no mi też, ale nic na to nie poradzimy
- szkoda  ....trudno....
- zakaza nie zakażą przynajmniej powinni obniży poprzeczke...;]
- Nie wiem, czy to by coś dało...
- troche napewno, ale z koleji więcej mniej doświatrzonych jeźdzców by brało udział...
- No w sumie masz racje...
- najlepiej by było jak nie było by tych zawodów, dla koni i jeźdzców...
- no wlasnie.... nie da sie nic zrobic
- no niestety..... obniżyć poprzeczke dla koni, a podnieść dla jeźdzców



-Ostatnio w nowym numerze "Świata Koni" było 4 zdjęcie jak kobitka upada z konia po skoku...
- koniara myśle że powini dokładnie sprawdzić umiejętności jeżdzca przed zawodami;]


Powinni startować tylko ci, co mają min. złote odznaki i mimo to, powinni ich jeszcze sprawdzać. I kon musi być dobrze wytrenowany.

Po czym zachwalają cross..

Padłam..  😵
wątek zamknięty
obniżyć poprzeczke dla koni, a podnieść dla jeźdzców

to, że niby jak ?
Może obniżyć przeszkody a niech jeźdźcy na oklep jeżdżą ?  🏇 😂
wątek zamknięty
Dobra, Ci co czekali na książkę, mam prolog... 😅
jest tak świeży, że nawet nie wiem co w nim jest.
Tadam!
tutaj nie ma nic o jeździe ale narazie więcej nie ujawniam.

Katharsis


Prolog

Naukowcy już wiedzą, że w pobliżu naszego układu słonecznego jest
układ
bliźniaczy. Jednak mało kto domyśla się, że w pobliżu naszego
wszechświata, jest bliźniaczy wszechświat. Wszechświat ten liczy sobie
równo miliard układów a nas interesuje ten najmniejszy. Jest tam planeta

identyczna do ziemi. Identyczna pod względem budowy, wielkości, masy i
warunków na niej panujących. Znajduje się na niej jeden, wielki
kontynent otoczony oceanem. Schodzimy więc na sam środek tego
kontynentu. Wylądowaliśmy w centrum wielkiego stepu. Słońce chyli się
powoli na widnokrąg, zalewając błękit czerwienią a nad wąskim
strumieniem, który zdaje się przecinać niepomierny step, unosi się
leciutka jak piórko mgiełka. Patrząc na niewyobrażalnie wielkie połacie

terenu wokół nas przenika nas dreszcz. Sam step jest przepełniony
spokojem ale i dziwną dzikością. Wyglądał co najmniej niegościnnie.
Wsiadamy na konie i jedziemy na zachód. Po prawie tygodniu dość szybkiej

jazdy, zatrzymując się tylko na noc, mijając pojedyncze grody, wioski i
osady, dotarliśmy na brzeg wielkiej puszczy. Nie wyglądała przyjemnie.
Ale nam nie chodzi o puszczę, tylko o te rozległe, zielone pastwiska,
które kryją się za nią. Wjeżdżamy więc do lasu. Przedzieramy się
przez
gałęzie. Nagle obraz lasu się zmienia. Wygląda tak, jakby ktoś spalił

jedną jego połowę według prostej linii. Drzewa były wysokie i
zszarzałe,
bez liści, ziemia jałowa i sypka. Kopyta koni zapadają się w niej aż po

pęciny. Nagle kogoś zauważamy! Jest to wysoki, mulat o ciemnobrązowych
włosach i szpiczastych uszach. Ktoś nieobyty, o płytkiej wyobraźni, na
hasło „szpiczaste uszy” od razu przywołuje obraz młodziutkiego,
ślicznego, delikatnego i stroniącego od awantur elfa. Jednak wystarczy
spojrzeć na mężczyznę, aby wiedzieć, że może być każdym
stworzeniem, ale
nie elfem. W jego oczach szalały płomienie a całą potężną postać
spowijała nieokiełznana dzikość. Choć jakby na to nie patrzeć, można
by
go nazwać elfem. Prawda jest taka, że należy on do rasy, z którą białe

elfy walczą od początku czasu. „Biali” różnie je nazywają.
Najpopularniejsze tytuły to: czarna krew, brudna krew, psy, dzikusy czy
Olessies- to słowo pochodzi z dialektu elfów morskich i z powodu dobrego
wychowania nie przetłumaczę go na łamach tej powieści. Ludzie natomiast

nazywają je Grassa (w dialekcie południa „konie”), natomiast one same
nazywają się po prostu czarnymi elfami. Dlaczego ludzie nazywają je
końmi? Dobre pytanie. Odpowiedź na nie znajdziecie w zachowaniu Grass’a.

Jego tułów wydłużył się i pokrył sierścią. W miejscu, gdzie stał
Grass,
stoi teraz ogromny, zimnokrwisty, ciemnogniady ogier, który ruszył za
nami powolnym stępem z groźnie stulonymi uszami.  Po kilku minutach
marszu, gdy jakby spalony las zmienił się w piękne, rozległe łąki i
puszcze iglaste, „koń” wydał z siebie gardłowy pomruk i nagle za nami
szło już sześć takich ogierów różnej maści. Są to strażnicy tego
pięknego miejsca, które z czystym sumieniem mogę nazwać tutejszym El
Dorado.
Jednak nie chcę przedstawiać wam całego ustroju politycznego i
hierarchii panującej w tym cudownym miejscu. Powiem tylko, że Grassa
żyją w stadkach po kilka do kilkunastu osobników. Przez dzień wolą
pozostawać pod postacią koni, swoje drugie oblicze ukazują raczej tylko
nocą. Popełniłabym błąd pisząc, że tylko w nocy przyjmują „ludzką

postać” gdyż nie są ludźmi więc nie mogą przyjmować ich postaci.
Zapadł
zmrok zanim znaleźliśmy osobnika, którego przeżycia chcę spisać na
stronnicach tej powieści. W oddali dostrzegamy blask płomienia ogniska,
w którego pobliżu znajdują się trzy Grassa’y. Jest to dorosły
mężczyzna
i kobieta w związku, który my- ludzie, nazwalibyśmy małżeństwem. Obok

nich młoda dziewczyna, około 15 lat, najprawdopodobniej ich córka.
Jednak to nie jest całe stado. W oddali, daleko poza zasięgiem ciepła i
światła, wydzielanego przez ogień, kręci się chłopak w wieku około 17

lat. Syn parki, siedzącej przy ognisku. Ma on czarne włosy i dość
ciemną
skórę, porównywalną z „Ziemskim” przedstawicielem kultury cygańskiej.

Ale chyba najciekawsze w nim są jego oczy: Srebrne, w kolorze księżyca w

pełni. Co do jego stroju:  lniana koszula spięta ciasno w talii
szerokim, skórzanym pasem, pełniącym raczej funkcję ochrony niż
czegokolwiek innego, czarne spodnie z materiału podobnego do jeansu i
wysokie, czarne buty. Chłopak nazywa się Syene, jego siostra Semne,
matka Si- an a ojciec Elaja. Zachowanie Syene jest nieco dziwne. Zamiast
siedzieć z rodziną przy ognisku, kręci się w oddali i wpatruje w
gwiazdy. Jego zachowanie jest skutkiem ubocznym gwałtownych przeżyć,
które miały miejsce dość niedawno i wyraźnym piętnem odcisnęły się
na
psychice młodego stworzenia. Te właśnie przeżycia mam zamiar opisać
wers
po wersie. A wszystko zaczęło się od…


Niestety tej próbki co wysyłałam do wydawnictwa nie ma bo jak wysłałam

to musiałam usunąć bo "takimi pierdołami ojcu komputer zawalam".
Próbkę
miałam na firmowym komputerze taty.

wątek zamknięty
Rodem z Tolkiena..
wątek zamknięty
"Po kilku minutach marszu, gdy jakby spalony las zmienił się w piękne, rozległe łąki i puszcze iglaste, „koń” wydał z siebie gardłowy pomruk..."  swietne.
wątek zamknięty
KoniusiaPolska: (22:56)
odebrałaś ten prolog?
Ja: (22:56)
odebralam
za duzo powtorzen
KoniusiaPolska: (22:56)
Gdzie?
Ja: (22:56)
w tym prologu
KoniusiaPolska: (22:56)
wiem.
KoniusiaPolska: (22:57)
Babce od polskiego to nie przeszkadza.
wątek zamknięty
a spytaj czy zmiany czasu co 2 linijki też nie?

do... wydawnictwa? Ale ze mnie głupia nimfomanka, że się tak filmowo określę.
Ze wstydem wyznam, że też się jakaś tam działalnością pisarską param, płodzę nawet większe bądź też mniejsze bzdurki, w jakiś sposób wiążę z pisaniem przyszłość, ale do wydawnictwa mą tfurczość zamierzam wysłać dopiero za jakieś 10 lat, kiedy będę wiedziała, że to, co piszę jest na tyle wartościowe, ze ludzie będą chcieli to czytać. Ależ ja jednak jestem nieżyciowa...
wątek zamknięty
Po 10 słowach zrezygnowałam z dalszego czyatania...  😵
wątek zamknięty
Ten wątek jest zamknięty Nie można w nim odpowiedzieć.