My od ok miesiąca jesteśmy na Staypowerze Dodsona&Horella (
KLIK) od jakichś śmiesznych zmierzamy dziarsko do dawek planowanych. Koń co prawda dopiero wraca do formy, ale naprawdę czuć power. Stay też mamy... jak np. zdejmuję derkę 😎 Albo jak wsiadam lub zsiadam... 😎
Ale na razie to przejaw jego jedynie dobrych intencji, myślę, że prawdziwą laurkę tej paszy będę mogła wystawić jak koń wróci do optymalnej formy i właściwej sobie kondycji.
Tymczasem prawdopodobnie z przyczyn ekonomicznych od przyszłego worka przejdziemy na Staypower Cubes, bo chce mu zwiększyć dawki (jak na Czardasza coś na kształt pełnoporcjówki wraz ze zwiększaniem obciążeń), a niestety nie jest to tania pasza 👿