normalnie się wczytałam i ...no nie poznaje koleżanek! 😉))) no ale założycielka też nie była "daj mi królewnie", jak większość "dzisiejszych" założycieli podobnych wątków..
Eeee... dziewczyny chyba grubo przesadzacie z tymi latami. Kilka miesięcy regularnych wizyt w stajniach i duuuużo lektur (np. re-volty) w tematach, o których wspomniała Tania. Przecież żeby być dobrym opiekunem swojego konia nie trzeba być super jeźcem. Wystarczy wiedzieć podstawy o karmieniu i pielęgnacji oraz wiedzieć jakie wygląda zdrowy koń. Od chorych jest weterynarz 😉.
Trochę tak i trochę nie... Opieka swoją drogą, a podstawowe obchodzenie się z nim swoją... Te kilka miesięcy wokół koni nie oznacza, że taka osoba będzie w stanie bezpiecznie prowadzić konia na uwiązie 😉 Znam i takich co kilka lat intensywnie jeżdżą, a wystarczy że koń uskoczy w bok i dzieje się dramat...
zresztą chyba mamy wysyp takich kilkumiesięcznych kwiatków, a w konsekwencji wysyp pseudo-naturalsów co nadrabiają brak pojęcia cackaniem się z koniem jak z pluszowym misiem...