bjooork, jak miło, że pytasz :kwiatek:
Nie wstawiam zdjęć, bo aparat się zepsuł, ale zmotywowana Twoim wpisem wzięłam starą cyfrówkę taty i pstryknęłam leniwcowi fotę 😉

Czuje się dobrze, mam nawet zielone światło na delikatną jazdę (z powodu przykurczu więzadła pierścieniowego w tyle był odstawiony od jazdy). Ostatnio widziałam, że jakoś ładnie chodzi, poprosiłam wetkę, żeby zerknęła na niego przy okazji zębów i okazało się, że nie dość, że "pięknie się rusza", to jest koniem bez przeciwwskazań do lekkiej pracy. Nogą z feralnym więzadłem jedynie lekko skraca. Oczywiście ucieszyłam się niezmiernie, bo świadomość, że go nie boli i może bezkarnie brykać jest cudowna, ale jeździć i tak nie jeżdżę, bo po odstawieniu na padok sprzedałam siodło, a na oklep nie zamierzam go torturować. Póki co czasem chodzimy na spacery, chociaż pogoda teraz taka, że nie zachęca (nie lubimy upałów i much 😉 ).
Tak czy siak jest chyba jednym z nielicznych koni, którym całkowite odstawienie od pracy nie zaszkodziło 😉