Forum konie »

Kącik Seniora - czyli koń na emeryturze

Abeba w pełni Cię rozumiem- mojego dziadka bez dozoru i czułej opieki cioci Noris tudzież cioci Hebanowej ( która tylko czyta r-v  🤬 ) w życiu nie zostawię na dłużej niż  2-3 dni. Za dużo naoglądałam się 'niedopilnowanych' przypadków, żeby starszaka zostawiać bez nadzoru - co 'pańskie oko to pańskie oko'.
Kiedyś też bym się bała zostawić. Widok niedopilnowanego nastolatka.....  😵

Dobra opieka i zaufanie to podstawa.
Ja dopiero od niedawna nie zamartwiam się  jak jakiegoś dnia nie dotre do stajni  😜

(Koń żyje i ma się dobrze, a ja mogę w spokoju poudawać, że się uczę)
Faktem jest że starsze konie nie są niestety łatwe w utrzymaniu 🙁 i znacznie więcej uwagi trzeba im poświęcać - dla mojego 1-2 tyg bez uczciwej pracy i od razu lecą mu plecy a sam cały się robi sztywny jak pierun 🙁
W sumie to samo dotyczy też koni "po przejściach", zwyrodnieniowców itp.
no ja w zasadzie mniej martwie się o stan zdrowia jak o sam fakt, że zostaje bez kogoś kto cokolwiek z nim zrobi. i pewnie będę myśleć o tym, że cos mu jest a nikt nie zauważy, np że wrócił z padoku kulawy.. z jednej strony boję się trochę komuś go dać do jakiejś pracy bo uważam, że nikt się tak nie będzie troszczył jak ja i chuchał i dmuchał. niby poprosiłam znajomych ze stajni, żeby chociaż kopyt pilnowali ale martwie się tym, że zmarnieje jakby był odstawiony na emeryturę. a własciwie jak to jest z tymi końmi co sa odstawiane. jak szybko się zmieniają?
Bjooork nawet nie masz pojęcia jak mi sie miło zrobił, aż sie zaczerwieniłam  😡

a ja sie zawsze zastanawiam czy Gniewko sie na mnie nie poskarży, że cos nie tak było  🤣
Abeba mogę w weekend porobić zdjęcia naszych stajennych 'emerytów' odstawionych 'na boczny tor'- widok moim skromnym zdaniem niestety przykry zwłaszcza, że należą do tej grupy 'pozostawionej' samych sobie niestety

Mój ostatnio pauzował 1,5 tyg po lekkim podbiciu - i po tym czasie widoczne było jak spadł z mięśni grzbietu.

Noris gdyby Was nie było to pewnie nie miałabym cienia szansy na wyjazd gdziekolwiek. A dziadek się nie skarży o to możesz być spokojna- to ja mam monopol na matkę-samo-zło :P
Noris wierz mi, że Gniewosz zawsze z radością urywa się spod opieki matki samo-zuo 😉
no to jednak załatwie mu jakieś lonże lekkie co kilka dni, byle tylko czuł, że ktoś coś od niego chce. mam nadzieje, że nie będzie wizualnie po nim widać, do teraz chodził pod siodłem 5 razy w tygodniu.
w weekend ciocia Noris zrobiła nam kolejne zdjęcia- niestety trochę spadliśmy z mięśni na plecach i przez to też ze skośnych brzucha 🙁




Moja 23 letnia Wilga


- jeszcze czynna zawodowo "kucka hipoterapeutyczna":


fot. Katarzyna Gaładyk
a ja się zupełnie nie poczułam wywołana do tablicy bo dopiero teraz zobaczyłam użycie mnie w wypowiedzi :P i proszę się nie czepiać że nie piszę, czekam aż będę mogła się pochwalić moim seniorem Hebanem, ale na razie czekam aż będzie się czymś chwalić! czyli odpasamy zaniedbanego starego zwierza. A w wolnych chwilach męczę starego lucjana 😉
Przypomnę się z naszymi dziadkami. Starszy Samar (26 lat) jak widać wcale nie ma zamiaru odpoczywać na zielonej trawce, tylko galopuje po ściernisku. Młodszy Drink(20 lat) po kontuzji ścięgna na razie stępuje.
faajnie wiedzieć, że konie 26letnie jeszcze mogą chodzić pod siodłem 🙂
Pewnie, że mogą! Zwłaszcza jak są w dobrej kondycji, nie są forsowane i należą do długowiecznej rasy fiordów.  😀
dostałam parę zdjęć Ritka 😉
Dzielny 19latek

Garbonoso na ostatnim wyszedł, a mnie zawsze się garbonose głowy podobały 😉
a jak wg Was powinien wyglądać trening starszego konia
ja mam 21 letnią kobyłe
Też mam klaczkę 'gorącą' 20 , i w sumie tez zastanawiałam sie ostatnio jak powinien wyglądać trening 🙂.
Ciągle na chodzie, w marcu urodziła zdrowego synka.
Ma wielkie serce do skoków.
Ja na niej już nie skacze, ale czasami ją w korytarz wpuszczam , bo wiem jak ona to lubi 🙂.
Potrafi mi nawrócić w miejscu i skakać korytarz w dwie strony sama z siebie jak jej nie przypilnuje :P.



te dwa zdj troszkę starsze bo z maja 🙂

to lipcowe.



Też jestem ciekawa tego treningu, może ktoś opowie jak pracuje ze swoim emerytem 🙂
Mam pod opieką wałacha 21 lat, chodzi ujeżdżenie na poziomie N/C i czuje się świetnie i jest trenowany praktycznie normalnie. Myślę, że to wszystko zależy od kondycji konia.
to super
a jak takiego konia wdrążyć w treningi???
ja mam 21 kobyłkę baaaaaaaaaardzo temperamentną która nie chodziła już dobre kilka lat
wiosennaxd,
hahhaaa...super ta ostatnia fota  😀
zoyabea  jak pokazuje komuś to zdj to pytaja ' Ona serio ma 20 lat ?! ' 😀
Moja Starsza Pani postanowiła mnie wykończyć... Od wczoraj rana ma ruję - i w zasadzie non-stop chodzi z którymś z wałachów na plecach. OK - jej sprawa, czy ja zamierzam jej zabraniać..? Tylko dlaczego przy okazji demoluje ogrodzenia..? Kompletnie się nie wyspałem. Tak jeszcze nigdy nie było. Przed 3.00 obudził mnie głośny trzask: kolejny odcinek płotu padł, gdy nań wspólnym ciężarem naparli... Zaiste: mają 4 ha, to muszą to koniecznie robić właśnie pod płotem? Tak jest romantyczniej? Kręci mi się w głowie, mam jakieś zaburzenia widzenia i chyba p...rzę bez sensu, ale naprawdę - chodzę już na rzęsach. A wszystko przez konia na rencie (bo nie na emeryturze jeszcze: Starsza Pani ma wszystkiego 18 lat, ale ze względu na szpat już nie pracuje).
Moja kobyła ma ponad 20 lat (dokładnie nie wiadomo) i jest strasznie kudłata, zimą -masakra a wersja letnia to sierść puchata o długości 1-1,5 cm i tak już drugi rok z kolei, wasze staruszki też tak mają?
U nas odwrotne całkowicie . W zimie ma krotką sierść , ale taka bardzo gęstą, mięciutką, a w lecie normalną , bardzo krótką 🙂.
Nadmierne owłosienie u starszych koni może być objawem zespołu Cushinga, czyli cukrzycy. Dobrze było by zrobić badania pod tym kątem. Odpowiednia dieta pomoże utrzymać konia jeszcze długie lata w dobrej kondycji.
a ja musze się odezwać bo mój koń mnie i stajennych dziś załamał.. całkiem niedawno wspominałam tutaj, że wyjeżdżam na dwa tygodnie i martwię się tym czy mój 20latek się nie zrobi dziadkiem jak nie będzie chodził pod siodłem tak długo. a on tymczasem odwrotnie. jak wróciłam okazało się, że z nudów chyba (bo nie widzę innej opcji) wymyśla sobie nowe zajęcia na padoku, włazi do wody po brzuch i wyszukuje nowe zakamarki w krzakach do wyjedzenia - normalnie jak koza, kazdy badylek obgryziony i stawiam na niego. po moim powrocie odnalazłam go po drugiej stronie stawu który przylega do padoku. zachodziłam w głowę jak tam wlazł i myślałam, że przez wodę. inna opcja to długa na 4 metry i szeroka na metr kładka betonowa więc nie sądziłam że to możliwe. ale dziś się okazało, że tak własnie podróżował Addis na drugą stronę. złapany na gorącym uczynku przez stajennych własnie, postanowił zawrócić w połowie drogi na drugą stronę. noga mu się obsunęła, skaleczył się o tą betonową kładke, nogę obrysował (strasznie spuchła ale nie kuleje) i wrypał się do wody na plecy CAŁY i nie wynurzał przez jakąś chwilę. w dodatku zgubił kantar. chłopaki mieli stres czy w ogóle wypłynie. i w zasadzie to tylko to spuchnięcie na nodze i rana ale nie głęboka. istny kaskader. muszę mu dodać roboty a znów wyjeżdżam na tydzien. aż się boję...
Ja też mam kaskadera, ale młodzika więc aż tak się nie obawiam. Wydaje mi się jednak, że przede wszystkim musicie jakoś zabezpieczyć tę kładkę w takim razie, bo może stać się tragedia.
dzisiaj już od rana chodzą i planują co tam zrobić, dotychczas nigdy żaden koń się nie odważył, sama bym nie powiedziała, że mój koń to kiedykolwiek mógłby zrobić
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się