Dramko, ale Twój koń nie ma szans się przestawić...raz jest kuta,raz rozkuta. mój po prostu już dawno nie pamięta jak to jest mieć podkowy,przez tyle lat nauczył się doskonale radzić sobie bez nich i myślę,że nawet nie ma świadomości,że może być inaczej.stąd jej problem z komfortem,równowagą i stabilnością.
gacek 🙂, I hope so...zawsze to większy luz czasowy,bez tych haceli 😉
Dramka, ale to nie kwestia braku podków a werkowania, Ktoś z tego co pamiętam jechała kiedyś na mokrej trawie jakiś wyższy konkurs i pisała, że nie czuła sie ani chwili nie pewnie.
ano jechała i to jeden z trudniejszych w moim życiu wtedy 😉 i nie była to mokra od rosy trawa,a padający przez 3 dni zawodów deszcz na boisku piłkarskim lub czymś podobnym.fakt,że trzeciego dnia,trawa była już zdarta i w wielu miejscach było błoto. IMO podkute konie,miały wtedy większy problem niż mój bosy.hacel też nie zawsze działa tak,jak tego byśmy chcieli.
Aha, ok 🙂 Znieczulanie znieczulaniem, amortyzacja amortyzacją.
Ze znieczulaniem się zgodzę - to tak działa. U konia, który ma słabo rozwinięte struktury amortyzacyjne (czyli np.zawężone kopyta, mało strzałki gąbczastej, skompresowane przez zawężenie chrząstki kopytowe) lądowanie po skoku na bosaka będzie dyskomfortem, a nawet bólem, zależnie od twardości i nierówności podłoża. Stopień dyskomfortu będzie też zależał od wielkości obciążenia. Taki koń skacząc np.80 radzi sobie świetnie, bo kopyto jeszcze daje radę zamortyzować impet lądowania. Przy 140 obciążenie może przekroczyć zdolność takiego nierozwiniętego kopyta do amortyzacji i koń zacznie pokazywać, że już nie daje rady. Dlatego ludzie te konie podkuwają - żeby znieczulić. Po podkuciu koń nie czuje na czym ląduje, i skacze bez zawahania niezależnie od stanu kopyt i jakości podłoża.
Co do amortyzacji: Za amortyzację w samym kopycie (pomijam amortyzację związaną ze skątowaniem stawów wyżej w nodze) odpowiadają strzałka rogowa, strzałka gąbczasta i chrząstki kopytowe plus "hydrauliczna" poduszka z krwi powstająca w tworzywie podeszwy w chwili obciążenia kopyta. (o tym mogę napisać więcej, jeśli ktoś będzie zainteresowany 😉 ) W momencie obciążenia kąty wsporowe i ściany kopyta rozchodzą się na zewnątrz, a kość kopytowa opuszcza się lekko w puszce pod naciskiem kolumny kości. Zdrowy koń ląduje na piętkach, czyli dokładnie tam, gdzie te struktury są umieszczone.
Przybicie podkowy uniemożliwia ten ruch rozchodzenia ścian (podkowiaki blokują ściany) i opuszczania kości kopytowej (podeszwa nie opuszcza się robiąc miejsce dla kości, bo ściany się nie rozchodzą). Dodatkowo strzałka jest unoszona z podłoża przez podkowę i nie ma szansy zapracować przy obciążeniu. Dlatego w podkutym kopycie amortyzacja jest zmniejszona albo czasem żadna - wszystkie siły lądowania, zamiast zostać rozproszone w kopycie, idą w górę nogi, w stawy i ścięgna.
Co do podłoża - dlatego na parkury i maneże stosuje się podłoża miękko-elastyczne, nie twarde - bo konie podkute nie dawałyby rady pracować na twardym, nie mając fizjologicznej amortyzacji. 😉
Wiwiana, mnie wszystkie włosy dęba stanęły. Takiej mieszanki prawdy i kretyństw dawno nie czytałam. Przeczytaj sobie sama na spokojnie to co napisałaś.
Co do podłoża - dlatego na parkury i maneże stosuje się podłoża miękko-elastyczne, nie twarde - bo konie podkute nie dawałyby rady pracować na twardym, nie mając fizjologicznej amortyzacji. Konie rajdowe świetnie radzą sobie w podkowach często po bardzo twardych trasach (nawet bez wkładek amortyzujących). Przecież bose konie częściej podbijają się biegając po twardych powierzchniach niż konie kute. Nie wiem, czegoś tu nie rozumiem.
A u którego konia występują większe przeciążenia - u rajdowego, co sobie biegnie/idzie, czy u skokowego, co ląduje z 140 wysokości?
O przyczynach podbijania się pisałyśmy obszernie w kopytowym wątku, więc nie będę się powtarzać, powiem tylko, że u konia z odp.grubą podeszwą ryzyko podbicia jest naprawdę znikome.
Wiwiana, proszę bardzo: skacze bez zawahania niezależnie od stanu kopyt i jakości podłoża - no wszystkiego najlepszego! Zdrowy koń ląduje na piętkach, czyli dokładnie tam, gdzie te struktury są umieszczone. No - i strzałka (gąbczasta i rogowa) i cała poduszka hydrauliczna są umieszczone w piętkach 🤔wirek: konie podkute nie dawałyby rady pracować na twardym, nie mając fizjologicznej amortyzacji Czyli bose mogą spokojnie skakać na asfalcie?
A taki drobiazg, że podkowa (owszem, na zasadzie protezy) "pogłębia" miskę (względem gruntu) to się nie liczy? Człowiek też raczej chodzi w butach, chociaż fizjologicznie - powinien boso. I na pewno podeszwa stopy by się przystosowała 😀 - to już żart, ale człowiek od niepamiętnych czasów pomaga sobie technologią. Sobie - nie koniom.
Wiwiana, kpisz sobie? a) Od kiedy to konie skaczą bez zawahania z powodu podków? (niezależnie od stanu kopyt i podłoża - i wielu innych czynników) b) w całym kopycie, prawda? c) nie uwzględniasz tego działania podków w swoich rozważaniach d) taki wniosek spokojnie wynika z twojej wypowiedzi, skoro wg ciebie podłoża są miękkie, bo konie kute nie dawałyby rady pracować (czyli - skakać, bo o tym była mowa) na twardym
A konie rajdowe są kute z innych powodów niż skoczki - bo przy tych ilościach kilometrów po różnych podłożach, które robią w treningu i w czasie rajdów - żaden róg nie zdążyłby narastać.
kpisz sobie? Nie. Mam wrażenie ze to Ty kpisz sobie twierdząc, że uważam, iż konie bose mogą skakać na asfalcie. Napisałam to, co napisałam, i wyłącznie za to jestem odpowiedzialna, nie zaś za to, co ktoś mógłby z mojej wypowiedzi sobie wyinterpretować bądź dopowiedzieć.
w całym kopycie, prawda Strzałka gąbczasta i rogowa NIE znajdują się w całym kopycie. Jakby to rzec... cały tył wypełniają, piętki i przestrzeń między kątami wsporowymi również. Poduszka hydrauliczna - pod kością kopytową. Czyli również NIE w całym kopycie, bo kość jest rusztowaniem dla przodu tegoż.
A konie rajdowe są kute z innych powodów niż skoczki Zgoda. Mowa była o amortyzacji przeciążeń, nie o ochronie przed nadmiernym ścieraniem.
Od kiedy to konie skaczą bez zawahania z powodu podków? Ok, doprecyzuję - uważam, że podkucie koniowi z marnym bolesnym kopytem pozwoli natychmiastowo skakać lepiej, bo nie będzie czuł dyskomfortu i nie będzie się wahał obciążyć kopyta w znacznie większym stopniu, niż na to mu pozwala aktualny stopień rozwoju struktur wewn. Nie zgadzasz się z taką interpretacją?
nie uwzględniasz tego działania podków w swoich rozważaniach "Pogłębienie" miski za pomocą podkowy zmniejsza (lub nawet likwiduje) kontakt podeszwy i strzałki z glebą. Zdaje mi się, że właśnie to napisałam wcześniej. Skutkiem powyższego koń, który te struktury ma słabe/uszkodzone, również będzie poruszał się i pracował lepiej, bo nie będzie ich czuł. Co nie znaczy, że zostaną one cudownie naprawione za pomocą podków, ale to inna bajka.
Co zaś do znieczulania, uprzedzając pytanie - podkowa ogranicza krążenie.
Wiwiana, przestań - większość! strzałki jest z tyłu, to oczywiste. A gdzie ty masz tę poduszkę hydrauliczną pod! kością kopytową? (a nawet jeśli - to nie jest piętka). Sama piszesz, że podkowa ogranicza krążenie i upośledza fizjologiczną pracę systemu. Mnie uczono, że system hydrauliczny działa w całym kopycie (oprócz, rzecz jasna, zewnętrznych struktur rogowych), ukrwienie listewek nie jest tu bez znaczenia. No właśnie - ma ktoś może zdjęcie/rysunek układu naczyniowego w kopycie? Niestety, nie siedzę w twojej głowie i skąd mam wiedzieć "co miałaś na myśli". Wnioskuję z tego co napisałaś. A ty twierdzisz, że nie mam do tego prawa? To po co piszesz? Przekazuj intencje telepatycznie.
większość! strzałki jest z tyłu, to oczywiste. A gdzie ty masz tę poduszkę hydrauliczną pod! kością kopytową? (a nawet jeśli - to nie jest piętka).
A gdzie jest strzałka z przodu? Jeśli można sie dowiedzieć?
Poduszka hydrauliczna raczej okala całą kość ale najwięcej krwi znajduje sie pod kością bo tam ma najwięcej miejsca, powstaje ona w wyniku rozszerzenia sie kopyta na dole -> co skutkuje zamknięciem krwiobiegu na koronce ( i tak zamykamy szczelnie krew na moment lądowania -> robi sie poduszka z krwi).
Co do chodzenia na boso to oczywiście że było by zdrowiej dla ludzi ale to chyba nie ten temat
gacek 🙂, a od kiedy strzałka jest wyłącznie na piętce? Oraz poduszka hydrauliczna? Bo tak była napisała wiwiana. I zamiast zwyczajnie się poprawić - idzie w zaparte.
Mogę przerwać na moment? Wpadam z małym problemem i zaraz znikam :kwiatek:
Skary ma bardzo, ale to bardzo ciasne strzałki, wiecznie nawracający problem ich gnicia plus zwyrodnienie w stawie kopytowym. Za tym ostatnim przemawia kucie (teraz wrócił do roboty i boję się zwyczajnie nawrotu kulawizny)- na chwilę obecną Skary jest bosy od kilku lat i trochę się miotam jak pogodzić temat jego ciasnych strzałek i zwyrodnienia w stawie. Na razie, odpukać, nic się nie dzieje. Tylko nie chcę się obudzić w momencie, kiedy np. koń mi okuleje.. Może jakieś sugestie..? :kwiatek: Koń nie pracuje na twardym, chodzi właściwie tylko po kwarcowym podłożu hali lub po piachu na karuzeli i na placu. W tereny jeździ maksymalnie raz w tyg.- ale w nim bez szaleństw, raczej to spacer niż hulaj dusza 😉
Bo jak sie domyślam Wiwiana poprzez piętki rozumie tył kopyta a nie piętki, bo jeśli wzięlibyśmy to co napisała dosłowienie, to przecież strzałka jest pod piętkami a nie na nich prawda? Tak samo z poduszką hydrauliczną napisała że jest pod kością, nie napisała że jest ona na piętkach.
Jeśli chodzi o człowieka boso to bardzo polecam ten filmik, obejrzyjcie do końca!
Tak w ogóle to czytałam, że stopy człowieka adaptują się do chodzenia boso w ok 3-4 miesięcy. Warto jednak zauważyć, że by nie przybijamy sobie gwoździami nic i nasze buty mimo wszystko pozwalają naszym stopom zachowywać się prawie tak jak na boso (no chyba, że mamy buty na obcasach) i raczej nie miewają metalowych podeszw. Poza tym nasza stopa i końskie kopyto to anatomicznie nie to samo.
A konie rajdowe są kute z innych powodów niż skoczki - bo przy tych ilościach kilometrów po różnych podłożach, które robią w treningu i w czasie rajdów - żaden róg nie zdążyłby narastać.
<kicha> Sorry, I'm allergic to bullshit 🙂
Zabawne, jak sama wytykasz drobne nieścisłości a tu prawisz tonem nieznoszącym sprzeciwu coś, czego fałszywość jest dowiedziona przykładami :P Chociażby konie Sarah i Nic. Ich kopyta zrastają w niecałe pół roku - no to chyba nadążają? Poprawnie żywiony i przyzwyczajony do tempa ścierania koń (nie można wymagać po staniu w boksu przez pół roku długich rajdów bez przygotowania i spodziewac sie braku przejściowej wrażliwości!) spokojnie nadąży. Czy ktoś widział wytarcie kopyta do krwi bez ingerencji kowala?...
Dobra, od początku... Sytuacja nr 1, koń bosy. Przy obciążeniu ściany rozchodzą się, a podeszwa spłaszcza się lekko - w tworzywie pomiędzy nią a kością kopytową, której powierzchnia podeszwowa z natury swojej jest wklęsła, tworzy się podciśnienie, które zasysa krew. W chwili największego obciążenia odcięty zostaje wypływ krwi z kopyta, skutkiem czego koń ma wtedy pomiędzy kością a podeszwą "poduszkę' z krwi wypełniającej tworzywo. To jest prawidłowa amortyzacja hydrauliczna (będąca częścią całościowej amortyzacji w kopycie, bo działają jeszcze chrząstki kopytowe, strzałka gąbczasta etc.) Do tego potrzebne jest lądowanie z piętki, kontakt podeszwy z podłożem i możliwość rozszerzenia się puszki kopytowej. Pisał o tym Bowker ("Theory of hemodynamics"😉
Sytuacja nr 2, koń podkuty. Podkowa uniemożliwia rozszerzenie się ścian kopyta, podeszwa nie ma możliwości dostatecznie się spłaszczyć, ilość krwi zasysana do tworzywa jest znikoma, hydrauliczna amortyzacja również jest znikoma. Jeśli dodamy do tego brak kontaktu podeszwy i strzałki z podłożem (a więc zmniejszoną powierzchnię rozkładu nacisku), mamy kopyto w którym amortyzacja jest w najlepszym razie upośledzona.
Ponieważ zaś metalowa podkowa również sama z siebie amortyzacji nie zapewni, powstaje sytuacja, w której podkowa blokuje fizjologiczną amortyzację, nie dając nic w zamian. Stąd konieczność miękkich podłoży dla koni kutych.
Co do krążenia kopytowego - krew gromadzi się również w listewkach ściennych, ale dla amortyzacji największe znaczenie ma ta pod kością kopytową.
zen, powiedziałabym - nie kuj, ale coś mnie niepokoi. Dlaczego koń bosy ma nadal! ciasne strzałki? U mojego istotne rozszerzenie strzałek zajęło 3-4 miesiące (no, ale on młody). Samo łażenie boso nie załatwia sprawy, istotna jest jeszcze jakość werkowania, ilość ruchu, codzienna dbałość o strzałki i ścianę, żywienie. No i jeszcze - styl poruszania się konia. Chodzi od piętki? Stawia nogi miękko? Czy wali nimi z całą siłą? Musisz sobie odpowiedzieć na wszystkie te pytania. W wątku "naturalna pielęgnacja kopyt" znajdziesz wiele inspiracji.
halo, nie wiem dlaczego ma nadal ciasne strzałki. Kowalem nie jestem, koń jest rozczyszczany regularnie, teraz zaczęło się trochę poprawiać (postaram się dzisiaj zrobić zdjęcia w stajni). Tak, stawia nogi miękko, idzie od piętki. Trochę się boję wszelkiego co ma dopisek 'naturalne', więc przyszłam tutaj, bo właściwie zastanawiałam się nad okuciem.
zen, nie masz czego się bać 🙂 a warto o kopytach swego konia wiedzieć jak najwięcej. To fajny wątek, a kucie może być "one way ticket" branka, fajny filmik! gacek 🙂, i ty też? "strzałka jest pod piętką"? No ludzie! Ja wiem, o co chodzi, ale przecież różni ludzie tu czytają - i czytają co napisane, a nie - co ktoś miał na myśli. dea, fakt - masz rację, kopyta maja niezwykłą zdolność przystosowania. Co do starcia do krwi - to nie widziałam, ale konie chodzące (?) na samej podeszwie - bo ściany ni ciut nie nadążają - owszem.
branka mimo, że filmik o ludziach to bardzo pasuje do tego wątku 😀
pasuje i to bardzo. Chociażby pokazuje jak dzieciaki nauczyły się na bosaka na morych dechach grać w piłke i że to kwestia przyzwyczajenia się do jednak innej techniki. A dali by na te dechy drużynę co normalnie na trawie w butach zawsze grała, to kroku by pewnie zrobili bez upadku jakby mieli na bosaka na mokrych dechach popylać.
Zamiast "dzieciaki" można wstawić spokojnie "konie" i "podkowy" zamiast "butów"
Dlatego go tu wrzuciłam. Pasowałby też do innych wątków, niej końskich - np do wątku dla zdołowanych, żeby ich trochę zaktywizować 😉
Odnośnie sytuacji zen - jesli kopyto jest zawężone bardzo długo, plus ciągną się infekcje strzałek, system amortyzacyjny jest zdegenerowany i do tego jest jakieś zwyrodnienie to może być ciężko poszerzyć takie kopyto, nawet dobrze strugając i zapewniając koniowi masę ruchu. Największym problemem tak naprawdę jest tu zaktywizowanie strzałki, ale ciężko to zrobić, jeśli one mają infekcje, bo będzie się to wiązało z bólem i kulawizną. A wyleczyć infekcje bez pracującej prawidłowo strzałki też ciężko - i robi się błędne koło. U koni, które mają wąskie kopyta, ale jeszcze nie ma dramatu w końcu coś się wydarzy przy częstym struganiu - ale w skrajnych przypadkach(takich w których system amortyzacyjny jest tak zniszczony, że nie ma 'potencjału' się odbudować) może być naprawdę ciężko, szczególnie u starszych koni. Podkucie tego przyspieszy jednak degenerację więc bym odradzała. Pytanie na ile wąskie są te kopyta, zrób rzeczywiście jakieś zdjęcie 😉
gacek 🙂, i ty też? "strzałka jest pod piętką"? No ludzie! Ja wiem, o co chodzi, ale przecież różni ludzie tu czytają - i czytają co napisane, a nie - co ktoś miał na myśli.
To gdzie twoim zdaniem jest strzałka?
dea, fakt - masz rację, kopyta maja niezwykłą zdolność przystosowania. Co do starcia do krwi - to nie widziałam, ale konie chodzące (?) na samej podeszwie - bo ściany ni ciut nie nadążają - owszem.
Ściany były bardziej zjechane niż podeszwa, czy na równi? jeśli na równi to ja nie widzę problemu? Oczywiście jeśli podeszwa przy tym sie nie ściera za mocno.