Wkurzyły mnie moje koleżanki. No tak, ja zrobię cały projekt w 2 dni a one posiedzą i się pouśmiechają. Cudownie. 😤 W dodatku mam jeszcze masę nauki i nie mam pojęcia jak to ogarnąć.
cavaletti, Ja raz odwaliłam numer z prezentacją na uczelni. Walnęłam prosto z mostu, że 3/4 wkładu w pracę to moja robota i do dzisiaj są o to obrażone 😀iabeł: 😁
Ale prawda też, ze one siedziały, 'nudziły się', a ja większość zrobiłam.
karolinaaa, A nie macie tak, że w komisji nie może być nauczyciela, który was uczy?
właśnie nie wiem, coś ostatnio ktoś mówił, że może być on w komisji 🤔 ale słyszałam wcześniej, że nauczyciel który mnie uczy nie może..więc już sama nie wiem 😉
Ja też nie znoszę prac w grupach. Po pierwsze zazwyczaj muszę odwalać najwięcej roboty a po drugie to nawet jak trafię na fajną grupę to ciężko jest to organizacyjnie ogarnąć.
O taaak, prace w grupach są cudowne, zwłaszcza, jak nauczyciel dobiera osoby na chybił-trafił. 🙄 Potem masz robić projekt z osobą, z którą zamieniasz 5 słów w tygodniu, mieszkającą na wsi 30 km od ciebie i ledwo ogarniającą komputer; odwalisz porządną robotę, a dostaniesz słabą ocenę, bo przecież ocenie podlega całość, a nie tylko praca jednej osoby! A jak powiesz, że w grupach nie lubisz pracować, to usłyszysz, że jesteś aspołecznym zadufanym w sobie egoistą, który nie potrafi porozumieć się z innymi i nie poradzisz sobie w przyszłym życiu. No to co, źle, że jestem dokładna i chcę sama wszystkiego dopilnować? 🤔 A jak kiedyś na biologię napisałam scenariusz do scenki (za którą cała grupa dostała jako jedyna w klasie ocenę), to nawet nie raczyły nauczyć się tekstów na pamięć. Dlatego kiedy tylko się da dobieram sobie koleżanki, które pozwalają sobą dyrygować. 😁 Ja wszystko projektuję, a one posłusznie wycinają i sklejają plakaty. 😀iabeł:
Ja też nie lubię pracy w grupach - zawsze mam wrażenie, że wszyscy inni to idioci albo nieroby i tylko JA wiem, jak efekt końcowy ma wyglądać 😀 Nikt mi nie musi mówić, że to źle i że muszę się nauczyć - po prostu wolę robić sama i być odpowiedzialna za swoją robotę.
Ja nie lubię pracy z grupach jeśli jest na zajęciach. Bardzo często się wtedy niestety wyłączam... Ale tak po jak trzeba coś zrobić to mi nie przeszkadza i lubię być tą, która koordynuje pracę grupy, dobrze mi to o dziwo wychodzi(zanim poszłam na studia nigdy bym siebie o to nie podejrzewała).
wkurza mnie za to, że godziny treningów w mojej stajni przypadają na godziny moich zajęć - mam ich mało i tylko 3 razy w tyg i kurde akurat w dni skokowe 😤 i tylko soboty mi pasują, a w soboty trenerka często jest na zawodach. Mam nadzieję, że 2 semestr będzie po tym względem lepszy... co prawda czasem mogę opuścić zajęcia, ale bez przesady...
wkurza mnie też to, że znowu odwlekam wszystko co możliwe w ramach zaliczeń na studiach... 4 lata niczego mnie nie nauczyły 😂
Ja też. Ale ja jestem ofiarą systemu edukacji. Będę idealnym pracownikiem, bo jestem odporna na nudę i idiotyzm, poddana autorytetom formalnym i akceptuje istnienie nierówności społecznych, gratis umiem się uczyć pod klucz 😉
Btw... Wkurza mnie mój kierunek, jak nam mówili, że jest niebezpieczny, bo zmienia cały światopogląd robiłam tak 🤔wirek: 😁 Ale teraz ? Świat widzę przez tą śmieszną socjologie.
Ja też nie lubię pracy w grupach - zawsze mam wrażenie, że wszyscy inni to idioci albo nieroby i tylko JA wiem, jak efekt końcowy ma wyglądać 😀 Nikt mi nie musi mówić, że to źle i że muszę się nauczyć - po prostu wolę robić sama i być odpowiedzialna za swoją robotę. nie możesz wykluczyć,ze twoje wrażenie nie jest prawdziwe...większość ludzi, to albo idioci ( i ci ciężko pracują), albo nieroby ( i na tych pracują idioci).
pamiętam swój okres studiów, pamietam prace grupowe cwaniakó za których wszystko trzeba było "odwalać" ale.... praca w firmie chcemy czy nie chcemy jest zespołowa. Nawet wolne zawody jak np architekt musi konsultowac swoje pomysły z zamawiającym, lekarz kieroac na badania a ten co operuje ma zespół ludzi np anestezjologa, pielęgniarki. A w mojej pracy tokarz coś tam wytoczy, frezer pofrezuje, szlifierz po obu wygładzi a na koncu elektronicy i mechanicy z tych częsci złożą wskaznik. I po drodze wszystko musi grac bo jak nie to powstanie bubel. Mało, naprawdę mało jest zawodow gdzie możemy i musimy liczyc tylko na siebie.
A do tematu- wkurza mnie fakt ,że po raz setny w tym sezonie grzewczym zespół się piec w pracy. Temperatura na hali przy max pracy pieca to - 10 stopni. Piec wymaga remontu no ale mamy byc w tym roku podłaczeni do seci wiec go nie remontowaliśmy i wychodzi.....eh szkoda słów.
TomkuJ takich ludzi jak opisujesz -niestety znam z autopsji.
[quote author=Tomek_J link=topic=20214.msg849194#msg849194 date=1294811652] Heh... A propos pracowitych idiotów: kiedyś męczyłem się 40 minut nad jednym zadaniem z matematyki, zapisując wzorami i wyliczeniami kilka stron w zeszycie. Gdy doszedłem do rozwiązania (prawidłowego, a jakże), mój korepetytor pokazał mi, jak to samo zadanie rozwiązać w minutę i oświadczył: "Wiesz, ludzkość dzieli się na pracowitych i inteligentnych". No miał, kurde, rację... 😉 [/quote]ja znam tekst o tym, ze ludzkość się dzieli na tych, którzy rozumieją podstawowe zasady matematyki i na humanistów 😁
a mnie wk...rzają Ci prawdziwi humanisci. W nocy chyba coś koło 3 rano mam telefon , dzwoni wujo- pan prawnik, sędzia i... błagam mojego męża o pilny przyjazd ,bo ma meeega awarię w domu. Nigdzie nie ma prądu, wysiadł piec centralnego i ogólnie Masakra. Kurcze, mąz bez wahania wsiada w samochod, grzeje te 60 km aby zobaczyc..... że zwyczajnie "wysadziło" korki. Pan mecenas zatarł też (po latach) skrzynię biegów. No bo upierał sie ,ze skoro skrzynia biegow jest automatyczna to nie trzeba sprawdzac oleju 🙇 Żona pana mecenasa też pani mecenas kupując samochó wybrała najsłabszy silnik (maja naprawdę sporo forsy) bo róznicę w cenie przeliczyłą na ..ilośc ciuchów w szafie 🤔wirek: a pozniej w gorach w Szwajcarii płacz, samochód mega obciązony i nie miał sił, wlekli się , silnik się zagotował i płacz.
Tomek_J padłam. Zwłaszcza jeśli patrzeć na fakt jak ekonomiści śmieją się z informatyków 😁 Jesteście straszni,dobrze,że z wykształcenia jestem muzykiem 😎 Najlepsze moi drodzy są mieszanki. Mój facet studiuje ekonomię,filozofię,języki a do tego jest zapalonym humanistą.Do tego ja muzyk+koniarz i w ogóle mieszanka wybuchowa.
Tomek, ja znam, że `mózg ekonomisty jest droższy bo nieużywany.`
Mnie wkurza to samo, co wiedźmę. Jak już zmieszczę się w coś w tyłku, to cycki się nie mieszczą. To samo z butami. Mam długi nogi, długie łydki i wszystkie kozaki, co powinny być pod kolano, ja mam w połowie nogi. Najśmieszniej, jak jest wyprofilowana łydka w butach, bo ja mam wtedy dwie łydki.
Nie mogę sobie od 4 miechów kupić butów, zaraz mi się zima skończy.
Faza, że tak tylko spytam, co ma bycie humanistą do wybierania silnika w samochodzie albo sprawdzania korków? Zatrzeć skrzynię albo nie sprawdzić korków może zarówno prawnik, jak i matematyk, psycholog, lekarz, dietetyk, technik, ksiądz weterynarz czy grabarz, więc nie rozumiem, dlaczego opowiadając o swoim wujku-prawniku zgeneralizowałaś to do tego, że "prawdziwi humaniści" to, nie ubliżając nikomu, ludzie totalnie ograniczeni. W każdej grupie zawodowej znajdują się osoby zakręcone albo niezorientowane w sprawach technicznych. 😉
Wrrrrr! Rozwaliłam niechcący wczoraj wieczorem soczewkę! Okulary i mocniejsze, zapasowe szkła zostawiłam u babci w Lublinie i od rana chodzę niemal ślepa. Tzn. widzę na prawe oko. Na lewe niby też, ale że mam zeza i astygmatyzm, to ono mi teraz zupełnie nie pracuje i patrzę tylko prawym. Dopiero w pt będę w Lublinie i muszę tak przechodzić. Nie wytrzymam! na dodatek tego zeza mi teraz okropnie widać, więc, ekhm, nie patrzę ludziom w oczy i nie jest mi z tym fajnie. 🙁 Niby, to "tylko" 2 dni, ale dla mnie istny koszmar.
[quote author=Tomek_J link=topic=20214.msg849855#msg849855 date=1294846328] [quote author=Altiria]W każdej grupie zawodowej znajdują się osoby zakręcone albo niezorientowane w sprawach technicznych. 😉 [/quote] Tak, ale wśród humanistów odsetek tych niezorientowanych jest wyższy 😉 [/quote]
Jak ktoś nie potrafi wykonać najprostszych czynności, to przepraszam, ale nie jest humanistą, tylko po prostu fajtłapą. 🙄 Mój tata jest lekarzem, nigdy nie lubił historii i polskiego; na pewno nie wytłumaczy mi fachowym językiem budowy tranzystora albo nie wie, jak zbudowany jest procesor w iPhonie, więc według tego toku rozumowania (humanista=technologiczny laik) jest humanistą. Pomimo tego, że z naukami humanistycznymi nie ma nic wspólnego. Mówcie co chcecie, ale ja obstawiam przy swoim - przedstawianie wszystkich wielbicieli historii, literatury i sztuki jest cholernie krzywdzącą generalizacją, bo i prawnik, i lekarz, i każdy inny człowiek może się nie znać na technice.
[quote author=madmaddie]mnie wkurza że nigdy nie zapinam się na biuście, a jak już znajdę na siebie stanik to kosztuje 150zł [/quote] Mnie to wcale nie wkurza, że nie zapinasz się w biuście. Wręcz przeciwnie, chętnie bym to zobaczył 😉
[/quote] ach, zapewne. wy lubicie cycki. tylko nie wiesz czy to co nad nimi, jest przyswajalne wzrokowo.
I jeszcze "im większe, tym lepsze", a spróbowali by pobiegać na wf-ie, pograć w piłkę i pojeździć konno z dodatkowym balastem na klacie - ciekawe, czy nadal by im się tak chciało dużych. 🏇