Kayra wiem,że Luba miała Luke ale nie kojarzę jej,tzn chyba gn. była ale ojca nie pamiętam i jak znam źrebaki po Lubej to i tak pewnie "spleśniała" 😉 z wiekiem. Ale całą resztę źrebaków Luby znam.Zresztą ona sama stoi teraz u znajomej i się obija.Może odwiedzę ją na wiosnę to dam aktualne fotki. edzia69 wszystkie Twoje ogonki są super.Ja mogę napisać,że matka Wolty wielka-ok.175cm azja ja też bym najpierw uczyła dziecko a potem kupowała konika-ale nie o to pytałaś.Zresztą ja też najpierw kupiłam kuca a potem moja córka zaczęła na nim jeździć 😉.Ale Melka pracuje jeszcze pod innymi dziećmi i w przedszkolu . Ja polecam Felinka.Nasza Fermatka jest bardzo fajna,ma 135 cm i jest mocna i tak dzieci-(obecnie uczy się na niej 7-latka) jak i dziewczyny 17-18 letnie jeżdżą.Ja mam dla swoich córek a'la szetlandkę ale to nie jest "przyszłościowo" koń dla nich.Tylko jestem instruktorem i prowadzę jazdy na swoich koniach więc jak dziewczyny wyrosną to i tak mam dla niej "robotę". Tu moje dziewczyny na Melce a Tu Fermatka (135cm) pod 14 letnia dziewczyną
Szetlandy uważam, za doskonałe wierzchowce tzw first pony. Zupełnie nie wyobrażam sobie nauki dzieci na dużych koniach. Mamy kucyki do pracy z dziećmi we wzroście od 102 cm do 150 cm i fajnie widziec jak sie dzieciaczki powoli przesiadają na coraz to większe.
edzia, ja Okaryny nie znam, więc nie mam pojęcia. A Wolta? W okolicach 140 m zapewne 😉 Szetlandy zazwyczaj są bardzo charakterne i wymagają masy pracy i doświadczonego jeźdźca, a przy ich rozmiarach trudno o takiego 😉
szetlanda można bardzo łatwo wyszkolić do pracy z dziećmi w zaprzęgu, na lonży. Dobrze przygotowany placyk do ćwiczeń dla najmłodszych tez bardzo ułatwia sprawę. Kolejną często pomijaną sprawą jest konieczność zapewnienia szetladopodobnym kucom pobytu na wybiegach, bo kucyk mieszkający w boksie na jeździe z nudów będzie psocił. Moim zdaniem trud przygotowania malucha opłaci się wielokrotnie. Mój ulubiony filmik z YT
szkoda bardzo,że nie doceniamy małych wojowników, tylko dlatego,że więcej starań wymaga przygotowanie ich do pracy.
Ja pracuję z kucami i małymi końmi. Są to krzyżówki : m/hc, xo/kn, xo/szetl itp. Pracuje się z nimi bardzo dobrze pod warunkiem zachowania pewnych zasad. Przede wszystkim to co pisała edzia69 padokowanie, pastwisko, odpowiednia dieta i co chyba najważniejsze w rekreacji - limitowany czas pracy 🤣 oraz jej urozmaicenie. To moje pociechy i część stawki kucorów:
muszę pogrzebać i znaleźć swoją dupcię na niej, tutaj kumpela na niej siedzi, ja na Dunce (jej dobrej kumpeli). wsiadłyśmy na nie na chwilę, żeby je rozruszać. źrebaczki miały około dwóch miesięcy (: latały jak wściekłe i się bawiły, czadowy widok! uwaga, zdjęcia zawierają drastyczną treść - mnie, gdy miałam 15 lat.
Jeszcze o sprzedawaniu kuców tak mi przyszło do głowy....
Zdarza się czasem, że kupujący już na wstępie jak słyszy, że oferta dotyczy np. kuca felińskiego, to rezygnuje, bo to podobno straszne ścierwa. 😵
Charakter konia nie zależy od rasy, ale od wychowania. A laicy kupują sobie kucyka i traktują go jak psa, futrując cukierkami i pozwalając omalże wchodzić do pokoju i na kanapę. A potem wielki dziw, że bydlę dęba staje i z zębami się rzuca. Albo - już nie wiem, co gorsze - uczą konia głupot i tracą nad nim kontrolę. Bo, panie, ten kucyk to jak świece wali to takie słodkie jest.... Gorzej, jak walnie taką słodką świecę pod dzieckiem.
Warona ani jego synów takoż nie brałabym dla swoich kobył 😉 Prędzej walijczyka albo felina, szlachetnego, ale i ze wzrostem - Siwa daje źrebaki prosto w ogiery 😉
furmanka, bardzo fajne te Twoje krzyżówki z xo/kn. Kuce takie 130-140 sa bardziej uniwersalne i łatwiej je dorosłemu przystosować do pracy, tym niemniej cenie bardzo maluchy takie około 100 cm.Kilka z naszych większych kuców, dla większych dzieci. Midnight Lady [ Minoek- Dethmer] z zakupu.
to samo ludzie mówią o małych szetlandowatych, że wredne złośliwe itp. jakoś nie zauważyłam
Ja tez nic takiego nie zauważyłam 😀
Za to widzę, że nawet jak kogoś lekceważy, to w bardzo subtelny sposób 😉 Niby nic nie robi , ale potrafi skutecznie uwolnić się od takiej osoby, nawet marchewka wtedy nie skutkuje. Mój tak ustawił sobie męża i ma od niego święty spokój 🤣
no wiesz co Wiwiana!? Obraziłam się :P mój konik wchodził i do domu i na kanapę (na tą co była w stajni na czas wyźrebienia) i co rozpuszczona nie jest :P koń do kochania i współpracy Dowód:
edzia69 kucyki macie świetne ale powiedz skąd Ty bierzesz tyle ( i takie fajne ) dzieci do jazdy ? 😉 I zgadzam się jeśli chodzi o szetlandy.Filmik wspaniały 😍 (Kreolka śliczna) dawno,dawno temu trafiła do stajni w której jeździłam szetlandzik-Dropsik.Małe łaciate a jak tylko chciało się podejść to albo z zębami albo na dwie nogi i atak 🤔 .Okazało się,że rodzice kupili dziecku 1/2 rocznego ogierka a potem była zabawa-uciekanie przed kucykiem z marchewką,ew. opieranie jego przednich nóg na swoich ramionach 🤔wirek:.I tak 3 letni ogierek spacyfikował wszystkich w domu. Myślę,że cały problem polega na tym,że większość ludzi traktuje kuce jak zabawki -a to konie i należy postępować z nimi jak z każdym innym dużym koniem-przywódca ma być człowiek. furmanka ja po wielu latach u p.Guniewicz mam duży sentyment do takich mieszanek 😉 .Zresztą mój Nałóg to coś w tym stylu- matka krzyżówka kl. xo z kn ojciec oo .Jednak tatuś mocno "podbudował" mu temperament i dla dzieci sie nie nadawał długo 😉 Teraz gdy skończył 11 lat uspokoił się tu podemną
To nie chodzi o lekceważenie czy nie docenianie szetlandów - każdy koń się znarowi, jak nie będzie miał dobrego jeźdźca. Na welsha czy hucuła zawsze znajdzie się ktoś lżejszy do zajeżdżania, a na szetlandy? Bryczka, lonża ok, ale co potem? Albo dzieci "zajeżdżają", albo ktoś starszy, kto już gabarytowo nie pasuje, więc albo robimy kuku mentalnie, albo na kręgosłup 🙄 I zuza dobrze mówi - przez to, że ludzie traktują poniaki jak maskotki, jest coraz więcej kucyków z problemami - agresywnych, ze złymi nawykami, źle wyszkolonych 🤬 Stąd też opinia, że wszystkie kuce to złośliwce.
edzia69 kucyki macie świetne ale powiedz skąd Ty bierzesz tyle ( i takie fajne ) dzieci do jazdy ? 😉 I zgadzam się jeśli chodzi o szetlandy.Filmik wspaniały 😍 (Kreolka śliczna) dawno,dawno temu trafiła do stajni w której jeździłam szetlandzik-Dropsik.Małe łaciate a jak tylko chciało się podejść to albo z zębami albo na dwie nogi i atak 🤔 .Okazało się,że rodzice kupili dziecku 1/2 rocznego ogierka a potem była zabawa-uciekanie przed kucykiem z marchewką,ew. opieranie jego przednich nóg na swoich ramionach 🤔wirek:.I tak 3 letni ogierek spacyfikował wszystkich w domu. Myślę,że cały problem polega na tym,że większość ludzi traktuje kuce jak zabawki -a to konie i należy postępować z nimi jak z każdym innym dużym koniem-przywódca ma być człowiek.
mamy kilkoro dzieciaczków i jakos tak sie składa,że same fajne. Ludzie wiedzą,że u nas na jazdach sie wymaga i jak juz się ktoś decyduje, to raczej poważni są top rodzice. Podpieramy sie oczywiście własnymi, ale synek już na kuce za duży [ale zajeżdża te większe], a młodsze wzięło sobie za punkt honoru przygotować te mniejsze jak to ona mówi " na lato pod klientów". Rozbawiła mnie tym stwierdzeniem bo ma ledwie 10 lat skończone. Basia "w pracy" i po pracy,
na welsha czy hucuła zawsze znajdzie się ktoś lżejszy do zajeżdżania, a na szetlandy? Bryczka, lonża ok, ale co potem? : I zuza dobrze mówi - przez to, że ludzie traktują poniaki jak maskotki, jest coraz więcej kucyków z problemami - agresywnych, ze złymi nawykami, źle wyszkolonych 🤬 Stąd też opinia, że wszystkie kuce to złośliwce.
Trudno się z tym nie zgodzić , bo sama mam problem z zapewnieniem szetlandowi sensownego zajęcia. A jak widzę, on naprawdę tego potrzebuje - musi być zainteresowanie ze strony człowieka, bo inaczej nudzi sie w wymyśla sobie sam, a to niekoniecznie podoba się człowiekowi. Uważam, że osoba prywatna nie powinna kupować kucyka, bo dzieci szybo rosną, a potem kłopot. W szkółkach za to mogą dobrym materiałem dla mniejszych dzieci 🙂 Co zresztą udowadnia Edzia 🙂
edzia69, gratuluję następców rodzinnej tradycji, mam nadzieję, że moje pociechy też mnie będą wspierać... zuza, piękny Nałóg, pozdrów p. Krystynę, zbieram fotografie do wysłania w "pakiecie 🤣 Nie mogę się oprzeć jeszcze dwa zdjęcia wstawiam: Wilga, oraz 1,5 roczny Wirus i 0,5 roczna Wanilia (teraz mają 6 i 5 lat) a Wilga za 11 dni skończy 22 😅
zuza, rozumiem Twój sentyment. Przyznaję, że patrzę z subiektywnej strony hodowcy kuców felińskich - p. Guniewicz "psuje" nam rynek. Dla nas ważna jest praca zgodna z programami hodowlanymi, usystematyzowanie kwestii kuców (nie tylko felińskich) w prawie PZHK, stworzenie księgi stadnej. A w Czechówce każdy koń to inna historia, inna krew, inne krzyżowanie, inny typ, inny pokrój.
mam pytanie jakie miejsce w okolicach prawobrzeżnej Warszawy ma sensowną ofertę małych kucy dla dzieci? ale takich naprawdę małych. zastanawiam się czy nie zaznajomić mojej trzylatki z jakimś szetlandem - tak na próbę 😉 i w zasadzie nie wiem gdzie podjechać, żeby się nie naciąć. chodzi mi o jakiś ośrodek rekreacyjny, żeby wykupić pół godzinki, nawet nie na kucyku tylko bardziej "z kucykiem" ale żeby nie trafić w jakiś syf, gryzącego kucyka który chodzi ósmą godzinę z siodłem na szyi, itp... 🤔wirek: kto ma sensowne szetlandy? zupełnie nie mam rozeznania w rekreacji a co dopiero w kucach. a tak na szybko to właśnie skojarzenia nie najlepsze... kojarzę tylko Patataja, ale mam do nich ok. 60 km z mojej strony Wwy
(Zuza nie kryję, że foty Twoich córek były dla mnie inspiracją częściowo 😀 )
zuza, A w Czechówce każdy koń to inna historia, inna krew, inne krzyżowanie, inny typ, inny pokrój.
Z tym to mogę się zgodzić w 100% furmanka dziękuję,pozdrowienia przekażę.Wilga identyczna jak Luba dempsey dziękuję.Osobiście zapraszam na Melkę-ale okol.Krakowa to chyba jednak trochę za daleko 😉
dzięki Zuza , bardzo bym chciała żeby kiedyś było po drodze ! (dumam nad tym Karkowem i dumam.. aż wreszcie doszłam do wniosku że to literówka 😁 .... - tak?)
Pozwolisz <b>Guli</b>,że się z Tobą nie zgodzę. Kucyk taki mały to jak najbardziej konik dla całej rodziny, tylko rodziny świadomej. Maluchy mogą mieszkać w prawie każdym dużym ogrodzie, najlepiej po dwa lub w towarzystwie kozy, owcy itp. Dzieci rosną, ale małym nakładem można kupić wózeczek i uprząż i wozić sie po okolicy. cała Holandia, jak okiem sięgnąć pełna kuców, bardzo dużo maja takich w typie mini i znajduja dla ich zastowanie. LUdzie hodują i utrzymują te konika jak u nas trzyma sie psy. Wozi na wystawy, próby dzielności, użytkowości. Dumni są Holendrzy ze swoich mini stadninek. 2-3 klaczki i reproduktor plus potomstwo. Nie tylko zresztą w Holandii tak jest, w Niemczech, Belgii, Czechach, itd. Proszę spojrzeć, czyż to nie uroczy widok? pierwsze foto z holenderskiej strony hodowlanej, drugie też z sieci