hej jest tu miejsce dla kucy szetlandzkich? 🙂 ja mam pytanie dotyczące cen takich kucyków. Mam doświadczenie ze sprzedażą i kupnem koni większych rozmiarów ale w ogóle nie szetlandów i cena 2 tys. za kucyka bez papiera NN, w dodatku nie chodzącego pod dziecmi w ogóle niewychowanego to bardzo dużo prawda?! znam rynek koński ale nie pod kątem szetlandów dlatego prosze o pomoc 🙂
Elfik ceny są różne, zawsze jest tak, że jak jest bliżej to drożej a jak dalej to taniej 🙁 ja kupiłam 11 km od domu ogierka 1,5 rocznego za 900 zł, bez paszportu ale ceny to tak mniej więcej od 900zł , widziałam pod warszawą za 650 ale nie podobały mi się jego nogi, coś z nimi było nie tak, no i zależy czy klacz czy ogier, czy coś umie, jakich ma rodziców, bo widziałam nawet tu blisko mnie szetlandy za 4000 ale z holandi, z rodowodem świetnym i wgl, zostały już sprzedane ;/
Byłam na wakacjach w okolicy Bodzentyna i Kapkaz(/ów?) (świętokrzyskie), była tam hodowla szetlandów, z tego co pamiętam coś około 1600zł za futrzaka, internet potwierdza (jeśli to ta sama) i wypluwa info, że to czyste szetlandy z dobrymi rodowodami. W ogłoszeniach tak właśnie zauważyłam, że cena 1600zł to taka średnia 🙂
Skoro o szetlandach mowa to zastanawiałam się nad tym czy ja nie jestem aby przewrażliwiona na punkcie ciapka, mogłabym zadać pytanie w innym wątku, ale może ktoś z Was miał taką sytuację 🙂 mały ma +- 16lat, pod moimi skrzydłami od prawie lat 3, problemem był ochwat przewlekły i niestety otyłość, ale poprawa jest spora (od ponad roku strugany przez nową osobę i widzę efekty), również schudł i ładniej się rusza, nie sztywno od piętki. Jak jest miękko to włącza turbo i bryka ile fabryka dała, zaczepia wszystkich, jak chodzi po asfalcie/kamieniach to dość powoli (ale zdecydowanie lepiej niż kiedyś), ale mam wrażenie też, że on tak przywykł, że twarde podłoże=ból, bo potrafił mi się wyrwać na spacerze i spierniczyć, czy podkłusować 😀 w zasadzie dopiero niedawno zaczęłam go ruszać, bo wcześniej miałam wystarczająco roboty z kobyłą, ale lonżuję go raz/dwa w tygodniu po 15minut (obecnie, ale jak jest jakieś wolne to o nim nie zapominam), albo ciągnie oponkę też krótką chwilę, kilka razy wsiadłam jak było po deszczu czy śnieg. Kondycji brak, dyszy po 20 minutach, a jest buntownik straszny to też i nerwy swoje dają, zauważyłam też, że pokasłuje, ale zwykle po wytarzaniu się czy przebiegnięciu na padoku gdzieś bez rozgrzewki, chodzą po trawie, ale gdzieniegdzie jest sama ziemia i strasznie się pyli - kobyła ma to samo, pytałam weta, ale mówi, że to raczej reakcja na pył i kurz (zwykle po wyjściu z boksu, jak stoją na dworze i po pierwszym kłusie już jest cisza) to się uspokoiłam nieco. Raz podczas gonienia się z psem musiał wyrżnąć, co im się obu zdarza i znaczył na prawy tył. Poza tym jest pancerny. Raz w życiu z tego co wiem miał kolkę. O żadnych urazach nie słyszałam, chodził pod siodłem i w bryczce. Jednak taki konik po ochwacie, w tym wieku.. praca z nim mnie przeraża, chociaż naprawdę pamiętam o stopniowym wydłużaniu wysiłku i jak jest twardo to w ogóle go nie ruszam. Mogłabym czasem na niego wsiąść (jeszcze nie teraz, ale jak popracuje) - ważę całe 45kg, nogami sięgam mu nieco za łokieć - no, ale właśnie boję się, że mu coś zrobię 😀 Normalnie traktuję go jak jajko, do niedawna bałam się go ruszać, bo gruby, bo nogi (moim zdaniem tylko). Jest ze mną źle, czy jeszcze nie zwariowałam? 🤣 Jestem osobą, która zawsze szuka problemu tam gdzie go nie ma. Z drugiej strony - powinien się ruszać, bo musiałby jeszcze zrzucić brzucha 🙄
W piątek miś skoczył parę razy, przy okazji męczenia konia, wysokość max jak na "zdjęciu" (suszarką robiłam). Z tego co wiem raczej on nigdy nie kicający, ale ładnie mu poszło - tylko właśnie kolejne "boję się" - to chyba jedyne takie kicanie, bo mnie podkusiło sprawdzić jak sobie radzi 🙂
Mam pytanie jeśli chodzi o kucyki i anglezowanie. Chciałabym kupić kucyka dla najmłodszych dzieciaków, takiego żeby były w stanie podziałać na niego pomocami. Ale martwi mnie kwesita anglezowania. Czy na metrowym kucyku szlachetnej budowy da się anglezować? Czy to tylko kwesita wzrostu kucyka? Czy czegoś jeszcze, może da się mu jakoś ten kłus zwolnić cwiczeniami i to pomoże? Nie śmiejcie się tylko, nie miałam nigdy kucyka :P
esef, ale jak to za szybko? Przecież kucyk kłusuje tak samo jak duży koń - w zależności od tego jak go wyszkolisz, jakich pomocy użyjesz, takim tempem będzie szedł. 0.o
esef, no przebierają, bo małe kroczki robią, ale mogę przebierać i szybko i wolno. 🙂 Przecież masa dzieciaków jeździ na szetlandach, ja też swoje na szetlandach spędziłam, a baffinki córka wymiata jak 150, zobacz sobie ich zdjęcia.
esef, problem z "przebieraniem" nóżkami na placu praktycznie żaden. Za to w teren z większymi końmi nie polecam - na obozie w Strzegomiu dostałam kiedyś kucyka w teren, podczas gdy reszta jechała na większych koniach (angloaraby itp.) - niestety "gonienie" za większymi końmi przyjemne nie było (ani dla kucyka, ani dla mnie; dla mnie skończyło się bólem w klatce piersiowej przy skakaniu/śmiechu przez ok. tydzień - a i tak starałam się nie anglezować tylko półsiad jedynie, bo nie dało rady..).
akurat zajeżdżam z moją 13 letnią córką kuca 113 cm wzrostu ( walijczyk ) i dziecko przekazało, że anglezuje się całkiem normalnie- ma porównanie z większym kucem i z całkiem małym więc trochę się zna 😀
esef, Ciezko o szlachetna budowe przy 100 cm wzrostu. Blyska na fotce powyzej ma 90, dzieci daja rade anglezowac, nigdy zadne sie nie skarzylo, ze za szybko.
Dobra, przekonaliście mnie 🙂 A możecie polecić siodło? Bo jak tak patrzę na ogłoszenia to tylko gapki i westowe są 🙁 A może jest w tym jakaś logika i lepiej właśnie gapę albo siodło west? (z tym że ja chcę aby dzieci na tym normalnie jeździły, nie tylko na oprowadzanki)
esef jak mogę cos doradzić z własnego doświadczenia "szczęśliwej" posiadaczki kucyka. 😁 Nie kupuj gapy ani nic w tym rodzaju. Przetestowałam kilka różnych. W miarę dopasowane do kucki a przede wszystkim dobrze usadzające dziecko okazało się siodło thorowgood maxam 15 cali. mamy jeszcze prestige happy pony , ale ono w tej chwili jeszcze na córke jest za duże.
dobra, mam siodło, jest trochę za duże ale nie na długość tylko tybinki jakieś duze są, no ale jakoś da radę póki nie znajdę lepszego. tymczasem oczywiście siodło zjeżdża na szyję, a siodło nie ma mocowania do podogonia. Widziałam, że są jakieś "motylki" do tego celu - może mi ktoś mądry opisać jak to działa? Czapraki uszyłam sama 😀 Jeden zielony pilkowany z wypełnieniem z gąbki a drugi podróbka padu Yorka w kolorze lila 😀 Fajnie wyszły i prawie jak za darmo bo wszystkie materiały kupiłam w lumpeksie 😀
esef, motylki są do bani, w syntetykach nawet potrafią rozerwać panele. Mój patent to pasek od ostróg albo skórzany uchwyt, z braku laku nawet sizalowy sznurek zamocowany do oczek do przypięcia napierśnika i do niego, oczywiście pod spodem, miedzy panelami, przypięte podogonie 🙂