Nie koniecznie wiem gdzie to umieścić,nie orientuje sie 😀
No więc do rzeczy.Mój koń ma jakąś dziwną gule na brzuchu.Nie jest duża,ale jest na niej jakaś ciecz i ma na środku taką jakby .. hmm .. "dziurkę".Nie wiem czy miał to wcześniej,czy sobie to zrobił,może po prostu nie zwróciłam uwagi.Ktoś się orientuje co to może być?
Vanilla a może koń po prostu został kopnięty na padoku? U nas kilka dni temu kobyłka chodziła z balonem na piersi. Gula wypełniona była ropą. Teraz już prawie jej nie ma.
edit. Na ukąszenia teoretycznie już za późno, ale pojedyncze sztuki gryzoni trafić można 😉 W zeszłym tygodniu zabiłam gza.
Jeśli jest gorące, napięte, to może być ropień - wtedy z tym absolutnie nie czekaj (konieczny antybiotyk i oczyszczenie), a jak wet powie "rozdłubywać ranę i zrywać strup" to grzecznie to rób. Koń może paść na ropień nieprawidłowo leczony, widziałam to na własne oczy.
sluchajcie, tak na szybko, cos mi sie chyba dzieje, kobyl lezy na padoku plackiem, zjadla sniadanie, potem siano na padoku tez zjadla, ale teraz leży na boku, nie widzialam, dostalam tylko cynk, ze cos ise dzieje. na kolkę nie wyglada, na boki sie nie oglada. po przerwie zaziębieniowej chodzila dwa dni, troszkę galopu bylo, bo hubertus, ale nie byla nawet mokra zbytnio.
zapewne zaraz zadzwonię do weta, zeby na gwalt przyjezdzal i sama zaraz tam pojadę, ale chce najpierw sie zapytac, na co mogę zanim wet przyjedzie zwrócic uwagę? miesnioochwat raczej nie, bo wysilek nie byl tak ogromny, moze przesadzam?
bemyself, ja bym ją ciepło okryła - ubrała. I spróbowała ciepłym napoić. Zaszkodzić nie ma prawa, a może się przydać. Mięśniochwat trudno wykluczyć zważywszy, że drastycznie i raptownie spadła temperatura - konie się jeszcze nie przystosowały.
jest w derce, polarówce, ale ciut grubszej od kilku dni i nocy. wczesniej tylko w nocy, ale jak sie oziebilo to tez na dzien ma. nie trzęsie się, oraz nie jest spocona.
jakies jeszcze rady? poczekac chwilę czy wzywac weta na gwalt?
bemyself, ale wstaje? ktoś sprawdzał? Czy też wstać nie chce? Bo jeśli nie wstaje - to wet piorunem. A jeśli tylko woli leżeć niż łazić, ale da radę łazić - to paniki nie ma, ale ktoś powinien dokładnie konia obejrzeć, zmierzyć temperaturę, patrzeć czy się coś nie dzieje. Zakładam, że takie zachowanie nie jest dla kobyły typowe.
nie jest. wczoraj i przedwczoraj jezdzilam, nie byla spocona nadmiernie, wczesniej miala przerwę bo chorowala-lekki kaszel, ospalosc i szmery w dolnych pariach pluc. zaleczone antybiotykiem, ostatnia dawka w poniedzialek, wet kazal wsiadac po czwartku. byla zywiolowa po ostatniej dawce, odzyskala swoją werwę.
a dzis wlascicielka stajni pisze, że lepiej zeby kobylę obejrzec, bo lezy na boku na plasko, rano lezala w boksie, wstala na sniadanie, potem na pastwisku polozyla się no i potem na obiadek czyli sianko przyszla i zjadla, po czym znów lezy. tak przynajmniej zrozumialam tlumaczenie wlascicielki. zaraz pojade, zmierze temperaturę. ale wstaje, skoro jesc przyszla. tylko kladzie ise i jest apatyczna. pozwolic leżec czy wziac na lonżę? wzywac weta natychmiast czy poczekac kilka godzin, moze sie poprawi?
Pan Szpotański. tempo ekspresowe, przyjechal do złamanej nogi w ciagu poł godziny, uśpił konia, polecam, bo potrafi niebo poruszyć, żeby przyjechać gdy stanie się tragedia.
Pan Szpotański. tempo ekspresowe, przyjechal do złamanej nogi w ciagu poł godziny, uśpił konia, polecam, bo potrafi niebo poruszyć, żeby przyjechać gdy stanie się tragedia.
Wprawdzie nie znam osobiście, ale co do tempa przyjazdu to słyszałam zgoła inne opinie...