Wybaczcie, że może powtórzę pytanie.
Kogo polecacie do chorób skórnych (głównie pęciny)?
Okolice (ewentualnie Warszawy) bardziej Tłuszcza, Pułtuska, Radzymina
Proszę o inny kontakt, niż dr Sebastian Kozioł 🙂
ash, 694336448
Ja jestem szczęśliwą posiadaczką wałacha, ale dr prowadzi od początku jedną ciężarną klacz w naszej stajni. Ja mam doświadczenia niezwiązane z ciążą i porodem, raczej rutynowe wizyty. Ale doktorka kontaktowa, odpowiada na wszystkie pytania, pomocna i zaangażowana, a to już wiele. Bywała też u nas w nagłych sprawach, np. kolka.
Pierwszego konia operowałam. Łykał jak szalony, 4latek.
Mi doktor Golonka, który operował powiedział że szanse ok. 50-60% że całkiem przestanie łykać, reszta że będzie łykał ale mniej albo później sobie przypomni i uda mu się bez wyciętych mięśni, i jakieś 10%, że obudzi się i i tak zacznie łykać 😅
Rok później konia sprzedałam ale przez ten czas nie załykał ani razu, później nie wiem bo poleciał na Ameryki 😉
Tylko trzeba po operacji jeszcze mocno pilnować, żeby nie było niczego o co koń wcześniej łykał, w miarę możliwości. Mój stał w murowanym boksie z oknem wysoko, a drzwi miał wysokie, całe wyłożone siatka ogrodniczą. Po dwóch miesiącach poszedł do normalnego boksu i też uffff nie łykał.
Nawet nie wiecie jaka to była ulga i radość 😉 Już nigdy lykawego konia bym sobie nie kupiła, dla mnie to okropna flustracja była... A i od razu nadmienię, wrzodów nie miał. Pod względem gastrycznym był totalnie zdrowy, za to nerwus z charakteru trochę.
BlueHorse, zastanawia mnie właśnie tak szczerze co ludzie widzą takiego złego w tym łykaniu. Poza wadą estetyczną to nie daje to żadnych negatywnych skutków, poza tym,że ludzie się denerwują.
Moon, no właśnie, tak się przyjęło i tak zostało.
Wg dostępnych badań nie powoduje.
Jest zupełnie odwrotnie, w większości przypadków łykanie jest oznajmieniem : mam wrzody i boli mnie brzuch, aczkolwiek nie zawsze. Czasem jest to po prostu tylko z nudów, a jak się koń nauczy to wiadomo, że ciężko by przestał, bo jest to nałóg. faith, jako, że większość łykaczy ma wrzody to stąd korelacja.
Koń jak lyka to nie łyka powietrza wcale, tylko robi odgłos mieśniami i tyle. Kiedyś mówiono, że łyka powietrze i dlatego ma kolki.
Obecnie jest nawet tręd mówiący o tym, że jeśli koniowi przynosi to ulgę przy wrzodach to powinno się mu umożliwić łykanie i że łykawka to barbarzyństwo.
Zęby od łykania niszczą się tragicznie. Mamy 6-letnią kuckę z zębami kilkunastoletniego konia. Nie ma wrzodów, nie ma stresującego życia, jeszcze nawet ogłowia na oczy nie widziała.
Lanka_Cathar, znam wiele koni sportowych , które łykają i żaden nie ma zniszczonych zębów, być może to kwestia osobniczna tej kucki?
Zresztą nawet , w którymś wątku jest o łykaniu i kilka osób też pisało o braku jakichkolwiek efektów ubocznych.