Wróciliśmy już do Proszówek. Ogólnie stajnia odmalowana, odkażona i wygląda lepiej niż wcześniej. Jak już napisałam wcześniej pensjonat zmienia się nie do poznania. Nie chcę za dużo pisać bo kto będzie chciał to się dowie od właścielki... Jeżeli Dobczyce nie zaszaleją ponownie to nie ma się o co specjalnie się martwić. Mój rumak także zmarniał, z tego co widzę to chyba najgorzej to przeszedł ze wszystkich koni ze stajni ale to już nie kwestia samej powodzi, tu złożyły się inne problemy. Kwestia czasu żeby go odkarmić i doprowadzić do stanu używalności. Na dzień dzisiejszy mogę tylko zacytować słowa Dorcysi gdy ostatnio odwiedziłam ja na chwilkę: "Nieszczęścia chodzą parami" Co prawda usłyszała bardzo skróconą wersje wydarzeń ale myślę, że każdy byłby zaskoczony zbiegiem okoliczności... 😵 Pozdrawiam!
Podejrzewam, że "dochodzenie do siebie" jeszcze długo potrwa u was i waszych kopytnych, ech... Katja, żeby Ci się kobył zagoił szybko :kwiatek: Nikodi z tymi nieszczęściami to tak już jest... Swoją drogą nie widziałam Twojego młodego chyba ze sto lat! Pewnie bym go nie poznała nawet :P W każdym razie wracajcie do formy jak najszybciej!
heh nas zalało w ciągu 2-3 tyg 3 razy.. także na Memoriał w swoszowicach pojechałyśmy właściwie surowe🙁 i to jeszcze po strasznie ciężkim okresie różnych wydarzeń... bo tym ostatnim miesiącu nawet nie ma kiedy odespać wszystkiego.. no ale cóż zrobić. stajnia pomału wraca do życia i do 2 dni pewnie już wszystkie konie trafią z powrotem.. największy teraz problem to plaga komarów która wszystkim daje w kość 🙁
plaga komarów jest niesamowita, ja mam przy stajni 2 stawy, więc to już w ogóle brakuje rąk do opędzania się od nich, Basiowa nawet niebardzo pogryziona, ale inny koń cały pożarty - mojej chyba komary tak nie lubią.
U nas pastwisko/padok jeden staw zalał, więc konie mają wydzielone 2 malutkie kawałki - które teoretycznie miały być nigdy przez konie nie ruszone, ale przecież gdzieś te konie puścić trzeba. Oby w końcu powysychało to wszystko...
I tak się ciesze, że mimo tych deszczów staw bliżej stajni (jakieś 15 metrów?) nie wylał i stajnia sucha.
Powiem Wam, że czytając ten wątek jestem zawsze zszokowana, jak dużo stajni jest przy Krakowie ;D
heh nas zalało w ciągu 2-3 tyg 3 razy.. także na Memoriał w swoszowicach pojechałyśmy właściwie surowe🙁 i to jeszcze po strasznie ciężkim okresie różnych wydarzeń...
Doma widziałam wasz przejazd w niedziele i naprawdę bardzo mi się podobało 🙂 Nie myślałam nigdy ze xx może tak ładnie się prezentować na czworoboku.
tak, zwłaszcza ruszeniem zaszalałyśmy.. Sipsi stwierdziła że jest stworzona do galopu i potraktowała to dosłownie 🏇 ale i tak ją kocham nad życie.. nawet jak jest taka nieposłuszna i mi tną za to punkty hurtem 😁 ale fakt faktem że na tych zawodach to był pierwszy czworobok na którym jeździłyśmy od listopada, nie było nawet jak raz przejechać programów przed zawodami.. a i tak z postępów pod okiem Marcina jestem bardzo zadowolona! koń potrafi pokazać dużo elementów lepiej niż dawniej od ustępowań zaczynając, po kłusy pośrednie.. także tylko rozjeździć się po czworobokach i będzie dobrze 🙂
Nie znacie kogoś, kto szuka pracy na wakacje jako instruktor? Może ktoś świeżo po kursie, kto chciałby nabrać troszkę doświadczenia? Będę wdzięczna za jakieś namiary 😉 Oczywiście pójdę z tym też do ogłoszeń, ale że chodzi o Kraków, to piszę też tutaj :kwiatek:
Wiesz Strucelka, że co tanie, to drogie🙂 Na kowalu, jeśli dobry, się nie oszczędza. U mnie kuje Artek- 200zł. za przód, 250 za cztery. i Paweł 130-150 za przód i 200-250 za cztery. Jako strugacza polecam Piotrka Możdżenia 516 749 042. Bierze czyba 40 lub 50zł. za konia. BTW Polakiewicz ma na imię Dariusz i już nie kuje oprócz stałych klientów.
u mnie był wczoraj Piotr Możdżeń - 40 zł za struganie + ewentualnie dojazd jak gdzieś dalej 🙂 chyba też już kuje ale nie wiem w jakiej cenie
numer do p. Polakiewicza się nie zgadza z tym który ja mam do Darka P. więc może jest jeszcze jeden pan Polakiewicz (nie weterynarz) tylko strugający konie 🙂🙂
Piotrek bierze 50 zł, jeśli jedzie do jednego konia, 40 - jeśli do kilku. U nas w tej chwili sruga całą stajnię. Kuje też na przody, ale ceny niestety nie znam.
Piotrek kuje na przody 80 zł na stare 100 na nowe podkowy z tego co wiem Kuł ostatnio kobyłę którą dzierżawie oraz struga kilka koni w stajni i bardzo ładnie zrobi 🙂 I jedna rzecz która dla mnie bardzo się u niego chwali to że jeśli nie daje sobie z koniem/kopytem bo jest coś b. skomplikowanego to po prostu nie robi żeby nie robić tego źle/niedokładnie i chwała mu za to. No i bardzo miły, konkretny i punktualny i łatwo się z nim skontaktować i umówić.
Chcielibyśmy zorganizować we wrześniu w jednej z podkrakowskich stajni intensywne jednodniowe warsztaty masażu koni, prowadzone przez specjalistów, obejmujące anatomię, podstawy masażu i chwyty, stretching, termowizję, dobieranie siodła. W sumie 12 godz. zajęć. Możliwość przyjazdu z własnym koniem.
Zainteresowanych zapraszam na razie na PW, jak tylko ustalimy dokładną datę etc. zamieszczę informację w odpowiednim wątku. Z dotychczasowych ustaleń z prowadzącymi wynika, że cena będzie niewygórowana.
Liczba uczestników wynosi maksymalnie 12-14 osób, nie więcej niż trzy osoby na konia.
a ja szczerze polecam Waclawa Gilarskiego. 80 zl struganie juz z dojazdem. Moj ulubieniec. Moim zdaniem (i nie tylko moim) jest cudowny 🙂
O żesz wy..... Naszego Pana Wacka zawłaszczacie? 😉 Ja go uwielbiam za to,że zjawia się jak w zegarku i w ogóle nie muszę sobie tym głowy zawracać. I jest szalenie sympatyczną osobą. I ma wypasiony sprzęt.
przypomnialo mi sie jak moja mloda w pewnym momencie strugania zaczela galopowac, a on biegnac za nia, trzymajac nadal jej noge, spokojniutenkim tonem, " a gdzie to laseczka sie wybiera?" 😁 robi kazde kopytko indywidualnie, ma NIESAMOWITA cierpliwosc, zawsze jest bardzo sympatyczny i kulturalny, zawsze wzorowo przygotowany do pracy, jest niesamowicie punktulany, czasami przyjezdza nawet chwilke wczesniej. mojej mlodej przez opatrunek nie mogl ostatnio "normalnie" trzymac nogi, wiec kleczal przed nia, mina konia-bezcenna 🤣 uwielbiam tego kowala i nie zamienialbym go na zadnego innego 😀
a ty czasami jak skomentujesz zamiast najpierw pomyslec 😵
mialam kowala, ktory robil wszystkie kopyta tak samo, , ze tak ujme, hurtem. a ten kowal kazde kopytko traktuje indywidualnie, w sensie, ze patrzy czy sa jakies tam anomalie i stara sie poprawiac kopyto. wg mnie kazdy kowal powinien to wlasnie robic, ale niestety realia sa inne...
mam nadzieje, ze specjalnie dla ciebie tlumaczenie chyba jest juz wystarczajaco jasne
Nikodi, to dobrze ze do każdego kopyta podchodzi indywidualnie, ja jak kupiłam swoja kobyle ho ho lat temu to każde kopyto miała innego kształtu innej wielkości w tym jedno z podwijająca sie piętka. mi akurat wyprowadził ją Artek wójcik 🙂
Pan Wacław to przesympatyczny człowiek do nas przyjeżdża do kilku koni, na prawde oaza spokoju mimo ze czasami konie daja w kosc