ja ostatnio 'odwiedziłam' pegaza, ot tylko popatrzyłam z boku i trochę kiepsko to wyglądało, starsznie dużo koni było na jeździe i trochę chaotycznie to wszystko wyglądało 🙁
no właśnie każdy robił co chciał i konie prawie na siebie właziły, a galopem na ujeżdzalni dość małej galopowało naraz 5 koni i to słabo kontrolowane było 🤔
W której z Krakowskich stajni szukać oferty dla pary nie jeżdżącej konno, a która chce okazyjnie pojechać na przejażdżkę. Nie jestem pewna jaką konkretnie koncepcję mają spędzenia tego dnia, ale zależało by mi możliwości puszczenia ich na przejażdżkę w miarę kameralnych warunkach, aby zasmakowali w pewnym stopniu jeździectwa, a żeby nie wyglądało to jak stricte jazda dla początkujących. Coś co zapewni bezpieczną rozrywkę w sympatycznej okolicy? Niestety nie jestem na bieżąco z ofertami stajnii Krakowskich, a jest to wyjątkowa sytuacja, w której chciałabym zapewnić im dobrą zabawę w rocznicę 😉
A byłaby tam możliwość pojechania na stępoteren gdzieś w okolicę stajni? Mam cichą nadzieję, że mimo ich braku doświadczenia uda się gdzieś znaleźć na tyle bezpieczne warunki, żeby mogli w czymś takim wziąć udział 😉
W której z Krakowskich stajni szukać oferty dla pary nie jeżdżącej konno, a która chce okazyjnie pojechać na przejażdżkę. Nie jestem pewna jaką konkretnie koncepcję mają spędzenia tego dnia, ale zależało by mi możliwości puszczenia ich na przejażdżkę w miarę kameralnych warunkach, aby zasmakowali w pewnym stopniu jeździectwa, a żeby nie wyglądało to jak stricte jazda dla początkujących. Coś co zapewni bezpieczną rozrywkę w sympatycznej okolicy? Niestety nie jestem na bieżąco z ofertami stajnii Krakowskich, a jest to wyjątkowa sytuacja, w której chciałabym zapewnić im dobrą zabawę w rocznicę 😉
Ty poważnie piszesz? że ktoś ma wziąć w teren (nawet na stępokłus) dwoje laików niejeżdzących?? chyba jakiś pseudo-instruktor bez papiera... gdybym znalazła taki ośrodek, pomyślałabym, że to na maxa nie-profesjonaliści, jeśli ktoś by sie na to zgodził...
jest jednak taka końska opcja, którą można zaproponować "niejezdnym"= dorożka na Rynku Głównym...
montana, ja też pierwszy raz galopowałam na Starze, z jakieś 12 lat temu to było pewnie 😀 Vicodin, z Pegazowskiego Lalka? Z tego, co mi opowiadano, to razem w Merkiem potrafił nieźle dać czadu, zwłaszcza w terenie. Manta, mogę prosić o szczegóły dot. Braszki? Z tego, co mi mówiła p. Będkowska, to Braszka powędrowała gdzieś do Michałowic 🤔
Dodofon Niestety mogę Cię zapewnić, że bez problemu takie miejsce znajdą.
Ba, nawet wiem gdzie 😁, ostatnio mi się trafiła dziewczyna 5 raz w życiu siedząca na koniu, ale w terenie już była 🙄 Z resztą, ostatnio mam wysyp osób, które twierdzą że jeździły tu i tu przez x czasu, że potrafią to i to, a robią wielkie oczy, że trzeba konia wyczyścić przed jazdą albo na uwagę "nie anglezuj w galopie" robią wielkie oczy "jak to?" 🤔 U Was też tak jest?
5 koni w Pegazie na jednej jeździe? Ciekawe, nie przypominam sobie, żebym miała na jeździe ostatnio komplet. Chyba, że masz na myśli konie prywatne - niestety dopóki nie odrośnie trawa na parkurze musimy jakoś dzielić się czworobokiem, potem na pewno zrobi się luźniej, bo i Merek i prywaciarze pójdą na zewnątrz 😉
Poza tym melduję, że zainaugurowaliśmy sezon jeździecki w Limanowej, po świętach ruszają weekendowe jazdy na Impulsie 😅
Orzeszkowa a zdradzisz gdzie? Może być pw. Wszystko tak naprawdę zależy od intruktora, jedni podchodzą do sprawy bardzo poważnie, inni w stylu "a co mi tam, niech jadą, nie chce mi się stać godzinę na ujeżdżalni" 🙄
Dodofon ja też mogę Cię zapewnić że są takie stajnie, gdzie nawet instruktorzy nie potrafią jeździć, tylko klepią tyłek w siodle 😉 Ale dorożka to świetne rozwiązanie🙂
Wydaje mi się,że na spokojnych koniach -po zwykłej jeździe -można małe kółko blisko ośrodka zrobić stępem . Na westowych siodłach na przykład. Ogladałam kiedyś program o panu w Austrii,który robił wycieczki po górach dla staruszek kompletnie nie jeżdżących konno. I miał zajęte terminy na trzy lata z góry. I jedna pani z USA też mi opowiadała o takim rodzaju wypoczynku -właśnie dla komplenych laików spacery w siodle. Na słoniach czy wielbłądach robi się takie dla turystów. Na spokojnych "dreptakach" niewielki spacer wyobrażam sobie.
W USA takie spacery terenowe dla początkujących są na porządku dziennym.. nie wiem co w tym szokującego, przecież mówimy o spacerze w stępie.. są to konie specjalnie przystosowane do takich spacerów, chodzące w zastępie i bardzo spokojne, niepłoszące się.. Stany mają hopla na punkcie odszkodowań i bezpieczeństwa.. nikt sobie nie pozwoli na duże ryzyko upadku, a jednak takie spacery funkcjonują bardzo dobrze... Ale muszą być odpowiednio wyszkolone konie, o odpowiedniej psychice, dobrze znane im i kontrolowane ścieżki... więc nie wiedzę w tym nic szokującego...
co do Pegaza była u mnie dziewczyna która czasami jeździ w Pegazie.. mówi że ciężko się tam dopchać na jazdę.. więc chyba nie jest tak źle 😉 mówiła że konie czasami coś potrafią wymyślić.. ale opowiadała o zachowaniach koni, jakie napotykałam w kilku Krakowskich stajniach..
Doma Jest różnica między dobrze przygotowanymi spacerami a terenami stęp - kłus. Myślę, że bym pod Krakowem znalazła stajnię gdzie jakby się klient w kłusie nie zgubił to by nawet zagalopować mógł na pierwszej jeździe.
nie mówię o patologiach, a o profesjonalnym podejściu, że się da🙂 jaka jest rzeczywistość wiem.. bo widziałam jak po Nielepicach przyjechali do mnie ludzie, których dosiad i równowaga pozostawiał wiele do życzenia i chcieli w teren jechać 🙇
Ale te konie na spacery dla turystów w USA czy Szwecji to wytresowane automaty, pamiętacie opowieść o koniach na przejażdżki do Central Parku, które same zatrzymują się na światłach i nawet doświadczonemu jeźdźcowi ciężko jest sprowadzić je z "zaprogramowanej" trasy? 😉 Na innych koniach nie ryzykowałabym puszczania laików nawet na spacer stępem, przecież każdy koń może się spłoszyć, nawet nasza Armadyna, której mogę dociągnąć popręg trzymając parasol w drugiej ręce i jest ogólnie oazą spokoju płoszy się raz na jakiś rok, bo trafi się dziwo, które zdoła przestraszyć nawet ją. A tłumy są, jak zawsze, ja mam może jedno wolne miejsce na kurs jeszcze, na kucyka już jest komplet. Strucelka, leci PW.
Co do jeźdźców prywatnych - oni generalnie robią, co chcą. Jeżeli ktoś mnie prosi o pomoc, to mogę ustawić drągi, popatrzeć czy ustępowanie wychodzi, poradzić coś, etc. Poza tym dopóki nie stanową zagrożenia dla innych, to ja się nie wtrącam - ich konie, ich sprawa, ja też nie lubię, jak ktoś mi zwraca uwagę nieproszony.
Orzeszkowa, tak z pegazowskiego Lalka, dobry agent z niego był😀 w terenie pierwszy raz spadłam z Miraża, nie wiedziałam co się dzieje, koń pobiegł a ja zostałam 😀
Co do spacerów, w sumie nie widzę w tym tragedii 🙄 Wiadomo, rozsądek przede wszystkim, i może być ok.
Dlatego chcę znaleźć rozsądną stajnię, gdzie taka rozrywka zostanie zapewniona w jak najbezpieczniejszych warunkach. Nie jedno gospodarstwo agroturystyczne oferuje takie przejażdżki. Byłabym skłonna szukać oferty, gdzie konie nawet zostaną poprowadzone z ziemi. Dziękuję za pw.
vicodin, a to nie było przypadkiem na obozie ;> Sandra W. opowiadała, jak pojechała w teren z kimś na Merku i Mirażu i właśnie po pierwszej prostej musiały z buta wracać 😀
honey, jeżeli stajnia nie musi być w Krakowie, to może SK Impuls w Limanowej? W grę wchodzi i przejażdżka bryczką, i oprowadzanki w ręku.
My od czwartku jesteśmy z Belfastem w OJK Santos w Zabierzowie i powiem Wam, że jak dla mnie... rewelacja 😍 Belfast chodzi codziennie na 3h na mały padok w ochraniaczach (jak to miło, że nikt nie dyskutuje na ten temat :ukłon🙂, dostaje owies gnieciony i dużo sianka. Mogę jak człowiek korzystać z myjki, wędzidło myć w ciepłej wodzie (a nie lodzie cieknącym z kranu :icon_rolleyes🙂, koń ma codziennie wygarniane kupki z boksu więc jest czysto. Oprócz tego dwie hale i dwa czworoboki oraz duży lonżownik, a dodatkowo super siodlarnia z własną, ogromną szafką 😍 No i jest gdzie usiąść jak człowiek, wypić i zjeść 🙂
Parę zdjęć: dolny czworobok + stajnia po lewej + hala po prawej
Gratuluję Strucelka, to chyba najbardziej cywilizowana stajnia tak blisko Krakowa, gdybym się kopytnego dorobiła, to busem bym miała tam szalone 15min....