Forum konie »

Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska

bo to nawet nie jest zły pomysł taki galop, jeśli konie są pewne, to taka patatajka na oswojenie, za końmi jest fajna na przełamanie lodów. Ale właśnie patatajka po prostej i chwilkę 🙂
ja jeden ze wsoich pierwszych terenów miałam w Decjuszu na Dejmosku, który wtedy był świeżym jurnym koniem, żebym coś nie przekręciła, to było z 10 - 11 lat temu, fajnie było  😁 ale ręce bolały bo konik lubił galopować a ja wykazywałam się średnią paradnością...
a ja nie pamiętam pierwszego galopu 🙁
za to ten u Ciebie na wscieku jednym tak  😁 ależ mnie ta klacza wytyrała  🤣
no nika ja nie wiem.. co jeden to się nam źle układał.. a normalnie to mamy fajne tereny jak już się ruszymy  😁
do trzech razy sztuka  🤣  drugi był super! tzn byłby, ale tym razem  nie straciłam przyczepności tylko koń  😂
no to zostaje 3 raz  😁 ale pewnie szybko się nie zdecydujesz  👀 tylko łosiek tam mógł stracić przyczepność, jak słowo daje..  😁
e rude tez leżało🙂 a za Łosiem mi się teskni 🙁
no tak, jeszcze lepiej bo na prostej... i to jedyne konie które coś takiego zrobiły i jedyny chyba taki dzień kiedy coś takiego miało miejsce, jak przez 3 lata jestem, choć w tereny rzadko jeździmy, to nie było takiego terenu Nika jak z Tobą  🙂
a Łosiek teraz szczęśliwy u hodowców, tłuściutki że aż odchudzać trzeba i szczęśliwy  🙂 można się w wakacje wybrać w odwiedziny jak będzie czas i chętne ludziska 😉
heh to ja nie wiem, jak moja osoba czyni takie TAKIE rzeczy w terenie......strach sie bac. Moze dla bezpieczeństwa koni i klientów pójdziemy na spacer?  🤣
Łoś wrócił do źródła?
na szczecie wrócił do źródła 🙂
a to nie Twoja osoba.. zwale to na dziwny zbieg okoliczności, no 2 zbiegi okoliczności... choć w obu przypadkach byli też Panowie.. więc to pewnie przez nich wszystko  😁 bo jak Ciebie nie było to też były przygody.. więc luzik, możemy jechać  😀
Pierwszy galop to chyba był na jednym z hucułków z Zabierzowa.
A pierwszy teren albo również tam, albo w Decu na Derwiszu  😎
szepcik, i co Derwino kwikał przy zagalopowaniu ? On w terenie tak czasem miał 🙂
ja pierwszy galop zaliczyłam na kochanej Dolinie, to jakoś 97-98 rok

i chyba po niej mi została  ta miłość do koni po torach  😁
a ile razy z niej spadłam.. hoho  😜
na Derwiszu jeździłam raz i byłam taka dumna że udało mi się zagalopować.. bo był taki do pchania na ujeżdżalni.. przynajmniej na moim ówczesnym etapie jazdy  🙂
Doma, masz jakieś fotki Doliny? nie wyświetla mi się to, co wstawiłaś 🙁
Nie pamiętam, czy Derwisz kwikał  😎 ale prawie zawsze go dostawałam w Decu. No, za pierwszym razem to dostałam Duszankę, pamięta ją ktoś? 😉
Dolina - taka siwa, teraz będzie mieć około 20 lat? Jeśli to ona, to mam jej zdjęcia na emeryturze.
Ja pamiętam Duszankę  🙂 moje jazdy w Decjuszu odbywały się tylko i wyłącznie na Mafii i Hultajce  😍
A to ja ich z kolei nie znałam....
Duszanka to nie jest przypadkiem sędziwa gniada kobyłka?  👀 (znam jedną i zastanawiam sie czy to te same koniska)
Z tego co wiem, to już nie żyje... ale jeśli żyje, to jest gniada, i na pewno sędziwa. A zdjęcie masz może jakieś?
Ja pamiętam Duszankę  🙂 moje jazdy w Decjuszu odbywały się tylko i wyłącznie na Mafii i Hultajce  😍

a ja prowadziłam na nich jazdy...  🙂
może jeździłąś u mnie ?
niestety zdjec nie posiadam🙁 i nie wiem czy teraz zyje, ale.. w pazdzierniku tamtego roku widzialam wlasnie gniada Duszanke i byla jak najbardziej zywotna 😉  sedziwa, poczciwa kobylka. ciekawe czy to ta sama
Fabapi niestety nie pamiętam kto mi jazdy prowadził - mały szczyl chodzący do 6-tej klasy podstawówki był wtedy ze mnie  😉 Ale za to zastanawiam się czy przypadkiem nie trzymałaś kiedyś konia w Starym Młynie  👀
Doma, masz jakieś fotki Doliny? nie wyświetla mi się to, co wstawiłaś 🙁


wklejam kilka których mam skany🙂 wszystkie z okolic 97-98, chyba jedno z Hermesem późniejsze, bo to zaraz jak przyjechał do klubu, niestety nie pamiętam w którym roku przyjechał dokładnie... ale też chyba jakoś 98-99 może...
najpierw ukochana Dolina






o i Pani Grażyna u której wtedy jeździłam, w sumie chyba 2 lata
z koni od lewej zad Goldiego,  Sahara i po prawej Boksik (ten to kwik miał  😀 )

nie wiem czy ktoś pamięta śnieżkę, ona krótko była, została sprzedana, nei wiem czy nie do dorożek, czy  z dorożek kupiona.. ech skleroza..


Iwan


i Hermesik kilka miesięcy po przyjeździe,


jestemzlasu- jak masz jakieś obecne zdjęcia Doliny to koniecznie wklej!
Ehhh... te wspomnienia - kiedyś wypytywałam na forum co z Doliną - ponoć jest w Toporzysku ale nogi am w opłakanym stanie.
To po niej mam zacięcie do siwków i białych koni heh
Pamiętam, że na jazdach to się dzieciaki przepychały kto dziś będzie na niej jeździł 🙂 (ja też)
szczerze to nawet tego nie pamiętam, w sumie prawie zawsze jak przychodziłam to mogłam na niej jeździć.. pamiętam jak uwielbiała się płoszyć i robiła sobie zwrot na zadzie i fru galopem.. jako początkująca oczywiście kilka razy zostawałam w miejscu zwrotu 😉
a nogi to zawsze miała kiepskie, zawsze zakładało jej się owijki po jeździe, więc w sumie to nic dziwnego, że teraz jest tak kiepsko.. Przecież ona już jest w naprawdę sędziwym wieku... a w życiu nie leniuchowała..
ostatnio dostałam tutaj pytanie ile wynosi cena pensjonatu w targowisku- dzisiaj juz mam dokladne informacje : cena "końcowa" to 950 zł 🙂 ( przepraszam, że tak troche wyrwane z kontekstu, ale chcialam odp na pytanie wczesniej zadane :kwiatek🙂
Dolina jest w Toporzysku w pensjonacie. Jak tu przyszła była w stanie drastycznym - szkielet z nogami jak balony, blizny, strup na kłębie. Teraz nic nie robi, przytyła i ogólnie jest w dobrej kondycji, tylko nogi dalej puchną ale już znacznie mniej.
Pierwsze z brzegu zdjęcia z jesieni - z córką Dorotą





(foto by Elbuś)
Strasznie się cieszę, że jest lepiej 🙂 Dobrze wygląda... Jej córka należy do tego samego właściciela?
Śnieżka - jeśli o tej mowa, ale raczej o tej. 🙂 Jest od wielu lat u mojego ojca. Ma się znakomicie, urodziła nam bardzo fajne konie. Chodzi w bryczce i w sankach na spacerki.
Mieszka na Mazurach. Oto fotki Śnieżki:





Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się