Forum konie »

Pensjonaty, ośrodki jeździeckie- Kraków / Małopolska

Myślę, że chodzi raczej o uogólnienia takie, jak to cytowane przez F -


ale w Bodzanowie jest taka masa zakazów, nakazów i regulaminów z jaka nie spotkałam sie w zadnej stajni


co się mija z prawdą, bo tak jak pisze F, "nakaz" jest jeden i zakaz też. 🙂

Taniu, mnie też nie trzeba przypominać o sprzątaniu i niepaleniu, ale doświadczenie uczy, że nie da się założyć, że cały świat będzie postępował podobnie.
... przepraszam, dubel
Taniu nie martw się , dam Ci ognia i potupię nogą żeby Ci się rytmiczniej paliło  😀 w kupie raźniej 😀
OT.
Triolet - co przedstawia Twój awatar? Piękny.
I jak OT,to OT
TA-KI też o awatar pytanie-nie widzę-na Twoim to kot idzie czy indyk?
Świetna fotka.
Taniu nie martw się , dam Ci ognia i potupię nogą żeby Ci się rytmiczniej paliło  😀 w kupie raźniej 😀

W tej kupie ,co nie posprzątana,oczywiście. Przez pensjonariusza. 😂
>

jeszcze jedno mi sie przypomnialo...
nie trzeba chyba mowic, ze szlag clzowieka trafia jak przy scianie hali pelno piachu, kolo tej grzaskiej breji jej tor zuzlowy wrecz, a na srodku twardo? i kto z tym robil porzadek... 4 dziewczyny na zmiane.. bo szefowi szkoda traktorka wlaczyc...



No się pochwalę,że włąśnie przed chwilką z naszej hali zjechała kopareczka,która właśnie równała wyjeżdżone ścieżki,zasypywała miejsca,w których było mało piasku,a nadmiar wywiozła na zewnętrzną ujeżdżalnię 🙂


Co do konia Cariotki

Zapraszam do nas zobaczysz konia,który przyjechał do Bodzanowa w stanie skrajnego zagłodzenia(dla uściślenia 3 tygodnie wcześniej już dostawał jedzenie,ale był to szkielet i skóra)

Staruszek,spracowany i zdziwaczały do tego stopnia,że właśnie bał się koni,bo przypuszczalnie przez całe swoje życie nie miał z nimi kontaktu i na pewno nie był wypuszczany na padok.

Najpierw chodził na pastwosko sam,potem starałam się mu dobrac kolegę z lepszym lub mniej lepszym skutkiem(bo p.przez 2 dni było ok,a potem ten zdrowy koń zaczynał go przeganiać),ale w końcu się udało.
Zaprzyjaźnił się z wielkopolskim wałachem i ten wprowadził go do stada.
Najpierw było tak,że koń chciał zabierać się z każdym koniem zabieranym przez danego właściciela z pastwiska i stał blisko bramki.
Potem przybliżał się stopniowo do stada,a na dzień dzisiejszy włóczy się po 3 ha ze wszystkimi,rży za resztą kiedy wyprowadzam konie na pastwisko,a jego na samym końcu aby go żaden z koni nie popędzał.

I aż oczy cieszy fakt,że dało się mimo wcześniejszych obaw przywrócić naszego Siwego do świata żywych,a raczej zwrócić mu jego końską normalność.

Po paszę-granulat(bo nasz staruszek ma problemy z gryzieniem)sama jeżdżę do sprzedawcy.

Tak wygląda moje indywidualne traktowanie,jeśli zachodzi taka potrzeba,to robię,co w mojej mocy i na co pozwala moja wiedza.
OT.
Triolet - co przedstawia Twój awatar? Piękny.


Caryca Maria Fiodorowna Romanowa 🙂.
Taniu,broń boże nie do Ciebie 🙂

Triolet już to świetnie wyjaśniła

A Ciebie Taniu,zapraszam wreszcie do nas na kawę,bo mam wrażenie,że Twoje zdanie o mnie jest ciut przesadne 😉

A masz od nas "po trasie" więc myślę,że nie będzie to jakiś kłopot i odwiedzisz na wkrótce 🙂
I jak OT,to OT
TA-KI też o awatar pytanie-nie widzę-na Twoim to kot idzie czy indyk?
Świetna fotka.


😂 🙇 padłam. Taniu to kot  😀
F. no juz wiemy ze macie tam super podobno. szkoda tylko , ze faktycznie stajnia super sie prezentuje, jednak  najczesciej spotykam opinie negatywne. ( wiadomo, ile ludzi tyle opini, ale jednak jezeli wiekszosc osob mowi to samo to hmm m czlowiek sie chwilke chociaz zastanowi... , bez obrazy)
i mam tez pytanie- bo slyszalam tez od nie jednej osoby, ze w Twojej stajni jest cos takiego jak "dzien konia" czy to prawda? bo to akurat mnie strasznie ciekawi wiec pytam akurat u źrodla, bo rozne rzeczy ludzie mowia...   podobno wtedy nie mozna w ogole jezdzic i konie maja wolne.   to czyjs wymysl czy prawda?
F Odwiedze Was w sobote z Asią która struga u Was kopyta🙂 Bo prawdopodobnie będe częstszym gościem🙂
Ciesze się że znalazłam wymarzoną stajnie u mojej koleżanki🙂 I mój koń też odzyskał radość życia🙂
Taniu,broń boże nie do Ciebie 🙂

Triolet już to świetnie wyjaśniła

A Ciebie Taniu,zapraszam wreszcie do nas na kawę,bo mam wrażenie,że Twoje zdanie o mnie jest ciut przesadne 😉

A masz od nas "po trasie" więc myślę,że nie będzie to jakiś kłopot i odwiedzisz na wkrótce 🙂

Wpadnę kiedyś na pewno. Też myślę,że wyraziste natury tak na siebie działają poprostu.
TA-KI -nie wiem czemu,ale jakoś indyk mi się skojarzył.
Triolet-caryca przepiękna. A podpis,co znaczy? Nie znam francuskiego.
moze nie wiem, dlatego pytam bo slyszalam same negatywne opinie, i tak pytam z ciekawosci.


Chodziło mi o to, że nie mogli przeżyć u nas "dnia konia", bo nic takiego nie istnieje. Nie odmawiam oczywiście nikomu prawa do posiadania własnej opinii, ale zawsze warto sprawdzić, na jakich przesłankach się ona opiera.


🚫
No w sumie jak się tak przyglądnę to trochę do indyka podobny  🤣
Tu proszę w większej wersji  :kwiatek:

małaMi, np. w Zabierzowie są za to pobierane opłaty.
In a jak to wyglada? Jesli np. poprosilabym zeby codziennie rano odwijali konia i przekladali derke, to jakby to cenowo mialo wygladac? Za dodawanie paszy tez sie placi?

F rozumiem, a jesli ktorys kon musi na noc miec zakladane owijki, to co wtedy?
małaMi, chyba 15zł, ale głowy sobie uciąć nie dam. Palca też nie : P Nie korzystałam, jak przyjechałam do nich to się pytałam, a że to było kilka miesięcy temu, to jakoś mi się zatarło w pamięci. Jak się wyleczę i w końcu pojadę, to się dopytam.
Witajcie. Szukam wszelakich informacji tudzież opinii na temat stajni Na Dębinie w Wiatowicach.

z góry dziękuję  :kwiatek:
[quote author=małaMi link=topic=196.msg442229#msg442229 date=1263590180]
luzak moim zdaniem ludzie sa po prostu przyzwyczajeni do tego, ze płaca, to moga wymagac wszystkiego. A tu nagle F wprowadza pewne zasady, które maja panowac u NIEJ w stajni, a dla ludzi to jest dziwne. Szczerze jej sie nie dziwie, poniewaz to jej wlasne podworko i ma prawo do tego. Zastanawia mnie tylko fakt doplacania, poniewaz ja zawsze mialam to w cenie pensjonatu.

F a zamierzasz organizowac jakies podobne kursy, na ktore mozna przyjechac z wlasnym koniem?

edit: błąd
[/quote]

POwiem Ci szczerze, ze gdybym miala pensjonat oplata za owijki, wcierki i inne tego typu rzeczy bylaby pierwsza pozycja w umowie 😉
Prowadze stajnie rekreacyjna, szkolke, wiec niemal wszystkei konie sa "moje" i powiem CI, ze jak przychodzi wieczorem do zawijania to rece opadaja. To jest po prostu kwestia czasu. Ciemno, zimno, po calym dniu pracy, a tu jeszcze perspektywa dodatkowej godziny wcierania i owijania
A jak doswiadczenie uczy, czesc wlascicieli zawija konie bez realnej potrzeby, wiec nie widze nic zdroznego w tym, zeby za swoje zachcianki doplacali. Albo niech sobie sami zawijaja i odwijaja.
Podbijam. Moze jestem upierdliwa. Szukam info/opinii na temat stajni Na Dębinie w Wiatowicach.
Czy ktoś voltowy tam konisia trzyma??
Wyszukałam ich stronkę netową,dość ciekawa.Oferta pensjonatowa jak dla mnie dobra,ceny też.Z dojazdem dla niezmotoryzowanych moze być gorzej niż do F chociaż niedaleko od Bodzanowa  😉
Poszukuję opinie ludzików,którzy tam przebywali... 👀

stronkę wrzucam
http://www.stadnina.org/
mandi, moze tutaj znajdziesz, jakies interesujace Cie informacje.
http://www.stajniekrk.darmowefora.pl/index.php?board=23.0
mandi, a co dokladnie chcesz wiedziec o wiatowicach??
Stadnina na Dębinie jest niecałe 10km od Bodzanowa. Można podjechać i sprawdzić jak tam jest. Ja stacjonowałam w tej stajni 2 lata. Kiedy przyjechaliśmy w stajni było kilkanaście koni i ich liczba miała docelowo nie przekroczyć 19-stu. Stało się jednak inaczej. Wyprowadziłam się jesienią 2009r. ponieważ ilość koni  przebywających razem na padokach była dla mnie zdecydowanie za duża.Pochodziła pod 30-stkę. Dla mnie to już tłok,  skończyło się indywidualne podejście do konia i czułam się trochę jak w tramwaju.Za dużo koni, za dużo ludzi, rozkręcona szkółka więc duża ilość kręcących się dzieci. A ja lubię spokój i w miarę kameralne warunki. I jak mi dzieci konia nie karmią 🙂 bo potem robi się wstrętnym paszczakiem i podgryza. Zabrałam wiele miłych i trochę niemiłych wspomnień ale nie będę o nich pisać bo to moje subiektywne odczucia.  Po prostu  stajnia ta przestała spełniać moje oczekiwania. A wydawało się na początku, że będzie to ostatni przystanek z koniem przed stajnią własną.
Przepraszm za podwójny post- pomyłka
Remendada,Himenez-dzięki.

Solina- chcę wiedzieć wszystko to,co każdy z Was chciałby wiedzieć na temat stajni do której potencjalnie chce wstawić konia. Każda informacja/opinia(oprócz oficjalnej strony internetowej) może być przydatna.
Ja tam trzymam konia i większych zastrzeżeń nie mam, oczywiście, że nie jest tam tak jak bym chciała, ale mój koń ma tam teraz na tyle dobre warunki, że jestem zadowolona.
Stajnia- są teraz dwie, nowa bardzo ładna, cała drewniana, przeciągów nie ma, indywidualne padoczki prosto z boksu, w zimie zazwyczaj zamykane, żeby nie wychładzać stajni, szeroki korytarz, myjka wewnętrzna, solarium; stara stajnia- to 4 boksy  z wyjściem od razu na padok
Karmienie- owies, siano, słoma, marchewka w zimie, witaminy i inne pasze jeśli ktoś ma- nie ma problemów z podawaniem
Opieka- moim zdaniem w porządku, ostatnie wydarzenia dowiodły tego znakomicie
Konie wypuszczane codziennie na padok, w lecie na łąki, siedzą tam tak długo jak się da (dopóki nie zaczną sterczeć pod wejściem do stajni komunikując jednoznacznie że chcą już do środka :P), czyli w zimie do jakiejś 15, w lecie do zmroku, a czasem jak jest bardzo gorąco, to w dzień siedzą w stajni, a w nocy idą na padok.
Boksy sprzątane codziennie z wyjątkiem niedziel i świąt- wtedy jest dościelane.
Ujeżdżalnia- piaskowa, oświetlona 20x80m, przeszkody są, co prawda nie komplet, ale zawody się dało rozegrać, więc potrenować też jak najbardziej 🙂
Siodlarnia z szafkami zamykanymi na kluczyk, więc nie ma problemów, chyba że ktoś nie zamknie szafki :P
Rekreacja jest, obozy w wakacje też, ale nawet wtedy spokojnie da się trenować, ujeżdżalnia jest na tyle duża, że spokojnie można się pomieścić.

Nie wiem mandi czy te informacje są zadowalające ? 🙂 tylko z tego co wiem, to miejsc na razie nie ma, przynajmniej wczoraj jak byłam w stajni, to nie było :P
Na pewno nie przyjmie nowych koni, bo i tak część z nich nocuje pod gwiazdami mimo, że część ogonków po dwa w boksie stoją przez noc   👀
Ale koniska zdrowe i widać, że zadowolone... 🙂
Rzeczywiście na Dębinie jest najwyraźniej "nadkomlet". Byłam w niedzielę z wieczorną wizytą u chorującego konia  kumpla i widziałam na nowej stajni kilka boksów, w których nocowały po 2 konie 😲. Widocznie nie wszystkim ścisk przeszkadza. Na temat opieki to  zbulwersowałam się w wakacje. Opiekowałam się koniem koleżanki, która  pojechała na wczasy. Dodam, że werkuję jej konia. Nagle koń okulał. Mama koleżanki dostała telefon ze stajni, że to z pewnością moja wina, że koń od 2 dni kuleje i powinny się zastanowić komu dają konia do strugania itp. Właścicielki zadzwoniły do mnie na pomoc  ( ale i z pretensjami-nie tak wprost ale wyczułam to w głosie), ja do właścicielki stajni...z prośbą o sprawdzenie czy aby koń się nie poślizgnął, może  kolega mu dokopał ( a ścisk był), może trzeba zrobić próbę zginania.... Byłam pewna, że się nie podbił. Zostałam  powiadomiona, że koń ma nogę sprawdzoną i to NA PEWNO od kopyta. Poprosiłam żeby wstawiono go do boksu z małym wybiegiem i powiedziałam,że jak najszybciej się pojawię. Niewiele myśląc wsiadłam w samochód i przed wieczorem byłam w stajni. Podchodzę do konia, podnoszę nogę a w kopycie co? Długaśny, gruby  gwóźdź, taki z  ogrodzenia wbity do połowy w białą linię pod kątem do śr.kopyta, reszta zagięta i kręcąca się w kółko!!!!! Kto i kiedy pytam się sprawdził nogę temu koniowi??????????
Zawołałam właścicielkę, pokazałam co się stało, ciśnienie mi się nieźle podniosło...... 😤, potem wyciągnęłam z pomocą męża gwóźdź,bo mnie z nerwów już się ręce trzęsły i miałam chyba szczękościsk, z dziury poleciała ropa....Nietrudno się domyślić co było dalej. Weterynarz, leczenie, koszty  a przede wszystkim ból i cierpienie konia. Dla mnie tego było za dużo. Koń chodził z tym gwoździem 2,5 dnia! Gdybym nie przyjechała, stałby z nim pewnie dłużej.....Niefrasobliwość niektórych osób mnie po prostu przeraża......
a ciekawa jestem czy chociaż usłyszałaś przepraszam...
ja niestety w stajni nie byłam, opinie rożne są, jak o każdej stajni, zawsze są zadowoleni i Ci mniej zadowoleni...
Chciałam się zapytać ile jest tam teraz koni?
Powyżej historia mojego konia. Niestety. Może od początku. Przyszłam do Wiatowic rok temu w grudniu 2009 roku🙂 Bardzo mi się tam spodobało. Współdzierżawiłam wtedy Carmen. Wspaniała klaczka. Poznałam życzliwych ludzi. Moje koleżanki, które nadal mi pomagają i trzymają konie w stajni na Dębinie, które naprawde są w bardzo dobrym stanie🙂 Wydaje mi się że to stare stado się trzyma a te nowe konie niekoniecznie🙂 Mój koń przez 11 lat stał na stanowisku i chodził raz na ruski rok na pastwisko z 4 końmi. Kupiłam go w kwietniu i z pomocą właścicielki przywiozłam do Wiatowic. Na początku było wiele obietnic, które były spełniane przez tydzień. Koń miał być wpuszczany do stada stopniowo. Ale tydzień minął, właścicielka powiedziała że Płomień złamał barierke i dostał się do stada ( Płomień on dopiero teraz nauczył się koni kopać 🤔 przez Himeneza i Faworyta :cool🙂 Ok mój konik był wpuszczony do stada 20 koni, z którymi nie potrafił sobie poradzić. Na początku ja też nie potrafiłam sobie z Nim poradzić. Naszczęście moje koleżanki i Himenezowa, również właścicielka bardzo mi pomogły🙂 Przyszedł maj koń podbity, chudszy, niezadowolony. Przyszła na pomoc Asia do kopyt. Przestałam jeździć🙂 Później zaczeliśmy leczyć grude, naszczęście po 3 dniach minęła🙂 Wielu ludzi zaczęło twierdzić że koń chudnie bo na Nim nie jeżdże 😲 Hmm to prawda nie jeździłam, ale przyjeżdżałam prawie codziennie, chodziłam z Nim na łąke bo przed końmi uciekał, robiłam mu kopyta w occie, chodziłam na długie spacery🙂 Nie jeździłam bo koń miał robione kopyta🙂 Później wyjechałam nad morze🙂 i wynikła sprawa z gwoździem, opisana post wyżej. Właścicielka najpierw próbowała oskarżyć o grude Himenezową, a później o to że Płomyk kuleje. Koń wyglądał coraz gorzej, głowa spuszczona na dół, brak energii, kościotrup. Przeniosłam się we wrześniu. Była to najlepsza decyzja w moim życiu, również decyzja żeby powierzyć kopyta Asi była bardzo dobra. Teraz mój koń to szczęśliwy pączek. Również na Nim dużo nie jeżdże, bo zaczęłam stosować czarną magie sznurkową 🤣 🤣 i ćwicze wiele rzeczy z ziemi 🤣 Płomień stał się wreszcie arabkiem, biega dumnie po padoczku. Wpieprza dużo sianka, dobrej jakości i jest traktowany indywidualnie. A kopyta, hmm to już historia, na moje nieszczęście , a jego szczęście może galopować po każdym podłożu, bez podbicia🙂 Dzięki Himenezowej🙂
Może zimowe futro mu w tym pomogło, ale nie aż tak🙂 Nadal mam kontakt z Wiatowicami, i żyje tam dużo szczęśliwych koni, niestety czasami pasja staje się interesem🙂 Nie chce zostać napadnięta tutaj. bo to prawdziwa historia mojego konia, którą zna wiele osób. I wiem że konie moich koleżanek mają się dobrze, są rozwijającymi się gniadoszami🙂
Poniżej wstawiam jeszcze raz zdjęcie, żeby pokazać, że z moim Płomieniem nie było najlepiej, a teraz jest hmm dużo dużo lepiej.
Dla koni innych umysłowo, trzeba poprostu małych stajni🙂
Pozdrawiam Płomiennapasja 😍

edit: Udało mi się policzyć🙂 Jest 25 koni🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się