izydorex ...byc moze czasem sprzataja, ale ja tego nie widzialam..rekreacja na hali na pewno nie sprzata..czesto tez widzialam brudne wedzidla odwieszone na wieszak..a raz nawet zdarzylo sie, ze moje oglowie bylo poprzepinane i cale upaprane...choc nie wisi razem z rekreacyjnymi.. Zadnego pensjonariusza nie widzialam z szufelka.
Stajennych u nas jest 2, ale niestety czesto maja za zadanie robienie rzeczy niezwiazanych z konmi..wiec efekt jest taki, ze hala nie jest super czysta, a z metr od bandy jest ''row'' jak na torze gokartowym..
Nikt nie dostal, ani nie czytal u nas zadnego regulaminu, dlatego tez, nie mozna do nikogo miec pretensji...niby..Choc dla mnie osobiscie wszystko powinno byc z gory powiedziane - nie ma wtedy miejsca na niedomowienia po zadnej ze stron.. Glupio bym sie czula chodzac po hali i wybierajac kupy ; ta moja, ta nie moja.... ale tez nie zamierzam sprzatac po innych..przynajmniej nie w takiej sytuacji..
Ciężko wszystko opanować,rekreację,pensjonat i ludzi z tym związanych,prowadzenie stajni,pracowników itp.
Wbrew pozorom wcale nie jest tak fajnie być właścicielem stajni,oczywiście takim,któremu zależy na jej dobrym funkcjonowaniu.
Ludzie na jazdy przychodzą,odchodzą,pojawiają się nowi.Tylko część z nich to stali bywalcy,a z tej części,z jakąś częścią można coś uzgodnić i potem wymagać.Dlatego uważam,że nadzór powinien spocząć na instruktorach,ale ci z kolei za to,że nie tylko prowadzą jazdy,ale powinni mieć oczy dookoła głowy,a nie raz zrobić coś za jakiegoś zapominalskiego,powinni być za pracę godziwie wynagradzani.
[quote author=F link=topic=196.msg398368#msg398368 date=1260284576] -sprzątają sami rekreanci po swojej jeździe lub wyznacza się jednego z grupy jeżdżących(pilnuje tego instruktor względnie właściciel jeśli jest zazwyczaj na miejscu)
Oj tego to nie widzę. F, ludzie teraz wolą zapłacić, żeby ktoś im konia osiodłał i wyczyścił, bo im się nie chce tego robić albo nie potrafią i nie chcą się nauczyć (chcodzi o rekreację, oczywiście nie całą, ale kilka takich przypadków znam). Jakby mieli kupy zbierać, toby się dopiero larum podniosło 😉 [/quote]
Czasami to się cieszę że nasza stajnia taka biedna i błotnista i odstrasza takich klientów ....
Wbrew pozorom wcale nie jest tak fajnie być właścicielem stajni,oczywiście takim,któremu zależy na jej dobrym funkcjonowaniu.
Hihi, skąd ja to znam.. 😀 A jak się jest w jednej osobie stajennym, luzakiem, jeźdźcem, prawie kowalem, przybijającym odpadnięte podkowy, pielęgniarką, sprzątaczką, instruktorką, elektrykiem i hydraulikiem, to wtedy jest naprawdę przechlapane..... Jeszcze się nauczę spawać..... 🤔wirek:
Czasami to się cieszę że nasza stajnia taka biedna i błotnista i odstrasza takich klientów ....
Doma, takie biedne i błotniste są niezastąpioną szkołą. Uważam, że bardzo, bardzo dużo się nauczyłam w mojej ostatniej błotnistej. I naprawdę to doceniam.
[quote author=Doma link=topic=196.msg398524#msg398524 date=1260295138] Czasami to się cieszę że nasza stajnia taka biedna i błotnista i odstrasza takich klientów ....
Doma, takie biedne i błotniste są niezastąpioną szkołą. Uważam, że bardzo, bardzo dużo się nauczyłam w mojej ostatniej błotnistej. I naprawdę to doceniam. [/quote]
no właśnie zależy kto jak podchodzi do tej pasji, ja też zaczynałam w klubie sportowym, a teraz mi świetnie w takim błotku i nawet udaje mi się w takich warunkach rozwijać coś w małym sporcie 🏇 choć oczywiście jakby mnie tylko było stać to chętnie bym sobie postawiła taką stajnię jak ma F, albo Fabapi, albo Dorcysia 😉 ale nie chciałabym gościć takich bywalców co tylko myślą o jeździe na końskim grzbiecie, a koń dla nich to tylko przyjemność z jazdy, jak to bywa w Mustangu, a już od którejś osoby o tym słyszę, że instruktor ma przygotować konia na jazdy, bo takie są wymagania klientów... 🙄
Ja tego typu postawy spotykam wśród właścicieli koni.
Do dziś brzmią mi w uszach słowa jednego z pensjonariuszy,który obecnie jest już w innej stajni:
"Dopóki ja płacę ci za pensjonat,a nie moje konie, dopóty masz prowadzić stajnię tak,jak mnie jest wygodnie,a nie tak aby brać pod uwagę dobro moich koni" 🙁
Wbrew pozorom wcale nie jest tak fajnie być właścicielem stajni,oczywiście takim,któremu zależy na jej dobrym funkcjonowaniu.
Hihi, skąd ja to znam.. 😀 A jak się jest w jednej osobie stajennym, luzakiem, jeźdźcem, prawie kowalem, przybijającym odpadnięte podkowy, pielęgniarką, sprzątaczką, instruktorką, elektrykiem i hydraulikiem, to wtedy jest naprawdę przechlapane..... Jeszcze się nauczę spawać..... 🤔wirek: [/quote]
ooo, jak fajnie wiedzieć, że nie tylko mna tak orają 🙂 u mnie jeszcze na liscie jest zaopatrzeniowiec, rymarz, krawcowa, dekarz, malarz i ogrodnik kiedys nawet na moje narzekania, ze woda stoi na ujezdzalni uslyszalam, ze moze bym wziela kilof i odwodnienie wykopala żeby tak jeszcze płacili 🙄
Wbrew pozorom wcale nie jest tak fajnie być właścicielem stajni,oczywiście takim,któremu zależy na jej dobrym funkcjonowaniu.
Hihi, skąd ja to znam.. 😀 A jak się jest w jednej osobie stajennym, luzakiem, jeźdźcem, prawie kowalem, przybijającym odpadnięte podkowy, pielęgniarką, sprzątaczką, instruktorką, elektrykiem i hydraulikiem, to wtedy jest naprawdę przechlapane..... Jeszcze się nauczę spawać..... 🤔wirek: [/quote]
ooo, jak fajnie wiedzieć, że nie tylko mna tak orają 🙂 u mnie jeszcze na liscie jest zaopatrzeniowiec, rymarz, krawcowa, dekarz, malarz i ogrodnik kiedys nawet na moje narzekania, ze woda stoi na ujezdzalni uslyszalam, ze moze bym wziela kilof i odwodnienie wykopala żeby tak jeszcze płacili 🙄 [/quote]
co racja to racja, ale obawiam się że i tak na siedzeniu za biurkiem skończę po obronie mgr, więc Dorcysia już mnie nie dobijaj 🍴 faktycznie lepiej się naciesze tymi robotami stajennymi, choć ostatnio to więcej z końmi robię, więc nie mam co narzekać 🙂
Doma moja praca jest moim nałogiem. Bywa mi bardzo zle, nie mam grama czasu dla siebie, ale i tak nie potrafie zrezygnowac 😉
A weselej - dzisiejszy tekst dnia, mojego zreszta autorstwa: Przyjechaly nowe konie, z ktorych jeden ma poranione tyły i bardzo sie o nie boi, zreszta obydwa byly wiazane do kucia i ogolnie w kwestii dawania nog sa mocno nieufne. No i dzisiaj, po kolejnej sesji niuniania, uspakajania, przesuwania reki z opatrunkiem po pol centymetra dal sobie wreszcie zawinac rane bez wiekszych ekscesow. Uradowana wracam do domu i do meza rzucam: Wiesz, a ten nowy już mało mnie dzisiaj kopał! 😂 Mina mojego chlopa bezcenna
ushia no tak, partnerzy życiowi koniarzy muszą się wykazywać szczególną wyrozumiałością 😉 ja też uwielbiam pracę przy koniach, ale niestety nie łudzę się że będę miała z tego na chleb, więc jednak nastawiam się na to że ja będę musiała zarabiać na swoje konia, i to nie końsko... ale kto wie jak się życie potoczy 🙄
W RR w zasadzie nie ma rekreacji jako takiej. Jest nauka jazdy. Indywidualna. Problem styku pensjonat - rekreanci jest rozwiązany tak,że siodła dla koni "publicznych" są w osobnej siodlarni. Na hali mijamy się w czasie a nawet jak się spotkamy-to miejsca jest dość. A to przygotowanie konia do jazdy ,mimo różnych upierdliwości dla prowadzącego jazdę lub osoby wyznaczonej -jest wygodne -bo ogranicza ruch ludzi w stajni i pozwala na skuteczne panowanie nad sprzętem. A często bywa,że rekreanci pouczą się,potem kupują konia i wstawiają do pensjonatu i nadal korzystają z lekcji tylko już i dla konia też. Poza tym zjedzą coś w restauracji,przenocują, przywiozą znajomych albo wesele sobie urządzą u nas.
Witajcie! Od dawna śledzę ten wątek, jak i na starym forum tak i na tym. Przepatrzyłam także inne fora. Powiem Wam szczerze, że jeżeli chodzi o pensjonaty rozsypane koło Krakowa jest ich tak wiele, że już się gubię. Nie wspomnę już jakie ceny są dyktowane właścicielom zwierzaków. Cóż stajemy się powoli drugą Warszawą. Sama stoję dość daleko bo koło Bochni. Koń rośnie więc muszę przenieść go gdzieś bliżej lub zakupić samochód. Chciałam zapytać co możecie mi polecić. Nie pytam o wszystkie pensjonaty bo moglibyśmy wymieniać ich multum. Te mniejsze i te większe. Tylko te które zrobiły na Was pozytywne wrażenie najlepiej na podstawie własnych doświadczeń z danymi pensjonatami. Ja w obecnym pensjonacie mam świetne warunki dla konia i jestem zadowolona z tego jak mój koń jest traktowany aczkolwiek dojazd busami pochłania zbyt dużo czasu. Pytam więc profilaktycznie. Raczej dla zorientowania się. Nie tylko dla siebie ale i innych forumowiczów. Za dużo jest stajni by odwiedzać każdą więc wolę Was zapytać. Z góry dziękuje!
F. Zależy mi przede wszystkim na tym aby koń miał jak najlepsze warunki. 500 - 600 zł. Nie akceptuje stajni pseudo sportowych w których koń widzi tylko kratki w oknie. Dobrze byłoby gdyby stajnia przyjmowała ogiery. Hala pewnie z moim budżetem nie wchodzi w grę (przynajmniej nie w Krakowie) Jeżeli chodzi o trening... owszem trener w stajni to wielka wygoda. Jednak dojeżdżający nie jest tragedią. Chodzi przede wszystkim o osobę która zajmuje się koniem z sercem i pensjonat prowadzi mądrze. Mieszkam w Nowej Hucie wiec najbliższy pensjonat jest w Kocmyrzowie. Jednak trzymam konia w podobnej i bardzo kameralnej stajęce, która dopiero się rozwija. Tak jak pisałam to troszkę daleko. Myślałam o Kobylanach itp.. ale to też daleko.. To jak przenoszenie konia dalej lub bliżej szukając lepszych warunków na "moją kieszeń". Wolę wypytać niż wędrować z koniem.
F. - słyszałam o Twoim pensjonacie ale w tym momencie nie jestem w stanie wydać miesięcznie tyle na pensjonat. Za duże wydatki mnie czekają. Zakup siodła i zajeżdżenie konia to nie lada wyzwanie dla mnie.
Kupując konia (ok. 2 lata temu) odwiedziłam kilka stajni ale od 1,5 roku jestem w jednej i tej samej ponieważ te które odwiedziłam załamały mnie poziomem sanitarnym w stajniach lub dezorganizacją całej stajni. Później już nie szukałam ponieważ za bardzo zraziły mnie poprzednie próby.
A to dziwne,bo wiem,że trzyma tam konie pan jeżdżący west i na pewno któryś z jego koni jest ogierem.
Ja nie przyjmuję ogierów ze względu na bezpieczeństwo tegoż ogiera,innych koni,mnie samej,a także z powodu możliwości przypadkowych pokryć.Nie mam padoków,które miałyby stałe ogrodzenie(pastuch elektryczny),a także wszystkie boksy u mnie są tak skonstruowane,że konie się widzą,mogą powąchać i swobodnie wychylać głowy na korytarz.
Nikodi, ogiery przyjmują w Cholerzynie (okolice Kryspinowa) i są tam wolne miejsca. Cena 500 zł (przynajmniej w październiku taką mi podano). O stajni mogę powiedzieć tylko tyle, że jest dużo pastwisk, oświetlona ujeżdżalnia wysypana korą i piękne tereny do jazdy. Nie wiem, jak wygląda kwestia żywienia i opieki.