Moje konie się zbuntowały na upał i okupowały wejście do stajni. Tak więc zostawiam już im stajnię do dyspozycji bo w sumie tam ani much ani upału- sama bym tam z nimi mogła siedzieć;-)
A ja nabawiłam się infekcji dróg oddechowych i się leczę od tyg i końca nie widać, ale oczywiście dziś wsiadłam, szkoda pogody marnować i pojechałyśmy na króciutki teren🙂
derby, jak mają taką willę to nie dziwota że lubią tam przesiadywać. Jutro jak się uda moje ogony idą pierwszy raz na łąkę - trzeba tylko dokończyć grodzenie bo szkoda mi je na całość puszczać bo jest spora. Nie ma mnie na miejscu niestety i wszystkim zarządzam przez internet hehe
Mam laickie pytanie, ponieważ muszę jakieś wytyczne dać rodzicom do do pierwszych dni wypasu, czy taki schemat będzie ok? 1 dn. 2h 2 dn. 2h 3 dn. 4h 4 dn. 4h 5 dn. 5h 6 dn. 6h 7 dn. 8h kolejne dni bez ograniczeń... czyli będą mogły iść całodobowo na łąki.
kwiaty mlecza (pierwsza partia) suszą się - co teraz z nimi? jak je podawac, zaparzac, czy na sucho? teraz? czy dopiero jesienią/zimą? w jakiej ilości?
Moje już na łąkach pełnowymiarowo 🏇 Rety! Jaką ja mam radochę, kiedy moje konie są zadowolone.
Cobrinha , ja mam strasznego schiza na punkcie przyzwyczajania do trawy. Moje pierwsze co, to dostają koszoną zielonkę w małych ilościach kilka razy dziennie, na pierwsze samodzielne wypasy wychodzą na godzinę (na kiepską trawę) i stopniowo wydłużam, aż wychodzą na docelowe łąki po 3h, a po kilku dniach pełnowymiarowo. Może przesadzam.. ale jeśli nic Twoje zielonego nie dostały to na pierwszy dzień bym wypuściła na godzinkę mimo wszystko 🙂
Ja tak samo postępuję jak Rox,znaczy się moi rodzice,szczególnie,że moja mama przewrażliwiona na tym punkcie. Rox to Twoje bułane ma takie same odmiany jak moje😀
Cobrinha, puść pierwszy raz na godzinkę, dla świętego spokoju 🙂 Oj ciężko byłoby jednej po godzince je odłowić heheh tym bardziej że już widzę rodziców goniących dwa ogony po łące 😂 Dostawały już koszoną trawę, wiec powinno być ok. Z resztą jak stałam w pensjonatach, nie zdarzyło się, by pierwszy raz konie szły jedynie na godzinę, tylko na dłużej bo nikt by się w to nie bawił. Dwie godziny to nie pół dnia...
W stajni w której teraz stoi moja Luna jest świetny system wiosenny. Konie stoją na padoku dość piaszczystym, ale trawki też trochę jest. I wiosną zaczynają przebijać pierwsze źdźbła, to konie sobie wyskubują, stopniowo coraz więcej. Ogólnie tam trawy jest nie dużo, więc żeby coś wyskubać muszą się nachodzić i naszukać (padok około 3ha). Same się do trawy przyzwyczajają, cała czas mają dostęp do sianka. Za kilka dni pójdą na bogatą, zieloną łąkę i pierwszy raz jestem spokojna, że na pewno Luna jest przyzwyczajona i nic jej nie będzie.
Ja też zawsze byłam ostrożna, zaczynałam od wyprowadzania koni na uwiązie, na 15 minut na trawę, na 20, na 30 😵 A na pełen wypas puszczałam dopiero po kwitnieniu traw.
dominoxs sama nie wiem kiedy ten czas zleciał 😜 pokazuj Aliena bo dawno jej nie widziałam 😉 Moje koniska zaczynają się pastwiskować jak tylko na którymś z 4 pastwisk wyjdzie malutka trawka, mają jej mało i sobie podgryzają, więc powoli się przyzwyczajają. Parę dni temu skończyłam robić podłoże na placu, a jeszcze czeka mnie grodzenie dwóch pastwisk po około 2 hektary 😵
[quote author=horse_art link=topic=19013.msg2082548#msg2082548 date=1398963116] kwiaty mlecza (pierwsza partia) suszą się - co teraz z nimi? jak je podawac, zaparzac, czy na sucho? teraz? czy dopiero jesienią/zimą? w jakiej ilości? [/quote]
Ja planuję dawać jesienią i zimą . Dzienna dawka 50 g. suszu dziennie, najlepiej zaparzyć ale też sam susz jest ok.
Szybka jesteś, ja planuję od poniedziałku zabrać się ostro, bo jak będę jeszcze zwlekać to w końcu nic nie nazbieram 😉
[quote author=horse_art link=topic=19013.msg2082548#msg2082548 date=1398963116] kwiaty mlecza (pierwsza partia) suszą się - co teraz z nimi? jak je podawac, zaparzac, czy na sucho? teraz? czy dopiero jesienią/zimą? w jakiej ilości?
Ja planuję dawać jesienią i zimą . Dzienna dawka 50 g. suszu dziennie, najlepiej zaparzyć ale też sam susz jest ok.
Szybka jesteś, ja planuję od poniedziałku zabrać się ostro, bo jak będę jeszcze zwlekać to w końcu nic nie nazbieram 😉 [/quote]
ja zbieram już (dziś kolejna partia, jesli coś jeszcze zakwitnie - potem kolejne) bo widze, że już się zaczynaja pojawiac dmuchawce - do poniedziałku te zebrane przedwczoraj juz by odleciały.... a nie mam tego za dużo -tylko na kawałku trawnika (i to po zbiorze skoszonym) i na małym kawałku odgrodzonego pastwiska. gdzie chodzą konie - tam same już go na świeżo zjadły. hym...ale mówisz, że trzeba az 50 gr (to bedzie ze szklanka? pół?) to chyba musze sie przejść po łąkach w poszukiwaniu większej ilości.... bo nawet jak zbire to co tu widze to na pare dni nei starczy dla choc 4 ogonów.
pokrzywy też nasuszyłam kolejną porcje. oczywiscie 1/3 poprzedniej została wyżarta -nie doceniłam możliwości moich koni w zakresie włamań - no ale to dla nich i tak 😉 mam ropne bąble...ale tyle jeszcze jej ostało....
i wlansie - ta najbardziej zochwacona koniczka, która juz chodziła bardzo dobrze, latała, biegała, brykała - troche sztywno, ale bez bólu, jak tylko zrobiło sie ciepło, wyszła trawa... znów ledwo idzie, ciągle leży 🙁 ta nie jest tłusta. druga (ta monstrualnie tłusta) też kuleje na jedną (u niej sie w jednym ostal ochwat). strasznie przykro patrzeć. strugane regularnie (kowal+ja co tydz.-2), dostaja zioła, także w paszy-takim dodatku, witaminy, msm, glukozamine i inne cuda (generalnie treściwej dostaja minimalnie - zeby te cuda tylko przemycić). i nic. przychodzi ciepło i trach.... sugerowalam wlascielom żeby nie puszczali na łąke - tzn ogranczając, no ale 🙁 i jeszcze uważają, ze konie są głodne i słabe, bo... sie szybko poca... ;/ tez bym sie pociła ważąc 150 czy 200 kg...
horse_art, Niestety konik polski, na którym prowadziłam hipoterapię w zeszłym roku odjechał na wieczne łąki przez takie podejście właściciela 🙁 Problemy się pojawiały cały czas, kulawizny, niechęć do chodzenia. Niestety kowal też się do tego przyczyniał złym struganiem. Mówiłam, mówiłam. Marudziłam, tłumaczyłam. Nic, grochem o ścianę. Nawet zaproponowałam, że konia wezmę w bezpłatną dzierżawę na rok do siebie i wyprowadzę z tego (bo zostało mi za dużo siana, akurat dla niej, zmoczonego czyli miało mało cukru), padok miałam piaszczysty.
Oczywiście na moją propozycję unieśli się honorem, bo przecież oni mają konie od lat 30, a ja dopiero od 3 i co ja tam mogę wiedzieć.
Ciągnęło się to dwa lata- koń trochę lepiej, trochę gorzej. Treściwej nic prawie, ale niestety nic ruchu, zapasiony, źle strugany. Jesienią niestety wszystko się bardzo pogorszyło. NIby trawa powinna być już 'bezpieczna' z małą ilością cukru, ale i tak wystarczyła. Koń dostał ostrych objawów na 4 kopyta, cały zesztywniał. Wet przyjechał, próbował coś ratować, ale koń się położył i już było po wszystkim. Właściciel żeby nie płacić za utylizację, zadzwonił po handlarza, który jakoś konia zabrał, ale chyba na karmę dla psów 🙁
Właściciel to prosty rolnik, który uważa, że każdemu koń powinien mieć pęknięty zadek i grubą szyję. I że koniki polskie są odporne i nie mogą dostać ochwatu 🙁
Podpowiedzcie czy Roundup zwalczy jaskra/sity/szczaw, a zostawi trawę? Oraz czy ma sens taki zabieg na łące, która podmaka okresowo (bo dołek, a nie bliskość rzeczki czy innej wody, pod spodem mamy glinę więc szybko woda sobie nie idzie) i wlasnie dlatego te sity, jaskry a nawet zdarzały się pałki wodne, tam rosną.
Wróciłam wczoraj do domu,pierwsze co wzięłam się za sprzątanie siodlarnii i stajni..dzisiaj poprzycinałam grzywy koniom,bo zarosły diabły i czekam na kowala😀
Misiek69, Roundup nie może niszczyć wszystkich roślin, skoro stosuje się go na zboża, kukurydzę czy rzepak... Niszczy chwasty. Jednak z uwagi na toksyczność - na pastwisko czy łąkę bym tego nie wylała. Jaskier i szczaw to "objaw" kwaśnej gleby i nawet roundup nie dałby trwałego efektu. Jedyny sposób to poprawa pH