Forum konie »

własna przydomowa stajnia

nie marudźcie!! Ja nie mam wcale obory tylko dwa boksy za garażem dorobione 🙁
Uch, mam dom gdzie każda kondygnacja (a jest ich 4) ma po jakieś.. 180 m.... A budynków gospodarczych NIC.
Co ja bym dała żeby wymienić ze 100 m piwnicy na 100m obory...
esef, garaż też mam przerobiony na boksy 😜



ja chwilowo w garażu trzymam siano...
Ogólnie jakby mnie naszlo na dorabianie choć 1 boksu to już dupa blada - muszę po prostu budować stajnię 🙁
esef,  z parteru przerób...albo z piwnicy jak okna ma 😉)) tak...bo starodawnemu będziesz miala zwierzyne za ścianą 😉
My zrobiliśmy stajnie w budynku który kiedyś służył za magazyny GS-u. Z tego co mówili nam starsi ludzie to w tym budynku były kiedyś stajnie i coś w tym musi być bo jak kuliśmy posadzkę pod boksy to była pod spodem drewniana podłoga z powbijanych kołków, a w ścianach były kółka do wiązania koni.
Nie mam niestety zdjęć jak to wyglądało przed a tak wygląda już gotowa stajnia. Muszę pochwalić moją drugą połówkę bo cały projekt i wykonanie jest jego zasługą.
Kochani, jaka może być szerokość minimalna korytarza, żeby duży koń 160-170 mógł się obrócić? może ktoś z doświadczenia powiedzieć?
musiała bym zmierzyć swój 😀 bo właśnie ten koniowaty z metra siedemdziesiąc potrafi sie obrócić bez problemu a mniejszy nie 😀
On fajnie nogi podkłada pod siebie i robi piruet .Brzydal już tak nie potrafi 😉Za sztywny jest 😀
Ja tak okrutnie zazdroszczę ludziom starych stodół, obór i innych pomieszczeń gospodarskich! niestety mąż-idiota nie pomyslał, że kiedykolwiek znajdzie rolniczo-nastawioną babę i kupił dom na wsi z ziemią, łąkami... ale jedyne obiekty to nieustawny dom nie dostosowany pod rodzinne życie i garaż! echh

za to najzabawniejsze jest to, że mam w drugim domu, w mieście, halę 300 metrów, podłużną, która byłaby idealna pod sporą ilość boksów, przeliczyłam i wchodzą spokojnie dwa rzędy boksów plus korytarz 3,5 metra... ciepłe, zbrojony wysoki sufit (wjeżdza tir), dobrze izolowana, wielkie wejście pod załadunek, zrobione biuro idealne na socjal czy siodlarnię... wszystko wspaniale, tylko, że jest to na osiedlu domów jednorodzinnych i obok nie ma ziemii rolnej! możnaby kupić kilka działek, bo gołe się znajdą niedaleko, ale ceny są zabójcze, bo to budowlane. kilka lat temu działka goła kilka domów dalej coś około 3 tys m2 kosztowała w okolicach miliona, więc nie chcę myśleć ile by kosztowały jakiekolwiek pastwiska 🙁

szkoda, że nie istnieje magiczna metoda jak można zabudowanie przenieść 🙁

co do korytarzy, moj koń jest bardzo zwrotny i nie ma problemów z kręceniem w miejscu, ale za to drugim koniem już tak wykręcić nie mogę np zamykając bramkę na padok, dlatego jeśli już bym robiła korytarz to na pewno z większym, dla bezpieczeństwa. ogólnie to sądzę, że jesli mamy opcję, żeby zrobić pod siebie to warto jednak od początku pomysleć nad jak najlepszym rozwiązaniem. idealny korytarz dla mnie to taki, gdzie można postawić przywiązanego konia, i jeszcze bez ścisku przejść drugim koniem korytarzem za nim.
Niestety ogranicza mnie powierzchnia a boksów na pewno mniejszych nie chce stawiać niż założyłam 😉
Ja tak okrutnie zazdroszczę ludziom starych stodół, obór i innych pomieszczeń gospodarskich! niestety mąż-idiota nie pomyslał, że kiedykolwiek znajdzie rolniczo-nastawioną babę i kupił dom na wsi z ziemią, łąkami... ale jedyne obiekty to nieustawny dom nie dostosowany pod rodzinne życie i garaż! echh


A ja odkupiłam od rolnika nieuzywana drewnianą stodołe. Numerowalismy bale podczas rozbiórki i nie bylo problemu z ponownym montażem tego na naszej działce. Stodoła spora spokojnie dało się przerobic na stajnie z 4 boksami oraz szerokim korytarzem, Oczywiscie ocieplilismy, dołożylismy druga scianę, podpowadzilismy wodę (kazdy kon ma swoje poidło) i naprawde wyszla z tego fajna, ciepła stajenka.
Tak samo stodołe, bo mam wlasną stodołe na siano, slomę i paszę. Tez kupilismy od rolnika i tez przenosilismy.
Faza a jak z pozwoleniem na postawienie takiej przenoszonej stodoły?
U mnie w stajni korytarz ma coś koło 2 metrów i jeden koń obróci się bez problemu a drugi ma problem jak to zrobić , więc zależy to też od konia.
Super macie to porobione 😀.. jak sie chce to wszystko mozna 😀  to w takim razie jak bede w grudniu w polsce jade do rodziny i bede pytac sie czy moze skorzystac z nieuzuwanej obory🙂.. mam tylko nadzieje, ze pozniej zadne 'dobre' duszyczki z mojej rodziny za bardzo wtracac sie nie beda.. bo oni to tak lubia, a ze to wies to i podejscie do koni inne troche.. swoje dwa konie sprzedali, bo nie dali rady sobie, najpierw nauczyli dawac codzien jedzenie z reki i pozniej bed tego nie mozna bylo podejsc🙂 to pozniej jak jeden z nich mnie dziabnal i w momencie ode mnie dostal to zaraz krzyk co ja robie, ze on od tego gryzie wlasnie, he 🙂... [list]
[/list]
Fajowe macie stajenki 🙂 Ja ciągle czekam na moją 🙂
przed zima sie doczekasz?  😀
hmm, może to jest patent z tym przeniesieniem sotodoły.
napiszcie coś więcej, zwłaszcza jak się to ma do pozwoleń na budowę!
I co z fundamentami, z dachem?
Kinia16322, u mnie też się wtrącali.
To gospodarstwo rodziny męża więc jak to z teściową i wujkami -miałam tu najmniej do powiedzienia.Części się już pomarło a ja postawiłam swoje warunki -ta część stajni moja! i od tego sie zaczeło.Zrobiliśmy z mężem boxy i zlikwidowaliśmy stanowiska.
Zburzyliśmy żłób -wujek patrzył i rzeby nie było jego pytałam o pewne sprawy -bo on to budował 40 lat wcześniej.
Stajnia jeszcze po niemcach -troszkę podniesiona i zmodernizowana przez właśnie wujasa ale po niemcach drenarki ,odpływy i nawet była pompa do ciągnięcia wody ze studni w stajni -ale złamana jeszcze nim ja tu przyjechałam -tego mi szkoda -funkcjonalności studni.Jakoś dziwnie wyschła niestety.

Może kiedyś i to nam sie uda przywrócić do życia 😉

Wiesz -czasem może i to drastyczne podejście ale trzeba otwarcie powiedzieć że prosisz o samodzielność. Na początku miałam dwie kozy ale tak naprawdę nic nie miałam do powiedzenia.Nawet przywiązywali je w stajni do drągów,przebijali jak chcieli ,ścielili jak chcieli i karmili jak chcieli tak jakby wogóle to nie było moje.Jak postawiłam na swoim to były awantury i kłótnie i też dlatego mąż sprzedał bydło bo nasze było tylko na papierze i zaczeliśmy sie wkurzać że latają z krową we wszystkie strony jeden drugiemu na złość.Cielaka przywiązali na drugi koniec stajni zaraz po urodzeniu  🤔wirek: a jak się odezwaliśmy to były afery na całe podwórze.To starzy ludzie o starych zwyczajach ktore wogóle były dla mnie czasem chore.
Nie mówię jak przyjeli to że przygarnełam dwa wałachy -no jednego ogiera 😉 i kastrowałam.Też sie nasłuchałam że do g..wna z takim koniem bo pożytku nie ma. Tak to na wsi jest.. 😉
Na szczęscie teściowa przyjeżdza tu rzadko i mogę ustawiać wszystko po swojemu ale jak tu jest -to najchętniej na plecach przeniosła bym stajnie pod swój dom bo stoi pod startym wujków i jej braci .
Wtedy musze słuchać gadania ktorego najchętniej bym unikała.
no wlasnie i o to sie troche obawiam  😤 ale nawet jakbym nie chciala korzystac z tej obor tylko budowala sobie wiatke to tez obok rodziny i w sumie na jedno wychodzi 🙂 narazie tam jedna ciotka jest ok 30tki, za konmi glupia jak ja 😁 tylko problem u niej jest taki, ze ona czasem mysli, ze na wsi kiedys (czyt 20lat temu) mieli koni tzn, ze wiedza wiecej niz ja, a ja np nie chcialabym, zeby oni przy moich koniach robili cos na wlasna reke, karmili kiedy nie czas, wupuszczali, czy jakies glupie komentarze  😵
ale mysle, ze jakos poradze sobie, moze uda mi sie z nia dogadac.. nie chce sie klocic o konie  🤔
przeciez bede mogla ja nauczyc jezdzic i wszystkiego co sie przy koniach robi, bo na dobra sprawe to oni dobrze oglowia nie potrafia tam zalozyc 🙄
bo na dobra sprawe to oni dobrze oglowia nie potrafia tam zalozyc 🙄
no tak właśnie 😉
Jak wzywałam kowala po raz pierwszy to też mi pokazali  🤔wirek: bo co ta ja mysle ze oni koni nie znają?
Ze koń u mnie 3 miesiące a ja już mu kopyta robie  🤔 itp
Jak masz taką młodą ciotkę to sie dogadasz
Moja teściowa ma 75 lat
a wujas miał 65 więc to inna data. Wujas już zmarł więc ten który został wogóle sie nie wtrąca
pamietam jak kiedys zakladali oglowie, jakos dziwnie od przodu i kobylka nie chciala wedzidla wziac, i odchylala glowe to ja mowie daj mi ja to zrobie, pomoge, to jak wuj na mnie huknal 🤣

jest mloda, ale jak nie raz do nas przyjezdzala i szlysmy z moim psem ktorego swojego czasu szkolilam, to jak ona go trzymala to szarpala go za smycz itd  🤔 a przeciez to nie jej pies, wiec nie musial sie jej sluchac, ale na madrzejsza.

z konmi od razu jasno powiem, przy 1ej sytuacji kiedy to ktos bedzie chcial sie wtracac, ze to moje konie i wiem jak musze robic przy nich 🙂..
fajnie, ze jest taka mloda i chcialabym sie z nia dogadac, przeciez zawsze lepiej to miec jakas pomoc i w teren lepiej jechac we 2ke 🙂
Ważne aby dali Ci swobodę działań. to chyba najważniejsze i tego Ci życzę  :kwiatek:
Faza a jak z pozwoleniem na postawienie takiej przenoszonej stodoły?.


no niestety formalnosci załatwic trzeba. To prawie jak pozwolnie na budowe, musi tez byc zgoda na rozbiórke ,przeniesienie. Musi byc kierownik budowy (ale obeszlo sie bez projektu) Fundamenty mam , ława betonowa tez była lana na wymiar. Po ława betonowa ,a pod szlichta jest 10 cm styropianu. Lejac szlichtę pamietalismy o rowkach na odwodnienie i lekkim pochyle (juz nie pamietam czy 1 czy 2%) głownie chodziło o to aby mial gdzie mocz i ewentualnie woda spływac.
Masz foty tego?
poszukam a jak nie mam to za dnia porobie. Choc zdjecia nie oddaja dobrze stanu faktycznego bo cała stajnie pomalowałam ciemnym drewnochronem i wszystkie zdjecia jakie miałam były..ciemnie. A stajnia ciemna nie jest. Do kazdego boksu wstawiłam okno (zrobiłam kraty z malymi oczkami od wewnetrznej stony). Poszukam i jak znajdę to jutro wgram , bo w domu korzystam z bezprzewodowego netu i wgrywałabym zdjecia godzinami.

ps-Cobrinha moze Ty wsród swoich zdjec znajdziesz zdjecia mojej stajni??!
😉 ja tu znowu do Was z poradą  :kwiatek:
powiedzcie mi ( pytam tutaj bo wydaje mi się, że to najlepsze miejsce - chyba  😎 ) czy ktoś z was robił poskrom taki hand made ?? Orientuje się ktoś w temacie ? Za porady będę bardzo wdzięczna !
Faza, niestety nie mam zdjęć przy sobie.
Ja mam zrobiony poskrom , jak klacz była źrebna i wet przyjeżdżał i do jednej kobyłki,która była narowista. Drewniany z beli :_) sprawdza się doskonale.
ja narazie znalazłam takie zdjecia



tak wygląda z daleka





Faza, ale u Ciebie fajnie.
A tak przy okazji , czy 400-500 zł za tone siana to dużo czy mało? Udało mi sie namierzyc ładne siano, zielone i pachnące podobno. Nie wiem jeszcze dokładnie jaka waga. Będę dzwonic, ale wiem, że za kostkę  chcą 5 lub 6 zł.
cranberry, dla mnie to bardzo duzo, ja za kostke zielonego i pachnacego place 3,5zl.
canberry moim zdaniem to dość normalna cena za kostkowane siano
Ba nawet niezbyt wysoka

stillgrey wielokrotnie pisałyśmy w temacie , że kostka kostce nierówna
Miałam kiedyś dostawcę, którego kostka była za duża na 1 karmienie 3 koni (a siana daję sporo). Niestety przeszedł na bele.
Kolejny dostawca robił tak małe kostki, że 1 czasami była za mało na 1 konia na karmienie...
Cena 1 kostki z obu źródeł była bardzo podobna (jeśli nie taka sama)... cena tony - zdecydowanie inna
_Gaga, w moim rejonie to jest tak, ze przyjmuje sie, ze tona to 100 kostek, a wiec placac 6zl za kostke tona kosztowalaby teoretycznie 600zl, dla mnie to duzo.
Jeszcze sie nie spotkalam z tym zeby kostki wazyc i placic za tone. Chyba, ze mowimy tu o tym, ze kupujemy te 100 kostek za 600zl, ale kostki sa tak ciezkie, ze tona wychodzi po 400zl.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się