OBIBOK o masakra. Skąd ten koń tam się wziął. Wypadł z samolotu czy jak 😵 Jak tak patrzę na ten upadek to chyba mimo wszystko miał trochę szczęścia, że sobie karku nie skręcił. 🤔
pewnie mial wybieg powyzej i wylazl prosto na dach... 😵 bardziej mnie zastanawia jakim cudem taki kawal po tym dachu przeszedl.... wyobrazacie sobie ten huk?
🤔 ciekawi mnie jak znalazł się na tym dachu... 👀 Liściu 🙇
Gdzieś widziałam komentarze że to po huraganie.. nie wiem na ile prawdziwe ale faktycznie pobojowisko jest jak po huraganie, z dachu też niewiele zostało.
[quote author=babibu link=topic=190.msg2274088#msg2274088 date=1422003200] 🤔 ciekawi mnie jak znalazł się na tym dachu... 👀 Liściu 🙇
Gdzieś widziałam komentarze że to po huraganie.. nie wiem na ile prawdziwe ale faktycznie pobojowisko jest jak po huraganie, z dachu też niewiele zostało. [/quote]
amazonka*, tak sobie myślę JAK silny to musiałby być huragan 🤔
Z FB dostałam oto taką prywatną wiadomość: "mama pytanie czy miala by pani jakies stsare niepoczebnde rzeczy nie stac mnie na caly kkomletny serzet rodzice nie maja pieniezy a dziadkowie mi z rodzicami kupili konia i go uczymuja a nie chce nikogo juz o nic prosic bo duzo juz zrobili dla mnie"
Mam nadzieję, że to głupi żart, choć nie powiem, że musiałam się bardzo wysilić, aby zrozumieć treść.
OBIBOK, o kurde! Ale nie masz pojęcia, jak mnie... uspokoiłaś, uff. Bo mi się coś takiego śniło parę dni temu - że mój koń skacze z dachu 🙁 Okropne, i rozmyślałam co za urok. A tu proszę - filmik na Fejsie mi się wyśnił po prostu 🤣
przeanalizowalam konia z dachu- musial sie sturlac po nim. nie ma innej opcji . pytanie jak sie tam dostal. ale kazda osoba ktora byla w gorzystym kraju, typu chorwacja np widzial, jak parkuje sie na dachach domow itd, z braku miejsca. wiec obstawiam nadal, ze wydostal sie z ogrodzenia ktore bylo na poziomie tego zadaszenia. moze sie tarzal i sie przeturlal pod tasma? tak czy siak ogladam ten film w kolko i za kazdym razem mam dreszcze jak zawisa za tą nogę :/ :/
Z FB dostałam oto taką prywatną wiadomość: "mama pytanie czy miala by pani jakies stsare niepoczebnde rzeczy nie stac mnie na caly kkomletny serzet rodzice nie maja pieniezy a dziadkowie mi z rodzicami kupili konia i go uczymuja a nie chce nikogo juz o nic prosic bo duzo juz zrobili dla mnie"
Mam nadzieję, że to głupi żart, choć nie powiem, że musiałam się bardzo wysilić, aby zrozumieć treść.
olga96 ja tak kilka lat temu wydzierżawiłam konia 2 razy, raz na miesiąc z przeniesieniem innym razem na 2 tygodnie też z przeniesieniem co prawda koń nie miał własnego sprzętu ale gdyby takowy posiadał to też bym go pewnie dostała.
Bardzo zależy mi na osobie, która będzie pracować z koniem, w kierunku ujeżdżenia. Ma ona bowiem braki w pracy na ujeżdżalni, nie oznacza to, że koń nie potrafi pracować na maneżu, wręcz przeciwnie, jest bardzo ambitna i szybko się uczy, jest koniem niezwykle chętnym do współpracy! Współdzierżawca, którego szukam, powinien posiadać wiedzę i umiejętności na poziomie bardziej zaawansowanym niż podstawowym. Hana pomimo swojego przyjaznego usposobienia, jak każdy inteligentny koń, kiedy nie musi, nie pracuje. Szukam osoby, która zechcę nauczyć Hanę jak prawidłowo używa się wszystkich mięśni podczas pracy na maneżu i podczas lonżowania. http://ogloszenia.re-volta.pl/inne/szczegoly/40835
Megane, nie wiem czemu, ale jestem już uczulona na tego typu ogłoszenia. 😡 Często wychodzi na to, że koń z takim opisem ''prosto tylko w terenie chodzi''.. 😉 edit: i nie wydaje mi się żeby w tym właśnie ogłoszeniu chodziło o progres obustronny..
Też nie lubię czegoś takiego. A później właściciel konia mówi jakich to zdolności nie ma i jak świetnie koń chodzi a oprócz hajsu i 'mizianka' nic się nie działo a dzierżawca ostatnie poty wylewał żeby zwierzę naprawić i cokolwiek poprawnie z Nim robić. Takie wykorzystywanie.
Przeciez biorąc konia w dzierżawe sprawdzamy jego umiejetnosci i albo sie decydujemy na dzierżawe, albo nie... czyli albo decydujemy sie na wylewanie potów, albo dupowożenie 😉 W ogłoszeniu są jakieś tam oczekiwania i nie widzę w tym nic złego. Najgorsze połączenie to nieumiejący za wiele koń i jeździec (to takie moje luźne przemyślenia)