strzemionko, też mieliśmy Czesię 😀 tzn. w papierach było Castka, ale jak przyjechała to nikt nie pamiętał, tylko coś tam kojarzył z Cesa, i wyszło Czesia 😀
To już jest nagminne, e ludzie sobie kryją na dziko... Ostatnio przychodzi do nas do stajni pewien jegomość i się pyta czy mamy jakieś ogiery. Lekko skonsternowana odpowiadam, że tak. Jegomość pyta się czy kryją, ja tłumaczę, że nie bo bez licencji, że to są konie sportowe i że nie zamierzamy wyrabiać im licencji na krycie, że krycie dzikie jest nielegalne, że pochodzenia jego konie nie będą mieć. Próbowałam mu wyperswadować krycie jego NN byle czym i poleciłam parę miejsc blisko gdzie można pokryć fajnymi w miarę końmi w granicach 500-1000 zł. Okazało się, że to już za drogo... on chce źrebaka do rekreacji ewentualnie jak wyjdzie "łach" (oryginalne określenie ów jegomościa) to na handel. A najlepszy tekst pana, że mu bez różnicy jaki koń byle by miał jaja, może być dzikus, no ale żeby jakoś wyglądał, żeby to łach nie był...
[b]kontestcja [/b] udusiłabym takiego na miejscu, niestety wielu chłopów tak robi. Najpierw kryją pokątnie a potem do handlarza jak coś nie wyjdzie, bo szkoda im tych kilkunastu złotych.
Pamiętam chłopów kryjących okoliczne wioskowe klacze... arabem, bo był najbliżej. Akurat koń z licencją, ale z kolei pasował do tych kobył jak pięść do nosa. No ale blisko było. Potem przez pewien czas widywało się sporo ciemnogniadych chłopskich koni z charakterystycznymi odmianami po ojcu i arabskimi głowami 😉
Tylko, że to nie był jakiś mało uświadomiony pan ze wsi co chciał sobie Baśkę pokryć, tylko facet, który ma stajnie rekreacyjną i chciał sobie machnąć 5 NN.
kontestacja to jestem w szoku raz, że takiego NN ciężko sprzedać, a dwa nigdy nie wiadomo co z tej mieszanki powstanie i trzy czy się w ogóle będzie do rekreacji nadawało.