Forum konie »

Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia

I drugie: OGROMNA Figura
http://allegro.pl/hutschenreuther-ogromna-figura-konie-piekna-i3637417451.html
Myślałam, że np. się nada na fontannę.
A tymczasem wymiary......  😂


piękna jest ta figurka, tak jak nie cierpię takich duper.eli to taką bym chciała...
a mnie przerazaja oczy tych koni 😲
Znalezione gdzieś na FB
http://tablica.pl/oferta/sprzedam-klacz-ID3Zy4L.html
Co to za linka, zaciągnięta na szyi tego konia?
Mogli ją chociaż wyczyścić...
a to czasem nie łykawka własnej roboty  ?
Nie, to rzeźnicki sznurek.
edzia69, OMG
w takim razie zaczyna mnie przerażać to, co udostępniają moi znajomi...
Dobrze,że udostępniają może ktoś ją kupi i da dom.
taki sposób wiązania koni jest powszechny wśródk handlarzy koni. Gorzej, bo nawet te konie sa w taki sposób wiązane. Ponoć grzeczniej stoją....
edzia69, zależy, z jakim komentarzem się udostępnia... 😉
szkoda konia, nawet wieku nie podano
klacz ma 18 lat.
Opolanka, no masz rację. Kontekst to podstawa.
Patrzcie co znalazłem. Padłem i nie wstaję 😀 Ktoś mi pomoże wstać? 😀
http://www.swiatkoni.pl/ads/show,26861,nadalszukam-milosniczki-koni.html
Patrzcie co znalazłem. Padłem i nie wstaję 😀 Ktoś mi pomoże wstać? 😀
http://www.swiatkoni.pl/ads/show,26861,nadalszukam-milosniczki-koni.html



haha, ja również padłam 😀
Bartekl1  😂
ten pan się tu dość często przewijał 😉

no miłośniczki koni nie miejcie serc z kamienia !!  😂
kurde no, chyba się skuszę normalnie  😁
Ale ja nie wiem, czy ktoś poważny się będzie na niegłuchanie pisał... Ja tam bym nie chciała z niegłuchaniem. Tylko dlatego nie dzwonię od razu.
A co to "niegłuchanie"? To jakaś zabawa erotyczna dla miłośników koni?

eee chyba nie skoro Pan o nie nie prosi.
Może głuche telefony ;p Jedyne z czym poważnym mi się skojarzyło 😂
No tak.
Za moich czasów się "puszczało strzałki" teraz się głucha.
Ale jak nie można "głuchać" to ja też rezygnuję. A  już miałam dzwonić. ...
Z "niegłuchaniem" to ja nie potrafię nawiązać znajomości.
Mam taką zasadę, że jak kogoś nowego poznaję to najpierw przez min. 3 tygodnie głuchamy do siebie. A tak to jak? No jak?
Jak tu żyć.
Firmowe Hand Made  😍
Ale on właśnie nie chce głuchych  😀
Ale on właśnie nie chce głuchych  😀


Ale głupie mogą być..  😀
Dostałam wczoraj na gg wiadomość z zapytaniem, czy w okolicy mojego pensjonatu dla koni są wilki  🤔 Jak już pozbierałam szczękę z podłogi wygooglałam numer osoby pytającej i znalazłam ogłoszenie na błękitnym forum dla qniarek:

Poszukuję NIEPALĄCEJ osoby z małopolski której mógłbym dołożyć do zakupu konia i oboje zostalibyśmy jego współwłaścicielami . Warunki użytkowania konia są do uzgodnienia kontakt : Michał , tel 6xx xxx xxx , gadu gadu 8xxxxx

  😜

EDIT: Idąc dalej tropem nr gg i  nicku z forum znalazłam coś... coś. Popłakałam się ze śmiechu:

Witam wszystkich czytelników . Tak jak obiecywałem opisuje moje wrażenia z wizyt u hodowców koni , podczas których oglądałem i sprawdzałem zwierzęta przeznaczone na sprzedaż . Ogólnie jestem zadowolony z wizyt ponieważ dzięki nim mogłem zdobyć doświadczenie , które przyda mi się podczas przyszłych wizyt u innych hodowców gdy będę podejmowała decyzje o zakupie konia , choć ich przebieg nie był taki jaki sobie wyobrażałem . Moje spotkania to wg literatury pierwszy etap selekcji konia przed podjęciem decyzji o jego zakupie – sprawdzanie cech zewnętrznych ( budowa ciała i charakter). Tu nie jest potrzebny weterynarz bo wady zewnętrzne można wykryć samemu po przeczytaniu literatury i konsultacji z innymi hodowcami. Przed tymi spotkaniami zdobywałem wiedze o kupowaniu konia z literatury i od Was , drodzy znajomi za co Wam dziękuje . Podczas wizyt zrobiłem zdjęcia i kręciłem filmy które opublikuje w najbliższym czasie . Proszę Was drodzy czytelnicy o komentowanie przebiegu spotkań ( kto co zrobił źle , jak powinno to wyglądać dobrze itp.) wasze opinie bardzo mi pomogą w przyszłym wyborze mojego „kochanego czterokopytnego” :
Oto jak przebiegały testy:
1. Miałem złe spodnie . Wykonane ze sztruksu z szerokimi nogawkami i przez to nie mogłem wsiąść na konia. Dobre spodnie ( ubrudziły się u dołu ) . Właściwe spodnie to bryczesy/leginsy albo taktyczne ( takie jak mają Policja , wojsko i organizacje paramilitarne).
2. Hodowcy byli nieprzygotowani na moją wizytę. Teren na którym musiałem testowac konia uniemożliwiał przeprowadzenie wszystkich testów .
3. Hodowcy decydowali o przebiegu moich testów . W literaturze pisze że to klient decyduje o przebiegu spotkania z hodowcą .
4. Presja czasowa właścicieli koni bo im się spieszyło do innych zajęć
Teraz opiszę przebieg poszczególnych spotkań . Zdjęcia koni w albumie „Test Koni” . Filmy oznaczone nazwą konia z raporu testu ( np. „wałach SP ,3.5 roku , brązowy „). ZE WZGLĘDU NA MOŻLIWOŚĆ POTENCJALNYCH PROCESÓW SĄDOWYCH ORAZ SZACUNEK DLA LUDZI WSZYSTKIE DANE IDENTYFIKACYJNE STAJNI i HODOWCÓW SĄ TAJNE .
HODOWCA 1 ( wałach SP ,3.5 roku , brązowy )
a) Brak możliwości jazdy na koniu bo na ujeżdzalni było błoto i jeden z hodowców bał się że Kon będzie miał kontuzje . Ale wzdłuż stajni był suchy ogrodzony teren ok. 30 m długi i można było jeździć stepem i kłusem .Wiem to bo hodowca kłusował i prowadził stępem konia na tym samym terenie. W książkach piszą że mam prawo pojeździc na koniu podczas testów .




Nie wiem, czy mogę linkować czyjś profil na fb, w każdym razie jest tego duuuużo duuuużo więcej, gdyby ktoś chciał  😁
Mi tam się podoba, że osoba najpierw poczytała jakąś literaturę i chce zdobyć doświadczenie przed ewentualnym zakupem konia.
praktyki i obcowania z konmi nie zastapi zadna lektura 🙂

takie jest moje zdanie.
korysindex ma niby rację, ale jakieś tam znikome pojęcie co trzeba zrobić mieć będzie 🙂 Gorzej z praktyką..
Czytanie czytaniem, ale niewiedza na temat tego, że jak się jedzie oglądać konia i na niego wsiadać, to się zakłada bryczesy, w moich oczach tego pana kwalifikuje jako totalnego laika. 😉 No i jak się jedzie z zamiarem sprawdzenia konia pod siodłem, to wypadałoby jednak hodowcę uprzedzić, bo on naprawdę może mieć inne obowiązki (chociaż w przypadku takiego klienta to też bym pewnie wolała mieć inne obowiązki :cool🙂... Na przyjazdy "z zaskoku", celem sprawdzenia, czy koń nie został poddany jakimś szczególnym "zabiegom" (nie wiem, nie dostał pasty uspokajającej albo zastrzyku, żeby zamaskować kulawiznę, cokolwiek) i tego, jaki jest faktycznie na co dzień, jest czas później, jak już się mniej więcej zdecydujemy, że tego i tego konia bierzemy ewentualnie pod uwagę. Przynajmniej w moim odczuciu. Co prowadzi do wniosku, że pan owszem, literaturę czytał, ale przyswoił podane tam informacje chyba dość wybiórczo.

Orzeszkowa, dawaj więcej. 😀
Zależy jeszcze, jaka lektura. Bo to wygląda trochę na wiadomości z "Jak kupować konia w weekend".

A tu koń maści piksel: http://ogloszenia.re-volta.pl/konie/szczegoly/9526?
Koleś sobie chciał pojeździć (przepraszam, przetestować sprzedawane egzemplarze), ale nie wie, że do tego potrzebne bryczesy i myśli, że jedną z maści jest "brązowy"? No, ja bym w życiu na konia takiego delikwenta nie posadziła.
Czy on w ogóle choć raz lonżę zaliczył? Czy tylko czytał literaturę?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się