Nie powiem, bo Passiery drogie są. Ale za 3tys i więcej to raczej ogłowia munsztukowe rurkowe stoją 😉 Oczywiście nowe. Takie, to może faktycznie z 1,5tys może kosztować, ale czy więcej? Nie jestem pewna.
Mój ma rok i 2 miesiące prawie - myślicie, że to już czas zajazdki? Super! Lecę po siodło! 🏇 * (*wypowiedź w pełni sarkastyczna) Patologia owszem, ale skąd to się wzięło..?
pampera w sumie to zgadzam się z tobą. Może to jakiś sposób na zgarnięcie większej sumki? Robią to 'miłośnicy koni'? 👿 Może to taka anomalia, jak z quniareczkami i ich 'naturalem' bez wędzidełka i siodełka? 🤔wirek: 🤔
Oferta obozu jeździeckiego powinna budzić zaufanie, a tu? Ortografia na wakacjach, interpunkcja pełna fantazji, fachowość: ląża, polcat... Najbardziej ujął mnie chyba powtarzany co kawałek picnik. No i oferta: Szkolimy młodzież pod kontem sportowym, nauczymy cię jak położyć konia spać itd.
katija no tak myślałam, ale w ogłoszeniu jest tak: dla początkujących prowadzimy jazdy 2x dziennie jw. po 30min lonży
Może nie wczytałam się najdokładniej i gdzieś jest inna wersja. Pomijając interpunkcję i ortografię to, wierzcie mi, pisanie ogłoszeń o obozach jest trudne. Nie wiadomo co ująć, co nie. Co kogo zachęca, a co zniechęca. Trudny orzech do zgryzienia 😉
No tak, zapomniałam o autokorekcie. Niżej w ogłoszeniu jest l ą ża. Wiem, że redagowanie ogłoszenia nie jest łatwe. Ale chyba można go przeczytać przed wstawieniem, albo dać do przeczytania komuś, dla kogo polski nie jest językiem obcym. Dla mnie to kwiatek językowy ("Masz jeźdźca lub miłośnika koni?" - tak, w garażu trzymam) oraz "ogólny", bo wg mnie zniechęca raczej niż zachęca.
Dla mnie to, że pisanie ogłoszenia jest trudne nie jest żadnym wyjaśnieniem. Zwłaszcza jeśli komuś wychodzi coś takiego. Ogłoszenia mają zachęcać do nabycia produktu/usługi a jeśli o mnie chodzi to nie poczułam się ani trochę zachęcona... Inna sprawa, że kaleczenie języka drażni mnie jak mało co.
Jasne, że nie jest to wyjaśnieniem. Natomiast nie każdy właściciel ośrodka/instruktor musi swobodnie pisać poprawną polszczyzną. Jasne, że byłoby super, gdyby wszyscy się o to starali. Zgodzę się, że jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z własnych niedociągnięć językowych to powinien dać ogłoszenie do korekty zanim je wystawi... Zwłaszcza, że ocena ośrodka planowanego na wakacyjny wypoczynek zaczyna się na ogłoszeniu, a dopiero potem ewentualny klient sprawdza warunki i zaplecze.
Oferta obozu jeździeckiego powinna budzić zaufanie, a tu? Ortografia na wakacjach, interpunkcja pełna fantazji, fachowość: lonża, polcat... Najbardziej ujął mnie chyba powtarzany co kawałek picnik. No i oferta: Szkolimy młodzież pod kontem sportowym, nauczymy cię jak położyć konia spać itd.
Już lecę wysyłać swoje potencjalne zaawansowane w jeździe dziecko do pomocy przy prowadzeniu jazd dla początkujących, i jeszcze za to płacić. 🤔wirek: Nie wiem, może to oznacza tylko podnoszenie drągów w stacjonacie, ale widziałam już parę takich stajenek i przypuszczam, że nie o to chodzi... Tak samo jak w przypadku "pomocy w stajni" ona raczej nie ogranicza się tylko do pomocy przy czyszczeniu koników, karmieniu i puszczaniu na padok (no bo to jest ta fajna część pracy i wiadomo, że jak się miało te naście lat, to wszyscy chcieli to robić). Kurczę, jakbym wysyłała gdzieś dziecko na obóz, to nie w miejsce, gdzie ma sporą szansę dać stajni zaoszczędzić na stajennym. 🙄
no pewnie ... jak to dzieciaki, nastolatki mają cos posprzątać? konia czyścić? siodłać? pfy! przecież placą!
a stajennemu się płaci tyle samo czy sprzątnie jeden boks mniej czy nie. czasem i wiecej (stajennemu czy za wywóz)jak bedzie musiał siedzieć dłużej bo on wyrzuca 5 minut, a dzieciaki pol dnia przy okazji rozwalając po całej okolicy i trzeba to sprzątać no i poprawić. bo dla nich to zabawa więc się nie spieszą i mają milion przerw na ganianie, skakanie po pryźmie itd.
sumire, jak będziesz wysyłac dziecko na oboz to nie zapomnij dać lateksowych rekawiczek, maseczki i kombinezonu - bo wiesz...moze się ubrudzić nawet wsiadając na już przygotowanego konia. a zapisując zapytaj czy nie ma jakiś dyżurów, obowiązków (nawet trzymać porządek w pokoju, sprzatać po zajęciach czy odkładać naczynia ...) - bo nie wszędzie jest "bezstresowe wychowanie" i dzieciaki różne rzeczy muszą...
[quote author=horse_art link=topic=190.msg1789432#msg1789432 date=1369867476] no pewnie ... jak to dzieciaki, nastolatki mają cos posprzątać? konia czyścić? siodłać? pfy! przecież placą!
a stajennemu się płaci tyle samo czy sprzątnie jeden boks mniej czy nie. czasem i wiecej (stajennemu czy za wywóz)jak bedzie musiał siedzieć dłużej bo on wyrzuca 5 minut, a dzieciaki pol dnia przy okazji rozwalając po całej okolicy i trzeba to sprzątać no i poprawić. bo dla nich to zabawa więc się nie spieszą i mają milion przerw na ganianie, skakanie po pryźmie itd.
sumire, jak będziesz wysyłac dziecko na oboz to nie zapomnij dać lateksowych rekawiczek, maseczki i kombinezonu - bo wiesz...moze się ubrudzić nawet wsiadając na już przygotowanego konia. a zapisując zapytaj czy nie ma jakiś dyżurów, obowiązków (nawet trzymać porządek w pokoju, sprzatać po zajęciach czy odkładać naczynia ...) - bo nie wszędzie jest "bezstresowe wychowanie" i dzieciaki różne rzeczy muszą... [/quote] Zupełnie na opak zrozumiałaś mojego posta - po prostu jak widzę tego typu sformułowania, to mi się zapala czerwona lampka, widziałam wystarczająco dużo stajenek, w których 13-16-latki zapierniczały, a właściciel się cieszył, bo miał w zasadzie darmową siłę roboczą i nie musiał zatrudniać pracowników. Tylko co innego jazda za pracę, a co innego jeszcze do tego dopłacać... Jeśli to jest na zasadzie robienia różnych rzeczy w stajni, żeby się czegoś nauczyć, to ok, ale odwalanie całej roboty za pracowników już nie jest fair. A lampka zapaliła mi się głównie po sformułowaniu dotyczącym pomocy przy prowadzeniu jazd dla mniej zaawansowanych, i ogólnie sposób, w jaki jest napisane ogłoszenie, nie zachęca... No i tak się składa, że trochę kojarzę tą stajnię i mam podstawy do takiego a nie innego zdania.