Znalazłam tą historię na forum, nie wiedziałam zbytnio gdzie to umieścić, ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam coś takiego 🤬 👿
[quote="Eclipse"]
Rajtan- ogier rasy huculskiej, mieszka sobie w ogródku, razem ze świnką kurami i do niedawna z Łatką(suczką). Koń ma 11 lat, kiedy pierwszy raz do niego przyszłam, nie umiał wogóle chodzić po kole. Wcześniej jeździły na nim dziewczyny przypadkowe, tylko w tereny i to jeszcze sporadycznie. Więc zaczęliśmy zwykłej nauki chodzenia po kole, nieuciekania. Nie wiedziałam jak tego konia rozruszać. Jedno koło kłusem można było zaliczyć do cudu. Momentem przełomowym było to, wykorzystałam jedno małe pole jako ujeżdżalnię. Rajtan w terenie jak każdy chyba koń jest bardziej pobudzony, dlatego wykorzystałam to i tylko trzymałam kierunek, chciał galopować, galopował, kłusować, kłusował. A ja w tym czasie niepostrzeżenie robiłam wolty itp.. cwaniaczek Jak więc wspomniałam koń na początku nie rozumiał dlaczego trzeba chodzić po kole, a teraz przy bezwietrznej pogodzie na tym polu przejeżdżam na nim czasem program na brązową odznakę Wesoly Trwało to bardzo długo bo aż dwa lata, ale opłacało się. Za to w terenie jest bardzo odważny, nie boi się kałuż, rowów, psów, aut, kosiarek. Czasem tylko spłoszy zajączka uciekającego spod kopyt albo beli siana
Tak, to nie mój koń. Jest to koń w ogrodzie przy hurtowni makaronów. Właściciel przyjeżdża tylko do pracy, a od czasu gdy zobaczył że ja nim się opiekuję, już kompletnie nie styka się ze swoim koniem. Tyle co przez płot. Jest to starszy człowiek, nie zna się na koniach, próbowałam mu mówić że trzeba się zając kopytami konia, bo są przerośnięte, a on na to: "Pogalopuj z nim po drodze, to mu się zetrą."
I w tym momencie aż mi się odechciewa tłumaczenie o tym że niepodkute konie nie mogą poruszać się szybciej niż stępem po betonie, o chipach, o tym że to mustangi w taki sposób ścierają kopyta, a nie konie chodzące dwa razy w tygodniu w teren.. Nie pogadasz. Wtedy go biorę na pola o tam jeździmy.
I tu się zaczyna problem jego kopyt. Właściciel nie podkuwa go, bo stwierdza, jak to wyżej wspomniałam, że to hucuł to sobie sam zetrze. Nie wiem co ma piernik do wiatraka, ale tłumacz jemu. Kiedyś był u Rajtana kowal i podobno coś mu wtedy zrobił, że go bolało. Kowala Rajtan więcej nie zobaczył i od tego czasu nóg nie podaje. Ostatnio już naprawdę się wkurzyłam i poszłam do właściciela żeby mu choćby sam przyciął te kopyta, bo wiem ze miał tam narzędzia, to on wziął i mu przyciął tak całkiem na prosto. Jakby kwadratowe były! Nie wiedziałam już czy lepsze przerośnięte, czy tak obcięte. Ale wtedy tak jakby lżej chodził, więc musiało mu to ulgę sprawić.
Kolejny problem to karmienie. Nie wiem czy ten koń kiedyś widział owies. Pewnie tak, jak był młody. Jest on karmiony tylko sianem, którego dorzucają mu raz na miesiąc. Codziennie tez właściciel przychodzi i daje mu suchego chleba, a często także widzę w ogrodzie liście kapusty, kukurydzę, czosnek, a raz jak jeździłam to o mało nie dostałam śliwka w głowę, bo jego sąsiadka rzucała mu i mówiła "jedz Rajtanku bo żeś chudy!" myślałam że mnie trafi, ja tu trening sobie urządzam a ta go jedzeniem rozprasza i to jeszcze śliwkami. Czasem w lecie Rajtan jest na innym oddalonym pastwisku i tam żywi się wyłącznie trawa, raz mowię ze nie będę mogła przyjechać i dać mu wody tam, to on: "aleee spokojnie, deszcz padał, on ma rosę." nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Dobrze że sąsiedzi przy tym pastwisku to bardzo dobrzy ludzie i mu normalnie codziennie dwa wiadra dawali. Dlatego koń jest gruby jak je tyle różnego świństwa. Jest bardzo ciężki, a raz miał na tylne nogi paraliż i prawie nie chodził przez dwa tygodnie. Wtedy mu octem smarował nogi. Ale na szczęście mu przeszło. Nawet źle mi się o tym pisze..
Problem dominacji... Właśnie ten koń jest taki, że mogę go wszędzie dotknąć, ale przesunąć już nie. Wydaje mi się że wszystko zależy od jego widzimisię. Ciężko z nim, ale zauważyłam ze najlepsze wyniki są, gdy nie zwracam na ten problem uwagi i robię swoje.
[...]
Prześlę jeszcze zdjęcia tych kopyt i ogólnie konia, ale później bo na razie trzeba wodę z piwnicy wylewać ;P[/quote]
zdjęcia konia i dalsza dyskusja
http://www.stajenka.fora.pl/boks-1-biegalnia,3/rajtan-i-denver,3104.html#147829