Forum konie »

Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia

nie widać fotki albo u mnie nie weszła?
pewnie nie mieli kółeczka przy siodle to dociągnęli do kółeczka przy popręgu...a co za różnica, nie  🤦  a tam jakiś patent jeszcze idzie nie?
brrr... tak, gumy? Dobrze widzę?
czy ma ten łeb w ogóle do klaty przywiązany, bo ja widze tylko jeden czarny pasek od łba do popręgu
brrr gumy brrr lonża przez kółko między nogi! terrible!!!!horrible!!!HORROR!!!!  😁

🤔wirek:

Pierwsze primo gumy luźne. Drugie primo - jak nie tak dawno ktoś wstawiał tak samo lonżowanego konia tyle że lonża zamiast między nogi, to do boku przypięta. Aż taka kolosalna to różnica, żeby aż Wam się nogi uginały?
kenna - do boku wstawiała Fantazja. I tak też lonżuję. Ale do boku działa inaczej. Do boku ma sens - zaprasza konia do wgięcia do wewnątrz. A do dołu?
Nie znasz się - nie wypowiadaj się. Znasz się - wyjaśnij działanie takiego patentu.
I nikomu się nogi nie uginają, napisałam na wstępie, że nie jest to bóg wie co, ale coś, co mi się nie podoba. Jak na razie tylko Ty się emocjonujesz, i to nie tylko w tym jednym wątku...
też przypinam do boku. A wiecie , że spróbowałam dlatego, że bardzo go drażnił odgłos karabińczyka na wędzidle ?
Może być zadziwiający artykuł?

http://www.gadu-gadu.pl/5470741376590689210/zakneblowal-konia-lancuchami

Co o tym sądzicie, bo do mnie to nie przemawia. Te dwa pseudokantary, jeden z jakichś grubych pasków, drugi z łańcucha, wyglądają oczywiście bardzo brzydko, ale ja nie widzę żeby koń był "zakneblowany"  😲
Widziałam na wsi taki sposób "palowania" koni, że koń ciągnie za sobą powoli jakąś kłodę czy coś ciężkiego, żeby nie uciekł, drepcze sobie powoli z tym i się pasie. Uważam, że to głupia metoda, ale lepsza niż trzymanie konia w zamknięciu.
Jestem bardzo ciekawa jaka jest prawda z tym koniem, ale na tym zdjęciu na głodzonego nie wygląda. Nie jest chudy i chyba ma zdrową sierść z tego co widzę.
Julie, patrz uważniej. Ten koń ma cały czas łańcuch w pysku. poza tym koń była podobno bity.
darolga, wydaje mi się że różnica między lonżą, czarną i wypinaczami zapiętymi do boku, a tymi między nogi konia jest taka, że jedne zapraszają konia do boku, a drugie do dołu. Zawsze można powiedzieć, że się nie znam na tyle, żeby wg volty mieć prawo głosu 😉 natomiast takie podejście przekreśla sensowność forów dyskusyjnych  🤣  Ale wczoraj faktycznie, miałam jakiś zły dzień, wiec sorry  :kwiatek:
Julie, patrz uważniej. Ten koń ma cały czas łańcuch w pysku. poza tym koń była podobno bity.


Jeśli był bity, to tragedia. W ogóle to na jego głowie wygląda bardzo nieładnie, ale ja nie widzę, żeby był ZAKNEBLOWANY. Może ślepa jestem, ale nie widzę łańcucha w pysku, prędzej takie dopinane do kantara wędzidło, a ten pseudonachrapnik od pseudokantara  jest luźny i nie wydaje mi się, żeby koń nie miał możliwości otworzenia pyska i jedzenia. Tylko tyle.
http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,7878568,Kon_z_pyskiem_zamknietym_na_klodke__Dramat_zwierzat.html
julie tu masz lepsze zdjęcia. Nie wiem czy jest zakneblowany, czy nie. Ale to wygląda bardzo brzydko, wręcz makabrycznie.
A no faktycznie, łańcuch jest. Bo chyba inaczej 87- letni dziadek nie byłby w stanie go "poskromić". Taki ktoś po prostu nie powinien mieć konia.
Do zwierzęcia przypięty łańcuchem był również dwumetrowy kołek, który służył jednocześnie jako balast i dyscyplina. Właśnie tym kołkiem właściciel tłukł ogiera, za najmniejszy objaw nieposłuszeństwa.

dziadek mógł unieść dwumetrowy kołek i jeszcze okładać nim konia, to i z koniem by sobie poradził bez takiego poskromu 😉
mi to wygląda na przesadę. oczywiście, koń jest bardzo dziwnie i "nowatorsko" poskromiony, ale cały artykuł wydaje mi się wyolbrzymiony, właśnie ze względu na kołek, którym właściciel miał go bić 😉 no i generalnie - wiejska mentalność i 1001 sposobów jak z niczego zrobić super poskrom dla konia/krowy/kozy/owcy/byka (niepotrzebne skreślić 😉 )
No właśnie... Jak on niby miałby tego konia tym kołkiem bić? W momencie nieposłuszeństwa odpinać, bić i przypinać z powrotem?  😁
Dobrze, że mu tego konia odebrali, ale artykuł i tak mocno przekoloryzowany.
Taniej o !0%, oszczędzasz 20.00 zł !! 🙂
wysłałam maila z zapytaniem, czy mogę kupić ale za cenę sprzed promocji . 🙂😉
http://www.bandosranch.pl/konie/view/5/konie-test-1
👀
Po łacinie jest tekst? Czy mnie wzrok myli?
Tania to jest lorem ipsum, czyli taki testowy tekst, który wklejasz jak chcesz zobaczyć, jak będzie wyglądać np. dana czcionka 😉

EDIT: http://pl.wikipedia.org/wiki/Lorem_ipsum
Tania to jest lorem impsum, czyli taki testowy tekst, który wklejasz jak chcesz zobaczyć, jak będzie wyglądać np. dana czcionka 😉

A! Dziękuję za wyjaśnienie. Rozumiem.
tak - jest po łacinie. Kiedy zamawiałam stronę www było kilka wersji testowych i - nie wiedzieć czemu - tam, gdzie miał być później jakiś tekst informatycy wstawiali "cokolwiek" właśnie po łacinie. Ta strona chyba jest w budowie - i to, co ma być później uzupełnione merytorycznie teraz jest po łacinie, żeby nie było pustych pól. Swoją drogą fascynujące, dlaczego wstawiają akurat łacinę...
Tekst w obcym języku pozwala skoncentrować uwagę na wizualnych aspektach tekstu, a nie jego znaczeniu.
dlatego.
Nie tylko łacinę - tu można wygenerować sobie także Pana Tadeusza czy tekst po hiszpańsku 😉
Znalazłam tą historię na forum, nie wiedziałam zbytnio gdzie to umieścić, ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam coś takiego 🤬 👿

[quote="Eclipse"]
Rajtan- ogier rasy huculskiej, mieszka sobie w ogródku, razem ze świnką kurami i do niedawna z Łatką(suczką). Koń ma 11 lat, kiedy pierwszy raz do niego przyszłam, nie umiał wogóle chodzić po kole. Wcześniej jeździły na nim dziewczyny przypadkowe, tylko w tereny i to jeszcze sporadycznie. Więc zaczęliśmy zwykłej nauki chodzenia po kole, nieuciekania. Nie wiedziałam jak tego konia rozruszać. Jedno koło kłusem można było zaliczyć do cudu. Momentem przełomowym było to, wykorzystałam jedno małe pole jako ujeżdżalnię. Rajtan w terenie jak każdy chyba koń jest bardziej pobudzony, dlatego wykorzystałam to i tylko trzymałam kierunek, chciał galopować, galopował, kłusować, kłusował. A ja w tym czasie niepostrzeżenie robiłam wolty itp.. cwaniaczek Jak więc wspomniałam koń na początku nie rozumiał dlaczego trzeba chodzić po kole, a teraz przy bezwietrznej pogodzie na tym polu przejeżdżam na nim czasem program na brązową odznakę Wesoly Trwało to bardzo długo bo aż dwa lata, ale opłacało się. Za to w terenie jest bardzo odważny, nie boi się kałuż, rowów, psów, aut, kosiarek. Czasem tylko spłoszy zajączka uciekającego spod kopyt albo beli siana

Tak, to nie mój koń. Jest to koń w ogrodzie przy hurtowni makaronów. Właściciel przyjeżdża tylko do pracy, a od czasu gdy zobaczył że ja nim się opiekuję, już kompletnie nie styka się ze swoim koniem. Tyle co przez płot. Jest to starszy człowiek, nie zna się na koniach, próbowałam mu mówić że trzeba się zając kopytami konia, bo są przerośnięte, a on na to: "Pogalopuj z nim po drodze, to mu się zetrą."
I w tym momencie aż mi się odechciewa tłumaczenie o tym że niepodkute konie nie mogą poruszać się szybciej niż stępem po betonie, o chipach, o tym że to mustangi w taki sposób ścierają kopyta, a nie konie chodzące dwa razy w tygodniu w teren.. Nie pogadasz. Wtedy go biorę na pola o tam jeździmy.

I tu się zaczyna problem jego kopyt. Właściciel nie podkuwa go, bo stwierdza, jak to wyżej wspomniałam, że to hucuł to sobie sam zetrze. Nie wiem co ma piernik do wiatraka, ale tłumacz jemu. Kiedyś był u Rajtana kowal i podobno coś mu wtedy zrobił, że go bolało. Kowala Rajtan więcej nie zobaczył i od tego czasu nóg nie podaje. Ostatnio już naprawdę się wkurzyłam  i poszłam do właściciela żeby mu choćby sam przyciął te kopyta, bo wiem ze miał tam narzędzia, to on wziął i mu przyciął tak całkiem na prosto. Jakby kwadratowe były! Nie wiedziałam już czy lepsze przerośnięte, czy tak obcięte. Ale wtedy tak jakby lżej chodził, więc musiało mu to ulgę sprawić.

Kolejny problem to karmienie. Nie wiem czy ten koń kiedyś widział owies. Pewnie tak, jak był młody. Jest on karmiony tylko sianem, którego dorzucają mu raz na miesiąc. Codziennie tez właściciel przychodzi i daje mu suchego chleba, a często także widzę w ogrodzie liście kapusty, kukurydzę, czosnek, a raz jak jeździłam to o mało nie dostałam śliwka w głowę, bo jego sąsiadka rzucała mu i mówiła "jedz Rajtanku bo żeś chudy!" myślałam że mnie trafi, ja tu trening sobie urządzam a ta go jedzeniem rozprasza i to jeszcze śliwkami. Czasem w lecie Rajtan jest na innym oddalonym pastwisku i tam żywi się wyłącznie trawa, raz mowię ze nie będę mogła przyjechać i dać mu wody tam, to on: "aleee spokojnie, deszcz padał, on ma rosę." nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Dobrze że sąsiedzi przy tym pastwisku to bardzo dobrzy ludzie i mu normalnie codziennie dwa wiadra dawali.  Dlatego koń jest gruby jak je tyle różnego świństwa. Jest bardzo ciężki, a raz miał na tylne nogi paraliż i prawie nie chodził przez dwa tygodnie. Wtedy mu octem smarował nogi. Ale na szczęście mu przeszło. Nawet źle mi się o tym pisze..

Problem dominacji... Właśnie ten koń jest taki, że mogę go wszędzie dotknąć, ale przesunąć już nie. Wydaje mi się że wszystko zależy od jego widzimisię. Ciężko z nim, ale zauważyłam ze najlepsze wyniki są, gdy nie zwracam na ten problem uwagi i robię swoje.
[...]

Prześlę jeszcze zdjęcia tych kopyt i ogólnie konia, ale później bo na razie trzeba wodę z piwnicy wylewać ;P[/quote]

zdjęcia konia i dalsza dyskusja http://www.stajenka.fora.pl/boks-1-biegalnia,3/rajtan-i-denver,3104.html#147829
To chyba dobrze,ze dziewczyna stara się pomóc koniowi?Tylko wydaje mi się,że należałoby trochę nią pokierowac i załatwic wizyte weta i kowala
mnie urzekł inny fragment:
Próbowałam go odpędzać od siebie, jak Mounty, przesunąć jak Parelli, nic. Koń nawet ani drgnie.

🤣
Ale konik swoją drogą fajny. 🙂
amazonka89, zupełnie zbędny;/
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się