Majeczko miałam podobną sytuację ze swoją kobyłka Sonką. Po paru godzinach walki z kolką zawiozłam ją do szpitala na służewiec. Niestety nie pomogła sama przyczepa i strach przed jazdą. Trzymam kciuki za konika.
Cholera jakaś plaga z tymi kolkami, w naszej stajni kolka, też taka bez wypróżnienia nadal, koń pod opieką weta oczywiście, koń znajomej dzisiaj kolka, oba ze skłonnościami... Majeczka trzymam również kciuki mocno...
Dziękuję chłopak czuje się i wygląda ok, jest żywy, nie kładzie się na spacerze się nawet płoszył, wet do 15 min będzie u nas to podejmie decyzje czy klinika czy nie. Byłam go postraszyć. Bo on ma swój kantar wyjazdowy na zawody i zawsze jak go widzi to robi kupe. Poszłam do niego z kantarem i transporterami, obfukał ale nie dał rady;-(
Nie zawsze muszą, czasem żadna porcja stresu nie pomoże :| Kroplówki (nawadnianie, nawet w masakrycznych ilościach, w krańcowym przypadku kobyła przez 2 doby dostała 60l kroplówek!), rozkurczanie i delikatne pobudzanie jelit do pracy - oby się udało...
no dobra, jesteśmy po sondzie i po kroplówce poszła pierwsza kupa 😅 wiem że jedna jaskółka wiosny nie czyni ale strasznie strasznie się ciesze następna wizyta wieczorkiem dziękujemy z Nesiem wszystkim za wsparcie! Jak zawsze re-voltowe kciuki działają cuda :kwiatek:
Właśnie i ja miałam odświeżać temat 🙁 Moja klacz ma skłoności do kolki. Pierwsza i bardzo poważną miała 2 lata temu. Potem poszła w dzierżawę i wszystko było bardzo ładnie, traktowana była jak każdy inny koń w tej stajni. Stała normalnie na słomie. Potem zabrałam ja z dzierżawy na miesiąc do innej stajni i tam również było wszystko w porzadku. Też stała na słomie. Teraz stoi od czerwca w jednej stajni i juz miała 3 razy kolkę. Pierwszym razem była na słuzewcu, następna przeszła po oprowadzaniu. Teraz ostatnia która miała w weekend przeszła po podaniu dwóch zastrzyków. Kobyła ma skłonności do zapychania sie słomą.
Po pierwszej kolce w obecnej stajni koń stoi cały czas na trocinach. Dlatego zaczęłam sie zastanawiać skąd następne kolki? I dlatego proszę Was o rady.
Ogólnie ciężko mi ja podtuczyć, nie jest jakoś przeraźliwie chuda, no ale zebra są schowane pod cieniutka warstwą tłuszczyku. Chodzi pod siodłem 5-6 razy w tyg w tym raz w tyg. ma treningi skokowe. Dostaje moczony owies, witaminy, olej i lucerne do posiłków. 2x w tyg mesz. Siana do oporu szczególnie na noc.
W pażdzierniku była odrobaczona equimaxem (dostała cała tubkę) bo myślałam ze może ma tasiemca. Ogólnie wcześniej była odrobaczana 2x w roku i teraz pomyślałam ze trzeba ja dobrze odrobaczyć. W planach mam odrobaczanie 4 razy w roku.
Może ona ma wrzody żołądka i przez to że dostaje moczony przez 12h owies on je podrażnia. Dlatego ma ataki podobne do kolki? Chociaż we wrzody nie bardzo wierze bo ogólnie koń jest spokojny, sytuacje stresowe na niej nie robią żadnego wrażenia. W każdej stajni w której stała miała zapewnione cały czas siano lub trawę bez wiekszych przerw.
W takim razie co jeszcze może być przyczyna kolek bo ja więcej pomysłów nie mam.
Jakie badania mam wykonać żeby znaleźć przyczynę tych kolek?
Zbadać kał na obecność pasożytów i jakich? Zbadać krew? Pod jakimi kątami ? Zrobić gastroskopie? Co jeszcze?
Odmeldowuje dwie kolejne 💃, koń wygląda coraz lepiej i jest mega zły bo głodówka jadę do domu bo padam na ryjek i zamarzam mam nadzieje że to już będzie koniec, że najgorsze minęło i będzie już tylko lepiej Raz jeszcze ogromne podziękowania dziewczyny za rady i wsparcie :kwiatek:
Mamy już pozwolenie na jedzenie troszkę większych porcji siana + 3 razy dziennie krojona marchewka z jabłkiem i parzonym siemieniem (na ciepło), siemie słodzę więc gruby wcina ze smakiem, jakoś powolutku wracamy do normy. Cieszę się że już dzisiaj obeszło się bez sond i kroplówek. Umęczony ten mój zwierz i przypomina misia pande (porozwalane nad oczami od amoków) ale temperatura wreszcie prawie w normie bo 37,4 a nie 36,2...
Stokrotka*** ataki wrzodowe troszkę przypominają objawy kolkowe, przynajmniej u nas tak było- grzebanie, pokładanie się, kręcenie się, oglądanie na brzuch. Przechodziły samoistnie. Myślę, że warto to sprawdzić.
Druga sprawa to pasożyty-tak mi wpadło do głowy, że kiedyś był taki przypadek nawracających kolek- koń dostał preparat przeciwko motylicy/motyliczce (nie pamiętam dokładnie) Kolki skończyły się.
Dziękuję dziewczyny, kciuki sie bardzo przydają :kwiatek: Właśnie wróciłam od niego, ma zapalenie jelit, do końca nie znają przyczyny, może wrzody, może nie wiadomo co. Ale na szczęście sytuacja jest stale pod kontrolą. Nie wiem co by było, gdyby na noc został w swojej stajni 🙁 Dobrze , że tak mi sie wczoraj złożyło, że zorganizowałam transport, choć bez dowodów rejestracyjnych i w śnieżycy, ale warto było ryzykować, bo Brylo jest bezpieczny. Wczorajszy dzień i wieczór to był jakiś koszmar 😵
Azbuka - Brytania tez miała zapalenie jelit - u niej to było podrażnienie (przytykała się slomą, potem szybka perystaltyka, potem znowu korek i nadymanie, biegunka też podrażnia). dużo meszu i koniecznie ustal przyczynę (rodzaj/jakość żarcia? Robaki? Piasek?). Miał biegunki albo wzdęty brzuch wcześniej? Dołączam do trzymających kciuki!
Mam pytanie ,czy kolka może być spowodowana nerwowością konia ,rozchodzi mi się o to że koń od pewnego czasu kolkuje . Jedzenie ma zawsze o tej samej porze dnia , koń przy jedzeniu rzuca się na kraty do innych koni . Może ktoś by polecił jakieś pasze dla nadpobudliwych koni , klacz jest po kontuzji i ma areszt boxowy . Macie jakieś rady ?
jesli mamy efekt rzucania się na kraty proponuję w jakis sposób je zasłonić, u znajomej poszła zwykła pleksa puszcza światło ale jednak widoczność ogranicza, efekt taki że z kobyły histeryczki zrobił się anioł bo już kumpel nie przeszkadzał i w żarło nie lukał