konik_0, co najmniej trzy konie były w bardzo słabej kondycji żywieniowej. I aż WSTYD z takimi końmi się pokazywac, nieważne czy są "miejscowe" czy przyjezdne. Po prostu. Bo robią stajni, z której są, bardzo złą reklamę.
Tu się NIESTETY zgadzam ale skąd te konie są zainteresowani wiedzieć powinni. Napiszcie czy są w okręgu Katowic jakieś zawody skokowe dla amatorów w najbliższym czasie bo ciężko znaleźć info. Oczywiście poza tymi w Zabrzu. Może jest coś w Rudzie Śląskiej w najbliższym czasie???
[quote author=kasik link=topic=1780.msg1404039#msg1404039 date=1337238164] Jak idą przygotowania z wiedzy historycznej uczestnikom Kawaleryjki 😜 Ja jestem zielona jak wiosenna trawka 😡
No to jak nic powitać w klubie !!! 🤣 [/quote] To ja się dołączę, stwierdziłam, że mam szansę na nagrodę pocieszenia 😜
A ja własnie z kawaleryjki wróciłem. Byłem pierwszy raz, zobaczyłem, obejrzałem.... Impreza wygląda sympatycznie, a że za mało w naszym regionie okazji spotkać konno kawalerzystów, to bardzo popieram 🙂
Z mikołowa to tylko jakieś 40km, a trasa wygląda bardzo przyjemnie, więc za rok może dotrę konno 🙂
Może wy mi doradzicie? Od jakiś 2 lat (z długimi ok. 6 miesięcznymi zimowymi przerwami) jeżdżę w szkółce jeździeckiej w Rudzie Śląskiej. Niestety od paru tygodni dużo się zmieniło. Chodzi mi o to że atmosfera nie jest już taka jak na początku. Mam wrażenie że wszyscy patrzą na mnie wrogo, najlepiej by jazd nie prowadzili, ale kasa jest im potrzebna, nigdy nie wiadomo czy instruktorka będzie w dobrym humorze 🙄 Konie jednak są w dobrym stanie. Zadbane, zawsze czyste i dokarmione. Problem natomiast polega na tym czy zmienić stajnię czy też zostać w obecnej? A jak już zmienić to na jaką w okolicach Bytomia, Rudy Śląskiej lub Piekar Śląskich? Słyszałam o stajni Appassjonata w Piekarach Śląskich, ale podobno "jest coraz gorzej z jakością jazd" bo jakiś nowy instruktor jest. Doradzicie coś? :kwiatek:
kudłaty- szkoda, że się nie ujawniłeś 🙁 My konno byliśmy już drugi raz.
A ja krótko byłem zapoznać się z imprezą i spotkać ze znajomymi ułanami z Poznania, a i poznać trochę tych ze śląska. Bo ja choć z Mikołowa, to jakoś więcej znam kawalerzystów z lublina i tamtych okolic 😉
A się spieszyłem, bo w stajni czekało mycie stajni po odrobaczaniu 😉
Matuzaalem Jeśli czujesz się tam źle, i musisz się martwić w jakim humorze będzie instruktor to jest bez sensu moim zdaniem. Bo rozumiem, że jesteś zamiłowana tym sportem, więc czemu pasja ma być nieprzyjemna przez atmosferę panująca w stajni? Spróbuj pogadać szczerze może pomoże 😉
Szukam stajni w okolicach Katowic (najlepiej do 20 km od Katowic) - najważniejsze są pastwiska ogrodzone czymś stałym - nie pastuchem! No i oczywiście dobre warunki. Ktoś coś może mi zaproponować? Pensjonat najlepiej do 600-650 zł. (wiem, że tu pojawiły się już chyba wszystkie stajnie w tym temacie ale prosiłabym o jakieś info 🙁)
[quote author=CeraŁ link=topic=1780.msg1410374#msg1410374 date=1337843939] Szukam stajni w okolicach Katowic (najlepiej do 20 km od Katowic) - najważniejsze są pastwiska ogrodzone czymś stałym - nie pastuchem! No i oczywiście dobre warunki. Ktoś coś może mi zaproponować? Pensjonat najlepiej do 600-650 zł. (wiem, że tu pojawiły się już chyba wszystkie stajnie w tym temacie ale prosiłabym o jakieś info 🙁) [/quote]
Coś się stało Twojej kobyłce? Stałe ogrodzenia mają w Stolarzowicach, ale tam ciężko mówić o pastwiskach, bardziej o padokach. Żadna inna stajnia nie przychodzi mi do głowy..
Patt140 Chciałam już tyle razy z instruktorką porozmawiać ale zawsze twierdziła że nie ma czasu. Bo jazde prowadzi, to konia musi czyścić itd. Po jakimś czasie z tego "pomysłu" zrezygnowałam.
Jest tyle stajni z rekreacja w okolicy katowic ze naprawde jeśli Ci warunki nie odpowiadaja albo masz zastrzeżenia to ja zmień. Powiedziałabym ze to nawet wskazane by sprawdzic poziom na jakim Cie nauczaja.
sasqach Wiem że jest dużo stajni blisko Katowic, ale nie znalazłam niczego hmm... konkretnego w necie. Popytałam się też kilku znajomych czy nie znają jakiejś fajnej stajni w mojej okolicy ale twierdzili że nie - większość jeździ w Zbrosławicach i Gliwicach.
Nie wiem na jakim poziomie jeździsz i jakie masz aspiracje ale może dla Ciebie lepszym rozwiazaniem byłaby jazda na prywatnym koniu pod okiem jego własciciela który ma jakies dobre pojęcie o sprawie albo instruktora ściaganego z innej stajni. Chyba tak bedzie łatwiej cos znaleść skoro osrodki jako takie są daleko a stajnie z rekreacja o dobrej opini są zbyt odległe.
Niestety nie mogę mieć swojego konia. Są to duże wydatki, dużo czasu potrzeba na koniach, ale co jest dla mnie chyba najważniejsze to jakaś wiedza o pracy z tymi zwierzakami, i którego oczywiście u mnie brak. Bo w stajni, w której obecnie jeżdżę nic z końmi nie robimy. Wolontariuszki/ wolontariusze albo nasza instruktorka i właścicielka w stajni w jednym nas wyręczają. Czyszczą, siodłają, karmią konie itd. A my? Jedyne co robimy to wchodzimy na konia na jazdę, później z niego schodzimy i to wszystko.
Pytałam się dziadka czy nie ma jakichś znajomych/znajomego, który by nie miał konia czy kuca. Odpowiedział że jeden facet ma kucyka ale niestety jest jeszcze młody i nigdy jeszcze nie miał na sobie siodła, nie wspomnę tu już o jeźdźcu. 😉