skibonify tak naprawdę zarobki bardzo zależą od tego na ile jedziesz, co to za stajnia, jakie będę Twoje obowiązki, czy będzie live in czy out, czy będziesz miała zagwarantowane wyżywienie itd. Ciężko jest na odległość ustalić jak ktoś jeździ, z wyjątkiem specyficznych przypadków z udokumentowanymi startami (tymi na wyższym poziomie). Ciężko jest cokolwiek generalizować.
sibonify dokladnie tak jak napisala kamykokorowa zalezy do jakiej stajni trafisz,jakie beda Twoje obowiazki,jaki bedzie szef,czy bedzie to praca legalna,i jak oceni szef Twoje umiejetnosci 😉 Placa moze wachac sie od ok500-ok 1500e,no i oczywiscie zalezy jeszcze jaki rejon 😀
Dokładnie, to wszystko zależy jeśli chodzi o zarobki.
Moge podać na swoim przykładzie - w Walii gdzie po raz pierwszy wyjechałam do pracy za granicę zarabiałam 75funtów tygodniowo - wyżywienie i zakwaterowanie darmowe(mobile home). W zakres obowiązków wchodziła asekuracja klientów w czasie jazd, prowadzenie wyjazdów w teren, opieka nad końmi, sprzątanie stajni itp.
Potem w Irlandii w stajni rekreacyjno-trekkingowej zarabiałam pierwszego lata 300euro tygodniowo (zakwaterowanie w mobile home darmowe, ale wyżywienie we własnym zakresie). Obowiązki to co w Walii, plus zajeżdżanie młodych koni, opieka nad klaczami ze źrebakami, pomoc na wyjazdach na wystawy z kucami, czasem prowadzenie jazd, umawianie jazd itp. Świetna szefowa, która sprawiła że prawie każdego lata tam wracam. Plus fajne konie, z którymi się bądź co bądź związałam.
Potem byłam u Dermotta Lennona jako luzak i zarabiałam 250E tygodniowo (wyżywienie własny zakres, zakwaterowanie w domu, do dyspozycji auto. W dniach zawodów dodatkowe 'kieszonkowe'😉. Obowiązki jak to luzaka - wiadomo jak to jest jak sie jedzie na 3 dniowe zawody z 5-6 końmi... a nawet 'w domu' czasem pracowałam po jakąś chorą liczbę godzin, bo akurat był moment że mu się wszyscy luzacy wykruszyli i byłam tam praktycznie sama z 20 końmi. Plusem była jego osoba - doceniał każde starania, pomagał w cięższych pracach, chętnie dzielił się swoją wiedzą, czasem posadził na jakiegoś fajnego konia itp. Wiem też od luzaczki, która tam przyjechała jak ja wyjeżdżałam, że potem zaczął płacić swoim pracownikom trochę więcej.
Potem znowu ta stajnia rekreacyjno-trekkingowa i stawka 360E tyg (zakwaterowanie i wyżywienie za darmo). Wtedy byłam tam jako Head Groom. Potem następnego lata kolejna podwyżka i kolejne obowiązki, choć pozycji Head Grooma jako takiego już nie mieliśmy (ale tez był tak zgrany skład tego roku, że super wszystko funkcjonowało). Nawet sie na jakieś zawody pojechało jako jeździec 😉 jako luzak zresztą też.
Praca z roku na rok w sumie coraz cięższa, bo mam więcej obowiązków. Z drugiej strony jestem z tym już na tyle obyta, że potrafię sobie tam zawsze tak ułożyć dzień by nie zostawac po godzinach w stajni. Oczywiście poza dniami kiedy np jedziemy na pokazy czy zawody, albo np przyjeżdza kowal czy wet w jakichś głupich godzinach, no albo jest najbardziej ruchliwy tydzień sezonu. Albo odpływ w morzu wypada tak, że na jazde na plażę można pojechać tylko o 8 rano albo ok 8 wieczorem. Ale wtedy za dłuższe godziny pracy są bonusy finansowe, albo np szefowa przywozi nam gotowy ciepły obiad, także nie ma tak źle 😉 Wiadomo, jak w każdej pracy zgrzyty bywały, ale póki co to było najlepsze miejsce jakie mi się trafiło do pracowania. Tego lata znów dostane podwyżkę i to całkiem przyjemną. W obliczu czego najchętniej bym tam posiedziała ze 4-5 miesięcy, ale nie chcę zostawiać klientów, których mam tutaj w Polsce... więc jade tylko na 6 tygodni.
Swoją drogą będziemy szukać kogoś do pracy na lipiec i sierpień. Ale szefowa pewnie będzie wolała zatrudnić kogoś z Irlandii, niz z Polski...choć jeszcze zobaczymy.
Każdą z tym prac znalazłam przez yardandgroom bez pośredników. Tak będę też szukać pracy od jesieni jeśli zdecyduję się wyjechać na rok-dwa z kraju (zarobić, zdobyć doświadczenie itp. chyba ze mi wypali praca w Omanie, o której myślę od jakiegoś czasu 😁 ).
Jakby ktoś potrzebował pomocy w ogarnięciu yardandgroom albo np zastanawiał się nad pracą w której ze stajni w Irlandii to chętnie pomoge, większość z tych stajni irlandzkich co sie tam ogłasza znam lub kojarzę.
branka dzięki za taką wyczerpującą odpowiedź! Hmm... Tak na jak długo minimalnie trzeba wyjechać, żeby to wszystko się opłaciło, a nie zarobiło po prostu na przejazd tam i z powrotem + jakieś drobne wydatki?
Musiałabyś sobie to jakoś policzyć. Ja na początku jeździłam na 3-5 miesięcy. W zeszłym roku byłam tylko 4 tygodnie z tego co pamietam. W tym będę 6 tygodni. Niestety - obowiązki tu, których nie da się pogodzić z wyjazdem na dłużej. Ale i tak się to opłaca. W tym roku kalkuluję że przywiozę nie wiem, może 7, może 8 tys. Może uda się dobić do 10 jak będę żyć oszczędnie, ale znając siebie to pewnie będę w weekendy dużo kasy przepuszczac na imprezy :/ no ale mam sporą pensję. Z jednej strony to fajne, z drugiej strony nie umiem wtedy żyć tak oszczędnie jak powinnam, by przywieść konkretniejsze pieniądze.
W Walii jak byłam to przywiozłam na czysto 3 tys zł :P a byłam 3 miesiące tam... najwięcej przywiozłam jak byłam 5 miesięcy w tej stajni rekreacyjno-trekkingowej. Wtedy to się naprawdę opłacało.
Trzeba też liczyć inne zyski z takiej pracy - podszkolenie jezyka, jeśli nie jest płynny, zdobycie doświadczenia, poznanie innej kultury, kraju itp.
branka Mogłabyś dać namiary na jakieś stajnie, w których byłaś oczywiście na PW, w których potrzebowali by kogoś do pracy? Lepiej mieć sprawdzoną pracę, niż potem żałować i wrócić z niczym. Dzięki i Pozdrawiam
Dermott Lennon teraz szuka 'travelling groom'. Kontakt do niego jest na jego stronie. Może ktoś byłby zainteresowany... A tak to w reszcie stajni na dzień dzisiejszy nikogo nie przyjmą 🙁 W tej jednej stajni, gdzie mieliśmy kogoś szukac wygląda na to, że na razie nie będziemy.
Hmm... Tak na jak długo minimalnie trzeba wyjechać, żeby to wszystko się opłaciło, a nie zarobiło po prostu na przejazd tam i z powrotem + jakieś drobne wydatki?
Ja nigdy nic nie przywiozłam 🙂 ale ile zwiedziłam, zobaczyłam i poznałam to moje. Za każdym razem oprócz dużej kasy na zwiedzanie miałam też kasę na super wakacje.
Czy Ci, ktorym Gotz zalatwial prace, tez mieli taki problem z kontaktem z nim? Dogadanie naszej oferty trwa juz prawie miesiac, glownie dlatego, ze on ma ciagle wylaczony telefon... 🙁
🏇 Re-Voltowicze z UK! 🏇 Kolega poszukuje pracy przy koniach w Anglii od teraz do końca lipca/ połowy sierpnia, może ktoś słyszał że gdzieś potrzebują chłopaka ok. 20 lat? Zasadniczo kolega nie ma wymagań, bierze co dają bo zależy mu na podszlifowaniu języka choć oczywiście chciałby trafić na normalnych pracodawców 😁
Karmelita, ja się dogadywałam z G. przez półtora miesiąca o kilku ofertach - zwodził jak nie wiem, nie potrafił mi w 100% podać konkretów, na moich X pytań miał zawsze jedną wyklepaną odpowiedź, która nie do końca była zgodna z tym, o co pytałam. Poszukaj z innych ogłoszeń, albo sama daj ogłoszenie, dobrze Ci radzę :kwiatek:
Ja osobiście z Gotzem umawiałam się od kilkunastu miesięcy i w końcu kontakt się urwał. Ale dużo przypadków było, w których ludzie zostali na lodzie, nie mieli za co wracać do kraju. Moja koleżanka uciekała od swoich pracodawców, bo trzymali ja na siłę za grosze, które lekko wystarczały na przeżycie. Ale w końcu uciekła i na stopa dojechała jakoś do domu... PS: Ma ktoś jakiekolwiek oferty pracy za granicą?
Ja się dziwię, że ktokolwiek jeszcze się decyduje na współpracę z nim 🙄 Co to znaczy czy ma ktoś oferty pracy? Są na yardandgroom, careergrooms. Trzeba szukać 😉 Ja popadłam w akt desperacji i aż się sama ogłosiłam :P
[quote author=Misskiedis link=topic=17108.msg1419297#msg1419297 date=1338753667] 🏇 Re-Voltowicze z UK! 🏇 Kolega poszukuje pracy przy koniach w Anglii od teraz do końca lipca/ połowy sierpnia, może ktoś słyszał że gdzieś potrzebują chłopaka ok. 20 lat? Zasadniczo kolega nie ma wymagań, bierze co dają bo zależy mu na podszlifowaniu języka choć oczywiście chciałby trafić na normalnych pracodawców 😁
Podbijam, może ktoś coś słyszał? [/quote]
napisz do Adaaa, może u niej w stajni jeszcze kogoś szukają.
To, że się pytam czy ktoś ma jakieś oferty, znaczy to, że może ktoś pracuje w jakiejś stajni gdzie kogoś potrzebują lub mają jakiegoś znajomego gdzie kogoś potrzebują. Wystarczy ze zrozumieniem przeczytać post 🙂 A myślisz, że codziennie nie wysyłam maili do ofert z tych stron, wysyłam i to po 50...... i może dziennie odezwie się jedna osoba.
Lotnaa, bardzo duzo sie zmienilo w angielskim rynku pracy w ciagu ostatnich kilku lat. Baaaardzo ciezko jest teraz znalezc jakakolwiek prace, nawet dla rodowitego Angola
Może właśnie dlatego, że - jak podejrzewam - nie jesteś już tak bardzo mobilna, tzn pewnie nie chciałabyś się przeprowadzać zbyt daleko? Poprzedniej jesieni myślałam o wyjeździe (październik/listopad) i odzywało się do mnie wiele osób.
Jak myślicie, da się z pracy jeźdźca (oczywiście nie mówię tu o jeźdźcu rangi GP) spokojnie utrzymać siebie i konia ? Za 2 lata chyba będę szukać pracy gdzieś ,,dalej" z tym,że w moim przypadku jak wyjadę i zabiorę konia to z nim już nie wrócę (na Islandię nie wolno wwozić koni)... Raczej na stałe 😉 I jeszcze jedno pytanie: da się to pogodzić ze studiami?
Może właśnie dlatego, że - jak podejrzewam - nie jesteś już tak bardzo mobilna, tzn pewnie nie chciałabyś się przeprowadzać zbyt daleko? Poprzedniej jesieni myślałam o wyjeździe (październik/listopad) i odzywało się do mnie wiele osób.
Tyle, ze ja bylam chetna sie wyprowadzic - nawet do Szkocji 😉
ekuss, da sie utrzymac siebie i konia, jesli dobrze trafisz i jakosc twoich uslug jest odpowiednia. Ze studiami byloby gorzej - nawet, jakbys miala kase, ciezko by to bylo pogodzic czasowo
W niektórych krajach nie ma studiów.zaocznych, ewentualnie można pójść na kursy wieczorowe dające uprawnienia do wykonywania zawodu Edit - juz pomijając fakt, ze znalezienie pracy przy koniach z wolnymi weekendami to jak wygrana w totolotka. Można ewentualnie spróbować rozbić jak ja i Julie - w Anglii się robi kursy tzw BHS stages, które dają na prawdę rzetelna konska wiedze. Chyba, ze chcesz studiować co innego, to warto się dowiedzieć, czy można zdobyć jakieś kwalifikacje wieczorowo.