Forum konie »

Pensjonaty we Wrocławiu

Stałam 3 lata w Redzinie- nie polecam
generalnie było by mi potrzebne jedno miejsce bo koni z grobli zabierać nie muszę, a tego jednego chciała bym po prostu przygarnąć bo mi go szkoda, a niestety wiem , że nie ma teraz najlepiej. o gałowie już myślałam , byłam tam nawet niedawno w odwiedzinach u konia koleżanki no i za takie pieniądze jest ok. ale gdyby udało się znaleźć coś jeszcze tańszego to było by super, nie musi to być w okolicach wrocka mogą być np okolice bolesławca, jeleniej góry, wałbrzycha, milicza, głogowa, itp.  za info z góry dziękuje bo żeby zacząć działać z koniem musze najpierw zrobić rozeznanie gdzie i za ile będę mogła go wstawić.
MATRIX! Ramiszów! 🙂
Podbijam , Ramiszów. Wolnych boksów ogólnie jest teraz dużo, można wybierać który pensjonat bardziej sie nadaje.
dzięki za informację  :kwiatek: rozważę każdą propozycję
MATRIX69
jest stajnia za 350zł jedziesz za jednostką wojskową w leśnicy skręcasz w prawo. warunki bardzo średnie, pisałam już wcześniej o tej stajni- to ta po świniarni z sześcioma halami. koń by wychodził na padok codziennie- jest tam parę koni w pensjonacie (widziałam fryza i tinkera) zwierzęta w dobrej kondycji tylko dostają zamiast owsa kiełki jęczmienne i inne odpady poekstrakcyjne z browaru. brzmi nieciekawie ale właścicielki koni zapewniały mnie że ich konie nie kolkują. na obiekcie panuje bałagan ale koniom to nie przeszkadza 🙂 osobiście konia nie wstawiłam bo hale są pokryte eternitem ale byłam jedyną osobą która zwróciła na to uwagę. stajnię prowadzi weterynarz.

a może byś się dowiedziała w stajniach hodowlanych Książ czy u p.Mazurka ile by kosztowało trzymanie konia ze stadem hodowlanym, a nie w pensjonacie.
Frans, a ty piszesz o stajni w Gałowie? Wydaje mi się, ze tak. Chyba tu kiedyś była dyskusja na temat tej stajni i ogólnie było to miejsce niepolecane dla koni. Możliwe, że się tam pozmieniało, nie wiem jak jest teraz, oby lepiej.
repka to jest gałów, ale przy dyskusji opisałam tą stajnię lecz nikt nie skomentował mojej wypowiedzi więc sadziłam że to inna stajnia.
z drugiej strony nie wstawiłam tam konia ale za 350zł to te zwierzaki maja dobrze. jeść dostają- jak je widziałam to tyko dwa były chudsze reszta okrągła a dwa przesadnie. bałagan panuje wszędzie, pieski, kotki, kózki,świnki lecz pensjonariusze są więc tak strasznie pewnie nie jest. jeśli koń będzie stał w małej stajni ze wszystkimi pensjonatowymi końmi  to warunki dobre- wyjdzie na wybieg z towarzystwem i dostanie jeść. chyba oto chodzi MATRIX69

osobiście popytałabym się w stajniach hodowlanych a może ktoś potrzebuje zwierza do towarzystwa
Wiatrusia piszesz o pensjonacie na wędkarzy?na Redzinie? Jezeli tak to co w/g Ciebie bylo nie tak?
sprzatanie, karmienie i wypuszczanie to niestety nie wszystko 🙁.
Pamiętasz chocby akcje volvo-siwy? albo powod odejscia moj czy Kasi?
nie czarujmy sie, jest tam troche plusow i niska cena, ale tez nieco niedociagniec...
Ci co zostali raczej sobie chwala a ich konie wygladaja ok, ale wiekszosc jednak odeszla nie dlatego, ze nie ma gdzie jezdzic..
Minerwa , Twoj powod był czysto osobisty , nie mozna go przytaczać... Co do Volva, takie sytuacje są w 80% stajni , nie ma osobnych padokow, tak jest. Co do odejścia Kasi... To jest dziwna sytuacja, ale rowniez do rozwiazania, czasem trzeba uzyc troche dorażniejszych srodkow , by cos zyskac i tak jest rowniez w kazdej stajni. Ogolnie ja jestem jaknajbardziej na plus, moj kon stojąc w tej stajni mial czysto ,był dobrze nakarmiony i był wypuszczany, nie byla zestresowna jak i bywalo, wiele rzeczy mi sie nie podobalo ale nie ma stajni idealnych ,  w kazdej stajni bym cos zmienila, bez wyjatku.
wiesz co.. nie mow tak. nie wiesz jak bylo, czy nie chcesz pamietac? Stalas tam krociutko to tez inaczej, a też narzekałas o wodę na padoku itd.
nie chcę wywlekac znów tego tematu, przez sympatię do ludzi to prowadzących.

u mnie powod osobisty? a jaki to niby osobisty? kogos nie lubilam czy jak? osobiscie to wlasnie jak najbardziej lubilam i miejsce i ludzi.
sorki, ale jesli nie zgadzasz się by ktos jezdzil na Twoim koniu, a zwlaqszcza tym 3 letnim, a to sie jednak dzieje i pozniej probuje sie ukryc ten fakt, to cos jest jednak nie tak ze strony pensjonatu.

volvo i siwy? przypadek?? Orfi mial NAKAZ stania w boksie. mial tyle przypadkowych kontuzji, ze mial stac w boksie i codzien wlascicielka - weterynarz byla i go sama padokowala. kon mial ruch, w boksie stal grzecznie. Mial nie zaleczona noge i mimo NAKAZU stania w boksie kon zostal wypuszczony. to ze konie sie spraly i volvo o malo nie zostal kaleka to w pewnym sensie przypadek - za ktory oczywiscie nikt odpowiedzialnosci nie ponosi  😂. Tylko gdyby trzymano sie nakazu stania w boksie nie doszloby do tego. 

Siwa? Siwa z powodu kontuzji miala nakaz przez weta stania w boksie i co? i nakaz weta i codzienne wizyty wlascicieli nie byly dostatecznym srodkiem perswazji?  o czym w ogole mowimy..

nie chcialam przytaczac znow tych przykladow, bo mimo wszystko to nie jest zle miejsce. Naprawde poza wystepowaniem (sporadycznych! ale jednak) akcji takich samowolnych dzialan to nie moge powiedziec na temat opieki zlego slowa. miejsce tanie, czyste, karmienie jest ok. Ci co zostali sa zadowoleni, jednak  wiekszosc osob odeszla, bo przebrala sie miarka i za duzo bylo takich dziwnych rzeczy.. nie dlatego ze mieli za daleko, czy podloze bylo zle.

Teraz sa tam tylko 3 konie, na pewno tez duzo sie zmienilo, dlatego absolutnie nie odradzam tego miejsca. Niiestety, ale wcale nie tak duzo jest stajni gdzie mozna byc spokojnym o to czy kon stoi na czystym, czy jest dobrze karmiony i czy jest padokowany, a te rzeczu na redzinie sa spelnione, co jest olbrzymim plusem tego miejsca
rosek0 odpisze ci, to jest stajnia gdzie pensjonariusz ma płacić i nic nie wymagać. Konia mam 11 lat, przez 5 stałam za Wrocławiem, z powodu choroby właściciel zrezygnował z prowadzenia pensjonatu i musiałam sie przenieść. Przeniosłam sie właśnie na Redzin bo miałam blisko, dobry dojazd i wydawało sie ok. Napisze krótko, karmienie i padokowanie ok. co do ścielenia, to sprzątane codziennie ale tej słomy było tak mało a jeszcze mikroskopijne boksiki że rano kobyła była ufajdana na amen, brzuch mokry, co zaowocowało przeziębieniem. O cokolwiek sie poprosiło to sie usłyszało " jak sie nie podoba to dowidzenia". Poprosiło sie zęby nie wypuszczać konia, bo miała ronione zastrzyki- koń był wypuszczany, moja choruje na lipcówke, wyszły jej bąble, nawet nikt nie zadzwonił żebym przyjechała ( ja niestety nie byłam w stanie przyjeżdżać codziennie) jak przyjechałam to kobyła wyglądała jakby przechodziła ospę. Dużo by tak opisywać. Do tego  2 padoki bez trawy, piaszczyste, a teraz jeszcze uszczuplone przez dom który postawili na padoku. Nigdzie sie tak nie naszarpałam jak tam.
Byliscie (jestescie) prawie rodzina, wiec niektorzy sobie zanadto wyobrazili (starsi ludzie innej daty)owszem potepiam to jak i rowniez bratanie sie z ludzmi, z  ktorymi bratanie jest mniej lub bardziej ryzykowne.

Jezeli chodzi o reszte pensjonariuszy (volva evite) mysle, ze wieksza sila perwazji zdziala by "cuda", ja np jezeli chodzi o zdrowie mojego konia , wypersfadowalabym indywidualne pomysly badz zmienilabym stajnie

Szczerze- nie jest zle , gdyby nie podloze dalej bym tam stala . Ja wszytsko rozumiem , nigdzie nie jest idealnie , co powtarzam jak pacierz  😁 Ale tam nie jest zle i jezeli chodzi o warunki okolowrocławskie jest to stajnia godna polecenia.
Wiatrusia , nie wiem ale ja nie mialam problemu ze scieleniem, z karmieniem...fakt , niektore rzeczy trzeba bylo "wywalczyc" ale to chyba normalne w kazdym pensjonacie. Mialam czasem zgrzyty z włascicielami ale wszedzie tak jest, tylko niejeden to przemilczy , przecierpi... Co do padkow , sa piaszczyste ale przynajmniej konie dostaja zielonke, nikt nie ukrywal ,ze jest inaczej. Nie bronie tej stajni, absolutnie , tylko patrzac na stajnie w okolicy Wrocławia ta stajnia wypada dobrze, a nie ma takiej stajni co by spelniała marzenia pensjonariusza.
Jezeli chodzi o reszte pensjonariuszy (volva evite) mysle, ze wieksza sila perwazji zdziala by "cuda", ja np jezeli chodzi o zdrowie mojego konia , wypersfadowalabym indywidualne pomysly badz zmienilabym stajnie

no i wlasnie czesc osob po nieudanych perswazjach po prostu zmienilo stajnie.
bynajmniej nie dlatego, ze podloze czy cos 😉
Zadne z nich własnie, nie wyperswadowalo niczego, znając te dwie osoby , jedna to jeszcze(aktualnie), ale druga to sile perswazji miala znikoma  😉 Wiem, ze nie jest idealnie i wiem , minierwo,ze mialas DUZE powody by stamtad odejsc. Ja bym tam konia trzymala , a mam  wymagania, co do samego konia, nie warunkow do klepania na nim tyłka.
rosek, powiedzmy jedno, jeżeli właściciel konia mówi że koń ma stać to powinno być respektowane bez żadnego widzimisie wł.stajni bo potem cierpi koń a właściciel konia płaci. A co do perswazji to żadna perswazja nie odnosiła skutku. Piszesz że nigdzie nie jest idealnie, zgadzam sie ale są stajnie gdzie są respektowane prośby wł. koni, gdzie jeszcze gospodarze wymyślają żeby było lepiej, gdzie trzyma sie konia i wie że jest mu dobrze, gdzie zadzwonią gdy potrzeba, choćby o to żeby spytać sie czy założyć derkę bo zimno, właśnie moja  w  takim pensjonacie stoi.

Wiatrusia , nie wiem ale ja nie mialam problemu ze scieleniem, z karmieniem...fakt , niektore rzeczy trzeba bylo "wywalczyc" ale to chyba normalne w kazdym pensjonacie.


kiedyś też tak uważałam - dopóki nie stanęłam w stajni, gdzie nie musze o nic walczyć. wykłócanie się o ściółkę, czy o zamkniecie kontuzjowanego konia w boskie, bo tak zalecił wet, nie jest czymś normalnym. Jest w wielu(zbyt wielu) stajniach standardem, ale nie jest to normalne...

ja obecnie jeżdże po wielu stajniach w naszych okolicach i jak czasem słysze jakie problemy mają pensjonariusze, to mam ochotę złapać się za głowę. Ale jednocześnie dobrze ich rozumiem, bo sama przez to przechodziłam w niektórych poprzednich stajniach, w których stałam.
Niemniej stojąc tam gdzie stoję obecnie, trochę zapomniałam 'jak to jest'  😁

Całe szczęście, że bywają u nas profesjonalne stajnie, typu Ozorki czy Wierzbna.
rosek0 wykłócanie się o cokolwiek jak dla mnie nie jest normalne, szczęście, że trafiłam we Wrocławiu stajnie, którym nie mam nic do zarzucenia, ale nie wyobrażam sobie, żeby to co jest najprostszą potrzebą i zupełnym standardem trzeba było "załatwiać" rozmowami i proszeniem. Dobry pensjonat to taki, w którym koń czuje się dobrze, a właściciel ma spokojną głowę, że nawet jak go nie ma koń jest traktowany tak samo, jakby osobiście tego pilnował.
Na przykład dla Grobli chyba najlepszą reklamą jest fakt, że nie ma wolnych boksów, a jak przywiozłam konia końcem września pensjonariuszy było kilku. Nawet boks, który zwalnia się po mnie w sobotę od razu jest zajmowany
Zadne z nich własnie, nie wyperswadowalo niczego, znając te dwie osoby , jedna to jeszcze(aktualnie), ale druga to sile perswazji miala znikoma  😉 Wiem, ze nie jest idealnie i wiem , minierwo,ze mialas DUZE powody by stamtad odejsc. Ja bym tam konia trzymala , a mam  wymagania, co do samego konia, nie warunkow do klepania na nim tyłka.


Dobra, poczulam sie wywolana do tablicy, bo piszecie o moim koniu.
Nie bardzo rozumiem co mialam perswadowac?? Kon byl zdrowy, wiec chodzil na padok. Proste i logiczne. rosek0 , wytlumacz mi prosze czego ta perswazja miala dotyczyc??? Bo chyba cos mi umknelo...
W stajni byly rzeczy dobre i zle, jak wszedzie. Teraz bym tam juz konia na pewno nie wstawila, ale na tamten etap mojego zycia i doswiadczenia bylo mi tam dobrze. I nie bede pluc jadem mimo tego, co sie stalo.


Całe szczęście, że bywają u nas profesjonalne stajnie, typu Ozorki czy Wierzbna.


Amen 🏇
I nie bede pluc jadem mimo tego, co sie stalo.

Amen.

Ja jestem jaknajbardziej subiektywna w swoich ocenach.
Tak uwazam i chyba mam do tego prawo.
Equi jak stałam na grobli tez nie było miejsc, a byl koszmar, to miejsce zawsze tetni zyciem.
Branka, zle mnie zrozumiałaś , nie o scielenie i karmienie trzeba było prosic, tylko np o nie wypuszczanie konia.
eck, eckm. Jesli chodzi o stajnie w byles swiniarni galow to tez mam troche do powiedzenia.
Wlasciciela znam troche duzej. Do niego nie mialam nic. Do warunkow tez. Jak bylam tam przed wakacjami szukajac taniego pensjonatu na 2 miesiace na dzien dobry juz mi cos nie pasowalo mianowicie wlasciciel zmienil sie strasznie. Smierdzialo alkoholem na kilometr i widac bylo, ze byl w stanie nie trzezwym. Plus jeszcze jak rozmawial z zona nie wiem czy juz nie byla, byl bardzo nie mily dla niej. Bez skrepowania rozmawial przy mnie i przy moim chlopaku jako potencjalnych klientach co dalo bardzo zly obraz. Ale jeszcze mnie to tak do konca nie zniechecilo, poniewaz mam bardzo blisko i moglabym byc tam caly dzien. Rozni sa ludzie i nie mozna skreslac od razu.
Padoki, wlasciciel byl prawie od razu w stanie zrobic padok dla mojego ogierka i nie robil problemow z tego powodu jak w inncyh pensjonatach.

Po trzecie zywienie. Fajne jest to, ze moge sobie karmic wlasnym owsem i stajenny by je dawal zamiast tego "meszu" jak to nazywaja. Natomiast ja osobiscie odpadami z browaru bym nie karmila chyba, ze jako dodatek to ok.
I juz bylam prawie pewna i szczesliwa, ze pod koniec miesiaca (wtedy) Aligatorek bedzie juz tak bliziutko, az do momentu kiedy poszlam do zaufanego weterynarza po pasty dla koni i luminal dla suczki... i tak jakos zszedl temat na mojego konia i na sprowadzenie go do galowa. Wet skomentowal krotko: "Jesli chce Pani sobie zalatwic konia w dwa lata prosze bardzo". Pytam wiec go dlaczego, a on na to, ze "konie Pana x owszem sa grube, nie maja zeber na wierzchu itp., poniewaz ich waroba jest tak spuchnieta (czy przerosnieta juz nie pamietam) od tej papki, ktora dzien w dzien dostaja". Czy to prawda nie wiem. Wetem nie jestem i byc nie bede.
Wiec zrezygnowalam troche bardzo spanikowana i konia sciagnelam dwa miesiace pozniej juz do wlasnej stajni. Z biegiem czasu patrzac jak nie mialam bym wyjscia to kupilabym swoj owies i postawilabym do Galowa.

W mojej wypowiedzi staralam sie byc neutralna pisalam moje spostrzezenia.
pozdr
Na pensjonat nie składa sie tylko żywienie, padokowanie i ściółka w boksie, ale setki małych szczególików które pozwalają  w miarę bezstresowo trzymać konia, oraz samemu być zadowolonym.
Na pensjonat nie składa sie tylko żywienie, padokowanie i ściółka w boksie, ale setki małych szczególików które pozwalają  w miarę bezstresowo trzymać konia, oraz samemu być zadowolonym.

Oczywiscie, w pełni się z Toba zgadzam. Tobie nie pasowało, mi pasowało, obecnym pensjonariuszom pasuje, innym nie pasuje , jak w kazdej stajni. Dlatego przekomarzanie sie o cos co jest oczywiste jest bezsensu  😉
Pisałam już wprawdzie w ogłoszeniach...
ale...

Potrzebna na cito na sobotę (26.02.) przyczepa dwukonna i to nie drewniana ani nie z ciemnym wnętrzem (do takiej mój koń nie wejdzie, a na pewno nie obejdzie się bez cyrków - czego nie mogę ryzykować ze względu na jego zdrowie i z uwagi na to, że musimy być w miejscu o konkretnej godzinie, bez żadnych poślizgów czasowych...), bezpieczna, w dobrym stanie technicznym, legalna. Za wypożyczenie oczywiście zapłacę, możemy podpisać umowę, cokolwiek - jest mi to obojętne. Przyczepę zobowiązuję się oddać w nienagannym stanie, czystą, umytą, niezniszczoną. Przyczepa jest potrzebna od wczesnych godzin w sobotę do być może późnych w sobotę, dlatego też chciałabym ją wziąć w piątek po południu i oddałabym w niedzielę rano.

Znalazłaby się jakaś dobra duszyczka?
Ewentualnie jeżeli ktoś wie, gdzie można przyczepę wypożyczyć - proszę o kontakt. Wypożyczalnia przy ul.Robotniczej odpada, bo mają już ją zarezerwowaną na ten termin...

Watrusia moze sie zdziwisz, ale wiem o tym. Przez prawie 8 lat trzymalam konia w pensjonatach. Opisalam swoje wrazenia na temat danego miejsca.

Rosek0 oczywiscie zgodze sie z Toba. Jak wyzej,  opisalam swoje wrazenia.

Sam stajenny sprawial wrazenie mielgo i uczciwego czlowieka zdajacy sobie sprawe z tego, ze pracuje ze zwierzetami.


Osobiscie mam sentyment do pensjonatu na Strachowickiej i bardzo go polecam. Dla mnie najlepszy pensjonat we Wroclawiu, w ktorym mialam przyjemnosc trzymac konia.


Osobiscie mam sentyment do pensjonatu na Strachowickiej i bardzo go polecam. Dla mnie najlepszy pensjonat we Wroclawiu, w ktorym mialam przyjemnosc trzymac konia.

Dla mnie równiez, a ktos się tu wypowiedział, ze by go nie polecił. Trzeba wszystko , zawsze wypośrodkować  😉
rosek, może nie pośrodkować. Po prostu każdy ma inne potrzeby, jedna osoba przejdzie obok czegoś obojętnie, a dla drugiej to czynnik dyskwalifikujący stajnie 😉
Branka, zle mnie zrozumiałaś , nie o scielenie i karmienie trzeba było prosic, tylko np o nie wypuszczanie konia.


Ale ja właśnie o tym napisałam 😉 jako przykład podałam wykłócanie się o ścielenie czy o nie wypuszczanie konia, który ma kontuzję. Mi by się już nie chciało stac w miejscu, gdzie musiałabym się stresować takimi rzeczami. Przyjeżdżanie do stajni ma być przyjemnością, jadąc tam mam się nie stresować, a żebym się nie stresowała muszę wiedzieć, że koniowi jest dobrze - że jak przyjadę to zawsze będzie miał czysto, w dzień zawsze będzie na dworze, zawsze dostanie jeść pasze ktore jej kupuje, będzie miała założoną siatke na muchy latem, na noc jak jest mróz dostanie derkę - nie muszę dzwonić, niepokoić się o to, właścicielka dba o mojego konia jak o swoje.
I jest do wybory parę małych, przydomowych stajni pod Wro. Gdzie właśnie tak jest - normalnie. Bezstresowo 😉 ale niestety często kosztem miejsca do jazdy.
^^ Dziewczyny, dajcie spokój 🙂

Ja mam pytanie o jedną stajnie - byłem niecały rok temu w Sadkowie. Mała, kameralna stajenka. Nie wzbudziła mojej sympatii, ale to mogły być pozory. Stało tam kilka koni i było miejsce na kilka dalszych. Z ciekawostek to mieli halę zrobioną ze... szklarni (dziwne uczucie, powiem Wam). I cena to było chyba jakieś 350-400 zł.
Coś o tym wiecie? Może być fajne dla tych, co szukają ranich miejsc.

Pozdrawiam
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się