Ja zaliczyłam właśnie Słowację z mężem na dużych wozach.
Bombowo.
Jeździliśmy drogami zarówno głównymi, jak i bardzo pobocznymi po górach, gdzie w asfalcie więcej było dziur i żwiru zamiast asfaltu. 😉
Po górach jeździ się bardzo fajnie. Masa zakrętów, agrafek. Można pouczyć się jeździć, co też czyniłam zawzięcie.
I jeździ mi się dużym wozem po górach świetnie. Bałam się czy nie będzie za ciężki i za wielki i za agresywny, ale NIE.
Przy żwirowych drogach górskich jest gorzej niż na Dominatorze, ale przy dobrym asfalcie dużo lepiej.
Kilka fot motocyklowych.






( łaziliśmy dużo po górach i mam masę fotek z tras górskich, wspinaczek po drabinach, łańcuchach, kamiuchach i belkach, ale nijak tam nie ma motocykli w tle 😉 )
re-volta.pl/galeria/album/4330Leo- odnośnie waszej wyprawy do Gruzji. Wiem czego jeszcze możecie się nauczyć odnośnie awarii. Nauczcie się jak się składa dźwignię zmiany biegów! Mężowi w jego Hondzie Varadero pękła śruba przy dźwigni! Dobrze, że miał różne śruby ze sobą, to sobie złożył dźwinię z powrotem. Ale np ja bym nie umiała powkładać tego wszystkiego na miejsce i ponaciągać jak należy.
