Forum towarzyskie »

MOTOCYKLIŚCI

Większość szkół posiada kaski dla kursantów. Jedyny wymóg w tej kwestii to kominiarka 😉 Przynajmniej tak jest w szkołach, o których wiem coś więcej 😉
Kaski mają niby swoje, ale wiadomo - jak wszyscy w nich jeżdżą to średnią przyjemnością jest zakładanie tego na głowę😉 nawet jeśli wszyscy jeżdżą w kominiarkach! Generalnie zależy to też od tego jaki szkoła ma system nauki jazdy - jeżeli jest tak, że kursant jedzie sam na motocyklu, a za nim jedzie instruktor w samochodzie to oczywiście musisz miec kask ze szkoły, bo tam jest wbudowany interkom . Natomiast ja jeździłam w szkole, gdzie instruktor siadał do mnie na plecak, tak więc jeździłam sobie w swoim kasku bo i tak sie słyszeliśmy, ewentualnie mogł mi coś pokazywać na migi😉
Ja bym się poszła i dowiedziała na miejscu. Kask na skuter wygląda nieco inaczej niż kask na motocykl. Może wyglądać nieco inaczej. Jak już się pojeździ, to zaczynają nam się precyzować potrzeby. I nagle się okazuje, że kask który sobie kupiliśmy przed chwilą nam nie pasuje z różnych powodów.
Ja bym się powstrzymała z zakupami do przynajmniej pierwszych jazd.
Ok!

Wybiorę szkołę, pójdę i wybadam temat. Wtedy wszystko się wyklaruje.

Dziękuje bardzo! Nie mam niestety żadnych znajomych motocyklistów 🙁
a ja się pochwalę, że zaczęłam dziś sezon moto od tego, że udało mi się wywrócić Suzi w garażu... ale potem dzielnie dojechałam do pracy 🙂 i tym samym zaliczyłam pierwsze 25 km w tym sezonie 🙂
Salto Piccolo tak jak już pisałam - skoro kurs robisz w Warszawie to już masz znajomą motocyklistkę i chętnie służę pomocą 😀
Ja w sobotę rano odbieram kask i zaczynam kolejny sezon plecakowania od wypadu na motoserce 😁
A jaki kask? Fotki poproszę, lubię oglądać.  🙂
Ja też mam nowy kask 😀
O taki:
http://www.moto-akcesoria.pl/kask-nuvo-mx-foul-plugs-candy-czerwony,p,55171
😍 😍 😍 😍 😍
Taaaaaki zwyczajny 🙂
LS2 FF350.1 Single Gloss.
Tyle, żeby sobie plecakować w swoim i móc na niego patrzeć w domu, i go polerować, i kochać 😁 Bez blendy i innych takich, które uznałam za zbędny wydatek, jak na siedzenie z tyłu. A że moja bezkasowość trwa w najlepsze... 😎 Teraz kupię skarbonę i będę ciułać na własny motocykl. Tylko znowu wszystko mi się poprzestawiało i nie wiem jaki.

A kask wygląda tak:
[img]http://img14.allegroimg.pl/photos/400x300/31/48/03/47/3148034700[/img]

Leo, fajniacki! Jesienią z braku laku się w takim przejechałam i... nie wiem dlaczego, ale spojrzałam w górę. O ja głupia :P

Leo bardzo dziękuję!  :kwiatek:
leo- he he...fajny  😉
Ale ja jestem zwolennikiem czerni. Dworcika- no i spoko. Sama mam kask tej firmy. Nie jest to najwyższa półka, ale chyba jakby co łeb ochroni chyba.
a ja mam kask HJC - dokładnie o ten: http://www.scigacz.pl/zdjecia/gallery/akcesoria/Kask_HJC_CS_R1_Samourai/HJC_CS_R1_Samourai.jpg.html

i w sumie początkująca jestem ale jak mogę - pomogę a jak nie dam rady to dzwonię po mojego chłopaka żeby przybył z odsieczą wiedeńską 🙂
Na tego Samuraja kiedyś chorowałam 🙂
Ale zdecydowałam się na szczękowca Scorpiona 🙂
A co do mojej nowej zabawki - Tunrida jakbyś obejrzała komiks na nim to może byś się przekonała 😉
Karolcia, ostatnio byłam o krok od HJC, fajnie przeceniony (bo mały i kolorowy i został), ale to była moja mocno górna granica finansowa, a na kolana nie powalił. Wygodny, fajny, ale pstrokaty jak papuga (a ja chciałam jednolity). I wzorki bym nawet przebolała, bo całkiem niebrzydkie, ale kolorystyka całkiem do bani :[  Twój fajny 🙂
tunrida, mówią, że to zależy jak się walnie 😁 Ale czasem to chyba nawet Anioł Stróż nie pomoże. Szaleć nie zamierzam, kolegi pilnuję, jak z nim jadę, a reszty nie ode mnie zależy. Kask atesty wszystkie ma, to chyba z tektury nie jest 🙂
jak kupowałam kask to się w ogóle nie znałam- miał być wygodny i miał mi się podobać. W kwestii tego, czy jest ok pod względem bezpieczeństwa decydował mój facet. Ale z perspektywy czasu nie narzekam i kolorystycznie pasuje mi do moto 🙂 więc jestem jak typowa kobieta pod tym względem 😉
Ja miałam utrudniona akcję, bo motocykla brak 😁 Kolega ma czerwono-czarno-biały, ale druga opcja jeździ na niebieskim. I bądź tu człowieku mądry! A czarny pasuje do wszystkiego. I jest czarny. A co czarne, to śliczne 😁
łiiii ja też w sobotę jadę na motoserce🙂 w końcu zacznę sezon, w ktorym tym razem zamierzam naprawde jeździć, a nie tylko wsiąść na kilka razy... byle do maja, a potem lipca kiedy już będe siedzieć w sączu przy maszynce🙂 tylko kurde w piątek musze się przejechać gdzieś na szlifa, żeby sobie przypomnieć po tej długiej zimie jak to się robiło😉 już mam schizę że nie utrzmam tych 300 kg...:|
Ja mam na szosę czarny LS, podobny do Dworcikowego, tylko bardziej wypasiony i matowy.
A do lasu zwykły krosowy, szary, tyle, że z szybką otwieraną.

Marzy mi się jakiś porządny na szosę. Firmowa szczękówka ( czyli ten z otwieraną szczęką) Ale, że nie chcę kupować byle czego, to chcę wybrać na spokojnie. I wolałabym przymierzyć, a że u mnie w sklepach takich nie ma, to musiałabym gdzieś w tym celu pojechać. Pewno do stolicy. I tak... na razie jeżdżę w tym co jest.
tunrida, w takim z otwieraną szczęką jeździłam na kursie i pierwsze, co wiedziałam to to, że takiego nie chcę 😁 Jak się szczękę podniosło, to jakoś tak do kitu, bo ciągle miałam  wrażenie, że ona mi przeciąża kask. Na placu kulałam się z otwartym, bo widoczność lepsza, ale tak normalnie zawsze opuszczałam.
Ale ja bym otwierała szczękę tylko w trasie na króciutkich postojach. Typu- zatrzymuję się z mężem by zerknąć na mapę, czy też by wymienić uwagi, że "szukamy czegoś do żarcia". Czasami latem jest gorąco i takie otworzenie szczęki dałoby komfort podczas rozmowy. A zdejmowanie kasku, potem zakładanie...więcej roboty. Czasami kominiarkę założyć, włosy poprawić.
W tym celu myślę o szczękowym.
tunrida, przerabiałam szczękowy - może faktycznie w trasie, po to żeby pogadać czy się napić czy zjeść batona jest to wygodne, niemniej ja już nigdy więcej szczękowego nie kupię. Po pierwsze - jednak zdecydowanie mniejsza ochrona, bo skorupa dzielona z zawiasami w razie W nigdy tak nie ochroni jak kask pełny, a dwa w moim szczękowym który był firmy Shoei więc nie taki shit było strasznie głośno! do 80km/h spoko, ale im szybciej tym bardziej wialo, szumialo, było głośno i nieprzyjemnie. Do tego w szczękowym mimo wszystko jest chyba gorsza opływowość kształtów i mi np. rzucało glową. Teraz mam pełnego Sharka i kocham go ogromną miłością! Mózg ściśnięty, z policzków robi się chomik, ale jest wygodny, lekki, świetnie wytłumiony i czuję się w nim mega bezpiecznie!
Jeśli mówisz, że w szczękowych głośniej niż w normalnych, to jest to ważny argument na nie.  🤔 W takim razie przedyskutuje to z mężem. Dzięki

ps- mega bezpiecznie to ja bym się czuła jakbym sobie kupiła stabilizator karku- takie porządny plastikowy za ponad 1000 zł. Tylko nie wiem, czy bym nie wyglądała w tym głupio, bo to się jednak na cross zakłada raczej.  😉
A ja przejeździłam w szczękowcu cały zeszły sezon (jakieś 20 000 km) i uważam, że jest super!
Można porozmawiać, zjeść czy sie napić bez sciągania kasku. Jest trochę głośniejszy ale bez przesady. A w porównaniu do krosowego jest cichy 😀
Eee...w porównaniu do crossowego to wszystko będzie ciche.  😁
Ale wiecie...ja na Suzi latam coraz częściej te 150/godz. I nie jest to przez chwilę, tylko pokonuję tak dość długie odcinki. Co prawda będę teraz miała deflektor ( przedłużenie na szybę), więc powinno być i tak ciszej niż było, ale jednak nie lubię hałasu w kasku.
Przemyślę to jeszcze.
Wiem- mąż sobie jako pierwszy kupi szczękowy, bo on jeszcze bardziej o nim marzy niż ja, bo on się strasznie poci. I jak już kupi, to ja sobie przetestuję i zdecyduję później.
tunrida, dobry plan🙂

a co do tego jedzenia w kasku i wygody - hmm.. ja akurat wykorzystuję przerwę podczas jazdy między innymi po to żeby cala głowa wlasnie od tego kasku odpoczęła. Dlatego nie wyobrażam sobie chodzenia  w kasku w przerwach! Tym bardziej jak jest ciepło, czy wręcz upal - wtedy marzę o ściągnięciu kasku a nie o jeszcze jedzeniu w nim😉 Ale to może też kwestia tego że mój kask jest bardzo dopasowany..
dziewczyny - pytanie. Co mam zrobić żeby kask mi nie parował? póki o jeżdżę z leciutko uchyloną (jakby rozszczelnioną) szybą i mam pootwierane  wywietrzniki ( i ten na górze i na wysokości brody). Ale jak tylko zamknę szybkę to zaczyna mi parować 🙁 macie jakiś magiczny sposób?  :kwiatek:
jechać szybciej  😀iabeł: Pomaga.
Ja też mam uchyloną szybkę na samym dole, dosłownie na 0,5 cm.
Innych sposobów nie znam. Jeśli są, to chętnie poznam.
już dziś jechałam pewniej i szybciej - ale póki co szybciej niż stówka nie pomknę bo nie mam na tyle ... no nie wiem- generalnie mam psychiczną barierę i tyle. A że wczoraj pierwszy raz odpaliłam moto po zdaniu prawka późną jesienią to daję sobie czas 😉

może jak zmienię moto za jakiś czas to będę się czuła pewniej? bo na razie mam wrażenie że staruszkę moją zakatuję jak pojadę szybciej a wiem że tak nie jest 😉
Znajomi [url=http://www.motoct.pl/viewtopic.php?p=11201&sid=4f55f10754ca5aba2bbaa1d1d6bc97c8#11201]TU[/url] omawiają kilka specyfików. Nie wiem czy nie trzeba być zalogowanym, jakby co, to dajcie znać i przepiszę co tam wypisali.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się