Niestety mimo mojego znikomego doświadczenia już w trakcie kursu dostałam całkiem niezłą lekcję przewidywania i myślenia za innych użytkowników drogi.
Magdalena już kupiłam 🙂 i rzeczywiście bardzo zacny sprzęt przy czym pogoda obecnie nie rozpieszcza i 'Franek' już raczej nie będzie ujeżdżany. Zima będzie mi się makabrycznie dłużyć.
btw. żeby nie pozostać gołosłowną oto moje 'stado koni'
Magdalena wiem, wiem. Chodziło o to że nie wiadomo jak to było, kto ile jechał. Każdy mówi co innego... więc może się kiedyś wyjaśni chociaż coś bo wersji było kilka
Tak, na Odlewniczej. O 13 miałam teorię, potem placyk (myślałam, że zejde na zawał :lol🙂 i trochę przed 15 wyjechałam na miasto, jeździłam niecałe 40 minut 🙂
ha ha czyli możemy założyć klub re-voltowego świeżaka motocyklowego 😉 a tak serio to trafiła Ci się całkiem zacna pogoda jak na listopad 😉 Ja zdałam w październiku, ale trochę zajęło mi szukanie motocykla więc chwilowo moje motocyklowe aspiracje studzi temperatura i mokry asfalt 😡
Oj bardzo, bardzo zacna... od tygodnia przecież padało, jeszcze w poniedziałek wieczorem miałam jazdy-cała mokra wróciłam, a wczoraj na sam egzamin... słoneczko wyszło jak na zamówienie 🙂 Ja za motorkiem zaczęłam się oglądać już jakiś czas temu ale chyba kupno odłoże do wiosny 😉 Podobają mi się takie miejsko-turystyczne motorki, np. coś w typie Kawasaki er5
umc- zimą motocykle są najtańsze !! Coś co w sezonie chodzi po 26 tyś zimą chodzi nawet poniżej 20 !
Mój V-star na razie wybebeszony z akumulatora. A kiedy mąż skończy inne prace, to zajmie się nim na spokojnie. Coś mu szwankuje albo z zapłonem, albo w jakiś inny sposób gubi prąd z akumulatora. Nie znam się. na szczęście mąż się zna, więc nie martwię się tym. Dla mnie sezon niestety zakończony. 😕
umc kupuj kupuj teraz : A . ludzie pozbywają się motocykli B. przed zmianą rocznika można coś wytargować. Ale weź mechanika koniecznie bo ja szukałam tylko 3 mies. i naprawdę sporo motocykli się przewinęło- z zewnątrz wydawały się ok, a jak stawał przy nich mechanik to od razu wyciągał to i owo. Jak jesteś z Wawy to mogę Ci podesłać zaufanego gościa - z morzem cierpliwości (rekomendacją może być to, że wytrzymał moje jojczenie i niezdecydowanie, połączone z innymi ograniczeniami :wysmiewa🙂 Co do cen to mój stał dość długo u importera (od czerwca/lipca), bo cena była zaporowa- jak spadła na jesieni to "Franek' od razu znalazł u mnie miejsce w garażu.
bjooork, będę wdzięczna za jakiś kontakt do tego mechanika, mam nadzieję, że faktycznie uda mi się trafić na coś co mi się bezsprzecznie spodoba 😉 czekam w takim razie na pw 🙂
Tysia ślinie monitor i nie będę mogła zasnąć... w dodatku honda i to biała 😍 A mojemu Franiutowi umarł akumulator (historia dość długa, ale w skrócie najprawdopodobniej dokonał żywota po sezonie stania) wrrrrrrrrr.... Najgorsze, że dziś w Warszawie było +15 i piękny suchy asfalt - nie powiem, żebym była zachwycona faktem 'uziemienia' motocykla i zbliżającej się wielkimi krokami zimy.
A my z mężem coraz bardziej dumamy nad tym, żeby oprócz tych naszych że tak powiem wyjściowych choperów na trasy, kupić sobie po takim małym enduro. Jak najtaniej. Tak, żeby nie było szkoda dobijać ich w lesie. Najpierw się tylko tak śmieliśmy z tych planów, a teraz coraz bardziej nas kręci ten pomysł. Kurde....fajnie by było. Lasy mamy nieopodal i śmigać tam na endurakach było fajnie.
Najpierw się tylko tak śmieliśmy z tych planów, a teraz coraz bardziej nas kręci ten pomysł. Kurde....fajnie by było. Lasy mamy nieopodal i śmigać tam na endurakach było fajnie.
tundria,
W weekend byłam u kumpla i jeźdzliśmy na jego crossie w starej żwirowni. Świetna zajawka 😀 Co prawda jeździliśmy to za dużo powiedziane bo ja nigdy wcześniej nie jeździłam więc i tak sukcesem okazało się że jakoś wsiadłam 😉 Ale dogłębnie to przemyślałam, zobaczyłam z czym to się je i już wiem że też chce jeździć 🏇 (oczywiście dla zabawy, nie wyczynowo 😉)
czy ktos z voltowiczow wybiera sie gdzies na Motocyklowe Mikolajkowanie ? 🙂
ja zawitam do domu (3miasta), mam nadzieje ze pogoda dopisze i bez problemu odpale swoj sprzet, przyodzieje sie w czerwony kubraczek, moto dostanie reniferowe rogi i ruszymy na ulice 3miasta razem z tysiacami innych Mikolajow ! 🏇
Dziekuje Dziewczyny 😀 I tak nie jest standardowa moja Beatrice 😉 Pokaze Wam po liftingu 😎 I pedze wlasnie do ACE cafe 😀
Dziewczyny nie szuka ktoras kasku w rozmierze xs? po okazyjnej cenie? Shoei diabolic xr 1000.... spodni i oare innych drobiazgow?? ( to nie jest ogloszenie, jeszcze) 😉
ja dzis bylam zapisac tate i siebie na Mikolajki motocyklowe 🙂 mam juz 2 naklejki na sprzety i dostalam pamiatkowe plakaty z zeszlego roku 😀 ktos sie wybiera na podobna impreze ? ;>
Angeel rozważałam motomikołajki ale niestety muszę odpuścić - zasypało, zawiało - dla mnie to definitywny koniec sezonu bom motocyklowy szczypior , ale nie wykluczam, że może pojadę jako plecak w ramach bycia 'śnieżynka' 😉
Dla mnie też koniec sezonu. Też jestem szczypior i mąż już mnie nie puści z domu na motocykl. 😉 Także .... ja czekam do wiosny. No chyba, żeby się jednak udało znaleźć kasę na zakupy zimowe. To wtedy albo tuning optyczny motocykla zimą, albo kupno crossowych, albo- nic. Zależy od finansów.
mnie mocno przeraza pogoda za oknem - sniezyca pelna para. trojmiescy Mikolaje przygotowuja "plan B" w razie, gdyby warunki byly niesprzyjajace. ehh, szkoda, bo uwielbiam ta impreze 🙁
A my uwielbiamy, jak się w 3mieście w końcu zjawiasz 🙂
Cóż, ja - szczerze mówiąc - byłam już mentalnie pożegnana z moto, bo koniec końców kupiłam 4-kołowego Krokodyla. Sprzęt już na sprzedaż wystawiłam, a tu mi pewien Pan Szanowny przedstawia wizję 2 enduraków 😜 tak ni z gruchy ni z pietruchy. No cóż, może jednak z wyprzedażą poczekam jeszcze ten rok czy dwa. W końcu... różnie się może dziać.
Na enduraki to chyba jakaś moda się zrobiła - żeby nie być gołosłowną - tydzień temu mechanik, a dwa dni temu kolega z redakcji - zaczęli mnie namawiać na zakup. Ale zapał ostygł jak się dowiedziałam jaki to wydatek 🙁
bjooork- moda jak moda. Ja Ci powiem, czemu mi enduro chodzi po głowie. Jeżdżę z mężem. Niby fajnie. Najfajniej jechać gdzieś w trasę na kilka dni. To wiadomo. Ale kiedy chodzi o takie wypady kilkugodzinne, to za bardzo nie ma gdzie jechać. Okoliczne miasteczka, wsie- objeżdzone. Wszystkie okoliczne drogi znane na pamięć. Zbyt mało mamy znajomych by z nimi jeździć, czy do nich. (Nasi znajomi to ludzie dzieciaci, zapracowani.) Ciężko znaleźć sobie jakiś cel do jazdy. Ktoś powie, że sama jazda jest fajna. Taka bez celu. I ma rację. Tyle, że kto tak jeździ bez celu ten wie, że to się jednak potrafi znudzić.
A enduro? Oboje z mężem kochamy las i wertepy. Wokół naszej mieściny lasów jak mrówków. Można śmigać po nich bez problemów. I ciężko jest się nudzić w lesie, gdy każda droga to wyzwanie. Każdy wertep, każda górka stanowi frajdę. Nie potrzeba "celu". Jazda tego typu przynosi więcej urozmaicenia.
Fajnie jest jechać asfaltem przed siebie i czuć wiatr we włosach ( taa...zwłaszcza w kasku 😉), ale również fajnie walczyć z żywiołem ( leśną drogą) na enduro. A wokół ptaszki, sarenki. 😉 (no..przesadziłam z tymi sarenkami, ale rozumiesz o co mi chodzi, nie?) Niby motocykl, ale tak...bliżej natury. Stąd nam się marzą enduraki.