Zaliczyłam dzisiaj kawę z moim Panem Instruktorem 😁 bo... jadę sobie wylotówką z Lublina, prawym pasem, gadamy z Instruktorem o bzdetach aż tu nagle jakiś głupi niewiele myślący moher (przepraszam za określenia, ale myślałam, że jej coś zrobię z nerwów 👿 ) wbiega na jezdnie, bo zwiało jej kapelusz z głowy 😵 ja coby kobiety nie zabić gwałtownie skręciłam w lewo, dosłownie pół metra przed nią... szczęście w nieszczęściu, że to była dwu pasmowa ulica, więc miałam gdzie uciec, ale za mną jechał jakiś gość Oplem, na szczęście niezbyt szybko więc się tylko "drasnęliśmy" ale ręce mi się tak trzęsły, że myślałam, że padnę tam na zawał 😵 jakby gość za mną jechał szybciej to na pewno ktoś by dzisiaj zginął 🙄 może opis nie jest taki przerażający, ale ja chwilę grozy przeżyłam, aż odwołałam jutrzejszą jazdę, muszę ochłonąć 🙄
Ja już miałam spotkanie organizacyjne, a w piątek pierwsza teoria. Wykłady maja trwać 2-3tyg i siadam za kierownicę. 🙂 Tzn, juz coś tam z rodzicami ćwiczę, ale tylko na jedynce i od bramy wjazdowej do garażu 😁
nie straszcie. Ja chcę, a raczej będę musiała zdawać w zimie, w grudniu. od przyszłego roku ma być dużo ciężej, więc pragnę zaliczyć za pierwszym razem. 😵
Tak Lublin 😉. Niestety wszystko zależy w zasadzie od tego, na jakiego egzaminatora trafisz. Jak dla mnie dobrze jest zdawać jak najwcześniej - ja miałam egzaminy jakoś koło 7.30 - mały ruch, no i nie ma opóźnień w przebiegu egzaminów. Jak miałam teorię na 8.30, to wtedy na praktykę czekałam jakoś mniej więcej do 10... Także ile ja się tam stresu najadłam, to tylko ja wiem 😵. A tak, to przyjechałam sobie rano, opóźnienie maksymalnie 10-15minut. 3 razy trafiłam na fajnych egzaminatorów, raz trafił mi się 'krzykacz', który od samego początku krzyczał, mówił o tym że przychodzimy na egzaminy nic nie potrafiąc, że kto nas dopuszcza do egzaminów, darł się co ja w ogóle robię itd. Jak mnie oblał za ten śnieg i kazał się przesiąść, nagle zrobił się miły, uśmiechnięty i dodał, że bardzo dobrze jeżdżę... 😎
Uff, to trochę mnie pocieszyłam, bo póki co większość osób mówi mi, że w Lublinie ciężko trafić na normalnego egzaminatora. 😉 moi rodzice niby zdali w Lublinie za pierwszym razem, no ale wiadomo jak kiedyś było. Przynosiło się flaszkę i zdali wszyscy 😁 Jadę do Radomia, tam są przynajmniej drogi szerokie 😎
U mnie też bardzo dużo osób zdało za pierwszym 😉. Wcale nie jest tak strasznie. Wiadomo, ze zdarzą się tacy, jak ten 'mój od śniegu', ale to wyjątki. Przynajmniej tak mi się wydaje 😉l
A czy ktoś wie, jak będzie wyglądało zdawanie teorii po nowym roku? Niestety, mój rocznik zawsze załapie się na najgorsze. Myślę też nad zdawaniem w niemczech, ale z moim niemieckim jest słabo, więc i tak i tak terorii pewnie nie zdam :/
Proszę 😉 A czemu dopiero na przyszły rok mielibyście mieć egzaminy??Do końca roku jeszcze daleeko 😉
Nam na kursie tłumaczył że te testy będą lepsze ,pomimo aż TAK OGROMNEJ ilości pytań, to będzie tylko jedna odpowiedz prawidłowa i kierowca musi się zachować jak podczas jazdy czyli szybko musi reagować. Więc w jakiś sposób to jest zrobione na lepsze.
Ehh, jednak będę zdawała w Lublinie. Wszyscy z kursu tam idą i instruktor również cały czas mówi o Lublinie. Także, nie mam wyboru. Pozostaje mi tylko zaufać instruktorowi, że dobrze mnie przygotuje. To miasto jest paskudne do jazdy, PASKUDNE.
Jak sie okazało mam wykłady od pon do piątku po 1,5 godziny. Przynajmniej szybko skończę, ale będę musiała zarwać parę zajęć szkolnych. Z jazdami na szczęście będzie inaczej, bo będę mogła się umówić na godzinę, która mnie odpowiada.
Ehh, jednak będę zdawała w Lublinie. Wszyscy z kursu tam idą i instruktor również cały czas mówi o Lublinie. Także, nie mam wyboru. Pozostaje mi tylko zaufać instruktorowi, że dobrze mnie przygotuje. To miasto jest paskudne do jazdy, PASKUDNE.
Nauczysz sie w trudnym mieście to potem żadne nie będzie Ci straszne 😀 Ja zdaje w Warszawie, bo tu mieszkam i nie wyobrażam sobie, tak jak niektórzy moi znajomi, zdawać egzamin w Płocku czy Łomży... Bałabym sie potem jeździć po wiekszych miastach.
Niby masz rację 🙂 Ale po prostu muszę zdać za pierwszym razem, żeby nie załapać się na ten nowy system, a to w tak pokićkanym mieście będzie baaardzo trudne. Chyba wykupię dodatkowe 20 godzin jazd 😵
i Radom i Lublin mają swoje zady i walety 😉 w Lublinie jest wszystko pięknie rozrysowane (znaki, pasy, strzałki) ale wredni egzaminatorzy w Radomiu egzaminatorzy są spoko, ale jedzie się jak przez Mongolię: "tu nie ma linii, bo się starła ale trzeba pamiętać, żeby sie zatrzymać" "tu był znak stop, ale wyrwali i trzeba pamiętac, że tam jest"
ja radze nie zwracać uwagi na egzaminatora i mówić do siebie na głos co się robi, po pierwsze uspokaja, po drugie mniejsze prawdopodobieństwo ze się czegoś zapomni 🙂
Gillian ale przecież przyszłego pirata drogowego na tych testach nie złapią. Człowiek uczy się przecież jeździć dopiero PO zdaniu. Ja na początku bałam się jeździć sama, zawsze musiał być ktoś, bałam się innych aut. I jeździłam okropnie. Na egzaminie też. I jakby było jeszcze trudniej to bym zdawała zapewne z 10 razy. Ma być trudniej = więcej jazd = więcej kasy zostawionej w WORDzie. Postaw się na miejscu zdających. Tym co mają już prawko to łatwo się mówi. Dużo osób co jeździ super przed i po i zdaje za którymś tam razem (tak jak moja koleżanka za 5 czy 6) a takie sieroty jak ja za 1.
Tylko, ze obecna teoria tak w zasadzie w ogole nie wymaga zagłębiania się w przepisy i tak na prawde jest to tylko liźniecie tematu, po paru miesiacach czy pol roku juz taki co zdał nie bardzo wie na drodze kiedy ma pierszenstwo, a co lepsze- kiedy go nie ma, i mnostwo innych sytuacji. Po prostu nie trzeba się na tym za bardzo znac zeby zdac obecną teorie.