A mnie zastanawia jedno, załóżmy że posyłam moje 14 letnie dziecko na taki kurs ono go zdaje, kupuje mu mikroautko i dzieciątko grzecznie sobie jeździ z maksymalną prędkością 45km/h. A co w przypadku gdy jakiś wariat uderza w moje dziecko z bardzo dużą prędkością ? Mikroautko waży maksymalnie 350kg a on jedzie np. Jeep'em.
Ja bym się nad tym głębiej zastanowiła bo wypadku z dużym autem i przy dużej prędkoście to te 350kg jest jak piórko.
Pomysł jest ostro poroniony. 14 za kółkiem. Mikroauto czy nie mikroauto pod koła może wjechać >___> Z drugiej strony jak osiągają maksymalnie 45 km/h po mieście po którym jeździ się zazwyczaj 70? Gratuluje pomysłu, większych korków i wściekłości kierowców.
Od paru miesięcy o tym mówią. Jak to kiedyś wyczytałam to postukałam się w głowe. Paranoja jakaś. Dobrze że to autko tanie nie jest, nie każdego rodzica na szczęście będzie na nie stać.
I właśnie to, ze to autko do tanich nie należy, mnie pociesza. Nabuzowany hormonami, ulegający wpływom kolegów 14. latek w autku z prędkością maksymalną 45 km/h i o masie takiej, że przed niczym nie chroni. Zawsze o tym marzyłam 😵
Można gdzieś to oprotestować? 2 klasa gimnazjum. Toż to najgorszy wiek. I tak już na ulicach kretynów nie brakuje, a teraz wyobraźcie sobie na nich chmarę 14 latków >__>
Ja w wakacje robie wkoncu B+E🙂 Ktos z Was robil? Trudno sie nauczyc? Trudno zdac? No i mazy mi sie jeszcze na moto 😜 Ale to jak juz sie kiedys sama dorobie, bo rodzice sa bardzo anty:p
Kurde mam takie tempo, że zrobię to prawko za sto lat 🙄 Jak się bałam jeździć tak się boję i jakoś mam opory przez zapisywaniem się n akolejne jazdy 🙄 Ale kurde potrzebne mi ono! Musze sie kopnąc w dupe!
mery - przynajmniej jesteś już na etapie egzaminów 😉
Ja nie przeszlam... Przelecialam jak burza! Super było, bardzo mi się podobało 🙂
branka moim skromnym zdaniem, jak się boisz, to zmuszanie się nie ma sensu... Przecież bez Lki nie będzie łatwiej, wręcz będzie trudniej...! Po co masz się męczyć? Ja dojrzalam do jazdy po 5 latach, a wierz mi było ciężko jak pod domem stało kilka smochodow, a ja dralowalam do autobusów...
Ale ja mam konia gdzie nawet autobus nie dojeżdża. Nic. Bez transportu jestem w ciemnej dupie, a stajni na pewno nei zmeinię, bo lepszej dla mojego konia w tym mieście nie ma 🙁
Również 2 wykłady mam za sobą, lecz nie wiem, kiedy zaczynam jazdy (pewnie dopiero po zakończeniu części teoretycznej). Na razie jest średnio ciekawie, przeraża też mnie parę rzeczy -m.in to, że mamy tylko 10 spotkań po 2 godziny i obawiam się też trochę badań lekarskich, czy nie dostanę terminowego zaświadczenia ;-/
Ja mam zaświadczenie na terminowe, bo mam dużą wadę wzroku. Trudno, moim zdaniem akurat to nie taka tragedia dostać prawko terminowo 😉 najbardziej mi się podobało jak lekarz pytał czy biorę narkotyki i się roześmiałam, bo to było dość komiczne, on taki poważny i trzymał m nie za tętnice, by patrzeć czy puls skacze i nagle takie pytanie - no i stwierdził żartem po tym jak się roześmiałam, że biorę na bank. na szczęście niczego takiego w karcie nie zanotował 😁
ja teorię w ogóle miałam bardzo przyjemną, w ogóle się nei nudziłam, sporo dyskutowaliśmy, dużo ćwiczeń robiliśmy - w sensie, że kazdy po kolei mówił np na krzyżówkach kto ma pierwszeństwo, pierwsza pomoc też była bardzo ciekawa(choć naciskania manekinów juz się na naciskałam na różnych innych kursach pierwszej pomocy - ale to jest akurat zawsze dobrze odświeżyć). Teorię zdałam bez problemu. Tylko jazdy są straszne dla mnie 🙄