Forum towarzyskie »

prawko

Przez myśl by mi nie przeszło wsiadać w samochód bez prawa jazdy i jechać na miasto.
Co więcej ja nawet bez dokumentów nie wsiąde za kierownice.


to już nawet nie kwestia tego, że ktoś uważa tak, a ktoś inaczej.
przecież jazda bez prawka to przestępstwo.
No niestety coraz częściej słysze takie przechwałki.
Co więcej, masa osób argumentuje to w ten sposób, że to tylko kawałek plastiku i jak umieją jeździć to umieją  😵
No i niezawodny argument, że rownie dobrze prawko mają osoby, które wcale prowadzić nie potrafią więc co za różnica...
Mnie tam się to w głowie nie mieści ale zaraz pewnie usłysze, że ja mam inne poglądy 😉
ale tu nie ma o czym dyskutować, przestępstwo i tyle...
to właśnie ma sie w glowie nie mieścic
Przestępstwem raczej nie jest, bo za jazdę bez plastiku wsadzaliby do więzienia. A dają "drobny" mandat w wysokości 500 zł  😵 i jak to ma nauczyć ludzi mądrości?
No dobra, wykroczeniem jest....
a nie ma już za drugie zatrzymanie sądu grodzkiego? bo mi się tak coś o uszy obiło
z kodeksu wykoczeń to na pewno grzywna
jak cos zrobi, spowoduje wypadek etc to odpowiada super madra osoba,ktora jezdzila jak i druga super madra osoba,ktora auto dała/udostpenila.
a jak zostanie wykazane osobie,ktora bez prawka jezdzi,ze stanowi publiczne zagrozenie to i na 3 lata moze pojsc siedziec.

500zl za jazde bez uprawnien, jezeli dana osoba spowoduje wypadek itp 2 lata odroczki na prawko, dodatkowo ubezpieczalnia nie pokrywa kosztow poniewaz osoba nie byla odpowiednio przeszkolona.

kazdt robi jak uwaza, znam mnostwo ludzi, ktorzy nawet za 1 razem zdali, a jezdzic KOMPLETNIE nie umieja 😉
Mam jutro egzamin, boje sie jak cholera 🙄
Orientuje się ktoś jak to jest z prawkiem od 17 ?
Czy to jest po prostu B1, a potem i tak trzeba zdawać B ?
Było o tym dopiero co  😎
no to szuuuukam  😉
Całą strone temu  😀iabeł:
To jazda pod okiem opiekuna to zwyczajna plotka ?
Heh  🙄
Tak czytam i czytam, AŻ TYLE zajmowało Wam zrobienie prawka? 😲

18-nastkę mam pod koniec sierpnia, więc z początkiem wakacji chcę zacząć robić kurs a we wrześniu zapisać się na egzamin. Wyrobię w 2 miechy?
To zalezy od....wszystkiego  😎
A przede wszystkim od tego czy Twój instruktor będzie miał dużo czasu czy nie. Z reguły nie maja go prawie w ogóle i jazdy sa raz w tygodniu 😉
Ja zrobiłam kurs teoretyczny w 2 dni, praktyke w 2 miesiące - skończyłam 1 wrzesnia. Ale potem jakoś mi się wszystko czasowo rozmemlało, studia i takie tam inne. Więc ostatecznie podeszłam do egzaminu 7 miesięcy później w kwietniu  😎
A no i jeszcze to zależy od terminów oczekiwania na sam egzamin 😉
18-ke mialam 10 sierpnia 2009, na kurs zapisałam się równo 3 miesiące przed - 10 maja. Bo mi było bardzo spieszno 😉
Jazdy wyjeździłabym i w miesiąc, ale rozłożyłam sobie to na 3 plus 2 przed samym egzaminem.
Po odebraniu dowodu zapisałam się na egzamin, miałam 25 września.
Zdałam za pierwszym razem, jeździłam całe 20 min i całą drogę przegadałam z panem egzaminatorem o małopolakach, fajnych reproduktorach i o SK Moszna  😁 trafił swój na swego  😁

W sumie zajęło mi 3-4 miesiące, ale da się to zrobić w miesiąc.
W miesiąc się raczej nie da doliczając czas oczekiwania na egzaminy 😉
Fakt 😉 bez doliczania czasu oczekiwania na egzamin się da, z oczekiwaniem - dwa 😉

Chyba, żeby się uprzeć, jeździć 2 h dziennie przez 2 tygodnie, zapisać i mieć łud szczęścia i egzamin za paręnaście dni? Da się  😁
W niektórych miejscach praktykę da się zrobić w weekend. Jazdy to trudno mi powiedzieć, ale w półtora miesiąca chyba się wyjeździ. W większości szkół dają zaświadczenie o ukończeniu kursu wcześniej, żeby można było się zapisać na egzamin, więc chyba w te 2 miesiące się da 😉
A jeśli będziesz je robić w wakacje, to jak najwcześniej rozpisz sobie jazdy, może nawet będziesz miała codziennie 😉
No ja robiłam teorię w weekend. W ogóle nie widze sensu chodzenia pre tygodni na teorię  😲 I tak wszystkiego sie uczy przed egzaminem z ksiązki i robipytania na kompie. Mi w zupełności wystarczyło przekazanie tj wiedzy w 2 dni a potem utrwalene jej sobie samodzielnie w domu 😉
Ja miałam teorię 2 razy w tygodniu - a że i tak mogłam chodzić tylko na jedno spotkanie, to robiłam to 2 razy dłużej, chyba od listopada do połowy stycznia... i tak nic nie rozumiałam, nauczyłam się wszystkiego potem sama, rozwiązując testy do wewnętrznego egzaminu praktycznego i już podczas jazd 😉
Na teorie byłam tylko napisać egzamin wewn. i na organizacyjnych :P

Dziewczyny, da się wyjeździć jazdy w miesiąc 😉 mój instruktor miał dla mnie czas codziennie, jeździlam czasem po 2 h, także się da ;] ale celowo rozłożyłam sobie na dłużej, bo i tak musiałam czekać do 18-ki z zapisaniem się na egzamin.
W Warszawie to standrad 2h jazd. Przynajmniej nie spotkałam sie u rzadnego z 3 instruktorów z systemem 1h 🙂
Ja jeździłam w dwóch szkołach i zawsze były 2h - w jedną to malo co się zrobi, pojedziesz gdzieś i musisz od razu wracać 😉

Strucelka jak chcesz, to mogę Ci polecić jedną szkołę, w samym centrum - jak tam jest na teorii to nie wiem, ale spotkałam tak świetnego instruktora, polecam z całego serca 🙂
O proszę 🙂 ja miałam z reguły 1 h, czasem dwie (zwykle wtedy plac + miasto)... Ale jeździlam też poza szczytem, więc nie stałam 3/4 lekcji w korku 😉
ja miałam najlepiej na B+E - tylko ja akurat się uczyłam na Boxerze więc mogłam jeździc do woli 😀 rekordowo spędziłam na placu 3 godziny, a na mieście ponad 2 😀

kurde, kusi mnie jeszcze kategoria C ale to już w ramach "bo chcę" 😉 i pojazdy uprzywilejowane... 😀
Szepcik przypomnę się w czerwcu 😉 poza tym będę się orientować przez znajomych, bo teraz wysyp w klasie 😉

a jak zapisaniem na egzamin? Mogę iść przed urodzinami się zapisać? Z jakim dokumentem wtedy? Bo zanim pewnie dowód wyrobię, to ze 2 tygodnie miną, a mi w sumie pilnie na czasie zależy 😉
Urodziny mam 29 sierpnia, na egzamin z chęcią zapisałabym się w pierwszy tydzień września.
Gillian - ciężko jest? Ja na E idę zaraz po maturze... Z przyczepką illegal jeździłam, ale bez konia ofc, tak tylko u siebie dla spróbowania... noo, początki były trudne, nie powiem.
Mnie kusi jeszcze na ścigacza, ale rodzice i facet mnie zamordują chyba 😉
darolga, jest banalnie, przynajmniej z jazdą po mieście - tyle żeby uważac na krawężniki i nie hamowac ostro bo wali po zaczepie. A plac do ogarnięcia, najgorzej zakumac że kierownica w lewo daje skręt przyczepy w prawo i ja jako prawie-blondynka miałam z tym zonka przez jakiś czas 😀 ale ogarnęłam i manewry okazały się bardzo łatwe, ponieważ zdaje się egzamin na placu dla ciężarówek i NIE MA bata, żeby się nie zmieścic w liniach 😀
nie wiem jakie macie samochody egz. i przyczepki we Wrocku, u nas to był Boxer z małą towarówką - a ja prywatnie ciągnę niewielką osobówką wielką wysoką przyczepę - i to jest trudne 😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się