sama też zdałam za pierwszym razem... dokładnie miesiąc temu 😅
jeżdżę odkąd dostałam plastik do ręki, ale narazie tylko z innym kierowcą obok na szczęście mam takich, którzy chcą ze mną jexdzić, nawet jeżeli ma to być tylko przejażdżka do centrum i spowrotem
Mery to wybrałaś porę 😁 W takich zaspach to dopiero musi być jazda 😜 (mówię to ja, której samochód stoi pod 50 cm warstwą śniegu, dalej na letnich oponach 😎 ). No, ale przynajmniej zima Cię w przyszłości nie zaskoczy 😁
Fakt...ja niestety mam przymusowy urlop od samochodu przez kontuzję stopy... Ale patrząć na ilośc wypadków przez kretyńskie zachowanie kierowców to może i lepiej 😉
Ja to miałam za to 'lekki' szok 😁. Prawko zaczęłam w sierpniu, a do egzaminu podchodziłam w zimę i takie miałam oczy jak szłam do samochodu 😲 (akurat śnieg sypał tak, że hej). No, ale nie dane mi było jeździć w zimę 😎 - skończyło się na łuku 😂 A prawko zdałam w kwietniu 😁
Eee tam... ja zaczęłam jazdy w ubiegłym roku od połowy października i przez całą moją naukę albo padał deszcz, albo śnieg, a pierwszy egzamin miałam w lutym. Na egzaminie było to samo- mnóstwo śniegu. Ale to wcale nie znaczy, ze teraz w ogóle nie boję się jeździć... Wtedy siedział obok mnie doświadczony kierowca i gdyby coś sie działo- on by mnie jakoś wyratował z sytuacji awaryjnej. A teraz jeżdżę sama i biorę ogromną odpowiedzialność i za siebie, za pasażerów i za innych uczestników drogi.
Ja prawko (5 lat temu) zaczełam w czerwcu we wrześniu już miała w ręku i przejeżdziłam całą zimę na letnich oponach samochodem z napędem na przód i 2.8 silnikiem w bęzynie częściej jezdziłam w popszek niż prosto ale udawał się za każdym razem. Autko rozbiłam w kwietniu przy pięknej pogodzie w tamtym roku. W sumie odkąd mam prawojazdy raz w życiu miałam zimowe opony.
ja poszłam na kurs we wrześniu, a skończyłam w zeszły piątek. Mam znajomych, którzy pukali się w głowę słysząc, że mam zdawać w zimę 😁 ale ja sama twierdzę, że dobrze zrobiłam, bo będę wiedziała jak się zachować w takich warunkach 😉 i przynajmniej na egzaminie mniej samochodów na drodze było.
Ja prawko (5 lat temu) zaczełam w czerwcu we wrześniu już miała w ręku i przejeżdziłam całą zimę na letnich oponach samochodem z napędem na przód i 2.8 silnikiem w bęzynie częściej jezdziłam w popszek niż prosto ale udawał się za każdym razem. Autko rozbiłam w kwietniu przy pięknej pogodzie w tamtym roku. W sumie odkąd mam prawojazdy raz w życiu miałam zimowe opony.
chwalebne to nie jest.... poza tym, używaj opcji "sprawdź ortografię" 😎
No nie wiem czy mnie przebijecie zaczełam zdawać w kwietniu a zdałam w grudniu następnego roku Czyli praktycznei zaliczyłam każdą pore roku i pogode .. No nie w mgłe nigdy na kursie nie jźdizłam jakoś nie trafiła mi się. Za to pierwszy raz sama jako kierowca oczywiście mi się trafiła 😁
I co,że kilka razy zdawałam w idealną pogode 😎 jak zdałam w ulewe. 😁
Mam koleżanke która zaczeła w maju w sierpniu zadawała za pierwszym razem i od dnia egazminu nie siedziała za kółkiem bo się boi. Moim zdaniem to największy błąd. No bo co jej z papierka tylko ...
mery lepiej późno niż wcale! i bardzo dobrze, że zaczynasz zimą 🙂 !
bo jeszcze tak późno, późno to nie jest 😉 ja wzięłam przykład z mojej siostry: dopiero jak dostała samochód to zdała 😉 u mnie pod domem stoi o jeden samochód wiecej niż kierowców, wiec cóż... Pora z tego skorzystać 😉
Planuję iść na kurs pod koniec czerwca/początek lipca , mimo, że osiemnastkę mam pod koniec września. zaraz po osiemnastce idę zdawać egzamin 🙂 Myślałam wcześnie o nieczekaniu do 18 i zrobieniu sobie kat. B1, ale wyczytałam, że chyba nie bardzo się opłaca- że można jeździć autami ważącymi tylko do 550 km (?) i potem jak chce sie do "normalnego" samochodu przesiąść to trzeba normalnie B zdawać?
Magwis ja też robiłam 3 miesiące przed osiemnastką 😉 pamiętaj tylko o paszporcie (jeśli nie masz to warto wyrobić, bo do 18 masz o połowę taniej 😁 ) albo o złożeniu wniosku o dowód w dniu urodzin 😉 też miałam nadzieję zdawać od razu po skończeniu 18 :P skończyłam na początku grudnia, a zdawałam miesiąc później...
No fakt, życie się róznie układa... U mnie zależy też, kiedy szkoły jazdy (jest ich kilka- o różnej renomie) w mojej miejscowości będą organizowały kursy.Najlepiej na wakacjach mi sie wydaje, bo i szkoły sie nie zarywa i nie ma nauki. Madźź paszportu już nie mam, lecz od kilku lat mam dowód osobisty 🙂
jedzie koles czarna audica lewym pasem ronda z lewym kierunkiem, ja mialam skrecic w prawo na rondzie wiec jade bo nikogo nie ma na moim pasie, a koles audica stwierdzil ze szybko zmieni kierunek na prawo i wjedzie w droga ta co ja mialam jechac.... dziekujemy, egzamin nie zaliczony wymuszenie piewszenstwa... a tak dobrze szlo: luk gorka zawracanie, jednokierunkowe, dwukierunkowe...
no nic nast termin poniedzialek, a dzis, zeby nie bylo cwiczylam sobie ronda swoim autkiem 😁
przez caly czas mojego pobytu w wordzie nikt nie zdal 🤔