Forum towarzyskie »

prawko

Gillian dziękuję  :kwiatek:
Madź gratuluję również!

sama też zdałam za pierwszym razem... dokładnie miesiąc temu  😅

jeżdżę odkąd dostałam plastik do ręki, ale narazie tylko z innym kierowcą obok
na szczęście mam takich, którzy chcą ze mną jexdzić, nawet jeżeli ma to być tylko przejażdżka do centrum i spowrotem
a mi az wstyd, ale wlasnie dopiero dzis sie zapisalam na kurs i zaczynam w srode...

odkladalam, odkladalam i wreszcie ! 😉
ha ha ha, powodzenia 😉
Mery to wybrałaś porę  😁 W takich zaspach to dopiero musi być jazda  😜 (mówię to ja, której samochód stoi pod  50 cm warstwą śniegu, dalej na letnich oponach  😎 ). No, ale przynajmniej zima Cię w przyszłości nie zaskoczy  😁
Do jazd to jeszcze dłuuuga droga skoro dopiero się zapisała na kurs 😉
W sumie racja, ale taki stan pogody ma się utrzymać jeszcze przez kilka tygodni  😵
Fakt...ja niestety mam przymusowy urlop od samochodu przez kontuzję stopy... Ale patrząć na ilośc wypadków przez kretyńskie zachowanie kierowców to może i lepiej 😉
No mój dalej na letnich, więc nawet nie mam co myśleć  🤔 Wymienić póki co i tak nie mam jak - bo nie dojadę  😂
Do jazd to jeszcze dłuuuga droga skoro dopiero się zapisała na kurs 😉


gdzie tam 😉 kurs 3tyg, pozniej jazdy... bede jezdzic w lutym-> tzn jeszcze w zimie 😉

i ciesze sie, bo podobno wlasnie lepiej uczyc sie w takich warunkach, zeby wiedziec jak sie zachowac w przyszlosci 😉
Ja to miałam za to 'lekki' szok  😁. Prawko zaczęłam w sierpniu, a do egzaminu podchodziłam w zimę i takie miałam oczy jak szłam do samochodu  😲 (akurat śnieg sypał tak, że hej). No, ale nie dane mi było jeździć w zimę  😎 - skończyło się na łuku  😂 A prawko zdałam w kwietniu  😁
no i wlasnie dlatego ja w te druga strone poszlam 😉
no i bardzo dobrze - większość znajomych, którzy zdawali w lecie, potem zimą nawet nie wsiadali za kierownicę, bo po pierwszym razie się bali

ja sama zaczęłam w styczniu, zdałam w sierpniu, więc przeszłam przez każdą możliwa pogodę - śniegi, mrozy, roztopy, ulewne deszcze, upały....  🤣
Eee tam... ja zaczęłam jazdy w ubiegłym roku od połowy października i przez całą moją naukę albo padał deszcz, albo śnieg, a pierwszy egzamin miałam w lutym.  Na egzaminie było to samo- mnóstwo śniegu.
Ale to wcale nie znaczy, ze teraz w ogóle nie boję się jeździć... Wtedy siedział obok mnie doświadczony kierowca i gdyby coś sie działo- on by mnie jakoś wyratował z sytuacji awaryjnej. A teraz jeżdżę sama i biorę ogromną odpowiedzialność i za siebie, za pasażerów i za innych uczestników drogi.
Ja prawko (5 lat temu) zaczełam w czerwcu we wrześniu już miała w ręku i przejeżdziłam całą zimę na letnich oponach samochodem z napędem na przód i 2.8 silnikiem w bęzynie częściej jezdziłam w popszek niż prosto ale udawał się za każdym razem. Autko rozbiłam w kwietniu przy pięknej pogodzie w tamtym roku. W sumie odkąd mam prawojazdy raz w życiu miałam zimowe opony.
ja poszłam na kurs we wrześniu, a skończyłam w zeszły piątek.
Mam znajomych, którzy pukali się w głowę słysząc, że mam zdawać w zimę 😁 ale ja sama twierdzę, że dobrze zrobiłam, bo będę wiedziała jak się zachować w takich warunkach 😉 i przynajmniej na egzaminie mniej samochodów na drodze było.
ja podobnie jak szepcik, jestem z tego wyboru zadowolona 😉

mery lepiej późno niż wcale! i bardzo dobrze, że zaczynasz zimą 🙂 !
Ja prawko (5 lat temu) zaczełam w czerwcu we wrześniu już miała w ręku i przejeżdziłam całą zimę na letnich oponach samochodem z napędem na przód i 2.8 silnikiem w bęzynie częściej jezdziłam w popszek niż prosto ale udawał się za każdym razem. Autko rozbiłam w kwietniu przy pięknej pogodzie w tamtym roku. W sumie odkąd mam prawojazdy raz w życiu miałam zimowe opony.


chwalebne to nie jest....
poza tym, używaj opcji "sprawdź ortografię"  😎
No nie wiem czy mnie przebijecie zaczełam zdawać w kwietniu a zdałam w grudniu następnego roku
Czyli praktycznei zaliczyłam każdą pore roku i pogode .. No nie w mgłe nigdy na kursie nie jźdizłam jakoś nie trafiła mi się. Za to pierwszy raz sama jako kierowca oczywiście mi się trafiła  😁

I co,że kilka razy zdawałam w idealną pogode  😎 jak zdałam w ulewe.  😁


Mam koleżanke która zaczeła w maju w sierpniu zadawała za pierwszym razem i od dnia egazminu nie siedziała za kółkiem bo się boi. Moim zdaniem to największy błąd. No bo co jej z papierka tylko ...
zaczelam w polowie pazdziernika a w czwartek egzaminy... robie teorie razem z praktyka  😵 😵 😵
mery lepiej późno niż wcale! i bardzo dobrze, że zaczynasz zimą 🙂 !


bo jeszcze tak późno, późno to nie jest 😉 ja wzięłam przykład z mojej siostry: dopiero jak dostała samochód to zdała 😉 u mnie pod domem stoi o jeden samochód wiecej niż kierowców, wiec cóż... Pora z tego skorzystać 😉
Planuję iść na kurs pod koniec czerwca/początek lipca , mimo, że osiemnastkę mam pod koniec września. zaraz po osiemnastce idę zdawać egzamin 🙂
Myślałam wcześnie o nieczekaniu do 18 i zrobieniu sobie kat. B1, ale wyczytałam, że chyba nie bardzo się opłaca- że można jeździć autami ważącymi tylko do 550 km (?) i potem jak chce sie do "normalnego" samochodu przesiąść to trzeba normalnie B zdawać?
Tak musisz jeszcze raz zdawać.
Cały kurs musisz zrobić od nowa.
Eeee to nie...
Wytrzymam do lipca i zrobię normalne B 😉
Magwis ja też robiłam 3 miesiące przed osiemnastką 😉 pamiętaj tylko o paszporcie (jeśli nie masz to warto wyrobić, bo do 18 masz o połowę taniej 😁 ) albo o złożeniu wniosku o dowód w dniu urodzin 😉 też miałam nadzieję zdawać od razu po skończeniu 18 :P skończyłam na początku grudnia, a zdawałam miesiąc później...
No fakt, życie się róznie układa...
U mnie zależy też, kiedy szkoły jazdy (jest ich kilka- o różnej renomie) w mojej miejscowości będą organizowały kursy.Najlepiej na wakacjach mi sie wydaje, bo i szkoły sie nie zarywa i nie ma nauki.
Madźź paszportu już nie mam, lecz od kilku lat mam dowód osobisty 🙂
a mnie zaczyna juz stres lapac... ide zaraz gorke cwiczyc 😁 😁
z tego co pamiętam to jeżdzilas sobie super bez prawka, więc czym się stresujesz?;]
jezdzilam i jezdze nadal bez prawka  🙄

teoria zdana a praktyka to jakas porazka.

sytuacja:

jedzie koles czarna audica lewym pasem ronda z lewym kierunkiem, ja mialam skrecic w prawo na rondzie wiec jade bo nikogo nie ma na moim pasie, a koles audica stwierdzil ze szybko zmieni kierunek na prawo i wjedzie w droga ta co ja mialam jechac.... dziekujemy, egzamin nie zaliczony wymuszenie piewszenstwa... a tak dobrze szlo: luk gorka zawracanie, jednokierunkowe, dwukierunkowe...


no nic nast termin poniedzialek, a dzis, zeby nie bylo cwiczylam sobie ronda swoim autkiem  😁


przez caly czas mojego pobytu w wordzie nikt nie zdal  🤔
Przez myśl by mi nie przeszło wsiadać w samochód bez prawa jazdy i jechać na miasto.
Co więcej ja nawet bez dokumentów nie wsiąde za kierownice.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się