Forum towarzyskie »

prawko

I ja właśnie też oblałam...a tak strasznie chciałam zdać! I przyszłam sobie na luzie na egzamin.. A tu co.. na głupim łuku! Który zresztą nigdy nie był dla mnie problemem. Sama byłam w szoku.. I doszło do tego, ze troche się denerwować zaczęłam, bo uczyłam sie jeździc na dieslu a na egzaminie miałam benzyne. I to była dla mnie kolosalna różnica...
Następny termin mam dopiero w pierwszym tygodniu stycznia:/

Pytanie do Krakusów - gdzie mozna wjechać na plac manewrowy własnym samochodem i poćwiczyc łuk?
a ja odebrałam dzień przed Wigilią prawko w końcu bo czekało 1,5tygodnia  😁
MYślałam,że nie doczekam się szybko kiedy będe mogła pojeździć a tu niespodzianka przez dwa dni zrobiłam 120km  😅 ale fakt faktem z tata na miejscu kierowcy 😉
Znaczy że tata kierował, a Ty byłaś pasażerem? To faktycznie sobie pojeździłaś  😁
Coś mi chyba zła konstrukcja zdania wyszła   😎
Nie, ja kierowałam a on obok to miałam na myśli  😁

Tak jak mówisz to się juz za dużo aż najeździłam  😁


edit :przecinek bo wiele zmienia 😀
a ja odebrałam dzień przed Wigilią prawko w końcu bo czekało 1,5tygodnia  😁
MYślałam,że nie doczekam się szybko kiedy będe mogła pojeździć a tu niespodzianka przez dwa dni zrobiłam 120km  😅 ale fakt faktem z tata na miejscu kierowcy 😉


W. po przeczytaniu Twojego posta mówi : "Jak odziedziczyła talent po ojcu,to strach będzie przez Wisłę przejeżdżać 😁"
ja:"ale Kasia mieszka teraz w Gdańsku"
W: " 😵"
Nie ja kierowałam a on obok to miałam na myśli  😁

i znowu brzmi niezrozumiale (jakby się czepiać), a wystarczy w odpowiednie miejsca wstawić przecinki i poprawnie używać zaprzeczeń 😉

Przecinek już poprawiony 😉 Zapomniałam zupełnie o nim.

Niech się Wojtek nie martwi jeśli nawet oddziedziczyłam talent to jeszcze długo zanim go wykorzystam   😁 Więc jak narazie zostaje jeden strach za Wisłą tylko  😎
BTW W. teksty zawsze mi poprawiały humor  😁
je je je zdałam B+E  😅 😅 😅 😅 😅
Gratuluję! 🙂
dzięki 😀
trafił mi się przemiły egzaminator, od razu spytał po co kobiecie prawko na przyczepę a potem zadawał ciekawe pytania na temat koni 🙂
[quote author=wendetta link=topic=166.msg386075#msg386075 date=1258904550]
nie odezwałam się na ŻADNĄ jego zaczepkę (tylko raz, jak mi kazał skręcić na zakazie)


specjalnie Ci kazał, żeby zobaczyc czy ogarniasz 🙂
[/quote]

a właśnie, co wtedy mam zrobić? bo co pamiętam z teorii: zakaz wyprzedzania = nie możesz wyprzedzić rowerzysty, chyba, że każe ci egzaminator. ponoć tak samo z zakazami... a jak cię za to obleje to masz filmy z kamer i nagrania - KAZAŁ ci to zrobić i możesz się odwołać. tak mi tłumaczyli. dlatego obecnie większość mówi "w pierwszą możliwą..."


UWAGA do szukających ośrodka:
Zdecydowanie nie polecam OSK w Zabrzu Rokitnicy - po "opowieści ciekawej treści" zapraszam na PW
Paulinka, wtedy jedziesz dalej i skręcasz w pierwszą możliwą i tyle. Jeżeli zapyta czemu nie wykonałaś manewru wcześniej, to wyjaśniasz, że był tam znak.
Wyprzedzanie inna bajka - nie wyprzedzaj aż to będzie możliwe, tak jest bezpieczniej.

i jeszcze jedno!!! inni kierowcy często przepuszczają L-ki - a to może byc zgubne na egzaminie.
Jeżeli ktoś Wam mruga albo macha to trzeba powiedziec, że "kierowca np z przeciwka udziela mi pierwszeństwa przejazdu, z którego korzystam." Koleżanka miała taką sytuację, skręcała w lewo, ktoś ją puszczał, ruszyła i po hamach - wymuszenie.
Gillian, Dzięki  :kwiatek:

A czy ktoś zna dobry ośrodek w pobliżu Zabrza, gdzie nie odwalają fuszery, instruktorzy to ludzie i w końcu nauczę się parkować? Z chęcią na PW.
Ja miałam podobną sytuacje. Miałam pierwszeństwo ale mimo to jakaś babka mi wyjechała przed nosem.  👿
Ale na to egazminator spytał mnie a dlaczego ta pani wyjechała?
No to ja ,że wiem,że to ja miałam pierwszeństwo ale ta Pani pewnie zobacyzła ,że egazmin to wymusiła mi pierwszeństwo.
I w sumie dobrze,że spytał bo na kamerze mogło wyglądać jakbym nie znała przepisów i ją puszczała.

Moja kumpela tez miała sytuacje ,że ją puszczali  nie skorzystała najpierw potem jednak wykorzystała to i odrazu koniec dzięujemy 🍴
Ja miałam podobnie na ktorymś egazminie musiałam zmienić pas (wcześniej nie miałam możliwości) i już myślałam ,że nie zdąrze bo jechał ktoś za mną jednak pan był na tyle uprzejmy że zjechał na mój pas a ja wskoczyłam na jego po cazym pan znowu wrócił na swój pas 😎 oby takich więcej hehe

Ja tam nie wiem jak z tym odwołaniem ale teraz ale w Eblągu ładnie łapali na zawracaniu na jednej z głównych ulic
Egazminator mówił "Proszę zawrócić na skrzyżowaniu jeśli to możliwe" no i przejeżdzasz jak policzyłam to mozesz nawert 6 skrzyżowań przejechać  😎
Kasija, ja się doliczyłam 5ciu : ) Ale w ogóle słyszałam różne niezbyt ciekawe opinie o robieniu prawka w Eg i mimo, że chciałam robić w domu właśnie, to jednak się na Kraków zdecyduję. Ale to za jakiś czas... 😎
In noo o Elbągu to ja troochę mogę poopowiadać  😉 bo zdałam tam za 8 razem i sięn ie dizwie ,że mają darmowego psychologa do kotrego można się zapisać po niezdanym egazminie bo juz byłam bliska tego  😁
Obiecałam sobie,że to ostatni raz jak tam próbuje i jesli chce zdawac dalej to pójde do Trójmiasta gdzieś no ale sie w końcu udało  💃
Mają darmowego psychologa? 🤣 to chyba jednak będę w domu zdawać, bo mi by się psycholog przydał 😂
Mają mają bo potrafią psychicznie wykończyć ludzi  😁
Więc pewnie im się to zwraca  🤣
Czy ktoś z was miał długą przerwę po zdaniu prawka, zanim zaczął prowadzić? Zdałam w sierpniu i od tego czasu siedziałam za kierownicą raz, na jakieś 20 minut...  🙄
Jestem trochę wkurzona, bo tak się starałam, polubiłam jazdę, a teraz dupa zbita - miał być samochód, ale nie ma.
Zawsze mówiłam, że po cholerę mi prawko skoro nie mamy samochodu, więc w końcu mama powiedziała, że kupi, żebym robiła. I i tak wyszło na moje... Tyle czasu i pieniędzy na to poszło...
Ja miałam przerwę od lipca (zdałam prawko) do grudnia. W międzyczasie prowadziłam raz tak samo przez ok 20 minut (koleżanka dała :hihi🙂. W grudniu dopiero dorobiłyśmy się z siostrą pierwszego samochodu i szczerze, nie miałam żadnych oporów czy lęków przed samodzielnym prowadzeniem. Jeździ mi się pewnie, dobrze, wciąż sprawia mi to ogromną przyjemność. Jakiegoś poważnego błędu jeszcze mi się w ciągu tego miesiąca nie udało zrobić. Fakt, że auto jest "bardziej siostry", więc jedynie mnie zniechęcają ciągłe dyskusje na temat wszystkiego... No i troszkę pechowe chyba jesteśmy, bo ciągle nam się coś przytrafia 😁 Na szczęście nic groźnego.

i jeszcze jedno!!! inni kierowcy często przepuszczają L-ki - a to może byc zgubne na egzaminie.
Jeżeli ktoś Wam mruga albo macha to trzeba powiedziec, że "kierowca np z przeciwka udziela mi pierwszeństwa przejazdu, z którego korzystam." Koleżanka miała taką sytuację, skręcała w lewo, ktoś ją puszczał, ruszyła i po hamach - wymuszenie.


Owszem ale nie dokońca. Nalezy spytać egzaminatora CZY MOGĘ skorzystać z uprzejmości kierowcy. Oznajmianie, że korzystam i już może być zgubne 😉
Przynajmniej takie opinie słyszałam od jakiś 10 osób i sama miałam taka sytuację na egzaminie. I odpowiedział mi, że nie wolno mi skorzystać z uprzejmości 😉
je je je zdałam B+E  😅 😅 😅 😅 😅


jest szansa zrobić od razu B+E, czy lepiej zrobić B, swoje wyjeździć i dopiero podchodzić do E?

bo krążą mrożące krew w żyłach legendy na temat egzaminów B+E nie-do-zdania  🙇
Daniela, na pewno bezpieczniej jest spytac, to fakt.

ovca, nie wiem jak jest w przepisac o tym, ale wg mnie lepiej zrobic B, objeździc się i dopiero robic E. Manewry wyglądają trochę inaczej, bo trzeba się z przyczepką trochę inaczej bawic przy cofaniu niż samym autem. 
Legendy? eee tam 🙂 mnie się wręcz wydaje, że egzaminatorzy bardziej latjowo podchodzą do osób robiących E do B, jako do osób które mają już jakiś czas prawko i potafią kierowac - niż do totalnych świeżynek 🙂
Tak, mnie też instruktor zawsze powtarzał, że należy ZAPYTAĆ egzaminatora czy możesz skorzystać z tego, że inny kierowca Cię przepuszcza. Stwierdzenie też może być potraktowane jako błąd. Pytać zresztą o wszystko w podobnych sytuacjach. Ja nawet zapytałam na egzaminie czy mogę wyjechać kawałek za linię stopu, gdyż widoczność lekko przysłaniały mi krzaki po lewej 😁 Spytał co bym zrobiła w takiej sytuacji "w życiu", wyjaśniłam, powiedział, że mam robić więc jak uważam.
Z tym sugerowanym skrętem na zakazie- po prostu powiedziałam, że nie mogę, bo jest zakaz i skręciłam w najbliższą możliwą.
I zdałam.
Ja miałam przerwę od lipca (zdałam prawko) do grudnia. W międzyczasie prowadziłam raz tak samo przez ok 20 minut (koleżanka dała :hihi🙂. W grudniu dopiero dorobiłyśmy się z siostrą pierwszego samochodu i szczerze, nie miałam żadnych oporów czy lęków przed samodzielnym prowadzeniem. Jeździ mi się pewnie, dobrze, wciąż sprawia mi to ogromną przyjemność. Jakiegoś poważnego błędu jeszcze mi się w ciągu tego miesiąca nie udało zrobić. Fakt, że auto jest "bardziej siostry", więc jedynie mnie zniechęcają ciągłe dyskusje na temat wszystkiego... No i troszkę pechowe chyba jesteśmy, bo ciągle nam się coś przytrafia 😁 Na szczęście nic groźnego.


mi nie tyle chodzi o lęk, ale o to, że pozapominam...
ja nic nie zapomniałam 😁
Ale fakt, że najgorsza w takim przypadkach jest blokada wewnętrzna. Jeśli jej nie masz to o zasady się nie martw. W razie czego masz internet/materiały z kursu i szybko sobie możesz coś przypomnieć... A co do spraw technicznych (odruchów) - tego się raczej nie zapomina, a nawet jeśli to nie po takim czasie 😉
Ja strasznego pecha przynoszę początkującym-takim bardzo-kierowcom.
Już miałam trzy wypadki, kiedy jechałam z kimś, kto dopiero co odebrał prawko-raz "tylko" stłuczka w mieście, raz skasowanie znaku drogowego, kosza na śmieci i nabicie podwoziem na słupek, trzeci raz wypadek, w którym brakowało metra, i zostałaby z nas miazga ( na szczęście bus oderwał nam tylko zderzak...).
Już nie wsiadam ze "świeżakami" 😉

aż się boję pomyśleć, co będzie, jak sama zacznę jeździć... 😁
a ja sie ide zapisywac we wtorek na egzamin zobaczymy co to beidze 🤔wirek:
A ja właśnie dziś zdałam prawko, za pierwszym podejściem  😅
mega legendy krążą po Gdańsku, a wcale tak strasznie nie było 😉
Teraz tylko czekam na plastik 😎
Madźź,  gratulacje!!!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się