6 ma też ten plus, że wywołują ludzi hurtem. Ja o 6😲5 już siedziałam w samochodzie, reszta zapisanych na tę godzinę podobnie. Za pierwszym razem czekałam prawie 2 godziny świrując ze stresu :/
Egzamin masz w moje urodziny więc musi być dobrze 🤣
Liczę na to, że egzaminatorzy nie będą jeszcze wkurzeni, bo idę na pierwszy ogień. 😁 Jestem nastawiona na to, że zdam, bo marudzeniem, że i tak mi się nie uda narobię sobie więcej szkody niż pożytku.. Pewnie się czuję za kółkiem, tylko skupić się i nie popełnić głupoty. Wiadomo, w stresie bywa różnie.
Teoria max. 74/74, pytania bardzo łatwe. Cała się trzęsłam przed praktycznym, bo zawołali mnie prawie na samym końcu. Miałam do pokazania sygnał dźwiękowy i światła mijania, a więc banał. Potem łuk, z tego wszystkiego świateł nie włączyłam i egzaminator do mnie, że samochód nie jest przygotowany do ruchu miejskiego i że pierwsza próba negatywna, ale że cofnęłam dobrze oto to kazał mi jechać na górkę gdzie bezbłędnie. I na miasto. Trasę miałam łatwą, na rondzie w prawo, parkowanie skośne, jednokierunkowe, ulice ze strefą ograniczenia. No i piękne skrzyżowanie równorzędne. Zredukowalam na 2, zwolnilam bardzo i nikogo z prawej strony nie widziałam. Wjechalam na skrzyżowanie i nagle z prawej strony, nie mam pojęcia skad wyskoczył rowerzysta. Jechal bardzo szybko. Chciałam zahamować, ale egzaminator był pierwszy. Egzamin przerwany... Termin następny 26 wrzesień znowu 7 rano. Masakra, jestem zalamana... Oblalam przez głupotę. Egzaminator mnie też upominał ze stwarzam zagrożenie dla ruchu bo zbyt długo trzymam kierownice jedną ręką, podczas zmieniania biegu. Zaczynam sobie uświadamiać ze zabawa z prawkiem moze trwać do końca życia bo mozna oblac przez naprawdę zwyczajnego pecha tak jak ja dziś...
Z mojej grupy jakoś polowa nie zdała teorii, a praktykę zdały moze ze 2. Konkretna selekcja.
nopebow, oj przykro mi, pecha miałaś... Mój kolega nie zdał, bo wbiegł mu na pasach zakapturzony gość przed samochód. Normalnie to by była wina pieszego, ale że to egzamin, to oblał ;/ Następnym razem zdasz 🙂
nopebow nie załamuj się dziewczyno, ja podchodziłam aż 5 razy do praktyki i był to dla mnie naprawde koszmar. przynajmniej po 2 egzaminie wchodziłam do samochodu na luzie bez stresu. już nawet nie liczyłam ile kasy poszło na te egzaminy. musisz sie pozytywnie nastawić :kwiatek:
Tak mi na tym prawku zależało. 🤔 Najgorsze jest to, że człowiek dobrze jeżdżący może oblać przez zwykłego pecha... A przyjdzie ofiara, ledwo ruszająca i zda. Nie mogę sobie wybaczyć, że naprawdę wcześniej nie zauważyłam tego rowerzysty...
WORDY taką kasę trzepią na tych poprawkach, że to się w głowie nie mieści. Moja koleżanka też dzisiaj oblała godzinę później, bo pieszy jeszcze nie wszedł na pasy, ale rzekomo miał zamiar i też egzaminator po hamulcach i egzamin przerwany.
Przykro ale nie ma co się załamywać, zwłaszcza jak nie była to wina braku umiejętności tylko przypadku. Naprawdę oblany egzamin to nie koniec świata, chociaż fakt, kasy szkoda 😉 Ja do tego zaczełam podchodzić tak, że każdy egzamin czegoś mnie tam uczył, zwracał uwagi na niedociągnięcia itp 🙂
Trochę jestem niezorientowana, bo nigdy wcześniej nie miałam perspektyw na prawko, a teraz zanim rzucę pracę(:P) chciałam odłożyć kasę na kurs. Ile teraz mniej więcej kosztują kursy + egzamin. I ile taki kurs może trwać? Mam samochód, kocham jeździć (polne drogi i parkingi mam już opanowane). Teraz wypadałoby tylko mieć uprawnienia, a kompletnie nie wiem jakiego przedziału cenowego się spodziewać... (w dużym mieście dodam - Kraków)
U mnie egzamin teoria + praktyka 183 o ile dobrze pamiętam. Jeśli chodzi o kurs to u mnie 1300, ale płaciłam 1450 (jestem z innego miasta i w tym pakiecie było znacznie więcej godzin do wyjeżdżenia w Poznaniu).
Może sobie zrobię prezent na 18 i zdam? 😀 Bo 27 mam urodziny.
W Krakowie tak jak wszędzie... od 1500-1800? Naprawdę wygląda to różnie, często Groupon ma promocje na prawko, także może popatrz tam 🙂 Często szkoły też mają jakieś promocje (w Warszawie np. najczęściej wakacje, ew. wrzesień).
Większe miasta odpowiednio drożej.. chociaż ja z promocji właśnie za kurs zapłaciłam 1100 zł (bez egzaminów), trzeba szukać 🙂
A egzamin wybieracie raczej łączony, czy przy nowych pytaniach bezpieczniej wziąć osobno teorię i praktykę? Łe, to ciułam kasę, nie mogę się doczekać 🤣
Co do samej formy zdawania egzaminu to jak Ci wygodniej. Ogólnie jak się będziesz bardzo teorią stresować to rozbij sobie praktykę na inny dzień, a jeżeli bezstresowo to ja bym brała łączony 🙂
Ja robiłam w Warszawie, płaciłam 1100, dopłacałam za badania i materiały czyli w sumie wyszło ok. 1200. Kurs zaczęłam późną jesienią, w styczniu zdałam teorię, w lutym praktykę, oba za pierwszym razem.
Robił ktoś kurs przyspieszony? Znalazłam ofertę z teorią w jeden weekend, ale nie jestem wiem, czy z tylu godzin wykładów w ciągu 3 dni cokolwiek zapamiętam. A zależy mi na czasie, żeby zdążyć przed zimą z kursem, więc robienie teorii w miesiąc nie bardzo mi pasuje. Do tego cena kursu w tej szkole jest przyjemna - 1000 zł już z badaniami, więc kusi tym bardziej 😀.
Sisisa, ja robiłam teorię w 1 weekend, wszystko jak należy tylko dłuuuugo bardzo pamiętam. Ja tam polecam jak najbardziej, cały materiał ten sam (robiłam dwa kursy - jeden teoria w tyg kilka razy i drugi teoria weekend) i naprawdę niczym się w wiedzy/poziomie nie różniły. Robiłam w 2 niezależnych szkołach w Warszawie. Bo taka teoria rozbijana myślę bez sensu, i tak dostajesz podręczniki i testy ćwiczysz sama..
Sisisa, mąż robił na motocykl i był zadowolony. Dla mnie też ciągnięcie teorii przez miesiąc było bez sensu, zwłaszcza że dojazd na nią miałam utrudniony (zajmował mi mniej więcej 1,5 h dwoma lub trzeba autobusami).
PKK dostajesz OD RĘKI w Urzędzie Dzielnicowym. Musisz mieć do niego wcześniej zrobione badania i zdjęcia, składasz to wszystko razem i od razu Pani daje Ci PKK.
shilton, aa ok, gdzieś wyczytałam, że trzeba na niego czekać 2 dni, bez sensu tak jeździć do tych urzędów 🤔wirek:, więc jak wszystko załatwię jednego dnia to super 🙂.
Pani w UD da Ci krótki formularz, wypełniasz go przy niej, trwa to może 2 min. Potem dajesz jej zdjęcia, ona nakleja na formularz, bierze badania, spina wszystko razem, zakłada Ci teczkę i drukuje PKK. Całość trwa może 10-15 min. W przypadku jak (tfu tfu) byś nie zdała tak, że musisz powtórzyć to dopóki badania są ważne to możesz próbować - ale to pewnie wiesz 🙂 EDIT: W sensie, że jak nie zdasz to nie musisz latać do UD po nowy PKK 😀 Bo mojej znajomej ktoś właśnie przekazał taką głupotę, że musi mieć nowy PKK - nie wiem skąd to się wzieło szczerze powiedziawszy i skąd miała takie bzdurne info.
Shilton robiłam testy z płyty Image i bardzo polecam, kilka pytań miałam identycznych na egzaminie. Tylko trzeba pamiętać żeby je na bieżąco aktualizować. Do tego przejrzałam wczoraj raz książkę tego wydawnictwa, takie rzeczy jak prędkości holowania itp sobie przypomniałam. Oprócz tego nic nie robiłam, nawet wewnętrznego nie rozwiazywalam a wynik 74/74. moim zdaniem to wszyscy strasza testami, a ne wcale nie sa trudne. Napisze moze co mialam, moze sie komus przyda? Sporo pytań o pierwszą pomoc, np.czy nieudzielenie skutkuje odpowiedzialnością karna, czy należy usunąć pojazd z drogi po wypadku bez osób rannych, o cofanie w tunelu, zawracanie na moście, czy można zawracać na bezkolizyjnym przejeździe w lewo (nie), pierwszeństwo na równorzędnych, funkcja ABS, obserwacja drogi na autostradzie, jak ustawić lusterka zewnętrzne, trzymanie rak na kierownicy, coś o skręcanie na oblodzonej jezdni, parkowanie przed przejazdem kolejowym, przystankiem (nie wolno), wylaczanie swiatel w korku jesli samochody stoja przed i za nami (mozna). Tyle pamiętam.
splamilam tradycje rodzinna i oblalam za pierwszym 🤣 Teraz tylko nastawić się na 2 raz, raczej nie będę dokupywac jazd, bo wszystko ogarniam, trasy zjezdzilam, po prostu pech. Nigdy nie pomyślałam ze mogłabym sie załatwić na równorzędnym, w dodatku tam gdzie praktycznie ruchu nie ma.
nopebow, dzięki bardzo za pytania! :kwiatek: W Twoim przypadku to tylko pech! naprawdę! i tak na serio to moim zdaniem złośliwość egzaminatora.. Trzymam kciuki za Twój drugi termin 🙂 pochwal się koniecznie jak poszło!
shilton nie ma problemu. :kwiatek: jeśli masz ogólne pojęcie i porobisz trochę testów to zdasz! Wydaje mi się, że egzaminator nie był złośliwy. Wiadomo, przyczepił się podczas jazdy na mieście do paru rzeczy, ale nie wyczułam jakiejś takiej atmosfery, że koniecznie chce mnie uwalić. Mógł jedynie poczekać chwilę z tym hamowaniem, bo ledwo co zaczęłam wysuwać się przodem auta na skrzyżowanie, zobaczyłam tego rowerzyste to było już po wszystkim. I ten tekst do mnie "Dlaczego pani straszy tego rowerzystę? Nie jedziemy dalej, proszę się przesiąść" 😁 😵 Taka niejednoznaczna ta sytuacja, pewnie jeden egzaminator pozwoliłby mi jechać dalej i przyhamować, a inny nie. Nie mam do nikogo pretensji, mogę mieć jedynie do siebie (jak stwierdził egzaminator, z czym nie do końca się zgadzam, bo rowerzysta też powinien upewnić się, że z prawej strony nikt nie nadjeżdża).
Ech coraz bliżej egzaminu a ostatnio postanowiłam wyprzedzić rowerzystę na wiadukcie na podwójnej ciągłej... instruktor tylko westchnął 😁 A na placu (nie byłam na nim 5 miesięcy, przypominam sobie teraz jazdę przed egzaminem, bo niestety nie zdążyłam zrobić prawka przed wyjazdem do Holandii) 2 razy skosiłam słupki 😁 ale to dlatego, że dalej nie umiem uzywać lusterek... próbowałam się nauczyć na łuki i efekt własnie był taki... jak patrzę przez tylną szybe jest ok, łuk jest prosty. ale jak patrze w lusterka to zawsze go wyjadę źle... przez to mam tez problemy z parkowaniem 🙁 jeszcze prawe lusterko ok, ale w lewe patrzeć nie umiem kompletnie, zawsze mi się myli jak powinnam odbić... Instruktor mnie pociesza, że fajnie jeżdżę i że parkowanie zdążymy dopracować bo jeszcze mamy pare godzin, ale we mnie jakoś brak optymizmu. Ale chociaż zawracanie mi dobrze idzie a pamiętam, że przed wyjazdem sprawiało mi problem.