Forum towarzyskie »

prawko

Ja zdałam 21 grudnia, a odebrałam dopiero 12 stycznia.
W poniedziałek zdałam prawko! Nareszcie 🙂 Za 6 razem...
ja jutro mam teorię ...
może macie jakieś rady ?
Na razie się stresuję i robię duuużo durnych błędów na testach z płyty :/
Koenicke, robić testy, po prostu.

a ja jutro mam trzecią praktykę. Jak nie zdam, to daję sobie spokój.
Frania powinnaś już mieć prawko. Zadzwoń do starostwa i się dopytaj.
Koenicke, ja w tych testach robiłam po 7-8 błędów dzień przed egzaminem, a zdałam z jednym błędem:P

w poniedziałek mam piątą praktyke  😜 masakra.. tak mi się nie chce tam iść kolejny raz. Prawie całą kasę z osiemnastki wywaliłam na egzaminy i jazdy doszkalające  😵 miło by było w końcu zdać, zwłaszcza, że z jazdą nie mam żadnych problemów, tylko ze stresu robię jakieś durnoty ciągle..
ae ja też długo zdawałam, kilka razy... Po 2 niezdanych egzaminach zablokowałam się na 3 lata. Potem po kolejnych 2 zablokowałam na 2 lata. I to wszystko przez stres, bo za kółkiem to ja sobie radzę nieźle jak na młodego kierowcę 😉

A w tym roku się zawzięłam i zrobiłam wszystko co mogłam, żeby zdać:
- multum jazd doszkalających na trasach egzaminacyjnych (chyba drugi kurs zrobiłam, tyle tych godzin 😉
- odbębniłam wszystkie strachy, typu rondo, zmienianie pasa na lewy 😉
- umówiłam egzamin na wieczór (nie stresowałam się nieprzespaną nocą i pobudką przed 5 rano)
- umówiłam się na 3h jazdy przed samym egzaminem (skończyłam jazdę pod WORDem)
- łyknęłam magnez (bo mięśnie świrują, nóżka lata na sprzęgle)
- i po raz pierwszy pojechałam z bliską osobą na egzamin, co by gadać o bzdurach czekając na swoją kolej 😉 nigdy nikogo nie brałam ze sobą, bo nie chciałam, żeby ktoś widział moje porażki... ale przedostatnim razem dorwał mnie jakiś zestresowany oszołom, co mnie doprowadził do mega szaleństwa...

Zrobiłam wszystko co mogłam i przejechałam bezbłędnie  😅
Jasnowata, będą kciuki 🙂 ale nie poddawaj się! ja sobie mówiłam, że jak nie zdam za 3 razem, to chyba dam w łapę, ale na szczęście nie doszło do tego 😉 jeśli nie czujesz się na siłach, to zrób sobie chwilę przerwy, ale nie za długą, bo najgorsze co, to właśnie za długa przerwa. jeśli boisz się czegoś konkretnego, to przemyśl sobie różne warianty sytuacji, mnie to zawsze pomaga 😉 zdajesz w Lublinie, prawda? to trudne miasto?
Calore, mam dokładnie tak jak opisała to Ae 😉
uwielbiam jeździć, radzę sobie, a na egzaminach robię takie błędy, że aż sama się za głowę łapię...
Ale chyba jestem już tym zmęczona. Nie chcę już tego stresu. Ale z drugiej strony nie chciałabym zdawać teorii w nowym systemie :/
Jasnowata, witaj w klubie :emota200609316: Ja dwa razy uwaliłam egzamin na łuku. Co ciekawe na jeździe przed egzaminem jak i po egzaminie łuk za każdym razem jechałam bezbłędnie. Co jeszcze ciekawsze, na pierwszym egzaminie również łuk był bezbłędny :/
Na 5.06 mam czwarte podejście 😵
No wieksza pierdola to byc nie mozna. Za gleboko wjechalam w stanowisko na luku. A taki mily byl egzaminator.
dzięki dziewczyny  :kwiatek:
podniosłyście mnie trochę na duchu
ja też uwielbiam jeździć, nie robię wielkich błędów normalnie,
ale stresuję się okrutnie :/
o 15 wewnętrzny.... matko babko  🤔
wyobraźcie sobie, że na egzaminie wewnętrznym jadąc z instruktorem
który prowadził mi kurs, ręce i nogi trzęsły się jak galarety a w głowie galopada myśli
Koenicke powodzenia  🙂

na 4 praktyce miałam zawrócić z użyciem infrastruktury, skręciłam w jakiś wjazd w lewo, wrzuciłam wsteczny i na tym skończył się mój egzamin, bo ktoś stał za mną  😜 po co używać lusterek... 😉
ae
dzięki !
kciuki się przydały, teoria zdana  😜
no to teraz się zacznie orka na ugorze :P
brawo 🙂

ja dzis znowu nie zdałam. już na samym końcu, jak wracałam do WORDu.  😵 Mam szczerze dość tego całego prawka.
Se se se - cieszę się jak głupia! Córcia dziś zdała za pierwszym razem  💃 O 9.45 zaczęła teoretyczny, o 11 już miała wpis "pozytywny" z całości  😅 Aż szkoda, że szampana będziemy mogli odpalić dopiero wieczorem, buu.
Halo, gratulacje dla córki! 😀
brawo 🙂

ja dzis znowu nie zdałam. już na samym końcu, jak wracałam do WORDu.  😵 Mam szczerze dość tego całego prawka.

Nie poddawaj się. Ja miałam poważny moment załamania po oblaniu 5 raz... Ale za 6 zdałam. A chciałam po 5 rzucić w cho.... to całe prawko :P
też właśnie chciałam odpuścić (5 raz), ale ojciec zaciągnął mnie do WORDu i zapłacił za egzamin, więc nie mam wyjścia  🤣
Ja zdałam za trzecim i z autopsji wiem, że jeśli ktoś na jazdach nie ma większych problemów i nie popełnia błędów to musi się po prostu wyluzować i nie stresować, a będzie ok🙂
Robił ktoś we Wrocławiu E?
Chyba muszę już je zrobić, wczoraj pojeździłam sobie trochę moją przyczepą i okazało się, że zupełnie nie mam drygu do manewrów. Potrzebuję dobrego instruktora. Jak cenowo?
Jasnowata, dzięki!
Wiecie, odwoziłam ją na egzamin, mówi, że bardzo się stresuje. Zerknęłam na nią i mówię: to przecież nie jest kwestia "zdania-oblania". Po prostu sprawdzą, czy już jesteś gotowa do samodzielnej jazdy, bo, jak widzisz (tkwiłyśmy w korku) codzienna jazda też jest stresująca. Więc jeśli jeszcze nie "dojrzałaś" - to poćwiczysz. I zobaczyłam - ulgę na twarzy 🙂.
rtk, e - do manewrów z przyczepką to mało kto ma dryg 😀
rtk- mój chłop zrobił E pare miesięcy temu. Robił w szkole nauki jazdy "GAWLIK" był bardzo zadowolony, teraz robi tam C. Cena nie cały 1000 zł.
Jutro mam trzecie podejście i umieram z nerwów 🙁
Wczoraj jeździłam po mieście - i było naprawdę ok. Dziś na placu - jak trafie na zatoczke to moge się pożegnać z prawkiem 🙁 nie wiem jakim cudem na drugim egzaminie zrobiłam ją dobrze... Jak jutro nie zdam przepadają mi testy, znów się tego uczyc... masakra.
A jak wasze wrażenia po pierwszej jeździe nie eLką ? Ja od jakiś 3 tygodni dzisiaj siadłam za nieeLkowe kółko i kolega prawie dostał zawału tak weszłam w zakręt  😁 Aż boję się pomyśleć co będzie jak będę miała swój samochód
Jak wsiadłam do forda escorta mamuśki prawie do rowu wjechałam  😉 Tzn pooodobnoo straaasznie blisko prawej strony jezdni jechałam, ale to przez to, że w porównaniu z eLką to coś wydawało mi się taaaaakie wieelkie i taaaakie szerokie. Teraz już jest lepiej 🙂 Jakby jeszcze nie wybuchał to byłoby całkiem fajnie.
skibonify piona, ja też po prawku przesiadłam się w escorta, w dodatku kombi  😁 i wpakowałam się nim do rowu po jakimś czasie  😎 ale i tak uwielbiam ten samochód 😉
Moja pierwsza zupełnie samodzielna jazda była wtedy jak tata stwierdził: skoro odebrałaś wczoraj prawko to pojedziesz sama do stajni (trasą katowicką) a ja Cię tylko kawałek poprowadzę.  😵
Nogi mi latały i bałam się podjeżdżać pod górkę :P
A ja mam w poniedziałek o 9 pierwsze podejście  🏇
Zaraz jadę na jazdę doszkalającą, bo 3 tyg nie jeździłam :p
Hehe, ja pierwszy raz jak jechałam nie-Lką, czyli oplem mojej matki, to zgasł mi z 5 razy, nie wyjechałam pod górę, a potem prawie o barierkę zahaczyłam. Grunt to przesiąść się z małej i zwrotnej Yariski ze wspomaganiem do większej astry i to bez wspomagania  🤣  A obok siedziała matka i gryzła fotel, ewentualnie okno z nerwów.
Potem jeździłam jakiś czas z dziadkiem, jako asysta. Lepiej się czułam, zwłaszcza że do stajni miałam 30km. Później już zaczęłam się ogarniać, a teraz to już w ogóle luzik 😉 Wyczułam całkowicie, mimo że nie jeżdżę na co dzień.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się