Forum towarzyskie »

Porozmawiajmy o reklamach - wydzielony z "Co mnie wkurza[...]"

Lubię reklamę heinekena 😉

W ogóle reklamy piwa są fajne. Spodobała mi się ostatnia reklama liptona (nie do... donioosę  😉 ).
Stare reklamy fanty (bamboocha 😎 )

Stare reklamy plusa (a to, to sobie na pralkę przyklej), nowe już się zrobiły nudne.
Reklamę AXA uwielbiam 😉 Trochę przegięta jest, ale strasznie mi się podoba 😉

Ta reklama też jest niezła 😀


Co do pikusia. Też mnie denerwuje, ale bez przesady 😉 Chyba najbardziej mnie denerwują reklamy proszków/płynów do prania/płukania.
-Ale fajna koszula, musi być nowa
-Nie! Jest wyprana w pervolu.
I zawsze ten pervol jest w torebce..
Brawo laski, dobrze.
nasze rodziny sa mistrzami kolekcjonowania starych rzeczy, mebli, mebloscianek, kanap, wesalek, firanek, wazonikow itd. lezy to gdzies na strychach, w piwnicach i czeka - bo zawsze moze sie przydac.
Problem polega na tym, ze mlodzi ludzie, ktorzy "ida na swoje" daja sobie wciskac te rzeczy do umeblowania wlasnych/wynajetych katow, dokladnie to samo dzieje sie podczas remonotowania - zamiast kupowac zawalaja je starociami. 
caly zamysl 3 reklam - kleopatra, dyktando, krol artur, ma budowac wizerunek "buntowania" sie przeciwko narzucaniu przez innych jak bedziemy zyc.
do kogo kierowana jest reklama?
jak myslicie dlaczego?


25-30 letnich ludzi uwalniających się od rodziców i stawiających na swoim. nie chcą żeby im wchodzić na głowę, nie chcą żeby rodzice/teściowie dyktowali jaki mają mieć abażur.
imo, przesłanie reklamy identyczne do poprzedniej z kleopatrą 🙂
ale ogląda się fajnie


ad Jeannette Kalyta i Laktacytu. bardzo fajnie pasuje i mi się kojarzy Kalyta=Laktacyt, pewnie przez to Y w środku  😡
"ale to twój tron" u nas jest na stałe w języku;]
Edytka 😅
jednym z najwazniejszych aspektow reklamy jest to zaby byla zapamietana, nigdy nie bedzie tak, ze wszyscy beda lubic reklamy.  ale efekt ma byc zawsze ten sam.  zapamiętac firme/produkt.  wizerunek buduje sie latami, nie jedna kampania.
(...)
pikus byl narzedziem, nie celem samym w sobie, mial spowodowac, ze 3,5 mln klientow lekko przyjmie zmiane nazwy, bez obawy o przjecie, bankructwa etc. aviva ma dzis wieksza, po 6 miesiacach znajomosc marki niz axa i o dziwo najmocniej buduje atrybut marki "najblizej potrzeb ludzi".

o tak, pikus spełnił swoją rolę - zapamiętałam firmę... tak jak opolanka:

ale mimo wszystko nie chce byc targetem pana pikusia.



czyli jak w przypadku większości debilnych i/lub wkurw*** reklam - pamiętam firmę/produkt aby wiedzieć od czego trzymać się z daleka, nie kupować, nie korzystać z usług 😂 "nowa rola reklamy" 🤣



a swoją drogą
pikus byl narzedziem, nie celem samym w sobie, mial spowodowac, ze 3,5 mln klientow lekko przyjmie zmiane nazwy, bez obawy o przjecie, bankructwa etc.

lekko? dzięki temu, że potraktuje się ich jak niepełnosprawnych umysłowo...?
pamiętam co najmniej kilka kampanii reklamowych związanych z rebrandingiem i nie odnosiłam dotychczas wrazenia, że aby poinformować klienta o zmianie nazwy konieczne jest traktowanie go jak idioty.




wracajac do tematu reklam przyjemnych w odbiorze - uwielbiam reklamy Budweisera 😍


I won't tell if you won't.


This referee is a jackass.
Nope. I belive it's a zebra.



how lucky can one be...


mysza


śnieżki


I must have said something, right?


Rocky


dalmatyńczyki


ech, Budweiser  😍 te reklamy zawsze robiły wrażenie

moi koledzy jednogłośnie oznajmili, że reklama Andres jest najlepsza na świcie- zobaczcie same dlaczego  😁
http://www.biertijd.com/mediaplayer/?itemid=18324

Lostak analiza reklam to fajna zabawa  😅 Robiliśmy to na zajęciach z angielskiego w IB, musieliśmy nawet wymyślać własne. w porównaniu z Virginią Woolf to był Pikuś  😁
caroline, nie wiem dlaczego czujesz sie traktowana jak idiotka... nie bede wnikac. i dlaczego w takich kategoriach rozwazasz reklamy.  ale moge ci powiedziec, ze wiekszosc ludzi nie wi ze moze miec jedna polise na zycie dla calej rodziny, dowiedzialo sie z reklamy, nie wie ze szkody ubezpieczenia mieszkan mozna zlikwidowac w 7 dni, nie wie ze o emeryturze trzeba pomyslec dzis itd...  tak nudna branza...

a reklamy maja jeden cel - zwiekszac swiadomosc marki, inofrmowac o promocjach,  sprzedawac - to czy nam sie podoboaja czy ie jest kwestia gustu, maja byc skuteczne i realizowac zalozone im cele.  jesli tak sie dzieje, z calym szacunkiem, dzialaja, bez wzgledu czy sie komus podobaja czy nie.

to jest troche tak:
jesli zadasz 100 osobom pytanie "czy kupuje pan/pani produkty pod wplywem reklam?"
100 osob ospowie  - NIE
jesli zadasz 100 osobom pytanie "czy kupuje pan/pani markowe produkty"
100 osob powie, ze oczywiscie.


a tak przy okazji, czy piwem ktore pijesz jest budweiser?
Zaraz doczytam reszte watku, bo niewatpliwie bardzo ciekawie sie dyskusja rozwinela  😎 ale bardzo chce pokazac Wam moja ulubiona reklame.
Jest to reklama Blackberry, moze widzieliscie ja, moze nie.

ta lubie szczegolnie.

to sa przepiekne reklamy, naprawde bardzo fajne, ciekawe i chwytajace za serce.
Tyle, ze jako reklamy nic dla korporacji nie wnosza. Widzialam te reklame chyba ze 30 razy i dopiero przy okazji wypelnianego przez siebie sondazu odkrylam, ze to jest reklama Blackberry  🙄 ladne, sliczne, kolorowe, usmiechniete, bardzo zdrowe - blackberry nie jest w tych reklamach pokazane ani razu, reklama nie wpisuje sie ani w firme, ani w produkt (ktos mi powie jak niby blackberry pomoze mi napisac swietny material, podpisac kontrakt plytowy i miec mase ludzi na koncertach? kupie je od razu. tylko problem w tym, ze nie jest w tym lepsze ani od iPhone'a, ani nawet od moich Nokii, bo nie ma nic do rzeczy), ani w ogole w nic. To jest ladny filmik, po ktorego obejrzeniu ludize powiedza: ojej, jakie to sliczne!

Ale bylabym zdumiona gdyby jedna osoba sie zorientowala czyja to reklama wlasciwie byla?  🙄

a przeciez reklamowanie rozbija sie o podnoszenie sprzedazy, kreowanie wizerunku, tworzenie wiezi z klientem, informowaniu o produkcie, czy o zmianach (jak w przypadku p. Pikusia). Jesli reklama przechodzi niezauwazona, albo nie jest potem powiazywana z marka, to jest do d... niestety. kasa, masa kasy wywalona w bloto.
a czy ktos z was zna case programu , ktory chyba wszyscy znaja Ulica Sezamkowa?
wiecie dlaczego powstal ten show, jaki mial ce, jakie byly wyniki?  od razu zaznaczam, to nie byl taki zwykly pomysl, a zrobiony zostal za rzadowe pieniadze.... 😎

kto go odszuka... ma u mnie pikusia 😉
ja też jako że Żanetka Ryta vel Jeanette Kalyta mie dokumentnie edit to za chiny ludowe nie kupie tego produktu który reklamuje - tak na złośc

Elu, tu dzieci czytają  😵
caroline, nie wiem dlaczego czujesz sie traktowana jak idiotka... nie bede wnikac. i dlaczego w takich kategoriach rozwazasz reklamy.  ale moge ci powiedziec, ze wiekszosc ludzi nie wi ze moze miec jedna polise na zycie dla calej rodziny, dowiedzialo sie z reklamy, nie wie ze szkody ubezpieczenia mieszkan mozna zlikwidowac w 7 dni, nie wie ze o emeryturze trzeba pomyslec dzis itd...  tak nudna branza...

nie, ja nie czuję się jak idiotka. zapewne czułabym się tak gdybym skorzystała z oferty firmy, która by mnie tak próbowała traktować. a jak już pisałam - co do zasady unikam takich firm. w tym avivy.
drazni mnie ogólne traktowanie klientów jak idiotów. Bo o polisach, ubezpieczeniach, etc. można informować, w tym w reklamach, bez używania takich środków wyrazu z jakich skorzystała aviva. Jak pisałam wcześniej - aviva nie jest pierwszą firmą, która "bawiła się" w rebranding, ale innym udawało się dotychczas dokonywać tego z dużo większą klasą, polotem i pomysłem. Bez zakładania, że jej klienci i potencjalni klienci to idioci.
Z drugiej strony, ja to widzę jako pewną pułapkę - skoro kieruje się przekaz do idiotów, to i do idiotów on trafia - któż zatem staje się klientem zwabionym tak targetowaną reklamą...? 🤣 ...OK, jestem w stanie uwierzyć, że to było celowe - reklama skierowana do "niszowego" klienta 😉


a reklamy maja jeden cel - zwiekszac swiadomosc marki, inofrmowac o promocjach,  sprzedawac - to czy nam sie podoboaja czy ie jest kwestia gustu, maja byc skuteczne i realizowac zalozone im cele.  jesli tak sie dzieje, z calym szacunkiem, dzialaja, bez wzgledu czy sie komus podobaja czy nie.

hehe, chyba się nie rozumiemy - bo ty uważasz, że reklama była skuteczna, bo marka została zapamiętana, ja - że nie była skuteczna, bo marka została zapamiętana jako coś badziewiastego i niewartego zakupu 😉

co do strony informacyjnej reklamy - ja bym się w tym temacie nie rozpędzała zanadto. już się wielu poślizgnęło na problematyce przekazywania informacji w reklamie i reklamy w informacji 😉 ale to już raczej nie jest stricte problematyka reklamy samej w sobie, więc nie będę tutaj się na ten temat rozwijać.


a tak przy okazji, czy piwem ktore pijesz jest budweiser?

na pewno nie jest to piwo, którego zakupienia/wypicia odmówię z powodu odstręczających/kretyńskich reklam 😉 mając wybór kupię to które lubię najbardziej lub to które kojarzy mi się najlepiej - Budweiser included 😉
ja też jako że Żanetka Ryta vel Jeanette Kalyta mie dokumentnie wkurwia to za chiny ludowe nie kupie tego produktu który reklamuje - tak na złośc




ale nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele osob "mowimy o Polsce" nie mialo pojecia, ze istnieje cos takiego jak zel do higieny intymnej... edukacja. i mnostwo ludzi dzieki tej reklamie o ty sie doweidzialo. i kupilo...  ty jako wyedukowana mieszkanka warszawy, nie jestes targetem tej kampanii.
ee tam, żanetka się pojawiła gdzieś 3 lata temu, a żele się już dawno pojawiły.

Ludzie naprawdę nie są takimi tępakami że jak im cos reklama nie zaserwuje to w ciemnocie żyć będa.
ta lubie szczegolnie.

nawet się domyślam dlaczego  😁
ale rzeczywiście, bardzo fajne reklamy


do moich ulubionych zaliczają się jeszcze reklamy Visy i Mastercarda ('za wszystko inne zapłacisz kartą'😉
💘


(a to dla tych, którzy nie wiedzą kim jest Matt
)

i jeszcze od ikei
😂
Ludzie naprawdę nie są takimi tępakami że jak im cos reklama nie zaserwuje to w ciemnocie żyć będa.

hehe, swego czasu śledziłam sprawę sądową, której sednem było ustalenie definicji polskiego konsumenta - w tym w szczególności tego jak wykształcony i inteligentny jest przeciętny polski konsument.
oczywiście poszło o robienie z ludzi idiotów za pomocą kampanii "informacyjnej" 🤣

suma summarum - polski klient nie jest takim debilem za jakiego go mają reklamodawcy 😉
caroline, widzisz... ludzie nie czuja sie idiotami ogladajac te reklamy.  sa wyjatki, zawsze beda. nie jest ona kierowana do idiotow tylko do ludzi.  mysle, ze takie splaszczanie swiata, do idiotow, a mam wrazenie ze jest to twoje ulubione slowo weryfikowania swiata 😉 jest troche zbyt pretensjonalne.  tym bardziej, ze to ja w przeciwienstwie do ciebie WIEM jak marka zostala zapamietana na duzych ilosciowych badaniach robionych od 6 miesiecy co 4 tygodnie przez ICMa i SMG, a ty ZAKLADASZ tylko jak byla zapamietana.  na tym polega roznica.

a co do budwiesera, to pijesz go czy nie?  bo jesli podobaja ci sie reklamy i sa cudne to powinno byc to rowniez twoje ulubione piwo.

piszesz o poslizgach w przekazie informacyjnym, piszesz o rebrandingach.  dawaj przyklady, sama jestem ciekawa o ktorych casach mowisz.  opinie fajnie jest podeprzec danymi.
a tak przy okazji, czy piwem ktore pijesz jest budweiser?

Piwem, które uwielbiam mieszkając w IE był właśnie Budweiser, a reklamy widzę po raz pierwszy  😜

Lostak Mupet Show czy Ulica Sezamkowa?
lostak o ile dobrze pamiętam to ulica sezamkowa dostała dofinansowanie od rządu oraz paru innych fundacji (Ford, Carnegie) żeby pokazać, że media są w stanie pomóc dzieciom z biednych rodzin. Ulica Sezamkowa miała nauczać dzieci i przygotowywać je do szkoły, przekazując pewne wartości, ładny język, a nie uliczny slang. Przy okazji miał też edukować rodziców. każdy bohater ulicy sezamkowej uczył czegoś innego: zdrowego odżywiania, wyrażania swoich uczuć. Pamiętam z lekcji, że dzięki ulicy sezamkowej poprawa w cognitive skills (jak to przetłumaczyć na polski? zachowania behavioralne?) nastąpiła u blisko 70%. De facto państwo zaoszczędziło dofinansowując ulicę sezamkową, bo dzięki temu niepotrzebne były warsztaty dla dzieci i rodziców. wszystko co powinni byli wiedzieć, było pokazane na ekranie. a przy tym ulica miala pozytywny wpływa na wyniki w nauce 🙂

chyba nawet ostatnio znowu wrócili do pierwotnego zamysłu i Ciasteczkowy Potwór nie je już ciastek w ogromnych ilościach, a wcina warzywka. taki sposób walki z nadwagą wśród nieletnich 🙂
Ja sprobuje zagrac o Pikusia  😉 ale nie wiem czy dobrze strzelam, troche sie domyslam... czy chodzi o ten edukacyjny aspekt - tzn taka nauka jakichs podstaw i rozwiazywania problemow przez zabawe?
slabo pamietam ulice sezamkowa (jedyne co chyba to Wielkiego Ptaka i Ciasteczkowego Potwora) wiec nie jestem pewna, ale pamietam ze byly tam takie rozne "historie z moralem" i zagadeczki do rozwiazywania  😎


a jesli chodzi o klienta - ja tez mam reklamy ktorych nie znosze (Euro AGD i RTV; wielka OSZCZ z MixPlusa [boje sie, czy ktos mnie nie chce... oszczac 😉 ] czy Brise Mini Spray "kupka u tomka"😉, ale nie wplywa to na to co i gdzie kupuje. Brise akurat nie wisi u mnie w toalecie, ale mam ten taki reagujacy na ruch 😉 przeciez nie wyrzuce bo maja glupia reklame ktora doprowadza mnie do szalu. Jak potrzebowalam lokowke ze zmiennymi koncowkami Philipsa, ktora mieli tylko w Euro, to zgadnijcie gdzie ja kupilam  🙄 telefonu w Plusie akurat nie mam, ale reklamy nie maja tu nic do rzeczy.
Jako ze powinno przynajmniej mi to wchodzic powoli w krew, to uwazam ze mam troszke wyzsza swiadomosc reklamy jako takiej niz standardowy czlowiek (powinnam, podobno mam je kiedys robic  🙄 ) ale zakupy robie po swojemu. Czasami pod wplywem reklamy (wiem, jak bardzo pod wplywem reklamy), glownie ze wzgledu na cene czy jakosc. Nigdy nie zdarzylo mi sie powiedziec "o nie, nie ma mowy, nie kupie tego" z powodu reklamy. I nei sadze, by zdarzylo sie komus innemu 😉 ryzyko niewielkie a wcisniecie sie sila pod czache klienta - bezcenne. Czasami warto wkurzyc klienta reklama - byle nie produktem, bo smierc  😉
a np. do picia piwa nie zmusi mnie zadna reklama - po prostu go OKROPNIE nie znosze 😉
Właśnie chciałam zapytać czego uczył Ciasteczkowy Potwór ? 😀
a co do budwiesera, to pijesz go czy nie?  bo jesli podobaja ci sie reklamy i sa cudne to powinno byc to rowniez twoje ulubione piwo.
Wydaje mi się, lostak, że w tym miejscu trochę przeceniasz rolę reklamy.
Nie pijam piwa (każde jedno cuchnie - sorki piwosze  😂 ) ale z relacji pijących wynika, że jednak poszczególne marki różnią się między sobą nie tylko kampaniami reklamowymi, ale też smakiem. Wydaje mi się, że ulubionym piwem staje się to, które nam po prostu zasmakuje; a reklama może nam jedynie pokazać, których smak warto spróbować. Bo się pojawia w telewizji z fajną reklamą.

Podobnie reklamy słodyczy. Obojętnie, jak genialną reklamę stworzy Goplana - ja i tak nie będę kupować jej czekolady, gdyż mi nie smakuje. Chociaż pod wpływem reklamy mogłabym sprawdzić, czy mi smakuje, gdybym jej wcześniej nie spróbowała.

Ludzie, bez przesady. Ja wiem, że reklamy mają na nas wpływ ale bez przesady - chyba jednak jakieś obiektywne czynniki jeszcze decydują o naszych zakupach  😵 . Tym bardziej w spożywczych zakupach, kiedy wiemy, co nam smakuje. I żaden specjalista nie oszuka naszego zmysłu smaku.
ee tam, żanetka się pojawiła gdzieś 3 lata temu, a żele się już dawno pojawiły.

Ojjj duzo wcześniej
wraz z całą kampanią mówiącą o tym jak powinny wyglądać porody

jako najbardziej znana położna w Polsce jest dobrze dobraną osobą do promowanego produktu

Lostak czyzby chodziło o poprawnosc polityczną? związki homoseksualne i czarnoskórych? - edit nie widzialam odpowiedzi E. pewnie poprawnej
Bush, nawet nie wiesz jak ogromny wplyw moze miec seria kampanii reklamowych na czlowieka. Nawet nie jestes w stanie tego odczuc. Ludzie po jakims czasie zaczynaja sie identyfikowac z marka, ktora lubia i nosza, nie tylko poprzez produkty, ale takze poprzez wizerunek jaki marka posiada.
Swietnym przykladem sa rzeczy Converse'a - trampki Converse swobodnie daja rade wytrzymac kilka lat (ponoc nawet 10); trampki bazarowe ok. pol roku. Swietna jakosc, ale 200 zl za trampki, troche duzo - nawet przy takiej wytrzymalosci. Ale to, ze Converse jako brand jako taki jest identyfikowany z szeroko pojeta muzyka rockowa sprawia, ze nosi je cala masa ludzi na swiecie. JA swoje pierwsze Converse'y kupilam dlatego. Dopiero kolejne dlatego, ze to swietne i wytrzymale buty. Nie miala na to wplywu zadna konkretna reklama, tylko budowany latami wizerunek firmy. Ide ulica, widze kogos w Converse'ach i usmiecham sie pod nosem bo domyslam sie, ze mialabym o czym z kims takim pogadac. Widzialas kiedys hiphopowca w Converse'ach? jasne, moze sie zdarzyc, ale generalnie raczej nie. Punkowiec? jak najbardziej. Oczywiscie generalnie buty sa dla wszystkich, ale gdzies w podswiadomosci ludzi juz sie zbudowal taki a nie inny wizerunek Converse. Czesc osob kupi je, bo wie, ze sa wygodne i nie rozpadna sie od razu. A czesc z powodu wizerunku marki.
To tylko przyklad, bo wszystkie wieksze koncerny stwarzaja jakis obraz i "jada" na nim ile wlezie, im sa skuteczniejsi, tym bardziej wzrasta im sprzedaz oraz pojawiaja sie nowi klienci - ale nie byle jacy klienci, tylko porzadni, ktorzy sie przywiaza do marki, ktorzy beda "wierni" i beda kupowac kolejne produkty i tak latwo nie odejda tylko dlatego, ze inna firma miala akurat lepszy sezon reklamowy. Tak to dziala.
Tak samo jest z Apple, znam ludzi ktorzy maja po 7 iPodow - myslisz, ze im tyle potrzeba? Ale Apple ma wizerunek firmy ktorej produkty sa dla ludzi kreatywnych, otwartych, zywiolowych, oryginalnych, ktorzy chca zmieniac swiat, chca byc soba i nie dawac soba rzadzic czy manipulowac. I nawet jak Windy przestana sie na mase psuc, to nigdy nie dogonia Appla. Juz na to za pozno.
Notabene - Apple tak dba o to, by jego produkty byly postrzegane jako mozliwie bezawaryjne: mojej kolezance zepsula sie karta graficzna w starym MacBooku Pro. Oddala go do naprawy gotowa na to, ze trzeba bedzie niezle za to zaplacic. Po kilku dniach przyszla odpowiedz, ze poniewaz nie ma juz (nie produkuja) tej karty graficznej do tego modelu, dostanie nowego MacBooka pro... za darmo.
I jak ta firma ma miec wsrod klientow zla opinie...? 😉
Edytka - brawo za pierwsza czesc... Kapri, tez jestes na dobrym tropie.
ale wyniki... tutaj jeszcze poszukajcie.

grupą celową były dzieci ze slamsów - tak, mialy sie podciagnac.. ale czy tak sie wydarzylo?
kto zyskał, ktore dzieci sie podciagnely....?

szukajcie.
lostak, a to znasz? kłamstwa, wierutne kłamstwa, statystyki 😎 ja straciłam ślepą wiarę w statystyki od kiedy zrozumiałam, że w statystykach wyznacznikiem opinii wielomilionowego narodu bywa grupa kilkuset starannie wyselekcjonowanych osób. ...statystycznie rzecz biorąc, kiedy idę na spacer z psem, to każde z nas ma po trzy nogi 😉 reasumując - nie, dziękuję, mnie to nie przekonuje, ale cieszę się, że dzięki temu ty WIESZ 😀
a co do spłaszczania, pretensjonalności - cóż, wybacz, dopasowałam styl wypowiedzi w temacie tych reklam do ich poziomu. jak widać - nie uwzniośliły mnie 🤣 i tyle ode mnie w tym temacie - ty będziesz z wiadomych powodów pikusia bronić jak własnego dziecka, ja nie muszę sie z toba zgadzać... ani dalej polemizować 😉


Nigdy nie zdarzylo mi sie powiedziec "o nie, nie ma mowy, nie kupie tego" z powodu reklamy.

a mnie się zdarzyło i zdarza 😉 nie lubię i nie chcę sponsorować tego co uważam za głupie, wkurzające czy nieodpowiedzialne. podobnie jest często z "filozofią" danego producenta, czy na przykład jego stosunkiem do środowiska naturalnego. albo np. koni 😉 oraz z tym kogo sobie wybrał aby go reprezentował.
oczywiście nigdy nie jest tak, że o danym producencie/produkcie wiem WSZYSTKO, opieram się wyłącznie na tym co ja wiem i w oparciu o to staram się robić zakupy nie tylko zgodnie z rozsądkiem i zasobnością portfela, ale i własnym sumieniem.

swoją drogą już się kiedyś pojawił taki wątek w dyskusji nt. Anky van Grunsven lub rollkuru - czy kupowanie ankypadów przez osoby, które nie zgadzają sie z jej poglądami i metodami treningowymi jest moralnie naganne. W koncu kupując te pady nie tylko reklamują Anky (OK, anky-metkę można odpruć, ale...) ale płacąc za te produkty te osoby de facto sponsorują ją i jej metody.
zatem - czy istnieje sprzeczność między poglądami a zachowaniami tych osób? czy też mogą chodzić z podniesioną głową, twierdząc, że swoje poglądy mają, ale równoczesnie są "ponad to" i nie ma w tym żadnej sprzeczności?
i tak bardziej ogólnie - na ile rozważamy "co/kogo sponsorujemy" robiąc nasze zakupy? w ogóle to rozważamy? czy tylko patrzymy na kolor/rozmiar/date przydatności do spożycia/cenę/etc.?
co na przykład z metodami produkcji (zwinne paluszki dzieci.../niszczenie środowiska natualnego przy produkcji/wyzysk pracowników) - kierujecie się tym przy zakupach?
czy uważacie za "dziwolągi" osoby, które uważają, że bycie "świadomym konsumentem" to również branie takich aspektów pod uwagę podczas robienia zakupów?
oczywiście dalej idąc można poszerzyć dyskusję o produkty, które zostały wytworzone z naruszeniem praw autorskich...



acha, zeby nie było, ze się migam od odpowiedzi w sprawie piwa - nie jestem piwoszem, ale tak rzadko jak rzadko zdarza mi się pić piwo, tak zdarza mi się też wypić Budweisera. nie mam też ulubionych piw, preferuję inne alkohole 🙂
Właśnie chciałam zapytać czego uczył Ciasteczkowy Potwór ? 😀


OM NOM NOM  🤣

ja uwielbiam wprost reklamę tej 'wibrującej' prostownicy do włosów... tą z psami ..idealnie dobrana muzyka  😜
caroline, ja niczego nie bronie, uwierz mi, zrobilam wiele nietrafionych kampanii w zyciu, po prostu opieram sie na danych rynkowych.  rozumiem, ze pomijajac, ze wszyscy sa idiotami, badania rynku prowadzone przez firmy badawcze, tez sa tylko klamstwem i manipulacja 🤔  ze wynajmuja tysiace ludzi, zeby zrobic badania dla klienta? dziewczyno,  a czy szklanka jest kiedys w polowie pelna 😉?

wszystkie firmy na rynku robia badania, myslisz ze po to aby poprawic sobie samopoczucie, czy po to, aby dzialac lepiej? zeby tworzyc produkty dopasowane do potrzeb konsumenta, zeby analizowac czy jest zadowolony z uslug i produktow, zeby prownywac produkty z konkurencja, zeby patrzec jaki przekaz komunikacyjny jest najtrafniejszy itd. moze ja w jakis dziwnych firmach mialam okazje pracowac...

jednym z elementow pracy marketingu jest ciagla analiza rynku, trendow i szukanie najroznieszych casow ze swiata, zeby wiedziec, zeby sie uczyc, zeby rozumiec, ogladanie reklam, ogladanie ich wynikow, analizowanie zachowan.  czy wiesz ze sa reklamy szamponow gdzie jest dokladnie badane ile razy trzeba pokazac wlosy, zeby wywolac dobre skojarzenia?  czy wieesz ze projekty reklam prasowych bada sie za pomoca sledzenia galki ocznej partrzac na czym sie zatrzymuje?  czy wiesz, ze bada sie reakcje mozgu na bodzce ogladanej reklamy, bada szybkosc reakcji w skojarzeniach (neuromarketing)  itd...  zrozumiec konsumenta to podstawa dzisiejszego psychologiczno/emocjonalnego swiata reklamy. 

jest tak agenialna ksiazka, ktorej fragmenty ostatnio czytalam, ktora pokazywala  skutecznosc sprzedazy trzech zamieszczonych jedna po drugiej opcji ofertowych na subskrybcje gazety online, online+papier, online + papier + komentarze w porównaniu z pokazaniem tylko dwoch opcji.  poezja.  jedna z nich byla dodana tylko po to, aby ludzie mieli zroznicowanie cenowe.  przy dwoch wybierali najtansza, przy trzech ulozonych w odpowiedniej kolejnosci ta, na ktorej wydawcy zalezalo.


i tak dalej....

jade na wakacje 😉
Kaprioleczka - bardzo się cieszę, że możesz pochwalić się tak obszerną wiedzą, szkoda tylko, że nijak nie odnosi się do mojego posta.

Po pierwsze: pisałam o branży spożywczej. Swojego converse'a i ipoda nie zjesz, zatem nie ma natychmiastowej weryfikacji najważniejszej (w przypadku piw i czekolad nie obchodzą nas składniki odżywcze) zalety/wady produktu. Czyli smaku - do którego oceny nie potrzebujesz gwiazdy rocka, ani 'szacunku na dzielni'. Dlatego też reklama ma zupełnie inną funkcję w tych dwóch przypadkach.

Po drugie: pisałam, że reklama może wpłynąć na pierwszy zakup - w celach testowych. Gdyby Twoje conversy rozpadły się po miesiącu użytkowania, to jestem skłonna uwierzyć, że żadna gwiazda muzyki jakiejkolwiek nie przekona Cię do zakupu drugiej pary. Nawet, gdyby nadal miały ładne reklamy. Serwisowanie apple'a też nie należy do kampanii reklamowej, tylko do działania samego produktu.

Lostak pisząc:
a co do budwiesera, to pijesz go czy nie?  bo jesli podobaja ci sie reklamy i sa cudne to powinno byc to rowniez twoje ulubione piwo.
Sugeruje, że kupując produkt kupujemy wyłącznie kampanię reklamową. Pozwoliłam sobie się z tym nie zgodzić, gdyż to nonsens - zwłaszcza jeśli chodzi o produkt z branży spożywczej. I obojętnie, jak OGROMNY wpływ ma reklama na mnie, to żadna uśmiechnięta pani nie sprawi, bym polubiła jakiś smak - czy to piwa, czy też czekolady.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się