Czy ktoś z was spotkał się z wędzidłami firmy Poponcini? Czy wiecie gdzie można takowe kupić - tzn.potrzebuję linka do jakiegoś sklepu internetowego gdzie takowe wędzidła posiadają.
Dobra,a co zrobić,jeżeli konie zimnokrwiste noszą 'wędzidła giganty' - 17-18cm?W sklepach takich już nie znajdziemy.W moim przypadku jest tak samo,a MUSZĘ kupić nowe do ogłowia,bo reszta wędzideł ma tzw. werbliki - są przyczepiane do kantara.Słyszałam,że podobno gdzieś można zamówić wędzidło robione na miarę.Ile to kosztuje?Gdzie można zamówić?
Lingh, nie możesz po prostu odczepić werblików, jeśli jest Ci tak na już potrzebne? Miałabyś na czym jeździć i więcej czasu na rozglądnięcie się za takim wędzidłem, jakie potrzebujesz.
Wątek jest tylko i wyłącznie o wędzidłach, czy mogę zadać pytanie o hackamore? W końcu to też kiełzno. 👀
Gdzie powinno leżeć hackamore na tej mordce? Mógłby mi ktoś narysować kreskę? Bo albo leży mi górną częścią na kości nosowej, a dolną już na chrząstce, albo wbija się zapięciem do pasków policzkowych w kość jarzmową. I mam dylemat bo nie wiem co z tym zrobić. Może poprostu jakoś źle zakładam. 🤔wirek:
szalonakobyła, dzieki ty dziurkom kon lepiej zuje to wedzidlo, slina przez nie przeplywa. jak sie zacznie sypac/ wlewac tam cokolwiek to bardzo szybko bedzie mozna je wyrzucic- ja sie staram nawet cukierkow za bardzo nie dawac jak jezdze na tym wedzidle, bo jest bardzo trudne do utrzymania w czystosci. jak sie jeszcze zacznie do tego cos pchac to sobie mozna w nim hodowle szczypawek zalozyc.
Może mógłby mi ktoś coś doradzić: Młoda klacz, od niecałego roku chodząca pod siodłem, cały czas na jednym wędzidle - średniej grubości pełne pojedyńczo-łamane z auriganu. Na początku naszej pracy starałam się jeździć na szczątkowym kontakcie, powoli uczyłam jej reakcji na wędzidło. Jeżdżę niezbyt często (ok. 2 razy w tygodniu), więc w zasadzie dopiero ok. 2 miesiące temu zaczęłyśmy przechodzić do etapu mocniejszego kontaktu. Na początku każdej jazdy jeżdżę na dłuższej wodzy, po czym staram się ją stopniowo skracać na przemian oddając i zbierając powoli wodze - dochodzę do momentu, kiedy koń jest jeszcze rozluźniony, przy odpowiednim kontakcie (w kłusie). Schody zaczynają się, kiedy zaczynam czegoś od niej "wymagać" (przejscie do stępa, zatrzymanie, ruszenie, zakręt, cokolwiek)- klacz się usztywnia 🙁. Oczywiście z tytułu niemożności pracy na kontakcie nie ma mowy o jakimkolwiek zebraniu etc ... Przy lonży z gumami rzuca głową do góry. Próbowałam raz użyć na próbę gumowo-parcianych wypinaczy, klacz nie chciała nawet ruszyć się o krok do przodu - cofała, kręciła się w kółko. Dodam jeszcze że żuje wędzidło tylko w momencie oddania wodzy, zazwyczaj w przerwach na luźną wodzę w ramach nagrody...
Pytanie brzmi oczywiście - czy możliwe jest, żeby moje problemy były związane z wędzidłem, czy raczej cała wina leży po mojej stronie (zbyt sztywna ręka, czy coś podobnego)? Jeśli tak, to jakie byście zalecali? Niestety nie mam póki co możliwości pracy z instruktorem ani konsultacji z kimś bardziej ode mnie doświadczonym (a przyznam się, jestem niestety żółtodziobem)... Ewentualnie może znacie jakieś ćwiczenia na rozluźnienie konia na kontakcie?
Madzuaa powodów może być naprawdę dużo... ale czy jest możiwe że koń po prostu się buntuje?? Fajnie jest jak jest luźna wodza i kobyła nie musi robić nic. Gdy zbierasz wodze, wymagasz pracy, koń musi się wysilić i to niekoniecznie mu się podoba...
ale oczywiście to mogą być jak najbardziej powody zdrowotne.
Prawdę mówiąc o zębach nawet nie pomyślałam 😡 Oczywiście sprawdzę! Czego szukać? Klacz póki co nie jest moją własnością, a nie sądzę, żeby właścicielka zechciałaby opłacić wizytę weta tylko przez jakieś moje fanaberie 😉
Co do buntowania się - niewykluczone, klacz należy do tych inteligentnych, a ja nawet mogłam się bardzo przyczynić do takiego kombinowania, bo praktycznie zawsze jak się usztywni oddaję wodzę i próbuję na nowo ...
Dzięki za sugestie. Zatem zanim wykosztuję się na nowe wędzidło, sprawdzę zęby, może postaram się byc trochę bardziej stanowcza na kontakcie (i od razu nie ulegać 😉) oraz jak się tylko dorobię jakiejś dokumentacji z jazdy postaram sie to tu zamieścić (chociaz nie wiem czy to nadal będzie odpowiednie w tym temacie?)
Madzuaa proponuje sprawdzić zęby, jak wszystko ok to na lonżę np. na trójkąty czy czambon albo i wypinacze (choć ja nie przepadam) i zwierzątko powoli, systematycznie skracając przewalczyć.
Dysponuję wyżej wymienionymi wypinaczami, rozm full - na ostatniej dziurce nie chce iść do przodu. Ale podjęłam tylko jedną próbę i zrezygnowałam, bo pomyślałam, że skoro tak reaguje na wypinacze to może ją to tylko jeszcze bardziej usztywnić... Poza wypinaczami mam gumowy chambon (czy gumę) i tutaj nie ma problemu w ruchem naprzód. Jest rzucanie głową. Nie wiem też za bardzo, jak bardzo je skrócić docelowo (wiadomo, zaczynam na pełnej długości i stopniowo skracam). Tak, żeby wymusić odpowiednie zgięcie w szyji? Wcześniej wydawało mi się, że to za mocno. Jeszcze wracając do zębów - czegoś konkretnie mam tam szukać Jakieś pęknięcia, uszczerbki? Klacz w miarę mi ufa i mogę spokojnie obejrzeć jej całą jamę ustną 😉
Sama tego nie zobaczysz, do tego potrzebny jest weterynarz z rozwieraczem i latarką, ponieważ trzeba sprawdzić zęby zarówno z przodu (siekacze), jak i z tyłu (trzonowce). Chodzi raczej o ostre krawędzie.
Edit: sama możesz spróbować spojrzeć jak leży wędzidło w stosunku do zębów. Czy jest na nie odpowiednio dużo miejsca, czy nie zaczepia o zęby itp.
katija, często z przodu wielkich problemów nie ma, a dopiero po założeniu rozwieracza widać np. wielkie haki z samego tyłu. A ręki po łokieć chyba sama nie wsadzi, tak żeby sprawdzić wszystkie zęby.
Koniczka, przeciez mozna sprawdzic przez policzki. nie przesadzajce, oczywiscie, ze wet to zrobi lepiej, ale spokojnie mozna samemu sprawdzic, zeby miec jakie-takie pojecie o tym.
No popatrz, to jacyś słabi Ci weterynarze, bo jakoś twierdzą, że nie można porządnie sprawdzić zębów bez rozwieracza. Chociażby Caroline może się tu podzielić historią Kasza - z tego co pamiętam to bez rozwieracza jego zęby wyglądały przyzwoicie, a po założeniu rozwieracza okazało się, że z tyłu jest taka masakra, że trzeba go co parę miesięcy było robić.
Koniczka, przeciez ja wlasnie przed chwila napisalam: Koniczka, przeciez mozna sprawdzic przez policzki. nie przesadzajce, oczywiscie, ze wet to zrobi lepiej, ale spokojnie mozna samemu sprawdzic, zeby miec jakie-takie pojecie o tym.
czyli nie twierdze, ze bedzie to zrobione porzadnie i super, tylko, ze w wiekszosci przypadkow da sie samemu stwierdzic ze cos jest nie tak.