dominoxs, taka roznica, ze mozna za to wiecej skasowac, bo jest napisane icelandic. przy siodle rajdowym tez moze byc taki napis (choc tu akurat jeszcze dochodzi specyficzne profilowanie do grzbietu) i przy oglowiu tez 😉 a to jest bardzo fajne wedzidlo, to z linka.
ZU uwierz mi jest 😉 Ja też mam z plastikiem i jest ok 😉 I mam wrażenie ze cały sukces wędzideł nie kryje się w elastyczności, ale w tworzywie z jakiego jest robione 😀
To tworzywo tez jest różne. Miałam w reku kilka wersji niby tego samego wedzidła (niełamane proste) i właściwie każde z ich było troche inne jesli chodzi o twardość / elastyczność itd. materiału.
Hmmm... tworzywo sie super sprawdza i ktoś je opatentował. Troche jak ze Sprengerem. Niby tez metal jak inne, jednak nie do końca. Plus kosmiczna cena.
Jest. Zwykły plastik to ... zwykły twardy plastik. Nathe to takie jakby połączenie gumy z plastikiem. Niby plastik a elastyczność ma porównywalna z gumą.
Taaaaa... ta lwia cześć tutaj płaci sie firmie, która wymysliła cos co sie super sprawdza i była na tyle mądra i przewidujaca, że to opatentowała. Także może sobie robic z ceną co chce a my i tak bedziemy kupować Nathe czy Sprengera, bo "to jest to".
Ja nie mówię, że się nie sprawdza, w innych dziedzinach jest tak samo przecież, super produkt, zwykłe materiały, a cena z kosmosu bo to versace/lamborghini. Opatentowane, ok, ale żeby taka cena?
Dramka najlepiej chodzi właśnie na tym wielokrążku sprengera, a uwierzcie mi miałam okazje różne próbować. Nie wiem czy działa wygiecie, czy aurigan czy moze całość. Próbowałam też NATHE z tym gumowym plastikiem, niestety nie zaakceptowała. Odsprzedałam koleżance (moria) która też ma nadpobudliwego konia, która nie akceptuje wędzidło, machał głową i na tym NATHE sie uspokoił.
Są to bardzo dobre kiełzna, nie do podróbienia. Ale niestety ceny "sklepowe" są kosmiczne 🤔 Ale kto płaci cene sklepową 😀iabeł:
Klami, xxagaxx dziękuję :kwiatek: Ja z oceną się powstrzymam, póki trenerka nas nie zobaczy, dla mnie było ok, aczkolwiek obawiam się, że do naszego ryjka jest za grube... Co do ceny- mój koń jest wart takich inwestycji, jego komfort jest tu najważniejszy 🙂
Mój koń jest raczej z tych nie-wyżywających się na wędzidle ( raz w życiu zagryzł plastik jak mu się cukierek pod językiem zaklinował :p). Sprengera też mam, kupiłam używanego płacąc ok 100 zł. Zarówno nathe jak i sprengerowi nie mam nic do zarzucenia- mój koń nigdy tak nie pluł, więc myślę, że były warte swojej ceny 😉
Cobrinha, bo twoj kon przyjmuje sprengera. a gdyby nie przyjmowal?
Na pewno bym nie kupiła z obawy, że w razie czego je zgryzie więc z pewnością szukałabym jeśli już wśród plastików, to czegoś tańszego, po czym człowiek by tak nie płakał hehe